Życiowy zakręt

Odpowiedz Nowy wątek
2019-05-01 21:28
0

Cześć,

Mam tylko nadzieję, że umieściłem tego typu temat w dobrej kategorii forum, jeśli nie to niech jakiś mod przeniesie w miarę możliwości plx.

Będzie to prawdopodobnie długi post, w którym chciałbym napisać swoją "historię" (jeśli chodzi o IT ofc) i zasięgnąć komentarza osób trzecich (którzy widzą to z "boku" i z innej perspektywy niż ja). Od pewnego czasu (tu: kilka miesięcy) po prostu nie wiem co się ze mną dzieje i co się ze mną stało...nie poznaję siebie i w ogóle masakra...

No ale wszystko zaczęło się od tego, jak będąc w 3 klasie gim trochę grałem w "lola" i chciałem stworzyć swój własny cheat do tej gry (stąd zaczęła się moja fascynacja IT).

W sumie na początku potrzymałem się tego pomysłu trochę czasu, ale zobaczyłem, że z tamtejszym poziomem umiejętności nic nie zrobię w tym kierunku...odpuściłem pomysł cheata, ale nawet nie przeszło mi przez myśl odpuścić IT.

Ogólnie to zawsze byłem "fanem" różnych biografii sławnych osób, czy historii i tak też zafascynowany "historią Windowsa/Maca (już dokładnie nie pamiętam obecnie)" wszedłem w osdev (C, asembler, ogólnie niskopoziomowe programowanie i systemy operacyjne, kernel dev). No cóż, wtedy byłem jeszcze trochę zwyczajnie głupi (ale mam nadzieję, że tamtejszy wiek to usprawiedliwia), gdyż myślałem sobie jak to ja nie stworzę next "BIG OS" i zostanę sławny niczym tamci ludzie z biografii (xD). Paradoksalnie był to jeden z bardziej pracowitych okresów w moim "programistycznym życiu". Siedziałem wtedy maaaasę czasu nad tymi tematami, naprawdę nauczyłem się niewyobrażalnej ilości rzeczy.

Wszystko do czasu, gdy rozpocząłem pewien projekt osdevowy (znów utopijny), zebrałem jakąs tam grupkę "randomów" i oczywiście upadł on po jakimś miesiącu. Paradoksalnie nie chciałem ani trochę w tamtym momencie zrezygnować z osdevu, ale dotarło do mnie, że moje plany na "powtórzenie sukcesu MS" (w przenośni ofc :D ) nie są realne i raczej nigdy się nie urzeczywistnią. Uświadomiłem sobie, że mam jeszcze sporo czasu zanim pójdę do pracy, ale warto już teraz choć trochę "rozejrzeć się" i pooglądać "co my tu mamy jeśli chodzi o pracę komercyjną".

No i w tamtym momencie (ja już dość słabo to pamiętam, ale staram się jak najlepiej opisać to Wam) gdy zobaczyłem, że w osdevie nie ma "tony pracy" (ofert pracy) lekko się załamalem/podłamałem. Postanowiłem zobaczyć "co jest na topie" no i oczywiście był to webdev i Java. Totalnie mnie do tego nie ciągnęło, ale powiedziałem sobie "muszę!". Był to dokładnie 23 czerwca, więc zaczynały się wakacje, przez co miałem JESZCZE WIĘCEJ czasu. No i wszedłem w ten świat...webowy, obiektowy i jeszcze inny. Zacząłem od Javy i po miesiącu zaczęło mi się to podobać. Potem zacząłem dokładać do tego frontend (React, JS, CSS, etc etc), Springa, Hibernate'a i kilka innych, a nawet miałem epizod z Androidem (natywnym - Java). Tutaj (w tej dziedzinie - webdev fullstack) byłem praktycznie najdłużej - prawie 2 pełne lata, aż nagle po N-tym projekcie webdevowym zacząłem zauważać, że praktycznie każdy mój projekt to przysłowiowy CRUD...i że ciągle robię to samo od strony technicznej, pomimo tego, że to zupełnie różne aplikacje i projekty (różne pomysły na nie).

No i teraz nastąpił własnie ten moment w moim życiu od którego przestałem być "sobą" i zacząłęm być...no nie wiem kim tbh (nigdy wcześniej nie zachowywałem się w sposób, który zaraz opiszę).

Zacząłem skakać z "dziedziny na dziedzinę" (IT), najpierw z webdevu znów na osdev, potem chyba na webdev ale full JS (node.js z Expressem i MongoDB na backendzie) i potem jeszcze było kilku jumpów typu webdev ze starym stackiem (JS + Java), potem znów low level i tu jesteśmy w dniu obecnym, gdzie od około tygodnia jestem "poza-IT", totalnie zastanawiam się nad sobą.

W sumie to była moja typowo IT historia, ale kilka rzeczy działo się równolegle i MAM WRAŻENIE, że te fakty są tu istotne.

Obecnie mam 18 lat no i za "chwilę" matura mnie czeka. W chj się do niej przygotowywałem (ang PR, inf PR, mat PR i reszta obowiązkowa) i możliwe, że trochę to mnie "wyjbało psychicznie" (ale nie wiem, to są moje "przypuszczenia") - nie to, że chcę na jakieś studia nie wiadomo jakie pójść - po prostu jakaś fajna informatyka, ale nie musi to być TOP 1 przysłowiowe.

Dodatkowo dopiero teraz sobie zacząłem uświadamiać, jakim chjem w stosunku do moich bliskich (dziewczyny, znajomych) byłem za czasów mojego osdevu....zafascynowany tą wizją po prostu wszystkich traktowałem jak zera i "ego wyprdalalo mi poza sufit" - no i skończyło się to tym, że straciłem WSZYSTKICH tamtych...dosłownie (w momencie, gdy tamten osdevowy projekt upadł to była "kumulacja" mojego ego d*bila).

W miarę upływu czasu po osdevie jak już w webdev wchodziłem zacząłem mieć stany depresyjne i nawet lekką depresję (ale chodziłem do psychologa i duża część jej odeszła) no i ona "striggerowała" następne przykre wydarzenia.... a mianowicie:

  • wpadłem w drugsy (już na szczęście jestem poza)
  • przez tamte stany depresyjne i depresję zacząłem fascynować się światem muzyki rockowej (rock depresyjny) - głównie Linkin Park, trochę tam Nirvana czy jakieś inne, ale w 99% był to LP - i nawet miałem okres, gdy poważnie myslałem o wejściu w muzykę komercynie....co gorsza, nadal mam takie myśli "z tyłu głowy"....no i najgorsze jest to (nie wiem czy tu nie przesadzam), że pomimo tego, że depresja ustąpiła już praktycznie całkowicie, to nadal pozostała fascynacja muzyką, klimatami depresyjnymi i całą tą "otoczką".

Chyba to już wszystko....

Jeszcze jedno, naprawdę rozumiem, że to forum programistyczne, ale są chyba kategorie takie jak społeczność/offtop/whatever, gdzie tego typu temat mógłbym umieścić...programiści to zazwyczaj mądrzy życiowo ludzie, którzy może będą umieli pomóc, bo ja już nie wiem co jest k*rwa ze mną....wcześniej byłem naprawdę zadowolonym z życia człowiekiem, żyłem IT, miałem znajomych, dziewczynę....wszystkich; a od tamtej pory po prostu (mam takie wrażenie), że jadę cały czas po równi pochyłej w dół i zaraz dotknę "dna", jeśli już tego nie zrobiłem.

Pozdrawiam!

Wszystko jest bardzo dobrze. Masz 18 lat i się pogubiles plus zbliża się matura. Jesteś w wieku w którym należy się pogubić. Wszystko idzie zgodnie z programem. Jeżeli miałbyś się pogubić to zrobiłeś to w najlepszym momencie życia. Przed Tobą cała reszta odnajdywania się. Powodzenia! Zdaj mature i napraw relację to przejdzie depresja. Być może pogadaj z psychologiem to podpowie jak to skutecznie zrobić (szybciej się odnajdziesz a serio szkoda czasu). Przed Tobą cudowna kariera w IT. Ps. Bliskich po prostu poinformuj, ze wiesz że Ci odjebalo, wiesz dlaczego i że prze - INTERFERON_ALFA_STG 2019-05-02 13:28
Przepraszasz ze zaniedbales relacje z nimi. Że na tych relacjach Ci zależy i chciałbyś je naprawić. Jeżeli powiesz to szczerze to będzie dużo... Ale może być Ci ciężko się do tego zebrać. Szczerość nie jest prosta - INTERFERON_ALFA_STG 2019-05-02 13:32

Pozostało 580 znaków

2019-05-02 14:01
3

Spójrz na to inaczej - większość Twoich rówieśników ma to samo - doła z powodu życiowych zmian (to nie żaden zakręt, to tylko kolejny krok w dorosłość a mądrzy ludzie powiadają że do niektórych rzeczy dorasta sie cale zycie a i tak umiera bez odpowiedzi). Ale Ty przynajmniej coś już umiesz i zobaczysz jak przydatne to będzie przy kolejnej zmianie - kiedy będziecie kończyć studia. Wtedy zaczyna się to samo - lamenty że nie ma pracy, że nie ma dziewczyny, że łolaboga zmarnowałem/am sobie życie na tej polonistyce. A Ciebie to powinno ominąć :P

Pozostało 580 znaków

2019-05-02 19:24
2

Jesteś w wieku w którym jeszcze (choć w mniejszym stopniu niż u np. szesnastolatków) spotykane są zachowania typu problemy ze zdefiniowaniem ścieżki kariery, różne zainteresowania z których każde wydaje się być właśnie TYM, oraz pokusa użalania się nad sobą i uważnie że coś takiego jak problemy życiowe, ciężkie zmagania z samym sobą to coś pociągającego i czym można się pochwalić. Ot chociażby jakimś "super" dołującym cytatem w statusie na profilu społecznościowym. Grunt to uświadomić sobie tak w pełni pewną (przykrą lub też nie) prawdę, a mianowicie nie jest się wyjątkowym ani w swoich problemach, ani ambicjach. Takich ludzi są miliony i spotyka się ich na każdym kroku. To czy faktycznie jest się jednostką wybitną albo o wyjątkowym szczęściu (lub jedno i drugie) weryfikuje życie i historia. To nie jest kierunek który można świadomie obrać i do niego dążyć, no chyba że już w takim wieku osiągnęło się coś na skalę światową. Chociaż i wtedy przyjęcie postawy "jestem wybitny" może łatwo doprowadzić do zguby.


Na każdy złożony problem istnieje rozwiązanie które jest proste, szybkie i błędne.

Pozostało 580 znaków

Odpowiedz
Liczba odpowiedzi na stronę

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 0, botów: 1

Robot: CCBot