Samorozwój. Jak ruszyć z miejsca?

2

Cześć,

przychodzę z nietypowym problemem natury psychologicznej (który pewnie wyda się śmieszny dla niektórych). Być może to nie jest temat na takie forum, ale może nada się do działu off-topic.

Mianowicie, ostatnio zauważyłem, że coraz mniej we mnie entuzjazmu, i swoje życie przeżywam wręcz mechanicznie, trochę jak robot :) Głównie skupiam się na studiach, i trochę zaniedbałem samorozwój, tzn. pakowałem do głowy nowe informacje i wiedzę, ale nie próbowałem nic zmienić w swoim życiu przez ostatni, dłuższy czas. Tak jakby zatrzymałem się w miejscu.

I tutaj pytanie do forumowiczów, czy znacie może jakieś sposoby, aby trochę bardziej się zaangażować w swoje własne życie, "zejść na ziemię", bardziej poznać samego siebie? Wiem, że to co piszę może być śmieszne, dla niektórych nawet żenujące, ale coraz bardziej zaczynam dostrzegać, że poznawanie własnego JA jest czymś ważnym w dążeniu do szczęścia, a w mojej codzienności zupełnie zeszło to na dalszy plan i stałem się robotem :) Póki co topornie wychodzi mi wprowadzanie jakichkolwiek zmian w moim życiu, a jest mnóstwo rzeczy, które powinienem zmienić w swoim sposobie bycia. Z natury jestem raczej introwertykiem i dużo myślę.

9

A ty wiesz, że mam ostatnio dokładnie podobne przemyślenia?
I dochodzę do wniosku, że na początek powinnam odstawić 4programers.

A tak bardziej serio, to może poszukaj inspiracji:

Stephen Covey - 7 Nawyków Skutecznego Działania
Nathaniel Branden - 6 Filarów Poczucia Własnej Wartości
Malcolm Gladwell - Poza schematem
David Allen - Getting Things Done
Brian Tracy - Zarządzanie czasem
Umysł - jak nareszcie z niego korzystać
Stephen Pinkrer - Jak działa umysł
Robert Kiosaky - Bogaty ojciec, biedny ojciec

Zasady kaizen
Filozofia kaizen opiera się na dwóch, zasadniczych elementach:

  • ulepszania i zmiany na lepsze,
  • toczącego się stale procesu.

  1. Problemy stwarzają możliwości.
  2. Pytaj 5 razy „Dlaczego?” (Metoda 5 why)
  3. Bierz pomysły od wszystkich.
  4. Myśl nad rozwiązaniami możliwymi do wdrożenia.
  5. Odrzucaj ustalony stan rzeczy.
  6. Wymówki, że czegoś się nie da zrobić, są zbędne.
  7. Wybieraj proste rozwiązania, nie czekając na te idealne.
  8. Użyj sprytu zamiast pieniędzy.
  9. Pomyłki koryguj na bieżąco.
  10. Ulepszanie nie ma końca.

Metoda 5 why

  • Dlaczego powstał problem?
  • Dlaczego go nie zauważyliśmy?
  • Jak go rozwiązać?

pięć dróg do dobrostanu
Saamah Abdallah, analityk z NEF, wymienił ''pięć dróg do dobrostanu'':

  1. bądź w kontakcie z ludźmi;
  2. bądź aktywny;
  3. dowiaduj się nowych rzeczy;
  4. bądź hojny dla przyjaciół lub zostań wolontariuszem;
  5. bądź uważny, czyli świadom siebie i świata, który cię otacza.

Macierz Eisenhowera
(nie mam pod ręką ładnej rozpiski do tego, ale łatwo sobie wyguglasz).

2

Głównie skupiam się na studiach, i trochę zaniedbałem samorozwój,

Przecież studia są właśnie jednym ze sposobów na samorozwój. To, że można się zatracić w nich i zaniedbać resztę to już inna sprawa.

Ujmując to szerzej - ogólnie w działaniu (nawet rozwijającym) można się zatracić, bo człowiek robi potem już coś bezmyślnie. Co jakiś czas więc potrzebna jest chwila refleksji i zastanowienia się, czy dana ścieżka jest tą, którą chcesz podążać. I dlaczego tak, albo dlaczego nie. Chociaż nigdy się nie ma pewności, więc trzeba zrobić educated guess i eksperymentować.

W życiu trzeba być agile, a nie waterfall.

bardziej poznać samego siebie?

To jest zadanie na całe lata.

Póki co topornie wychodzi mi wprowadzanie jakichkolwiek zmian w moim życiu, a jest mnóstwo rzeczy, które powinienem zmienić w swoim sposobie bycia.

Fajnie jest wyrobić sobie małe nawyki. Jakie to będą nawyki, to już będzie zależne od tego, jakie zmiany konkretnie chcesz wprowadzić.

7

Lifehack: Oprocz studiow znajdz sobie etat. Jak caly dzien pracujesz, to nie masz kiedy rozkminiac bezsensu zycia + pociesza szelest forsy. Twoja samoocenę podniesie wzrost kompetencji, a kariera bedzie celem do ktorego bedziesz dążyć.

3

Przy samorozwoju teoria jest oczywiście bardzo ważna, ale zanim zaplanujesz sobie przeczytanie dziesiątek książek i obejrzenie setek nagrań to poczytaj sobie o https://en.wikipedia.org/wiki/Analysis_paralysis żeby się w to nie wpakować. Teoria powinna być poprzeplatana z praktyką, inaczej teorię trudno będzie zrozumieć. To trochę tak jakbyś chciał się nauczyć programowania tylko czytając książki - bez kodzenia samemu wiele rzeczy ci się nie rozjaśni, a o innych będziesz miał błędne przekonania. Z drugiej strony bez teorii o sztuce programowania będziesz klepał badziewne programy i nie widział w tym nic złego. Trzeba znaleźć złoty środek między teorią, a praktyką.

0

To jest ciekawe. Ludzie zastanawiają się i pracują nad sobą dopiero jak jest źle. Jak jest dobrze, to "nie trzeba, przecież jest dobrze". Poza książkami polecam rozważyć udanie się do psychologa. To taki człowiek, który posłucha i pomoże w odpowiedzi na takie pytania. Jeśli powie, że wszystko jest w porządku i trzeba robić tak dalej, to też dobrze. Przynajmniej te słowa padną z ust osoby, która nie jedno słyszała i są przesłanki ku temu, żeby uwierzyć. Niestety ludzie na forum mogą zrobić niewiele poza poleceniem książek.

1

poprzestawianie mebli w mieszkaniu lub pokoju, wywalenie części rzeczy i od razu ma się inną perspektywę

2
PerlMonk napisał(a):

Jeśli powie, że wszystko jest w porządku i trzeba robić tak dalej, to też dobrze. Przynajmniej te słowa padną z ust osoby, która nie jedno słyszała i są przesłanki ku temu, żeby uwierzyć. Niestety ludzie na forum mogą zrobić niewiele poza poleceniem książek.

Myślę, że największą przewagą psychologa jest właśnie bezpośredni kontakt z pacjentem. Gdyby psycholog miał do dyspozycji tylko i wyłącznie dyskusję na forum 4p to prawdopodobnie jakichś fantastycznych efektów też by nie osiągnął. Ludzie często mają problem z dostrzeżeniem problemów u siebie nawet jeśli się ich o to wprost zapyta. Pisząc na forum dochodzi też takie utrudnienie, że ktoś zamiast opisać swoje problemy z ważnymi szczegółami pominie je, bo ma czas i sposoby na redagowanie postów i sterowanie dyskusją tak jak mu się podoba. Suchy tekst w izolacji jest generalnie dość słabą formą komunikacji. Interaktywna rozmowa, przykłady na żywo, dwustronna obserwacja - to jest efektywna kombinacja.

Mimo wszystko jest sporo rzeczy, które można ogarnąć samemu. Mi się tam nigdy to psychologów nie spieszyło (i nigdy też nie byłem, oprócz momentu sprawdzania IQ i tym podobnych przy przeskakiwaniu klasy w podstawówce). Moja siostra była u psychologa, pokłóciła się z typem i dostała chyba paranoję w papierach (a to siedzi tam dobre kilka lat).

0

@Wibowit: Dokładnie. Jest naprawdę dużo rzeczy, w których można pracować nad sobą. Ważne, żeby nie robić tego na ślepo, bo tak wyjdzie więcej szkody, niz pożytku.
A co do siostry... Nie znam przypadku, ale chyba kłótnie same z siebie się nie biorą.

8

Mi pomaga bieganie. Nawet nad biurkiem mam wywieszone motto: "When in doubt - RUN"
Bieganie wpływa pozytywnie na ciało, generuje endorfiny i endokannabinoidy, dzięki czemu ze stanu niechęci i zmęczenia magicznie nabieramy energii i motywacji do działania.
Hiperwentylacja pięknie wietrzy płuca i oczyszcza zatoki, dzięki czemu lepiej radzimy sobie z przeziębieniami, alergiami czy astmą (mnie niestety dotyczą te dwa ostatnie).
Czekolada po bieganiu smakuje 100 razy lepiej i nie generuje wyrzutów sumienia ;)

I najważniejsze - długie wybiegania wietrzą głowę ze zbędnych zmartwień, rytmiczne uderzanie o chodnik układa myśli. Gdy dobiegasz do tego momentu, w którym jesteś zmęczony, spocony i dyszysz, ale biegniesz dalej, mózg przechodzi w inny tryb działania. Przed bieganiem nie wiedziałeś nawet, co cię dręczy, teraz jasno przed oczami stają twoje problemy i ich rozwiązania. 10 kilometrów później wiesz już, co jest naprawdę ważne, a co nieistotną pierdołą niewartą tych stresów. Czujesz swoje ciało, oddychasz, biegniesz, żyjesz. Masz dwie ręce i dwie nogi, masz siłę i jesteś w stanie zrobić wszystko. Polecam gorąco :)

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0