Co się dzieje z webmasterami?

5

Od jakiegoś czasu zbierałem się do rzucenia tego pytania. Ono dotyczy stricte webmasteringu, ale nie chodzi o jakiś problem związany z HTML czy CSS jako taki, tylko o to, co jest powodem wkurzania ludzi przez webmasterów.

Pewnie wielu zna taki scenariusz z życia wzięty: Interesuje mnie jakiś temat, wpisuję odpowiednie słowa w www.google.pl, klikam któryś wynik, myślę, ze się zapoznam, ale nie tak prędko. Na początku formalność, jaką jest akceptacja cookies. Tu nie ma większego problemu, jednak na smartfonie bywa, że ta informacja zajmuje cały ekran, albo wyskakuje po chwili wczytania strony. Potem jest już tylko gorzej. Wyskakuje pytanie różnie sformułowane, ale znaczące zawsze mniej więcej "czy chcesz otrzymywać powiadomienia". Są przyciski "tak" i "nie", ale tu trzeba dobrze patrzeć, bo kolejność przycisków jest różna i żeby niechcący nie kliknąć na "tak". Równie dobrze pytanie może brzmieć "Nie chciałbyś otrzymywać powiadomień, prawda?" i tutaj znaczenie słów "tak" i "nie" na tak postawione pytanie jest odwrotne i kliknięcie "tak" oznacza brak powiadomień. Zaczynam już czytać treść, ale po chwili okazuje się, że to jeszcze nie wszystko. Na pół ekranu, niekiedy na cały ekran wjeżdża reklama i szukam sposobu, jak ją zamknąć, jakiś przycisk "X". A na koniec, strona zawiera osadzony filmik, który nie jest związany z treścią, ale jak przewijam stronę, to ten filmik samoczynnie się odtwarza i jak się go schowa, to pojawia się w osobnej ramce.

Kto tego nie przerabiał? Ja to przerabiałem niezliczoną ilość razy. Nie czuję się tym podeksytowany, tylko wkurzony. Raczej już nie mam myśli "wow, jakie to super i dobrze zrobione", tylko raczej "czy już tym programistom w głowach się przewraca od tych technologii".

Założyłem ten wątek, ponieważ moim zdaniem to wszystko nie bierze się z powietrza, tylko z rąk programistów i webmasterów tworzących te strony (zarówno polskie i zagraniczne). Zakładam, że część z nich jest na tym forum i może ktoś przybliży, jak to wygląda od strony developerów.

Ja rozumiem, jak kilka lat temu weszło w życie HTML5, a wraz z nim nowe technologie, nowe możliwości, wielkie emocje i programiści się tym zachłysnęli, próbują, patrzą jak działa, są podekscytowani tym, co daje ten HTML5. Ale moim zdaniem życie jest takie, że owe zachłyśniecie prędzej czy później przemija i po prostu korzysta się z technologii rozsądnie. A w przypadku programistów web, w niektórych przypadkach zdaje się, że jest inaczej.

Co się z tymi programistami dzieje, że od wielu lat nieprzerwanie oprócz tworzenia i aktualizacji portali lubią go "zepsuć", że dojście do właściwej treści wymaga niepotrzebnego klikania, jeszcze trzeba patrzeć, co kliknąć, żeby nie kliknąć reklamy ani nie włączyć powiadomień? Nawet, jeżeli firma zarabia na reklamach, to one nie muszą być nachalne i uciążliwe. Jak użytkownik odtwarza film, a potem przewija stronę, to znaczy, że ten film go nie interesuje lub wystarczy, że posłucha samej ścieżki dźwiękowej.

Czy może programiści i webmasterzy takich rzeczy sami nie chcą, ale są "motywowani" w stylu "jak zrobisz wyjeżdżającą uciążliwą reklamę i okienko akceptacji powiadomień na cały ekran o dostaniesz wyższa premię (lub w ogóle ją dostaniesz)"?

Czy programistów, którzy też są użytkownikami stron internetowych takich rzeczy nie wkurzają? Nie słyszeli przysłowia "nie czyń drugiemu co tobie nie miłe"?

Ja nigdy nie pracowałem komercyjnie w "web dev", więc nie mam pojęcia, czym kierują się webmasterzy, ani "co mają w głowach", że efekt jest taki, jaki jest?

Dawniej standardem były banery reklamowe w postaci obrazków wielkości mniej więcej 468x60? Co było w tym złego? A jak rozmiar jest zbyt sztywny, to nie problem automatycznie dopasować do rozdzielczości ekranu. A jeżeli informację o cookies jest wymagana prawem, to dlaczego nie można po prostu dać tego w stopce? A jak powiadomienia, to dlaczego nie może być gdzieś przycisk typu "chcę odbierać powiadomienia' i ktoś faktycznie zainteresowany po prostu kliknie i tyle?

2

Tak, dark patterns[1] i informowanie o cookie, gdy używa się tylko cookiesów technicznych to rak współczesnego internetu.

Szkoda również, że cookie consent nie został zaimplementowany na poziomie przeglądarek np. poprzez header.

[1] - Dark Patterns are tricks used in websites and apps that make you do things that you didn't mean to, like buying or signing up for something. The purpose of this site is to spread awareness and to shame companies that use them.

6

Te zgody są dodawane do stron, tak żeby działać zgodnie z prawem, które tworzą ludzie a-komputerowi...

Dla mnie to ostrzeżenie o cookiesach znaczy tyle co "uwaga, korzystasz z Internetu!"...

@WeiXiao: to by było najlepsze, żeby o takich rzeczach przeglądarka informowała automatucznie... Przynajmniej byśmy mieli jakiś ustandaryzowany komunikat i nikt by nie był narażony na karę za brak zgody...

6

To, co napisał OP plus:

niektóre strony działają tylko z włączoną wtyczką blokującą reklamy (bo ilość i rodzaj reklam są po prostu takie, że nie da się na stronę wejść). Ale: niektóre strony wykrywają, że jest blokada reklam, więc się nie chcą włączać - je trzeba w trybie incognito włączyć.

Z kolei inne serwisy chcą wymusić, żeby użytkownik był zalogowany, więc pokazują wielki overlay. I tu, żeby obejrzeć taką stronę trzeba z kolei w Dev Toolsach grzebać i zbadaj element, żeby ukryć ten overlay i skasować overflow: hidden w CSS (o ile twórcy ukryli to tylko za pomocą CSS, bo różnie bywa).

Tylko ja to wiem, jako frontend, a jak mają ci biedni ludzie to ogladać, którzy nawet nie wiedzą o dev toolsach czy trybie incognito.
A co jeśli ktoś źle kliknie i ustawi to powiadomienia? Ja bym umiał wtedy wejść w ustawienia przeglądarki i je anulować, ale przeciętny człowiek? Wątpię.

Kiedyś podejrzane treści wyskakiwały tylko na określonego rodzaju stronach (np. pirackich, xxx), teraz zwykła strona zawiera więcej pułapek niż przeciętna podejrzana stronka za dawnych czasów.

Myślę, że to jest jeden z powodów, dla którego ludzie dzisiaj siedzą na kilku raptem stronach (np. Facebook czy inne podobne) - bo wyjście cokolwiek poza tę bańkę jest bolesne (nawet, żeby pogodę sprawdzić, muszę wchodzić w tryb incognito!).

że dojście do właściwej treści wymaga niepotrzebnego klikania,

Facebook w tym króluje. Chcę coś na FB sprawdzić, wchodzę, pojawia mi się jakiś content, patrzę, co jest na feedzie, czytam, śmieję się, a potem wyłączam FB. Po chwili przypomina mi się, że nie sprawdziłem tego, co miałem sprawdzić. Widocznie FB jest tak zaprojektowany, żeby jak najszybciej rozproszyć użytkownika (żeby zapomniał, po co tam wszedł i żeby jak najdłużej go utrzymać na stronie). Czyli jest to Dark UX.

12

Wg mnie to, że zakładasz, że "coś się dzieje z webmasterami" to jest błędne założenie - webmaster jest tylko wykonawcą a pojeb*** się projektantom i zleceniodawcom bo to w głównej mierze od nich zależy feel and look danej strony.

4

@abrakadaber: jeszcze ustawodawcom się pojeb***...

3

@abrakadaber dobrze pisze. Programiści robią tylko projekty według poje'anych wymagań klienta. A klient chce żeby nawrzucać reklam do oporu, bo na reklamach zarabia. Przecież klient nie prowadzi strony z informacjami/artykułami dla twojej przyjemności, tylko żeby zarobić. Dla twojej (i swojej) przyjemności to ja opisuję Haskella i Scalę na swoim blogu. Nie ma tam żadnych reklam bo na tym nie zarabiam tylko na pisaniu w Scali. No ale jak ktoś zawodowo pisze (bo jest np dziennikarzem) to naturalne że chce na tym zarobić

Alternatywą jest zamknięcie wszystkiego i sprzedaanie płatnego dostępu jak Wyborcza

0
abrakadaber napisał(a):

Wg mnie to, że zakładasz, że "coś się dzieje z webmasterami" to jest błędne założenie - webmaster jest tylko wykonawcą a pojeb*** się projektantom i zleceniodawcom bo to w głównej mierze od nich zależy feel and look danej strony.

Ciekawe, czy ten, który zleca czy projektuje potrafi wczuć się w rolę odbiorcy sprawdzić finalny produkt. Czy wtedy sam stwierdzi, że wywalające się reklamy i komunikaty to nie tędy droga. Jeżeli to jest ogromny biznes typu FB, Allegro, Onet, to nic mu nie zagrozi i może pozwalać sobie na wszystko, a jak to jest mały biznesik na małą skalę, to jest do doskonały sposób na utratę klientów.

Spine napisał(a):

@abrakadaber: jeszcze ustawodawcom się pojeb***...

Spotkałem się z interpretacją, że zgoda na cookiesy nie musi być wyrażana wprost poprzez klikanie przycisku, tylko może być wyrażana poprzez konfigurację przeglądarki. Poza tym, ustawowy wymóg można spełnić poprzez komunikat zajmujący góra 10% ekranu, ale w żywych i kłujących w oczy kolorach, na to jakoś mało kto wpadł.

KamilAdam napisał(a):

Programiści robią tylko projekty według poje'anych wymagań klienta. A klient chce żeby nawrzucać reklam do oporu, bo na reklamach zarabia. Przecież klient nie prowadzi strony z informacjami/artykułami dla twojej przyjemności, tylko żeby zarobić.

Ja wiem, że mówi się "klient nasz pan", ale są chyba pewne granice. Właściciel firmy może robić dobry biznes, ale nie wiedzieć, jak przyciągnąć uwagę potencjalnych klientów. W takiej sytuacji zleca opracowanie struktury graficznej agencji interaktywnej, czy firmie zajmującej się "user experience". Czy szanująca się firma pozwoli sobie na takie wariactwo, czy zrobi i jeszcze wciśnie właścicielowi, że "tak jest dobrze", a on zapłaci za to, zleci realizację, bo będzie przekonany, że skoro firma wymyśliła mu look and feel, to musi być dobrze? A potem, taki właściciel patrzy na tą swoją stronę i się gubi, denerwuje, ciekawe, co pomyśli, szczególnie po tym, jak zapłacił grubą kasę.

Można to porównać do bycia barmanem i sytuacji, w której klient chce zamówić drink będący mieszaniny wódki z napoju energetyzujacego. Szanujący się barman wie, że energetyka nie miesza się z alkoholem i nie zrobi takiego drinka. A bywają tacy, którzy bez problemu wezmą pieniądze i zrobią taki drink. Ciekawe, co taki barman pomyśli, jak dowie się, że tego samego dnia jego klient walczy o zdrowie w szpitalu właśnie przez drink, który mu sprzedał. Nie wspominam o sytuacji, w której co najmniej dwie osoby podejdą do baru, jedna zamówi samą wódkę, a druga samą puszkę, a zamieszają przy stoliku, na to ani barman, ani właściciel knajpy nie ma wpływu.

7

Jak stawiałem dom, dałem architektowi znaczną przestrzeń do jego idei, wyszedł prosty i zarazem ponadczasowy projekt.
Zadałem mu pytanie: a jak nowobogacki chce mieć tu taflę szkła, tam wieżyczkę, niżej łuk, tu fidrygałek, to co pan robi?
Odp "Rzygam i rysuję"

3
AnyKtokolwiek napisał(a):

Jak stawiałem dom, dałem architektowi znaczną przestrzeń do jego idei, wyszedł prosty i zarazem ponadczasowy projekt.
Zadałem mu pytanie: a jak nowobogacki chce mieć tu taflę szkła, tam wieżyczkę, niżej łuk, tu fidrygałek, to co pan robi?
Odp "Rzygam i rysuję"

Podsumowując, nikt się nie powoła na klauzulę sumienia, bo Pieniądze nie śmierdzą (można mnie cytować)

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0