Rekrutacyjne WTF jakie Was spotkały

7
grzesiek51114 napisał(a):

Kiedyś, na rekrutacji, powiedziano mi, że czują się w pracy jak w domu.

Już nie rekrutacja, ale pierwszego dnia w pracy pokazano mi lodówkę pełną alkoholi i powiedziano że mogę się częstować. Zamiast gaśnicy była butelka Finlandii. Kraków to stan umysłu

3

Dzwoni team leader umówić się na calla na teamsach.
Wszystko ok, termin zaklepany. Rozmowa ma się odbyć z nim i Panią menedżer po kilku miesiącach calkowitego doświadczenia w IT.
No dobra, cyk drugi dzien.

Wbijam na teamsy. Jest sama Pani menadżer.
Trochę zakłopotana, bo widać że ją chyba lider wystawił i bardzo nieśmiało pyta o moje doświadczenie
Pytam o pracę zdalną. Nie ma, bo raz pracowal u nich ktos zdalnie i nic nie robił. WTF.
Pytam jak wygląda dalszy przebieg rekrutacji.
Ona na to, że to jedyny etap, bo kiedyś dawali zadania, ale się nie opłaca. WTF.

Dodam, że nie bylo żadnej weryfikacji technicznej poza opisem czym się zajmowałem w poprzednich firmach.

Nie wiem czy oni tak na serio, czy za dużą stawkę jej podałem.

Aa no i na koniec jeszcze dala mi do zrozumienia, żebym już nie zadawał pytań, bo klienci do niej dzwonią.

17
urke napisał(a):

kiedyś dawali zadania, ale się nie opłaca.

Senior (nie liczę tu prawdziwych pasjonatów) nie będzie się bawić w zadania na dwa tygodnie żeby uzyskać wejście do następnego etapu rekrutacji.
Senior ma rodzinę, przez te dwa tygodnie, wszystkie popołudnia i wieczory woli spędzić na zabawie z dziećmi, zamiast bawić się w "zadania domowe na wstępny etap rekrutacji".

2
BraVolt napisał(a):
urke napisał(a):

kiedyś dawali zadania, ale się nie opłaca.

Senior (nie liczę tu prawdziwych pasjonatów) nie będzie się bawić w zadania na dwa tygodnie żeby uzyskać wejście do następnego etapu rekrutacji.
Senior ma rodzinę, dwa tygodnie popołudnia i wieczory woli spędzić z dziećmi a nie zamiast tego bawić się ale w "zadania domowe na wstępny etap rekrutacji".

Z jednej strony tak, z drugiej - czy nie warto poświęcić załóżmy tych 2 tygodni, żeby podnieść sobie pensję np o te 20% na kolejne kilka lat?

18

*Zdarzenie AFAIK z końca maja, początku czerwca
*W jednej firmie pośrednictwa pracy hr jedna z pracownic uwierzyła w to co się wypisuje w mediach "skończył się czas pracownika" itd. a miała szukać na budowę zorganizowane ekipy budowlane. W środę umawiała z szefem ekipy ukraińskiej ofertę, nie odezwała się do piątku. Zadzwoniła po tygodniu i zaczyna gadkę szmatkę "klient wstępnie zapoznał się z pana propozycją". Facetowi opadła kopara /w przenośni/ - Moi ludzie mieliby tydzień czekać na zlecenie? Ona - Zbierałam oferty żeby przedstawić wybór klientowi... Facet nie kontynuował, rzucił do słuchawki "Spierd..." i się rozłączył.

Pewne numery to można odstawiać programistom-Pasjonatom (pasjonatom przez duże P), ale już zbrojarze i murarze z Ukrainy odpowiedzą krótko: spier...

8

Kiedyś aplikowałem do firmy B3 Consluting

Oddzwonili mniej więcej po miesiącu

Koleżanka bardzo bezpośrednia, jakbyśmy się znali parę lat.
Niestety nic nie wiedziała - pytała tylko o stawkę - ja się pytam, jaki projekt, co miałbym robić, czasowy czy bezterminowy itp itd - powiedziała, że się dowie.
Poza tym że MFC i szwedzki klient i tzw skandynawska kultura pracy - to zero informacji - nawet to, czy musiałbym do tej Szwecji latać (jechać) raz na czas czy nie. Nie mowiąc o branzy tego klienta, rodzaju umowy - no literalnie nic.
Za dwa dni dzwoni - dalej nic nie wie, ale dalej pyta ile chcę zarabiać - no to jej mówię - jakby Pani się mnie pytała za ile zrobię remont, a ja nawet nie wiem co mam robić, czy odmalować, czy płytki kłaść to co mam odpowiedzieć.
Ona rozumie, ale klient chce znać stawkę - ja mówię, że nie podam, bo skąd wiem co mam robić, na jakich zasadach itd
No to ona wypala - a ile teraz zarabiasz

delikatnie powiedziałem, że to nie jej sprawa - rozumie, oddzwoni jak się dowie

do dziś cisza

1

szukaj programisty co poradzi sobie z przejęciem projektu w ANSi C
znajdź taka osobę
jak sie zapoznała z projektem i nawet coś zaczęła robić przed podpisaniem umowy wiec nie przekazując swoich efektów
postaraj się ją wqrwić

7

Tym razem pozytywnie:

Miałem rozmowę z firmą podczas której nie padły żadne pytania techniczne, żadne behawioralne ani nic, po prostu stawka taka i taka, jak by wyglądała praca, jaki zakres pracy zdalnej, i po paru dniach zadzwonili z pozytywnym wynikiem, ze zgodą na stawkę i na rodzaj umowy :D

Ale ostatecznie nie przyjąłem oferty, i w sumie to nie wiem czy dobrze zrobiłem xD

0
Sirvius napisał(a):

Tym razem pozytywnie:

Miałem rozmowę z firmą podczas której nie padły żadne pytania techniczne, żadne behawioralne ani nic, po prostu stawka taka i taka, jak by wyglądała praca, jaki zakres pracy zdalnej, i po paru dniach zadzwonili z pozytywnym wynikiem, ze zgodą na stawkę i na rodzaj umowy :D

Ale ostatecznie nie przyjąłem oferty, i w sumie to nie wiem czy dobrze zrobiłem xD

Przypomina moja rozmowę na juniora kilka lat temu xd może ten sam człowiek 😁

22

Szukalem pierwsej pracy jako programista. Ogloszenie na .net. rekrutqcja do duzej fimry e-commerce w Szczecinie. Po przeslaniu CV po paru dniach dostalem zadanie na front w JS. Czas 4 dni. Dziwne, ale pewnie chca sprawdzic moja elastycznosc. Rozwiazalem zadanie z wielkim bólem i wysylam adres repo na maila wskazanego przez nich. Dostalem zwrotke ze nie mozna dostarczyc wiadomosci do adresata. Probowalem dwa dni i ciagle to samo. Wkoncu dzwonie tam i mowie co i jak. "Przepraszamy, ale skrzynka mailowa jeat zapchana. Zaraz to naprawimy. Prosze sprobowac za chwile". Po godzinie kolejna próba. Ciągle ten sam problem. Na następny dzien to samo. Pomyslalem ze pierdziele taka robote skoro nawet emaila nie potrafia ogarnac. Z ciekawosci raz na jakis czas wysylalem info ze rezygnuje z rekrutacji do nich. Skrzynkę odkorkowali dopiero po 3 tygodniach. Zwisalo mi to bo odezwala sie firma z pierwszej rekrutacji gdzie zostalem przyjety. Po miesiacy telefon. Czy zamierzam rozwiązać to zadanie i dalej uczestniczyc w rekrutacji...

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1