"Tylko nie mów nikomu" - Dokument Sekielskiego o przypadkach wykorzystywania seksualnego nieletnich w polskim Kościele

Odpowiedz Nowy wątek
2019-05-12 19:56
4

Nie wiem, czy już oglądaliście wspomniany dokument, ale jeżeli nie, to wrzucam link -

. Niezależnie od tego, czy jest się wierzącym, czy nie, uważam, że trzeba to obejrzeć, choćby z uwagi na fakt, jak wielką rolę pełni Kościół w Polsce.


The quieter you become, the more you are able to hear.
edytowany 2x, ostatnio: Gjorni, 2019-05-15 14:03
sekielskiego, a nie siekielskiego - Wibowit 2019-05-14 20:17
Literówka. Dzięki. - Gjorni 2019-05-15 14:03

Pozostało 580 znaków

2019-05-15 21:07
0
Wibowit napisał(a):

W takim sensie, że unikając oficjalnego małżeństwa nie są w stanie dać świadectwa swoim naukom o np ratowaniu małżeństw tak by się nie rozpadały, a trwały w zgodzie i miłości.

W sumie racja. Ale można by też pójść w inną stronę i bardziej eksponować zalecenia zawarte w pierwszym liście apostoła Pawła do Koryntian i masowo zachęcać do ich stosowania także wiernych. Z radością zacytuję za stroną biblia.deon.pl:

"Nie mam zaś nakazu Pańskiego co do dziewic, lecz daję radę jako ten, który - wskutek doznanego od Pana miłosierdzia - godzien jest, aby mu wierzono. Uważam, iż przy obecnych utrapieniach dobrze jest tak zostać, dobrze to dla człowieka tak żyć. Jesteś związany z żoną? Nie usiłuj odłączać się od niej! Jesteś wolny? Nie szukaj żony! Ale jeżeli się ożenisz, nie grzeszysz. Podobnie i dziewica, jeśli wychodzi za mąż, nie grzeszy. Tacy jednak cierpieć będą udręki w ciele, a ja chciałbym ich wam oszczędzić."

Pozostało 580 znaków

2019-05-15 21:21
0

Pozostało 580 znaków

2019-05-15 22:18
JPC
0
aurel napisał(a):
JPC napisał(a):

Inna sprawa, że przecież mimo celibatu księża czasem mają dzieci...

Trzeba rozróżnić faktyczne posiadanie dzieci od "posiadania dzieci" na gruncie prawnym. Tutaj aby dziecko chociażby dziedziczyło musi zostać stwierdzone, iż pochodzi od danego ojca (a to bez uznania jest możliwe na drodze ustalenia ojcostwa). To już tak w ramach czepiania się szczegółów. Co do zasady przyznaje rację, że faktycznie dzieci księża miewają.

Co do kwestii spadkowych w wolnym czasie opisze w czym rzecz.

Pokaż pozostałe 2 komentarze
Pogubiłem się, bo piszesz, że jednak kobieta wskazuje i jedynie droga sądowa by wskazany nie uznał. Pytanie tylko czy jeżeli ktoś wskaże mnie to ja się o tym dowiem? - Panczo 2019-05-15 22:35
Źle mnie zrozumiałeś. Jeżeli jesteśmy w związku małżeńskim (już nie wkraczając w szczegóły) przyjmuje się domniemanie, że ojcem jest mąż. Jeżeli natomiast kobieta wskazuje (ofc. niezamężna), że ojcem dziecka jest pan XY, to jeżeli XY NIE UZNA (nie przyzna, że tak jestem ojcem i uznaje to dziecko za moje) to jedynym sposobem jest droga sądowa (powództwo o ustalenie ojcostwa, które też ma reguły czasowe) aby wskazać, że ten a ten jest ojcem biologicznym dziecka (nawet jeżeli zaprzecza). Tak USC Cię powiadomi - nie da się (teoretycznie) zrobić tego po cichu - JPC 2019-05-15 22:46
Dopytuje bo się nigdy nad tym nie zastanawiałem mimo posiadania 3 dzieci... Dzięki za doprecyzowanie. - Panczo 2019-05-15 22:50
nie ma sprawy, problem jest w praktyce bardzo ciekawy (jeżeli nas nie dotyczy). Np. kwestia dziedziczenia po zamożnym ojcu biologicznym albo alimenty - JPC 2019-05-15 23:04
Coś tam kojarzę, kiedyś była głośna sprawa surogate, które wskazywały zleceniodawcę jako ojca (tak doradzał prawnik), bo łatwiej było przejąć od niej dziecko. Stąd moje pytanie... - Panczo 2019-05-15 23:08

Pozostało 580 znaków

2019-05-15 22:34
0

Mocny temat zastępczy do tego co się teraz dzieje. Właśnie sprzedają Polskę Żydom.

Albo przed kolejnymi wyborami. - drorat1 2019-05-17 08:12

Pozostało 580 znaków

2019-05-15 22:53
1
Wibowit napisał(a):

W takim sensie, że unikając oficjalnego małżeństwa nie są w stanie dać świadectwa swoim naukom o np ratowaniu małżeństw tak by się nie rozpadały, a trwały w zgodzie i miłości. To jedno, a drugie to to, że moim zdaniem, gdyby księża mieli żony to takie zmowy pedofilskie (czy inne krętactwa) wypłynęłyby szybciej (tak mi się wydaje po prostu).

Tak jak użytkownik nie musi być programistą, żeby zainspirować, otworzyć autora programu na nowe rozwiązania, tak samo ksiądz nie musi mieć żony, żeby skutecznie doradzać małżonkom. Poza tym takie rady dotyczą przede wszystkim sfery duchowej a nie materialnej. No i nasuwa się pytanie co z ewentualnymi księżmi-rozwodnikami? Czy dalej będą odpowiednio "wiarygodni" do takich spotkań? Czy ksiądz-rozwodnik będzie wiarygodniejszy niż ksiądz-kawaler?

Nie trzeba wywracać religii do góry nogami, żeby ukrócić jakiś proceder. To nie jest takie proste wykryć przestępstwo gdy wszyscy wokół, a przede wszystkim ofiara milczy jak grób. Tu leży problem.

TurkucPodjadek napisał(a):

Moim zdaniem prawdziwy Kościół istnieje gdzieś na odludziach/wsiach/stepach niestabilnych państw lub takich państw, gdzie za deklarację o przynależności do Kościoła rzeczywiście grozi śmierć. Tam właśnie jest miejsce na prawdziwą wiarę i życie zgodnie z nią, bo tam ryzykuje się tym życiem (pal to sześć na ile to logiczne, ale ludzie potrafią umierać dla idei) samą tylko przynależnością. Zatem nie ma tam miejsca, ani czasu, na złote kielichy, złote ołtarze, złote posążki, obrazki, święte relikwie, ozdobne szatki, koloratki i inne duperelki, komunie itp. Bo rozkradziono by to natychmiast, albo zabito i dopiero potem rozkradziono - kolejność przypadkowa. Tam modlą się uciekając z dobytkiem na rękach, ołtarz lepią z błota lub jakiegoś guana na szybko, a krzyż to najwyżej rysują na ziemi, co by nie zwabił za dużo zainteresowanych, gdyby stał.

Natomiast to co jest tu w Europie, czy w innych "normalnych" państwach, w sensie ten "kościół", tudzież te "kościoły", to jakiś zwykły teatr i guśce. Zombie i popłuczyny, przelane mamoną i alkoholem. Watykan też (już zwłaszcza on). To już jest od dawna martwe i gnije. Tego czas już dawno przeminął. Oczywiście, bez wątpienia są w nim ludzie co szczerze wierzą, co jakoś trzymają się zasad lub przynajmniej starają. Ale co im tu grozi? Że GW o nich napisze? Że im audycje radiową przerwą reklamą? Albo ktoś się z nich zaśmieje, bo niby wierzący? Taka wiara to łatwizna.

Co za bzdury. Równie dobrze mogę napisać, że Twoje życie to jest wydmuszka, bo masz TV, internet, sklepy 24h, samochody i nie musisz się martwić o to czy będziesz miał jutro co jeść.

Pozostało 580 znaków

2019-05-16 00:00
3
tajny_agent napisał(a):

Nie trzeba wywracać religii do góry nogami, żeby ukrócić jakiś proceder.

Czemu zatem wywróciliście religię do góry nogami? Nie ma słowa w Biblii o celibacie.


"HUMAN BEINGS MAKE LIFE SO INTERESTING. DO YOU KNOW, THAT IN A UNIVERSE SO FULL OF WONDERS, THEY HAVE MANAGED TO INVENT BOREDOM."

Pozostało 580 znaków

2019-05-16 00:38
0

Za to jest "Kto by uderzył swego ojca albo matkę, winien być ukarany śmiercią".
Licytujemy się dalej?

Pozostało 580 znaków

2019-05-16 00:46
6

Ja nie mam potrzeby żadnej licytacji, po prostu obaliłem Twoją argumentację Twoim własnym argumentem.
Bo celibat to po prostu ustalenie urzędników kościelnych, którzy "wywrócili religię do góry nogami" (w cudzysłowie, bo to wcale żadne wywrócenie religii nie było), aby ukrócić pewien proceder. Równie dobrze można celibat zlikwidować, i znów nie będzie to wywrócenie religii do góry nogami, tylko zmiana pewnego ustalenia. Bez znaczenia dla Boga, czy wiary.


"HUMAN BEINGS MAKE LIFE SO INTERESTING. DO YOU KNOW, THAT IN A UNIVERSE SO FULL OF WONDERS, THEY HAVE MANAGED TO INVENT BOREDOM."

Pozostało 580 znaków

2019-05-16 00:51
7
tajny_agent napisał(a):
Wibowit napisał(a):

W takim sensie, że unikając oficjalnego małżeństwa nie są w stanie dać świadectwa swoim naukom o np ratowaniu małżeństw tak by się nie rozpadały, a trwały w zgodzie i miłości.

Tak jak użytkownik nie musi być programistą, żeby zainspirować, otworzyć autora programu na nowe rozwiązania, tak samo ksiądz nie musi mieć żony, żeby skutecznie doradzać małżonkom.

.

somekind napisał(a):

Nie ma słowa w Biblii o celibacie.

A nawet są w Biblii zalecenia posiadania żony przez duchownego:

NOWY TESTAMENT
1 List do Tymoteusza
Przymioty duchownych

3
1 Nauka ta zasługuje na wiarę. Jeśli ktoś dąży do biskupstwa1, pożąda dobrego zadania. 2 Biskup więc powinien być nienaganny, mąż jednej żony2, trzeźwy, rozsądny, przyzwoity, gościnny, sposobny do nauczania, 3 nie przebierający miary w piciu wina, nieskłonny do bicia, ale opanowany, niekłótliwy, niechciwy na grosz, 4 dobrze rządzący własnym domem, trzymający dzieci w uległości, z całą godnością. 5 Jeśli ktoś bowiem nie umie stanąć na czele własnego domu, jakżeż będzie się troszczył o Kościół Boży?


edytowany 5x, ostatnio: Freja Draco, 2019-05-16 00:52

Pozostało 580 znaków

2019-05-16 08:52
1
tajny_agent napisał(a):

Co za bzdury. Równie dobrze mogę napisać, że Twoje życie to jest wydmuszka, bo masz TV, internet, sklepy 24h, samochody i nie musisz się martwić o to czy będziesz miał jutro co jeść.

Strasznie Ci ciśnienie skacze, zupełnie jakbyś na tematy religijne dyskutował.

Masz na uspokojenie:

won z tym. - Azarien 2019-05-17 09:45

Pozostało 580 znaków

Odpowiedz
Liczba odpowiedzi na stronę

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0