Shalom
2017-04-11 12:11

Przeglądam sobie ostatnio CV bo prowadzimy rekrutacje i to jest jakis dramat. Polowa ludzi nie umie napisać sensownego CV o_O

  1. Niektórzy zafixowali się na tym żeby CV miało 1 stronę i w tym celu usunęli wszystkie wartościowe informacje. I co prawda wiem gdzie ktos mieszka, jaką skończył uczelnie i ewentualnie gdzie ostatnio pracował, ale nie wiem ani jak długo, ani co tam robił ani w jakich technologiach...
  2. Ludzie daja link do gh a tam.... ostatnia aktywność 1.5 roku temu i generalnie w repozytorium pustki
  3. Inni leją wodę na pół strony na temat tego co robili gdzieśtam w pracy, ale ani słowem nie wspomną w jakich technologiach.
  4. Są też tacy co mają 100 buzzwodów, milion technologii, ale doświadczenia 1 miesiąc jako praktykant informatyk w hurtowni pana Janusza, a projektów własnych brak. Przez osmozę i projekcje te technologie załapali.

Mają też znaczenie szczegóły w stylu kolejność w jakiej ktoś wpisał znane sobie technologie (np. szukamy Javy ale jeśli ktoś zaczął od C/C++, ARM, asm x86, Verilog, VHDL, PCB to choćby tam dalej była Java to pewnie nawet do tego miejsca nie dojdziemy) oraz co konkretnie wpisał -> "co za dużo to nie zdrowo". Jak ktoś jest biegł w 17 językach to nie jest biegły w żadnym.

Jeśli piszecie swoje CV to zastanówcie się:

  1. Na jaką pozycje chcecie aplikować i co w zwiazku z tym powinniście uwzględnić a co pominąć
  2. Czego w waszym CV będzie szukał czytelnik
  3. Czy wasze CV w jakiś sposób "dowodzi" tego co tam wpisujecie. Jak ktoś pisze ze jest ekspertem w technologii X a nie ma w niej żadnego widocznego w CV doświadczenia to ja mam wątpliwości.

I serio, zapomnijcie o tej zasadzie 1 strony. Nie widziałem chyba żadnego które miałoby 1 stronę i byłoby sensowne.

#praca #cern #rekrutacja

mar-ek1

Zasada jednej strony jest wpajana już w szkole. Dodatkowo bardzo dużo "kursów pisania CV" pisze "najlepiej zmieścić się na 1 stronie", a wiadomo, że dla większości "najlepiej" == "zawsze" :P Nikt nie zwraca uwagi na to, że porady w tych pożal się boże poradnikach może i działają na stanowisko kasjerki czy piekarza, ale niekoniecznie w IT gdzie liczy się m.in. stack technologiczny. Właściwie wszystko co wypisałeś widziałem w różnych miejscach internetu w artykułach o pisaniu CV.
Smutne ale prawdziwe.

eL

Kiedyś też prowadziłem wstępny proces rekrutacji i w 90 % moje obserwacje były identyczne. Miałem też kilka innych przypadków kiedy rekrutując na na programistę niektóre osoby w doświadczeniu miały wpisane np. magazynier itp. Moim zdaniem wiele z tym problemów wynika też z tego że ludzie przygotują bądź przygotowali kiedyś tam jedną wersję CV, potem wchodzą na stronę z ogłoszeniami i spamują.

Lukasz_

Sporo racji, ale z tą kolejnością technologii to chyba jednak trochę przesadzasz. Ile może być takich grup? 5? I nie chce ci się przeczytać wszystkich?

Aelion

@mar-ek1: to pewnie dlatego, ze w szkole wszystkim miesci sie dotychczasowe doswiadczenie na jednej stronie ;-) Jednak z czasem nabiera sie go wiecej i nie jest sie w stanie tego odpowiednio na jednej stronie przekazac ;)

mar-ek1

@Aelion właśnie nie. Jestem pewien, że jak jeszcze chodziłem do szkoły to było wmawiane żeby ogólnie w przyszłości mieścić się na jednej stronie bo inaczej jest źle ;)

czysteskarpety

ja miałem 3 strony, a tak wysyłam tylko linki

Shalom

@Lukasz_: nie chodzi o to ile jest tych grup ale o priorytety. Ludzie wymieniają zwykle począwszy od tego co uważaja za najbardziej istotne i co umieją najlepiej. Jak ktoś zaczyna od jakiegoś embedded/low-level to dla mnie jest to sygnał że chce pracować właśnie przy tym i że na tym zna się najlepiej.

V-2

Brak dostosowanej do ogłoszenia priorytetyzacji może budzić podejrzenie, że ktoś spamuje swoim CV wszędzie gdzie się da, na zasadzie "a nuż chwyci". A z tym pustym GitHubem czasem może być tak, że ktoś zasuwa w jakichś projektach, używają sobie GitHuba, tylko nie przyjdzie mu na myśl, że bez zalogowania to tych repozytoriów na jego profilu nie widać ; )

scibi92

Kurde okazuje się że przynajmniej umiem pisać CV :D

gg

@V-2 No ale to spamowanie to skutek tego jak działa rynek. Spróbuj stworzyć cv i "customizować" je za każdym razem pod konkretną ofertę. Szybko Ci się znudzi jeśli wyślesz 100 CV a odzew będzie mizerny. Potem będziesz słał gdzie popadnie i wpakujesz tyle słów-kluczy ile da się (inni robią to samo więc jeśli ich nie przebijesz to Twoje CV nie będzie wzięte pod uwagę).
To skutek tego, że ogłoszenia często są "takie sobie" i w ich treści znajdują się tak samo słowa-klucze, które często nie mają nic wspólnego z tym czym przyjdzie się zajmować w pracy.

podroznik

@Shalom: Tu jest jednostronnicowe CV chyba wydaje się w miarę poprawne ;)
http://www.businessinsider.co[...]e-all-on-one-page-2016-4?IR=T

V-2

@gg Wysyłanie oferty w 100 miejsc nie wymaga tworzenia stu różnych wersji. Jeśli ktoś ma na tyle ubogie doświadczenie, by musieć szukać odzewu w tylu miejscach, to tym bardziej nie ma czym aż tak żonglować ; ) Wystarczy dosłownie kilka różnych wersji. Oczywiście masz rację, że ogłoszenia też pozostawiają nieraz sporo do życzenia.

lukas_gab

Phi tam. Marudzisz, że szukasz człowieka od Javy i że ma ktoś wpisane C++ czy Verilog ... Jak my szukaliśmy seniora C++ to gość przysłał w CV certyfikat i uprawnienia elektryczne SEP do 1 KV - rozumiem, że C++ zawiera mechanizmy niskopoziomowe i jest bliskie sprzętu ale bez przesady ...

Julian_

no widzicie. Dlatego ja wpisuję imię i nazwisko, a pod spodem "R". I pozamiatane. Wszystkie rekrutacje moje.

lukas_gab

Jeśli rekrutujesz na programistę R to jak najbardziej to prawidłowe ;)

twonek

@podroznik: Jak dla mnie to chrzanienie i reklama narzędzia do generowania cv. Kiedyś podobne widziałem dla Marissy Mayer. To jest jak powiedzenie skoro Steve Jobs i Mark Zuckerberg chodzą w dżinsach i T-shircie, to ja też tak przyjdę na rozmowę kwalifikacyjną. A bardziej merytorycznie: Musk i Mayer nie potrzebują cv, każdy zainteresowany wie co zrobili, więc mogą sobie pozwolić na jakieś bezużyteczne kolorowe słupki w cv. Poza tym widziałeś jak mała czcionka jest w tym cv? Ja też mogę stosować czcionkę rozmiaru 3 pt i mieć wszystko "na jednej stronie", ale chyba nie o to chodzi, nie?

Shalom

@podroznik inaczej wygląda CV kogoś kto aplikuje na pozycje w stylu CEO/CTO czy PMa chociażby, a inaczej inżyniera. Dla managera liczy się tylko jak poprowadził jakiś projekt i czy odniósł sukces, a u inżyniera liczą sie bardzo szczegółowe umiejętności.

wiciu

@Julian_: Nawet mnie rozbawiło Twoje CV. Łap plusa :D.

V-2

Malo która modna rzecz w CV jest tak durna, jak te słupki, gwiazdki, wykresy radarowe itp. mające przedstawiać poziom kompetencji w jakichś nieznanych ludzkości skalach

nalik

Bez przesady. Wpisywanie każdej znanej technologii pod konkretny projekt czasami jest niewykonalne. Niektóre technologie można poznać poza pracą, eksperymentując przy małych projekcikach, ewentualnie na studiach. Z kolei wymienianie każdej technologi użytej w projekcie jest bezsensowne, bo nie oznacza, że akurat ją dobrze znasz. Mnie osobiście nie chce się wpisywać pierdyliarda technologi, których używałem czy sprawdzałem. Wpisuje jedynie najważniejsze i piszę koncepcyjnie na czym się znam.

podroznik

@twonek: Nie no jasna sprawa, że to reklama generatora CV, ale mimo wszystko sama idea tak wyglądającego cvnie jest zła. Oczywiście jeśli mam mniej informacji do zamieszczenia w cv, bo tak to faktycznie czcionka bardzo mała :)

kaczus

Jedna strona - fakt czasami przesada, ale moim zdanie jedna kartka wystarczy. Rozpisywanie sie o pierdołach jest bez sensu, a komu by się chciało to czytać. CV jest do wstepnej selekcji, tego, czy warto z kims rozmawiać, kolejna to rozmowa, a ostatnia to okres próbny.

Shalom

@nalik: nie no jasne, ale jak dla mnie to "z czegoś" musi wynikać ta znajomość. Szczególnie jeśli chodzi o programowanie, to NIE DA SIĘ poznać technologii jeśli czegoś w niej nie napiszesz. Więc jeśli chcesz się pochwalić w CV że znasz XYZ to moim zdaniem musisz to jakoś udowodnić, czy to pracą czy to projektem czy czymś innym. Ale to też nie znaczy że musisz wpisać wszystko co było w danym projekcie. Jeszcze raz -> wpisujesz to czym się chcesz pochwalić / co uważasz że dobrze znasz.

@lukas_gab nie no ja nie narzekam ze gość ma C++ czy Veriloga, ale tylko przestrzegam, że dla mnie po tych kilku linijkach do gościa trafia łatka embedded / low level i już wiem że raczej nie będziemy się z nim kontaktować. Dlatego nie zawsze "więcej" znaczy "lepiej".

@kaczus oczywiście nie ma sensu rozpisywać się o pierdołach, ale było raptem kilka CV w których jasno w doświadczeniu było widać: ile ktoś pracował, co robił i w jakich technologiach. Bez tego trudno zdecydować czy chcesz z kimś w ogóle rozmawiać czy nie ;)

lukas_gab

@Shalom - no jasne, masz racje, dlatego też uważam, że wpisywanie uprawnień elektrycznych SEP do 1 KV jest bez sensu (bo czy to posada informatyka, czy energetyka ?). Widziałem, też cv gdzie wpisywali programiści c# prace w lodziarni Grycana a jako obowiązki - nawiązywanie stałych relacji z klientami oraz kompleksowa obsługa klientów ;)

lukas_gab

Z drugiej strony ja preferuje CV na 1-2 strony max. Tam wpisujemy życiorys, czyli ważkie dla zawodu etapy nauki i zatrudnienie w branży + po 3 słowa o technologii i obowiązkach w danym miejscu. Jak przeczytam tą stronę i cos mnie przyciągnie to chętnie jeśli jest to sięgnął bym po LM, ale teraz to rzadkość .. w sumie to czasami lepiej jak ktoś nie napisze, niż się ośmieszy, bo jeden "dev c#" napisał w LM, że jest zajebisty bo robił w tak cytuję "ekstremalnych i egzotycznych technologiach jak pluginy do MS Outlooka w C#" ... Sądzę, że CV i LM powinno dać dobre wrażenie. Dalej to w zależności czy leszczu to weryfikacja zdalna praktyczna i rozmowa, a jak nie leszczu to od razu rozmowa. Czasami widzę kiepskie CV i aż mi żal bo mam wrażenie, że może gość lepszy niż cv... ale z drugiej strony jest dorosły ... Najgorsze co mnie mierzi to graficzne CV .... a jak ma kolorową grafikę, albo jest czarne ... i tak większość cv trafia na ekonomiczną laserówkę i takie cv jest do kosza ... a co lepsze, ów wykresy umiejętności etc. to strzał w stopę. Jednego mnie na Polibudzie nauczyli - że wykres bez jednostek i opisu osi to tylko ładny rysunek, bez wartości, a te wykresy "tortowe" to nie wiadomo co - czy to procenty w umiejętnościach, czy w używaniu w czasie kariery - cholera wie.

nalik

@Shalom: co do tych łatek, pozory potrafią mylić oraz czasami ludzie się przekwalifikowują. Sam się naczytałem tych wypocin w cholerę, a rozmów przeprowadziłem też całkiem sporo (wraz z obecnym rokiem to pewnie już ze 30). Parę razy się mocno zdziwiłem, czasami pozytywnie, częściej jednak negatywnie.

czysteskarpety

potwierdzam, sam mam 27 miejsce na forum i zero wiedzy technicznej :D

Dr.Framework

A jezeli po studiach od razu ktoś pracował w it ale np. w sieciach, to przy wysyłaniu ma to pominąć bo nie jest istotne na stanowisko web dev? I wtedy po skończeniu studiów jest dziura na okres 5 lat ? Jeszcze gorzej to wygląda.

lukas_gab

Umówmy się - sieci to jeszcze IT, ale jak pracowałeś w obsłudze klienta sieci lodziarni, czy jako spawacz, to rekruter stwierdzi, że nie masz co pokazać jak takie coś wpisujesz.

Dr.Framework

No dobra, to załóżmy że po zakończeniu studiow, od razu przez następne 2 lata byliśmy spawaczem, a po pracy robiliśmy sobie jakieś 2 duże projekty w technologii w której chcemy pracować. Składamy cv do firmy z danej technologii i jak to ładnie pokazać ? Czy nie wyglądamy na nierobów jak przez 2 lata siedzieliśmy w domu podpięci pod pępowine?

Julian_

ja bym wpisał tego spawacza tylko bez szczegółów, jedynie: 2012-2017 Spawacz: Spawanie elementów stalowych.

lukas_gab

Ja bym zamiast na spawacza marnować miejsce napisał, że brak komercyjnego doświadczenia w IT, ale projekty - i wpisać projekty i lata realizacji, a najlepiej zalinkować githuba z nimi - o ile jest co pokazać, bo jak nie to ani doświadczenia, ani umiejętności - oj nie będzie 15k ;)

Dr.Framework

Powiedzmy że mam projekt który mogę pokazać na githubie swojemu przyszlemu pracodawcy, ale uważam że jest cenny i nie chce to publicznie pokazywać. Jak mogę to obejść?

lukas_gab

Pokazujesz na repo prywatnym i prosisz o nie udostępnianie. Ofc. jakieś hasło, co by booty do Ciebie nie pukały.

grzesiek51114

@Dr.Framework: zapłacić za możliwość zrobienia prywatnego repo albo zwyczajnie nie dawać nikomu linka do publicznego repo. Rzecz jasna nikomu prócz przyszłego pracodawcy. Z drugiej strony trochę głupie podejście, bo albo chwalisz się gitem u pracodawcy albo nie: jego prywaność czy publiczność nie ma tutaj nic do rzeczy :)

kaczus

Takie głupie nie jest, po prostu wskazujesz działający projekt, a nie kody. Kod możesz przynieść na rozmowie na pendrivie, jeśli o to poprosi pracodawca. Przecież jeśli robisz projekt po godzinach, to nie musi on byc zaraz open source...

grzesiek51114

@kaczus: właśnie git jest na tyle pomocny, że tego gwizdka przy sobie nosić nie musisz :)

lukas_gab

Ale to musisz płacić, za prywatne repo, albo być paranoikiem jak ja i mieć albo swoją maszynę z tunelem, albo gwizdek ;)

Dr.Framework

A jak wygląda to w cv ? Po prostu link www do repo? I hasło też luzem w cv obok tego ?

grzesiek51114

@Dr.Framework: Jak masz repo ładnie opisane i projekt się kompiluje, uruchamia i działa prawidłowo to linka daj w CV. Prosto - pracodawca powinien bez Twojej pomocy skompilować sobie to wszystko, uruchomić i używać: jak enduser. Wedle zasady: mój zeszyt świadczy o mnie.

Dr.Framework

Rozumiem ze moge juz caly projekt wrzucic na githuba czy lepiej wyglada jak widac wszystkie commity od początku jak był tworzony projekt ?

lukas_gab

To raczej nie ma większego znaczenia. Zazwyczaj oglądam najbardziej zaawansowane gałęzie. Fakt historia mówi, jak człowiek sie uczył etc. ale mnie najbardziej interesuje wiedza aktualna. Przynajmniej w części rekrutacji.

Dr.Framework

A gdy projekt jest rozbudowany o technologie wykraczające z wymaganego zakresu naszego pracodawcy ? Sam nie będzie mógł tego skompilowac i ogarnąć o co chodzi. Wtedy też link do repo i niech się sam martwi ?

grzesiek51114

Execa w zipie fajnie wtedy gotowego dorzucić, gdzieś jako link w opisie repo.

lukas_gab

E coś tu nie tak. Pracodawca zazwyczaj ma magików, którzy skompilują to we wszystkim, ale tak czy siak projekt powinien kompilować się przyciskiem "play" w ide, albo mieć makefile. Jak potrzebuje więcej konfiguracji do kompilacji/ uruchomienia to jest błędnie wykonany i lepiej nie pokazywać, tylko poprawić.

nalik

O ile komukolwiek będzie chciało się to odpalać. Najprawdopodobniej po prostu rzucą okiem na kod.

katelx

ja juz wole te 1 stronicowe z konkretami niz 10-20 stron praktykowane zwykle przez azjatow (zwlaszcza indian). ale i tak najlepsi sa goscie ktorzy przed kazda nazwa technologii wpisuja 'expert in', zaprosisz takiego na rozmowe i nie wiadomo jak sie do niego odezwac zeby sie nie osmieszyc niewiedza ;)

gavallon

Co to tam jakieś CV. Chce ktoś kilka set? Mam ich po uszy! Zamieściłem ogłoszenie kiedyś że szukam pracy na stanowisku naprawiacza hardware. Ogłoszenie było w dziale SZUKAM. Nawet nie wiecie ile CV dostałem :-) Normalnie głąby!

okmanek

@Julian: założę się że ona wie że to nie jest nazwa przyjęta za poprawną. A to że wiedziałeś o jaki naród chodzi potwierdza że nie ma się co spinać.

Julian_

@okmanek: u nas jak w rodzinie, ale powie tak do ludzi to będzie wstyd.

grzesiek51114

To trzeba by prześledzić etymologię tego słowa. Indianami nazwano pierwotny lud obu ameryk, ponieważ myślano, że są to mieszkańcy Indii. Szukano wtedy najkrótszej drogi do Indii. Oczywiście dzisiaj należy mówić: hindusi ale nie oznacza to, że nazwanie hindusów indianami jest etymologicznie nieprawidłowe.

gavallon

Indianin czy Hindus, a co to za różnica? Ten sam kolor!

V-2

A może chodziło o rzeczywistych Indian, skąd możecie to wiedzieć : ) Genetycznie rzecz biorąc są Azjatami.

gavallon

A nie Rosjanin? Na dalekim Wschodzie Rosji masa skośnych Rosjan. Serio mówię. Ale są spoko. Naprawdę spoko ludzie. Byłem tam dwa razy. Prawdziwa ludzka rodzina. Coś a'la Finowie spod koła podb. tyle że razy 10.

gavallon

A najlepsze jest to że mieszkając trochę na zachodzie - ani jeden Hindus, Indianin, murzyn, Chińczyk czy nawet Rumun - przykrości nigdy mi nie zrobili. Polak w Polsce natomiast średnio raz dziennie :-) ;-)

grzesiek51114

@gavallon: Rosja wywodzi się z dynastii Rurykowiczów czyli de facto od wikingów. Oczywiście nie oznacza to, że pojawił się Ruryk i zasiedlił białym człowiekiem Ruś. Chodzi o to, że pierwotnym ludem azjatyckim jest lud skośnooki czyli rasa żółta, a nie napływowi słowianie czy wikingowie. I naprawdę nie ma co się dziwić, ponieważ rasa żółta jest bliżej niż Ci się wydaje vide Kazachstan etc..

Dr.Framework

Wracając do tematu, cv tylko po angielsku w dzisiejszych czasach?

Julian_

@Dr.Framework: to logiczne: jak wysyłasz CV do polskiej firmy i ogłoszenie jest po polsku to CV też ma być po polsku. Jak firma zagraniczna albo ogłoszenie po ang. to możesz po ang.

Dr.Framework

Cv wyglada lepiej po angielsku. Miałem zamiar zacząć wysyłać cv do polskich firm właśnie w języku angielskim.

Shalom

Nigdy nie miałem CV po polsku. Większość firm, także polskich, spokojnie przyjmuje takie po angielsku więc nie ma co kombinować.

V-2

Firmy outsourcingowe mogą być polskie i dawać ogłoszenia po polsku, ale tak naprawdę CV będą potrzebować do przedstawiania swoim (z reguły zagranicznym) klientom, więc i tak poproszą o ich przetłumaczenie. Angielski jest u nas językiem branżowym. Jakoś nie bardzo wyobrażam sobie sytuację, w której wysyła się CV po angielsku, a przychodzi odpowiedź zwrotna z prośbą o przetłumaczenie na polski. To by naprawdę pachniało jakimś Januszsoftem

kaczus

@V-2 nie tak trudno o przykład takowy - zazwyczaj wstępną selekcję CV-ek robi sekretariat/hr itp. Płaci sie tam różnie, znajomość języków obcych jest tam różna, więc jak oni nie zrozumieją, to sa 2 wyjścia CV w koszu, albo jednak pójdą do kogoś, żeby sprawdził, czy kryteria minimalne ktoś spełnia. Teraz kwiestia, jak bardzo ktoś jest zarobiony i ile CV-ek trafi, dlatego tam, gdzie ogłoszenie jest po polsku i nie ma wzmianki, że CV w języku angielskim, ja ślę po polsku.

V-2

@kaczus: nie wierzę, żeby do HR-u w firmie programistycznej (poważnej) brali biurwy nieogarniające angielskiego

scibi92

No i nie oszukujmy się na ogół tłumaczenie takiego CV to nie jest jakiś rocket science :D Są powtarzające się słowa i frazy więc jakoś da rade :)

Dr.Framework

Szczególnie jak w cv nic nie ma :D

scibi92

xD @V-2 rozwaliłeś system

kaczus

@V-2: cóż zależy od definicji 'poważnej' firmy, ale są takie i to jest częste, bo tak jest taniej, po co takiej biurwie angielski, jeśli nie jest to firma międzynarodowa?

V-2

@kaczus: Trudno mi się spierać tak teoretycznie. Może masz rację. Generalnie CV to tylko wizytówka; nie spędza się nad nią dłużej niż kilkadziesiąt sekund i nikt jej nie studiuje do poduszki. Jej rolą jest wyłącznie zachęcić, by ktoś się z nami umówił na spotkanie. Wtedy będzie okazja, by wyjaśnić, co znaczą tajemnicze obce terminy "stored procedures" czy "refactoring" na naszej cefałce (bo gdyby dziunia z rekrutacji zobaczyła tam "refaktoryzację" i "procedury składowane", wszystko byłoby dla niej jasne ;) ).

scibi92

Mam wrażenie że niektórzy trochę przesadzają pod względem krytycznych uwag względem pań z HRu...

V-2

Ja nie napisałem ani jednej uwagi krytycznej - wychyliłem się tylko z przekonaniem, że elementarna znajomość angielskiego jest wśród nich standardem (co świadczy o nich raczej dobrze, niż źle), a zarazem że nie mają tyle wiedzy technicznej, by rozkminiać CV ponad poziom nazw własnych i słów kluczowych (o co trudno mieć wobec nich jakiekolwiek pretensje).

katelx

rozwiazanie jest proste i dziwi mnie ze nie jest powszechniejsze - panie z hr powinny sprawdzac jedynie czy z kandydatem da sie dogadac czy ma jakiekolwiek doswiadczenie i czy jego wymagagania finansowe nie sa z kosmosu, nastepnie cv powinno isc do akceptacji/odrzucenia przez team...

lukas_gab

Ja tam preferuje cv po polsku - w końcu mieszkamy w Polsce i mamy swój język. Nie zmienia to faktu, że na kolejnych etapach jest test z angielskiego, jednak boli mnie jak Polak do Polaka po obskiemu gada. Oczywiście pozostaje niesmak, ale nie wpływa to w jakikolwiek sposób na wynik rekrutacji.

scibi92

Ja nie mam odczuć patriotycznych i piszę po angielsku ostatnio tylko.

lukas_gab

Nie ma się czym chwalić.

V-2

To kwestia kontekstu - korpoludy, które się kołczingują i czelendżują, to jest irytujące. Ale angielski w branży informatycznej nie jest według mnie czymś pretensjonalnym. Porównałbym to raczej do łaciny w medycynie, której użycie też chyba nie kłóci się z patriotyzmem.

lukas_gab

A lekarze cv i podania piszą po łacinie czy po polsku? Wymagam, żeby kandydat potrafił czytać dokumentację po angielsku, ale rozmawiać, czy pisać z nim będę po polsku. Zresztą to nie ma związku - Francuz stworzył samochód - czy dlatego, każdy mechanik ma pisać podania i rozmawiać po francusku ?

scibi92

Jak nie będe używać angielskiego to go zapomnę :)

V-2

Oczywiście, że nie jest to analogia ścisła, bo łacina jako taka jest językiem martwym, angielski natomiast żywym i mającym się doskonale. Pokazuje to tylko zarys myślenia. Francuzi natomiast nie odgrywają (ani nigdy nie odgrywali) roli przewodniej w zakresie motoryzacji - gdyby było inaczej, niewątpliwie wywarłoby to wpływ na stosowaną terminologię i wymusiło pewną elementarną znajomość tego języka u ludzi parających się tą dziedziną. Kiedyś za to był to np. język obowiązkowy w dyplomacji.

czysteskarpety

ja słabo pisze odręcznie, bez klawki to biednie wygląda :/

awasik

Hej świetny wpis! Założyliśmy dzisiaj grupę na fb gdzie chcemy poruszać podobne wątki https://goo.gl/dHlAo3. Zapraszam zainteresowanych tematem Rekrutacji w IT.