Oszczędzanie na mieszkanie a inflacja

Odpowiedz Nowy wątek
2020-02-12 09:55

Rejestracja: 7 miesięcy temu

Ostatnio: 2 dni temu

1

Hej, od jakiegoś czasu powoli odkładam na własne mieszkanie. Póki co mieszkam w pozostawionym w spadku dla mnie i brata, ale chciałbym iść na swoje z Kobietą. Mam nową pracę, obecnie jestem w stanie odłożyć 5-7k miesięcznie (zależy od tego jak bardzo chcę sobie skąpić i czy będę dodatkowo odkładał na lepsze auto / brał w leasing). W sumie jak liczyłem to 5k odłożę, 3k na życie, 2k na ratę leasingową mniej więcej jeśli decydowałbym się na lepsze auto.

Raczej wolałbym mały domek gdzieś na obrzeżach miasta - nie chcę mieszkać w centrum. Nie interesowałem się bardzo kosztami budowy tego, ale zakładam tak pewnie 400 - 500k ? Nie ma to być super duży dom. Po prostu przytulny, ale żeby też nie ściskać się z Kobietą i przyszłymi dziećmi. Teraz ceny mieszkań są tak drogie, że pewnie nawet taki dom wyjdzie taniej.

Zastanawiam się też jak z tą inflancją .. bo trochę boli jak pomyślę, że odkładam tą kupkę, a wartość tego mi spada. Myślę też o tym ile warto dać jako wpłatę wstępną na kredyt. Wiem, że mój kolega z dziewczyną, którzy w sumie zarabiają może koło 7k netto miesięcznie wpłacili 10% i wzięli na pół miliona :O Nie wiem czy to głupota ? Ja myślałem o 20%, czyli jakiś 100k, ale to jeszcze trochę zbierania i ta inflancja ..

Wiem, że ludzie przewalutowują na Dolara albo kupują Złoto.
Sam już nie wiem jak ugryźć temat.

Ślub planujemy brać za 2-3 lata, a pod koniec tego roku już bym chciał myśleć o kredycie.
Księgowy cały czas uważa, że ceny mieszkań pójdą w dół, bo jest straszna bańka. Póki co tego nie widzę.

Macie generalnie jakieś źródła na ten temat itd ? Odnośnie oszczędzania, odnośnie inwestycji, cen nieruchomości itd.

Pozdrawiam serdecznie

Pozostało 580 znaków

2020-02-12 10:09

Rejestracja: 3 lata temu

Ostatnio: 2 godziny temu

0

Budowałem dom (domek ? 118m2 ze skosami) - jakieś 3 lata temu. Miasto około 80k - 100km od Poznania.
Cena budowy wtedy to około 350k + 200k za działkę 1005 m2 (to duża działka ... spokojnie możesz kupować 700 / 800 [a może nawet mniej - zależy co chcesz tam robić]).

Do tego musisz później doliczyć sprzęty AGD itp.
Co do bańki z cenami mieszkań dla mnie to też jest chore i od dawna mówię, że to musi walnąć .... ale coś nie "wali" a kolejne bloki wyrastają jak grzyby po deszczu, przynajmniej u nas w mieście. I do tego się mówi, że jeszcze fundamentów nie wyleją a już 70% mieszkań sprzedanych .... CRAZY ... bo miasto jakoś się specjalnie nie rozrasta, nowych pracodawców (dużych) nie przybywa. Także jakieś czary z mleka z tymi mieszkaniami i cenami za nie.

Good luck!

Edit: Z tego co tam czasem czytałem to ekonomiści twierdzą, że jak nie zainwestowałeś jeszcze w złoto .... to już nie inwestuj. Ale to samo czytałem o nieruchomościach ... a to jak wyżej wspomniane jakoś nie pęka :|

edytowany 1x, ostatnio: BlackBad, 2020-02-12 10:14
A możesz powiedzieć jak z kredytem i wielkością wpłaty własnej ? Tak liczę, że razem z wyposażeniem to pewnie jakieś 600k ehh.. Ja właśnie chciałbym obok Poznania budować. Myślisz, że takie 70/80k jako wkład to spoko czy odkładać jeszcze więcej ? - spyrx 2020-02-12 10:12
Nie poradzę Ci tutaj za bardzo bo my mieliśmy bardzo duży wkład własny (bardzo dobrze sprzedane mieszkanie w bloku z garażem + spora pomoc starszyzny) - w sumie to kredytu braliśmy jakieś 150k tylko. Także tutaj nie podpowiem. Ale jako anegdotkę powiem że brat brał jakiś milion :D - a wtedy się mówi, że taki kredyt to już problem banku nie biorącego ;) - BlackBad 2020-02-12 10:17
Kurde myślę, że też na jakąś pomoc starszyzny będę mógł liczyć, Kobita pewnie też. 150k kredytu to nic :D Pytanie też jak z naszą branżą - mówię tu w kontekście, żeby czuć się bezpieczniej. Najbardziej się boję tego, że stopy procentowe pójdą mega w górę, mieszkania stanieją i za 300k warty dom zapłacę 800k :D - spyrx 2020-02-12 10:20
Mieszkasz 100 km od Poznania. Dojeżdżasz do pracy do Poznania 100 km dziennie czy pracujesz gdzieś w bliższej okolicy/zdalnie? - RSom 2020-02-14 11:32
A w życiu! Starczy mi jazdy 1k km raz na 2 miesiące do HQ ;) ... pracuje w swoim mieście - 10 minut do roboty - w pt pracuje zdalnie z domu. - BlackBad 2020-02-14 11:36

Pozostało 580 znaków

2020-02-12 10:17

Rejestracja: 9 lat temu

Ostatnio: 1 tydzień temu

1

Nie wierzyłbym w tą bańkę, weźcie pod uwagę że powierzchnia biurowa oraz mieszkalna w polskich miastach jest dużo mniejsza niż średnia w UE, i daleko w tyle za bardziej rozwiniętymi krajami. Do tego prawie połowa pracowników w budowlance stanowią Ukraińcy, których większość deklaruje chęć wyjazdu do Niemiec, gdy tylko te otworzą granicę na pracowników z poza UE, co ma nastąpić w tym roku. Koszty robocizny poszybują w górę, koszty materiałów cały czas rosną, inflacja rośnie, a popyt po prostu jest, i jeszcze prawdopodobnie długo będzie. A jeśli do tego rada polityki pieniężnej zwiększy stopę lombardową, to koszty kredytów również poszybują w górę. To wszystko prognozuje ciągły wzrost kosztów zakupu / budowy domu :(

Pokaż pozostałe 6 komentarzy
Może zainteresuj się budową domu metodą gospodarczą. Znam ludzi którzy tak zrobili, można wyraźnie taniej postawić dom. Ale ja, na przykład, bym się tego nie podjął. - kreis84 2020-02-12 11:43
BlackBad:. Noooo, i jedna CAŁA pensja idzie tylko na kredyt, i tak przez 30 lat. - kreis84 2020-02-12 11:45
Nie przez 30 lat, bo pensja wzrośnie, a rata zostanie. - somekind 2020-02-12 12:42
Pensja MOŻE wzrosnąć - nie musi, może być dokładnie na odwrót. A rata MOŻE wzrosnąć, i to znacznie. Dziś się już chyba wcale nie udziela kredytów hipotecznych, bez zmiennej stopy oprocentowania. - kreis84 2020-02-12 16:21
Jeśli pensja może spaść, a rata może wzrosnąć, to nadal nie miało sensu Twoje twierdzenie, że cała jedna pensja idzie na kredyt przez 30 lat. ;] A ja czynię w miarę realistyczne założenia, na podstawie tego, co się dzieje i działo. No i za 3 lata pensja poniżej 4k nie spadnie, chyba że do zera. :) - somekind 2020-02-12 17:01

Pozostało 580 znaków

2020-02-12 12:51
Moderator Kariera

Rejestracja: 2 lata temu

Ostatnio: 4 dni temu

Lokalizacja: Poznań

10

Jeszcze możesz się zastanowić nad priorytetami - czy w chwili, w której zbierasz na chatę, jakiś wypasiony samochód jest aż tak istotny? Równie dobrze możesz jeździć 10-letnim Mondeo za ok. 10kpln. Oczywiście - to Twoja sprawa, ale zauważ, że przy podanych przez Ciebie informacjach, odkładasz 6k miesięcznie na chatę, a do tego wydajesz 2 na samochód. Rezygnacja z tego i przeznaczenie tych środków też na chatę spowoduje zwiększenie szybkości odkładania kasy na dom o jakieś 30%.


Naczelny forumowy hejter Apple

That game of life is hard to play, I'm gonna lose it anyway
The losing card I'll someday lay, So this is all I have to say
Pokaż pozostałe 6 komentarzy
Przy 7 tys miesięcznie i własnej pracy można sporo zrobić i obyć się bez kredytu. Oczywiście sprawa się rozciąganie w czasie, ale warto pokalkulować czego tak naprawdę na początek potrzebujesz i ile by cię to kosztowało - niektóre rzeczy możesz zrobić po wprowadzeniu się- np wypasione ogrodzenie, ostateczne utwardzenie podjazdu itp. Zwłaszcza ze masz gdzie teraz mieszkać i sprawa cię nie pili. - Tomek Pycia 2020-02-12 13:08
@spyrx: pytanie, czy kupujesz mieszkanie/dom by mieć własne cztery kąty, czy jako inwestycję ;) - superdurszlak 2020-02-12 13:09
@Tomek Pycia: racja. Teściowie przez ok. 10 lat stawiali chatę (mieli mieszkanie, więc nie mieli presji) i wszystko zrobili bez kredytów. Trochę odłożyli i postawili ściany, potem uzbierali na okna, na schody, na dach itp. Do tego teściowy dużo sam robił - całą elektrykę, część elewacji, podbitkę, malowanie itp. - cerrato 2020-02-12 13:12
@Tomek Pycia: rozchodzi się o to, że tu gdzie mieszkamy z Kobietą mocno się ściskamy. Nie mam już nawet miejsca na 3 monitor, a potrzebowałbym do pracy :D A wynajmowanie czegoś bardzo mocno mi się nie widzi. No nie chcę komuś innemu płacić siana - próbowałem już i spoko, bo więcej miejsca, ale jak ma iść 2k+ dla kogoś to mnie bardzo boli d**a. A z drugiej strony jak bez kredytu ? Zbierałbym chyba 5 lat .. a pod koniec roku chciałbym już konkretne kroki czynić. - spyrx 2020-02-12 13:13
@superdurszlak: Póki nie mam prawdziwego swojego (nie mówię o tym co mam w spadku bo jest małe i się ściskamy tu) to tak średnio myśleć o inwestycji .. - spyrx 2020-02-12 13:14

Pozostało 580 znaków

2020-02-12 13:22

Rejestracja: 7 lat temu

Ostatnio: 3 godziny temu

0

O to jestem w podobnej sytuacji. Najchętniej bym kupił z pierwotnego rynku w Lublinie coś co wybuduje się za 3 lata, ale ceny są prawie jak w Warszawie na rynku pierwotnym. Z drugiej strony w Warszawie teraz budują w lokalizacjach co mnie zbytnio nie interesują, a te co mnie interesują mają znowu tylko rynek wtórny i dużo większe ceny. Ponieważ dobrze zarabiam to póki co przeglądam oferty, podpytuje ile za inwestycje chcą, ale nie napalam się jakoś zbytnio. Inflacja pożre trochę oszczędności, z drugiej strony kredyt też trochę zje, jeśli ceny miałyby iść o 1k w górę za metr co roku to zaraz nikogo nie będzie stać, także raczej tak się nie stanie. Myślę, że będzie stabilizacja cenowa teraz. Także, chyba mogę polecić od siebie oszczędzanie na 20% i na poduszkę finansową. Komfort psychiczny też w sumie ważny.

20% i poduszkę finansową ? 20% u siebie liczę, że to koło 100k. Poduszkę jaką dużą masz na myśli ? O komfort psychiczny też mi bardzo chodzi, bo nie chcę żyć w jakimś stresie. Z drugiej strony zarobki i doświadczenie mam coraz większe + rozkręcam produkty swoje i markę także powinno być coraz lepiej. Mam też możliwość część siana pożyczyć od starszyzny, która jest trochę skąpa, ale siana ma jak lodu XD. Myślałeś, żeby hajsy trzymać w dolcach ? - spyrx 2020-02-12 13:25
No ja liczę nie za wielką poduszkę, bo w miarę jestem pewny roboty, także taką wystarczającą na przeżycie 6 miesięcy. Jak masz opcję pożyczenia siana to w sumie spoko, możesz spróbować rozejrzeć się za czymś docelowym :) W ogólnym rozrachunku nie patrzyłbym na perpektywę czekania, aż bańka pęknie/ceny runą o ile znajdę mieszkanie, które będzie spełniało moje potrzeby i nie spowoduje to za dużego stresu związanego z wypłacalnością. - viader 2020-02-12 13:32

Pozostało 580 znaków

2020-02-12 13:38

Rejestracja: 1 rok temu

Ostatnio: 4 godziny temu

1

znam parę osób co od kilku lat czekają aż jebnie i nadal nie jebło, już by mieli ileś procent kredytu spłacone :D zamiast wynajmować

Studia skończyłem 2,5 roku temu :D Pracuję od 4 lat jako programista. Wcześniej się bawiłem życiem :) - spyrx 2020-02-12 13:40
aha (bo nie wiem co to ma do rzeczy :D) - m123 2020-02-12 13:49
Odnoszę się do tego co napisałeś, że wcześniej mogłem brać kredyt - ciekawe za co :D (wziąłem to za sugestię) - spyrx 2020-02-12 13:50
wczesniej tez zle :D generalnie nie ma chyba na to najidealniejszego czasu. generalnie mialem na mysli zebys nie odkladał na wieczne "bo jebnie, bo za rok spadną stopy procentowe, bo cos" bo zawsze będzie jaki dobry powód żeby odłozyć. i tak po paru latach nadal go nie masz jak moi znajomkowie zamiast mieć np 5 lat spłacone. - m123 2020-02-13 09:07

Pozostało 580 znaków

2020-02-12 13:54

Rejestracja: 3 lata temu

Ostatnio: 2 godziny temu

0

Ja bym poczekał jeszcze, bo to w końcu walnie, ale nie za pół roku ale może tak za 5-10 lat kiedy ceny wyskoczą zbyt wysoko i kupowanie mieszkań w PL przestanie być już tak opłacalne. Jeśli chodzi o mnie to jeszcze nie chce się osadzać, więc się nie martwię, ale z wykresów widać, że to górka.

Niektórzy 5 lat nie mogą czekać :D - spyrx 2020-02-12 13:56
ja jeszcze dzieciak 22 lata więc jestem w mega komfortowej sytuacji XD - Czitels 2020-02-12 13:56
ja 27 na koniec roku - spyrx 2020-02-12 13:57
Ja mam, tak samo jak @Tomek Pycia, prawie 40, więc dla mnie wizja kolejnych 5 lat jest mocno wątpliwa. - cerrato 2020-02-12 13:58
@cerrato: ja 40 ? Ja to mama prawie 115, mierząc razem z kregosłupem. - Tomek Pycia 2020-02-12 14:02
no wlasnie o tym pisalem wczoraj, za 10 lat to ja będę mial polowe kredytu splaconego :D a przeciez mozna splacac rate plus ekstra co roku splacac dodatkowo (ale nie odsetki tylko kapitał od którego liczą się odsetki). za 10 lat ceny mogą być jeszcze wyższe :D - m123 2020-02-13 09:09

Pozostało 580 znaków

2020-02-12 13:55

Rejestracja: 4 lata temu

Ostatnio: 1 godzina temu

2

Wiele osób głosi, że lepiej poczekać aż ceny spadną a rynek się przesyci.... w dużych miastach takich jak Poznań, Gdańsk (nie wspominając Wawy :D) rynek nawet nie jest na szczycie. Znajoma, która jest pośrednikiem sama pokazała mi jak mieszkania z rynku wtórnego schodzą jak świeże bułeczki. Bo niby nowe mieszkania się budują, ale to i tak jest za mało w stosunku do popytu.... Ja przykładowo byłem 3 miesiące temu oglądać mieszkanie w dobrej cenie o godz 11 a o godz 15 już była rezerwacja przez kogoś.... Dodatkowo inflacja powoduje, że ludzie którzy mają jakieś oszczędności wolą kupić mieszkanie niż trzymać na nisko procentowej lokacie. Ja sam kupiłem mieszkanie + wziąłem mały kredyt dlatego, że boje się straty wartości odłożonych pieniędzy + nie chce wydawać na wynajem mieszkania (kredyt + czynsz wyjdzie mnie obecnie taniej). Decyzja należy do Ciebie, ale według mnie w dużych miastach nie ma szans żeby ceny spadały a inflacja malała. Obecny rząd tyle pieniędzy pompuje w wyborców, że trzeba pilnować swojej gotówki :).

Pokaż pozostałe 8 komentarzy
Nie wydaję tyle miesięcznie - ok 3k - spyrx 2020-02-12 14:43
Za 10k to można dwa porządne samochody kupić. - somekind 2020-02-12 15:01
@cerrato: wystarczy jeździć samochodem za 3k to się wtedy nie ma napraw za 10k tylko się następny za 3k kupuje :D - Azarien 2020-02-12 15:34
Tylko pytanie - jak często trzeba je zmieniać ;) Bo jak częściej niż 3/rok, to jednak droższy wychodzi taniej. - cerrato 2020-02-12 15:36
Jeżdżę astra h gtc z 2007r z 1,9 dieslem :D Rocznie na części średnio wydaję z 3-4k. Schipowałem na 190 KM, jeżdzę nią od 5 lat i jest zajebiście :D Zrobiłem ponad 100k km nią. - spyrx 2020-02-12 16:20

Pozostało 580 znaków

2020-02-12 16:34

Rejestracja: 4 lata temu

Ostatnio: 3 godziny temu

1

lepiej poczekac , wzrosnie jeszcze 35% po czym spadnie 20% i znow zacznie rosnac. deal zycia :)

Pozostało 580 znaków

2020-02-12 17:59

Rejestracja: 8 miesięcy temu

Ostatnio: 1 godzina temu

2
m123 napisał(a):

znam parę osób co od kilku lat czekają aż jebnie i nadal nie jebło, już by mieli ileś procent kredytu spłacone :D zamiast wynajmować

Jeżeli od ponad 5 to oznacza tylko tyle, że ich mózgi nie wykształciły się ponad stan wiedzy dziecka z ostatniej klasy szkoły podstawowej. Też mam jednego Janusza intelektualistę w swoim gronie co 8 lat temu stwierdził, że poczeka - pytanie tylko na co on czekał 8 lat temu? Nie chcę znać odpowiedzi.

Ceny mogą rosnąć i będą rosły jeszcze ze 2-3 lata. Wszystko do czasu moi państwo, bo jak nawet tych lepiej zarabiających powoli przestanie być stać na własny kwadrat to będzie to już gruba impreza, której skutki to będzie jazda bez trzymanki na dziku po lesie - frankowicze przy tym to pryszcz na nosie.

Ludzie zarabiający najniższe krajowe i jednocześnie nie mający mieszkania po rodzicach, dziadkach, ciociach etc. już teraz powoli mają coraz mniejsze szanse na wynajem od spekulantów (i tych, którzy spekulantów posłuchali). Wszystko ma swój początek i koniec. No może poza prostą.
Jak ktoś nie ma ciśnienia na kupowanie to moim zdaniem powinien się wstrzymać. Cała ta piękna sytuacja przypomina mi dokładnie 1:1 wyczyn Espanistanu. I zapewne prędzej czy późiniej tak to się skończy. Zbyt wiele jest czynników, które z dnia na dzień mogą zaorać te ceny, wynajem i rynek pierwotny, bo na wtórnym nikomu się nie śpieszy ze sprzedażą.

Pokaż pozostałe 2 komentarze
ja sobie nie wyobrazam jak to u nich ma się udać. ale nadal to nie zmienia faktu ze wiekszosc mieszkan jest branych za gotowke. a jak jebnie to o ile? 10%? do tego czasu o ile urosnie? o 15? mozemy sobie gdybac bo np za rok wejdzie jaki ekstra podatek od nieruchomosci i nam wszystkim dupa i portfele beda pękać :D - m123 2020-02-13 10:02
Jak już wspomniałeś decyzje polityczne, a w tym kraju nigdy one nie były dobre dla obywatela. Ci co kupują kupować będą nadal, bo nieruchomość zawsze będzie coś warta. Ale jak ceny osiągną już nieakceptowalne poziomy to albo będa musieli części z tych nieruchomości się pozbyć albo będą one po prostu w formie trzymania kapitału, który nie zarabia. Może ja po prostu obracam się w gronie mądrych ludzi ale wielu z nich pomimo, że srać ich na ratę rzędu 2-3k nie bierze kredytów. Kupowanie na zadupiu 60m2 za 600-700k zwyczajnie się nie kalkuluje. - axde 2020-02-13 10:06
Dodatkowo Ci kupujący za gotówkę też kiedyś powiedzą basta. Nie wiem. Wydaje mi się, że to nie może wiecznie trwać i kiedyś to po prostu musi pieprznąć przy możliwościach ekonomicznych tego narodu (a raczej braku tych możliwości). Może też mam do tego inne podejście gdyż swoją egzystencję awaryjnie planuję w innym miejscu niż ten kraj i moje patrzenie na to wszystko jest błędne. Dowiem się za 3-5 lat. - axde 2020-02-13 10:08
ale to juz odchodzisz w inną stronę tematu, bo wczesniej pisalismy o kryzysie a nie o to co się bardziej opłaca :P - m123 2020-02-13 10:08
A tak. Kryzys w tym kraju nigdy nie wybuchnie. Chyba, że kraj splajtuje albo przestanie dostawać pożyczki. Jak kryzys strzeli w USA to wtedy wszyscy tutaj go odczujemy. W historii od 1900 roku było już kilka takich kryzysów i ostatni parę lat temu u nas. O skutkach tych wcześniejszych można poczytać. Historia kołem się toczy. - axde 2020-02-13 10:09

Pozostało 580 znaków

2020-02-12 18:43

Rejestracja: 1 rok temu

Ostatnio: 10 minut temu

2

Kupno mieszkania/domku to taka sama spekulacja jak każda inna. Z jednej strony biorąc kredyt ponosisz jego koszty ale od razu masz mieszkanie. Odkładają nie ponosisz kosztu kredytu, ale za to ponosisz ryzyko wzrostu ceny (lub ich spadku) + walczysz z inflacją. Ogólnie nikt Ci nie powie co jest lepsze. Moi teściowie kupowali mieszkanie "inwestycyjnie" na kredyt i trafili przed słynną bańką - kupili chyba po ~3k/m2, a 2-3 lata później mieszkanie podwoiło wartość. Przed wzięciem kredytu nie mogli spać po nocach, 2 lata później żałowali, że nie kupili 2 mieszkań.
Ja kupowałem mieszkanie chwile po szczycie bańki (zupełnie przypadkowo, nie był to jakiś grubszy plan), ale i tak po roku czy dwóch mieszkania zaczęły znowu iść w góre. Kredyt spłacam jakieś ~10 lat - w tym czasie mieszkania w mojej okolicy poszły w górę o jakieś ~30-40% - obecna rata za 4 pokojowe mieszkanie jest taka jak kosz najmu 2 pokojowego. Jakbym zamiast brać kredyt odkładał to wcale bym na tym lepiej nie wyszedł. Ale mam świadomość, że jest to kwestia szczęścia - równie dobrze mógłbym trafić na okres gdzie mieszkania by staniały.

Osobiście uważam, że w Polsce, o ile nie będzie jakiegoś gigantycznego kryzysu to mieszkania będą szły nadal w górę - powoli bo powoli, ale w górę goniąc Europę. Sam zastanawiam się nad kupieniem drugiego mieszkania na wynajem tak aby powiedzmy płacić te 30-40% raty a resztę mieć od najemcy i za 20 lat mieć drugie mieszkanie jako zabezpieczenie. Wydaje mi się to lepsza opcją niż odkładanie w instrumentach finansowych. Ale to są tylko moje teorie - każdy ma swoje. Jak masz gdzie mieszkać to odkładaj - z drugiej strony odkładając 5k potrzebujesz 100 miesięcy aby odłożyć na ten domek nawet zakładając że jego cena nie wzrośnie. Trochę długo.

mnie ciekawi jedno - owszem mieszkania nawet w europie drozeja - ale gdzie jest granica? Czy jesli w danym miejscu zarobki wynosza X, a mieszkania kosztuja X/2, to to juz maksimum? Przeciez nie ma sensu w takim miejscu mieszkac - albo dazymy do drugiej kaliforni z ludzmi bezdomnymi z praca bo ich nie stac na najem. - Jasnowidz 2020-02-12 18:52
To jest ciekawy problem, też mnie czasami zastanawia dokąd to wszystko zmierza, ale póki co samo gonienie dochodu UE sprawia, że drożeje praca i drożeją przez to mieszkania/domy. W sumie nie śledziłem jak się miała w czasie relacja średnich zarobków do średniej ceny m2. Mieszkając w USA bardzo mnie uderzało jak drogie są usługi i produkty wymagające pracy ludzkiej w porównaniu do dóbr. U nas chyba będzie podobnie, że pewne rzeczy będą relatywnie drożeć, a pewne tanieć i mieszkania raczej będą w tej pierwszej grupie. - hadwao 2020-02-12 19:32

Pozostało 580 znaków

Odpowiedz

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0