Mój świat się zawalił - totalny regres

2

Hej,

Postanowiłem podzielić się z Wami moją obecną sytuacją życiową.
Kilka lat temu dostałem pracę jako Front-End. Praca była dla mnie niebywale rozwojowa mimo, że słabo płatna.
Wiedziałem, że trzeba poświęcić czas aby się podszkolić, mieć większego skilla i móc pójść dalej. Tak tez się stało, po ponad roku otrzymałem kolejną ofertę pracy - skorzystałem z niej. Minął kolejny rok i przeniosłem się dalej. Umiejętności rosły z każdym miesiącem, pojawiał się tez progres płacowy co było bardzo pokrzepiające. Wiodłem bardzo poukładane życie - do czasu.
Poznałem kobietę, którą pokochałem, oddałbym jej serce gdybym mógł ( tutaj cytat "i już bym ***** nie miał ręki" ). Też pracowała w IT ale w strukturach HR-owych. Po niecałym roku znajomości zacząłem dostrzegać, że zostałem wciągnięty w coś czego do tej pory nie widziałem. Zdałem sobie sprawę, że zaczęła niszczyć mnie materialnie, wziąłem kredyt 60k, który pozwolił spełnić część jej marzeń ( także naszych wspólnych - podróżowanie ). Chciałem po prostu ją uszczęśliwić. Pewnie ktoś pomyśli, że mam 22 lata, niestety mam ich 35 i teraz wiem, że byłem ofiarą zaplanowanej manipulacji.
Miłość się skończyła, musiałem odejść od kobiety bo:

  1. straszyła, że mnie wyrzuci z mieszkania ( chciała mieszkać razem ze mną ale na swoim ). Mam swoje mieszkanie więc miałem gdzie się podziać.
  2. zaczęła używać przemocy fizycznej wobec mnie na co nigdy nie było zgody.

Już jako single załapałem się do kolejnej pracy i po pomyślnie przebytym okresie próbnym pracowałem tam jeszcze 3 miesiące.
Dlaczego 3 miesiące? Projekty, które miałem prowadzić pod nadzorem bardziej doświadczonych kolegów nie zostały w ogóle rozpoczęte, kazano mi szybko uczyć się innych technologii a gdy powiedziałem ,że potrzebuję na to więcej czasu zostałem po prostu zwolniony.
Do zwolnienia otrzymałem kolejny cios w postaci śmierci bliskiej mi osoby.
Mam przekonanie, że ten moment był początkiem mojego upadku.
Przez okres roku borykałem się z totalnym załamaniem, gdy już z pomocą specjalisty stanąłem na nogi nie miałem żadnych oszczędności ( stopniały w okresie rekonwalescencji ). Stopniowo przypominałem sobie technologię ale miałem wrażenie, że muszę zrobić krok wstecz i zaaplikować na niższe stanowisko juniorskie ( zaliczyć regres płacowy ) i wypracować z powrotem powrót na prawidłowe tory.
Sporym zaskoczeniem okazał się fakt, że nie udało mi się załapać nigdzie nawet na niższe stanowisko. Robiłem kursy, jakieś zadanka, wpadały nawet okazjonalnie projekty od znajomych, które dowoziłem bez problemu, jednak było tego za mało żebym mógł za to żyć a nie wspomnę o odłożeniu czegokolwiek na życie.
W całej tej nieszczęśliwej próbie znalezienia pracy pojawił się jeden wątek, który dodał mi skrzydeł, nowa miłość.
Kobieta, która mnie rozumie i razem pomaga mi rozwiązywać problemy, generalnie przeciwieństwo poprzedniej manipulatorki.

Obecnie jestem w momencie w którym ledwo łączę koniec z końcem, totalnie nie mogę sobie poradzić z faktem, że stoję w takiej sytuacji.
Wiecie, nigdy nie myślałem, że taki problem mnie dotknie, tym bardziej, że wcześniej radziłem sobie dobrze.
Zacząłem już myśleć, że może kompletnie się do tego nie nadaje i po prostu trzeba iść do pracy fizycznej aby zarobić na chleb.
Wiem tylko, że przy swoim boku mam kobietę, która bardzo mnie kocha ( a ja ją :-) ) i pomaga przetrwać ten trudny okres...

Na koncie mam 11 zł (to nie żart) i to wszystko po posiadam.
Proszę nie zrozumieć mnie źle - nie chcę żeby ktoś cokolwiek mi dawał - wszystko chcę sam zarobić.
Jedyne czego potrzebuje to troszkę szczęścia i kogoś kto dałby mi szansę aby się z powrotem odbić.
Procesy rekrutacyjne trwają nie rzadko ponad miesiąc i mam wrażenie, że wypadam na nich tragicznie...
Z zakresu umiejętności - może nie zabrzmi to dumnie mogę zajmować się Wordpressami, składać widoki i je stylować.
Javascriptowo jest średnio ale w prostszych zadaniach na plain js-ie czy starym jQuery radzę sobie nieźle.

Przyznam, że poczułem się lepiej gdy wyrzuciłem to z siebie.

Życzę Wam miłego dnia.

13

Masz mieszkanie. Może powinieneś sobie zdać sprawę z tego, że materialnie jesteś mocno do przodu względem wielu z nas. Jeśli masz już gdzie mieszkać, to konieczne koszty życia można zamknąć w bardzo małej kwocie.

Nie wiem czemu tyle osób dało sobie wmówić, że całe życie trzeba gonić króliczka. Jest dobrze. Zbyt wiele od siebie wymagasz. Przede wszystkim musisz nauczyć się z myślą, że wszystko siedzi w głowie. Może taka rada nie pomoże, ale nakierowuje. Możesz być szczęśliwy bez pieniędzy, zwłaszcza że masz partnerkę, która akceptuje Cię takim, jakim jesteś. To bardzo duży plus.

Edit. A jeśli to mieszkanie masz całkowicie spłacone to jest wieeeeele lat przed wieloma osobami w tym społeczeństwie jeśli chodzi o budowę majątku osobistego.

2

A ile czasu spędziłeś na szukaniu pracy? Czasem to potrafi trwać kilka miesięcy, nawet jeśli jesteś dobry, dużo może zależeć od tego kiedy szukasz, często oferty pracy pojawiają się falami. Też pytanie, na jak szeroki zakres ofert odpowiadałeś. Skoro i tak zgadzasz się na juniora, może warto byłoby poszerzyć zakres i wziąć dowolnego juniora w programowaniu? Wreszcie pytanie, na ile potrafisz wypaść na rozmowie o pracy, itd… Niestety tak to już jest, że między "umieć programować", a dostać pracę jest jeszcze pewna przestrzeń i jeśli ci się nie udaje, być może nie zależy to od twoich ścisłych kompetencji jako programista.
Powodzenia.

4

Dokładnie: masz mieszkanie, nie jest tak źle. Jeżeli to 2 pokojowe lub większe to można wynająć pokój i dostać hajs.
Dwa - koniecznie zarejestruj się jako bezrobotny, darmowa opieka zdrowotna nie śmierdzi a jak masz 11 pln to i social od państwa nie zaszkodzi.
Trzy - idź do opieki społecznej, dostaniesz kolejne złocisze jako "ubogi" nie ma się czego wstydzić jako programista płaciłeś na państwo kupę kasy w podatkach, nie teraz pomoże.

Byłeś u psych* i bardzo dobrze, to mogła być depresja.

Generalnie pozostawanie bez pracy jak się nic nie robi jest demotywujące. Gdyby nie remont to bym teraz zgłupiał jak bym miał sporo czasu i nic do roboty. Daj sobie 2 tyg na intensywną naukę, dla poratowania finansów możesz spróbować się zatrudnić w biedrze na pół etatu. Generalnie 3 miechy max i powinieneś mieć robotę jako programista. W najgorszym wypadku jako tester automatyczny. Tylko się nie poddawaj.

zaczęła używać przemocy fizycznej wobec mnie na co nigdy nie było zgody.

Ja prdl - czas zacząć chodzić na siłkę... - na serio pomoże też na twój grobowy nastrój...

2

Masakryczna historia z tym wzięciem kredytu 60k dla laski na podróżowanie, przecież jak razem go zużyliście to razem powinniście spłacać, nawet po rozstaniu, co to za sponsoring, jeszcze jak jesteś w takiej sytuacji teraz, może da się to jakoś prawnie ugryźć, żeby Ci zwróciła kasę, nie wiem.
Naucz się frameworka js typu vue, czy react.
Z samym jquery w dziesiejszych czasach to raczej ciężko Ci będzie coś znaleźć.
Do tego używaj najnowszej składni jsa, import, funkcje strzałkowe, await itd.
Ogarnij flexboxa z css.
Ogarniesz taki framework na niezłym poziomie w 2 miesiące może, to wtedy na pewno coś znajdziesz.
Na chwilę obecną znajdź coś na pół etatu lub 3/4, żeby mieć na życie (biedronka, magazyn), ale, żeby też mieć czas na naukę i rozmowy rekrutacyjne.
Uderzaj na zdalne oferty.

Swoją drogą ta historia pokazuje taką niepewność pracy programisty, którą Ja też trochę odczuwam.
Bo niby można mieć nawet duże skile, ale jest pełno innych powodów dla których mogą nie chcieć zatrudnić, np. za duże skile, czyli pisanie lepszą techniką bardziej dry, solid, niż rekrutujący, co np. działa w niesmak, bo ktoś woli używać przestarzałych technik, mniej obiektowości itp.
Jakieś cechy miękkie, wygląd zewnętrzny, sposób bycia, który akurat się nie spodoba rekrutującemu, albo nie wpasowuje się w standardy firmy.
Preferencje typu, elastyczny czas pracy itd.
Te wszystkie kwestie mogą sprawić, że nawet wyjadacz nie znajdzie pracy, bo nie jest ulizany na boczek.

Dlatego Ja non stop myślę jak ogarnąć jakiś dochód pasywny, albo mieć na boku jakieś zlecenia, żeby nie być uzależnionym całe życie od jednego pracodawcy.

13

Próbuj aplikować na mida, łatwiej się dostać niż na juniora.

9

Czytam juz kolejny raz i nie widze gdzie ten regres. Znalazles rozwojowa prace, rozwijales sie zawodowo. Pogoniles manipulantke ze swojego zycia, co dalo Ci +92 punkow doswiadczenia zyciowego. Odpoczales od tego wszystkiego, stajesz na nogi! Na koncie mam 11 zł (to nie żart) i to wszystko po posiadam. No to lepiej niz 10zl. Podeslij na priv jakiegos pp na czokoszoki bedziesz mial. Odkurz projekty! Wiedze! Wrzuc cos na gh! Aplikuj dalej! Przygladam sie Tobie!!!

3

Ja bym na Twoim miejscu zaczął dawać korki, za 50zł/h, możliwe że znajdziesz 2-3 klientów tygodniowo może więcej jeśli nie pracujesz. Z tysiaka mógłbyś zarobić na miesiąc bez zobowiązań.

2

Zacznij tworzyć kursy na udemy, ja też tworzyłem takie różne kursy i to mi pomagało. Potem zacząłem robić kursy na temat różnych zabezpieczeń i tak wciągnąłem się do dark webu. Tam dopiero zobaczyłem jak wiele jest ofert "pracy". Swego czasu kupiłem rubber ducky czy jak to się tam pisze cena za płytke to $3 i oferowałem skrypt np pokazujący hasło wifi, instalujący keyloggery , czy trojany, albo skrypt wysyłający raz dziennie pliki na serwer itd.

Są też oferty na pisanie emaili, które przejdą filtr antyspamowy. Na przykład modyfikowałem plik woff tak aby zamienić litery miejscami i dla użytkownika w mailu wyświetlało się poprawnie, a dla filtru ponieważ on bierze litery z tego pliku właśnie myślał, że to są losowe nic nieznaczące znaki

Takich rzeczy są tam setki, oczywiście wszystko w celach edukacyjnych czyli no wiadomo ze wysyłasz komuś i mówisz ze to tylko dla jego użytku lub za zgoda osoby na której chce sprawdzić dana podatność przy pentestach czy cos. Kasę bierzesz w krypto więc profit bo podatku nie płacisz. Dużo się poduczysz.

Przykro, że takie sytuacje spotykają dobrych ludzi. Powiedz tylko jeszcze co chcesz robić ? Nadal ten front-end, jakieś technologie ? na czym stanąłeś teraz ?

1
p_agon napisał(a):

Czytam juz kolejny raz i nie widze gdzie ten regres.

A ja widzę. Człowiek dał się zrobić jak ostatni idiota i płaci za to do dziś. Dodatkowo, reprezentuje kwalifikacje sprzed iluś lat, co powoduje że nie nadaje się już nawet na juniora.

Warto też zaznaczyć, że im więcej lat na karku tym trudniej. Btw miłość i naiwność to dwie różne rzeczy.

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0