Czy praca w korpo was zmieniła?

Odpowiedz Nowy wątek
2019-11-16 10:14

Rejestracja: 2 lata temu

Ostatnio: 2 minuty temu

1

Zastanawiam się czy pracownicy korpo są świadomi na ile praca tam zmienia ich charakter? Mam na myśli prywatne zainteresowania ,sposób spędzania wolnego czasu, wybierane rozrywki, ilość wypijanego alkoholu?
Czy nosicie korporacyjne ciuszki także poza pracą?

Jak jak sobie uświadomiłam że przez głupią robotę w której mało mnie kto ceni zrezygnowałam z rozrywki w weekend "bo się nie wyśpię na tyle żeby robić nadgodziny" doszłam do wniosku p* wszystko i wyjeżdżam w Bieszczady ;) w każdym razie wzięłam parę dni urlopu na przemyślenia....

Pozostało 580 znaków

2019-11-16 10:21

Rejestracja: 15 lat temu

Ostatnio: 3 minuty temu

4

Korpo wysysa życie. Od jakichś 2 miesięcy 90%+ czasu pracuję z domu (pozytywny efekt uboczny hot-deskingu) i mam dużo duuużo lepszy nastrój niż gdy siedziałem codziennie w biurze.


"Programs must be written for people to read, and only incidentally for machines to execute." - Abelson & Sussman, SICP, preface to the first edition
"Ci, co najbardziej pragną planować życie społeczne, gdyby im na to pozwolić, staliby się w najwyższym stopniu niebezpieczni i nietolerancyjni wobec planów życiowych innych ludzi. Często, tchnącego dobrocią i oddanego jakiejś sprawie idealistę, dzieli od fanatyka tylko mały krok."
Demokracja jest fajna, dopóki wygrywa twoja ulubiona partia.
edytowany 1x, ostatnio: Wibowit, 2019-11-16 10:22
serio? Ja mam okazję przejść na zdalną, ale jakoś psychicznie chyba nie jest to dla każdego i myślę, że u mnie wpłynęło by to negatywnie, mimo, że mam charakter 'introwertyczny' - Kondziowsky 2019-11-16 14:59
U mnie jest taka sprawa, że ja już wszystkich w zespole dobrze znam i mam ugruntowaną pozycję. Gdybym miał pracować w 100% zdalnie to byłoby co innego. W ogólności w obecnej firmie 90%+ czasu pracowałem z biura, ale dopiero od jakichś dwóch miesięcy 90%+ czasu pracuję z domu. - Wibowit 2019-11-16 16:10

Pozostało 580 znaków

2019-11-16 10:38

Rejestracja: 5 lat temu

Ostatnio: 3 tygodnie temu

Lokalizacja: Poznań

2

Nie zmienia, sam preferuje od zawsze korporacje niz male/srednie firmy. Moze i korpo wysysa jak cytryne pracownika ale wystepuje to w innych branzach niz IT

Pozostało 580 znaków

2019-11-16 10:40

Rejestracja: 6 miesięcy temu

Ostatnio: 6 miesięcy temu

1

Pracując w korporacji można bardzo stać się takim, który jest niepewny i zgodny, gdyż długo ulegał despotycznemu traktowania lub żył w trudnych warunkach, np studenci informatyki (500 co miesiąc na życie od rodziców). Praca taka wyssysa energię życiową, ponieważ w pracy takiej czasem jest chaos, pełno uzgadniania, trzeba pilnować się aby pracy nie stracić, lub komuś nie zajść za skórę. Mobbing też jest czasem powszechny. Znam przypadki ludzi którzy co miesiąc robią średnio 20/30 godzin nadliczbowych, są po rozwodach, właśnie przez stratę granicy, umiejętności oddzielenia tego co tam, a tego co prywatne. Sam jestem programistą i marzę teraz o tym aby mieć robotę na akord typu spawacz, ślusarz, CNC i nie przybierać codziennie maski i udawać że jest fajnie. Bo.... na dłuższą metę to rani duszę człowieka. Czasem lepiej mniej zarabiać, te 5/6 tysięcy jak koledzy na CNC ale mieć spokój 8 godzin i kurtyna, potem masz dziewczyne, rodzine a i tak żyjesz spokojnie. Nie myślisz o IT po pracy jak większość. Właśnie się w tym kierunku staram ukierunkować.

edytowany 4x, ostatnio: mario4123, 2019-11-16 10:42
mocne słowa - Pitasato 2019-11-22 17:00

Pozostało 580 znaków

2019-11-16 10:43

Rejestracja: 1 rok temu

Ostatnio: 2 tygodnie temu

7

W korpo pracowałem pół roku. Mail Driven Development,poświęcanie więcej energii na spychanie i wymówki dlaczego się czegoś nie zrobi niż to zrobić, korpo godziny pracy, świnie nie ludzie... ja tam będąc nie nosiłem korpo ciuszków tylko jeansy i tshirty śmieszne lub makabryczne lub dresy i tez tshirty. Zlewalem prócz dres code, korpo zasady - np robiłem coś jak ustaliłem to z kimś innym przy kawie zamiast czekać ma maila, wychodziłem o 16.45 a reszta czekała w blokach startowych do 17.00 żeby karta się odbić - oni mieli równe 8h w rcp a ja nie stałem w korku na parkingu... nie brałem nadgodzin do domu... ale mimo tego wszystkiego mnie chwalili i nie chcieli zwolnić to sam odszedłem. Było to jedna z lepszych decyzji w moim zawodowym życiu. Jeśli kiedys miałbym pracować w korpo to tylko zdalnie na jak najbardziej samodzielnym i niezależnym stanowisku. Ale są ludzie co uwielbiają absurdy korpo i lawirują po szczeblach drabinki jak szczupaki po szuwarach.

Pozostało 580 znaków

2019-11-16 10:48

Rejestracja: 6 miesięcy temu

Ostatnio: 6 miesięcy temu

2

Jest też znam sporo ludzi, można to zauważyć na konferencjach IT, korporacjach tzw. dziadków, obdarciuchów.

Zaniebują siebie kosztem pracy, zapuszczają brody po pępek, mają duże bebzony, coś w stylu Hagridów z Harrego Pottera. Chodzą obtargani i udają że są szczęśliwi i walą żarty z których nikt się nie śmieje. Właśnie tacy ludzie są w największym ryzyku chorób psychicznych typu depresja. tylko o tym się nie mówi.

edytowany 1x, ostatnio: mario4123, 2019-11-16 10:48

Pozostało 580 znaków

2019-11-16 11:22

Rejestracja: 5 lat temu

Ostatnio: 19 minut temu

0

Ja w korpo pracowałem jak na razie tylko raz i wspominam bardzo dobrze. W korporacjach często rozwiązane są już problemy z którymi borykają się małe, rozwijające się firmy (jednocześnie są też pewnie problemy których w małych firmach nie ma). Podobała mi się też duża różnorodność ludzi, zróżnicowanie projektów, a i ciśnienie imho jest mniejsze w korporacjach (przynajmniej IT), bo jak ktoś się obija to nie zaboli ich to tak jak małą firmę. No i kolejna kwestia, wydaje mi się, że z definicji jeżeli chce się pracować nad czymś dużym i ciekawym to (poza jakimiś wyjątkami) zostają raczej tylko korporacje.

Pozostało 580 znaków

2019-11-16 11:29

Rejestracja: 4 lata temu

Ostatnio: 17 godzin temu

0

W pewnym sensie tak, w myśl zasady Nietzschego, "co nas nie zabije, to nas wzmocni". Korpo chętnie wysysają i wykorzystują pracownika, jeżeli ten nie potrafi postawić granicy i godzi się na traktowanie niczym podczłowiek. Jak ktoś ma słabą psychikę albo zupełny brak umiejętności społecznych, to będzie miał ciężko. Ale nie zawsze jest źle. Obecnie pracuję z zespołem w Stanach jako pracownik zdalny, bez lokalnego przełożonego i bardzo jestem zadowolony z takiego stanu rzeczy.

edytowany 2x, ostatnio: nalik, 2019-11-16 11:38

Pozostało 580 znaków

2019-11-16 11:59

Rejestracja: 15 lat temu

Ostatnio: 3 minuty temu

1
Wibowit napisał(a):

Korpo wysysa życie. Od jakichś 2 miesięcy 90%+ czasu pracuję z domu (pozytywny efekt uboczny hot-deskingu) i mam dużo duuużo lepszy nastrój niż gdy siedziałem codziennie w biurze.

Muszę chyba doprecyzować, bo wydaje mi się, że wiele osób mnie źle zrozumiało. Dalej pracuję w korpo, ale nastrój polepszył mi się dlatego, że zamiast pracować w zatłoczonym open-space siedzę sobie na luzie w mieszkaniu. W zatłoczonym open-space ludzie próbują się koncentrować na pracy wymagającej głębszego zastanowienia i dlatego trzeba siedzieć relatywnie cicho, mimo iż dookoła pełno znajomych. Do tego dochodzi poprawność polityczna, która jeszcze bardziej ogranicza dozwolone zachowanie (chociaż to sprawa trochę ortogonalna). Z drugiej strony pracując w zawodach gdzie nie trzeba tak długich rozkmin jak np w IT, można sobie głośno porechotać, wygadywać głupoty i ogólnie spontanicznie reagować na cokolwiek, zagadywać itp itd Krótko mówiąc, całkiem inaczej reaguje się na obecność znajomych i to raczej wpływa na nastrój.

W małej firmie IT (a raczej jeśli programiści są rozlokowani po małych pomieszczeniach, a nie siedzą w open-space) jest mniejszy problem z odrywaniem ludzi od pracy. Mniej ludzi w jednym pomieszczeniu oznacza statystycznie mniej okazji do zagadywania, a to oznacza z kolei większe przyzwolenie na to (bo skoro jest mało potencjalnie zagadujących ludzi to sumarycznie mało to przeszkadza, więc można się na to nie denerwować).

Pracowałem w firmach o różnym zagęszczeniu pracowników i różnych wielkościach pomieszczeń. Najwięcej luzu było w e-podróżniku, bo pracowaliśmy w zwykłym domu. Po pokojach było rozmieszczone po kilkoro ludzi, więc nawet jeśli średnio jeden człowiek np zarzuca baita dwa razy dziennie to w pokoju 5-osobowym wychodzi 10 baitów czyli krótkich rozmów. Łatwiej się też dogadać z 4-ema współpracownikami niż z 40-oma, w sensie jeśli muszę się w danym momencie mocno skupić to łatwiej mi powiedzieć o tym w pokoju na 5 osób niż w sali na 50 osób z tego względu, że sumarycznie w sali na 5 osób takich momentów wymaganej ciszy jest znacznie mniej niż w sali na 50 osób, więc taki układ jest praktyczny. Gdybym w sali na 50 osób przejmował się tym, że popsuję komuś tęgą rozkminę to generalnie musiałbym cały czas się powstrzymywać od gadania.

Podsumowując:
Moim zdaniem duży zatłoczony open-space prowadzi do gorszego nastroju niż małe oddzielne sale po kilka programistów.

Natomiast jeśli o ciśnienie to w moim przypadku nie widzę przewagi korpo nad małymi firmami. Raczej odwrotnie. Pracowałem w 3 korpo i 2 małych firmach i tylko w obecnej (HSBC) było agresywne mikrozarządzanie + nadgodziny przez jakieś dwa miesiące na początku. Później się zmniejszyło, bo programiści za szybko się zwalniali, więc kierownictwu szybko zmiękła rura (Scalowców nie było łatwo wtedy znaleźć). Każdy ma własną historię, niektórym korpo podpasowały lepiej, innym małe firmy. W końcu próba o rozmiarze 5 zespołów to żadna próba i wyciąganie z tego statystyki jest bezcelowe.


"Programs must be written for people to read, and only incidentally for machines to execute." - Abelson & Sussman, SICP, preface to the first edition
"Ci, co najbardziej pragną planować życie społeczne, gdyby im na to pozwolić, staliby się w najwyższym stopniu niebezpieczni i nietolerancyjni wobec planów życiowych innych ludzi. Często, tchnącego dobrocią i oddanego jakiejś sprawie idealistę, dzieli od fanatyka tylko mały krok."
Demokracja jest fajna, dopóki wygrywa twoja ulubiona partia.
edytowany 10x, ostatnio: Wibowit, 2019-11-16 12:45

Pozostało 580 znaków

2019-11-16 12:23

Rejestracja: 5 lat temu

Ostatnio: 5 godzin temu

Lokalizacja: Hong Kong

2
Miang napisał(a):

Zastanawiam się czy pracownicy korpo są świadomi na ile praca tam zmienia ich charakter? Mam na myśli prywatne zainteresowania ,sposób spędzania wolnego czasu, wybierane rozrywki, ilość wypijanego alkoholu?

mysle ze nie ma to wiekszego znaczenia. korpo to oczywiscie duzo biurokracji i traktowaniu it jako kosztu ktory trzeba zmniejszac sposobami wymyslonymi przez ludzi ktorzy o technologii nie maja pojecia. trzeba sie zdystansowac i robic swoje. mysle ze korpo bardziej niz mala firma pozwala na oddzielenie pracy i zycia prywatnego.

Czy nosicie korporacyjne ciuszki także poza pracą?

no raczej, przeciez to najwygodniejsze i najladniejsze ubrania ;)

Jak jak sobie uświadomiłam że przez głupią robotę w której mało mnie kto ceni zrezygnowałam z rozrywki w weekend "bo się nie wyśpię na tyle żeby robić nadgodziny" doszłam do wniosku p* wszystko i wyjeżdżam w Bieszczady ;) w każdym razie wzięłam parę dni urlopu na przemyślenia....

rozumiem tego typu problemy, tez tak mialam dawno temu. ale potem okazalo sie ze dziala to tez w druga strone, moge robic wszystko jak chce i kiedy chce bo w korpo nie ma zbyt skutecznych sposobow na radzenie sobie z pracownikami ktorzy leca w kulki. jesli tylko dostarczasz soft (co w korpo realiach jest latwe bo zadania rzadko sa ambitne jesli chodzi o wykonanie, za to super rozwleczone jesli chodzi o procedury itp) to nikt nic ci nie zrobi za to ze odmawiasz zostac po 16.
oczywiscie o awansie mozna zapomniec ale nie jest to gra warta swieczki, po prostu lepiej zmienic prace.

edytowany 1x, ostatnio: katelx, 2019-11-16 12:24

Pozostało 580 znaków

2019-11-16 12:51

Rejestracja: 3 lata temu

Ostatnio: 2 godziny temu

2

Czym jest korpo? Gdzie leży granica między firma a korpo?


Keep calm and blame frontend
Pokaż pozostałe 3 komentarze
@pioflor: nas nie obchodzi prawny aspekty - mr_jaro 2019-12-09 16:47
@mr_jaro: pytanie było o pojęcie, które odnosi się do formy osobowości prawnej. To tak jakbyś się pytał, o relacyjne bazy danych, a jednocześnie nie obchodził cię informatyczne aspekty. - pioflor 2019-12-10 16:02
@pioflor: nie. chodzi o potoczne podejście, jak się firmy zachowują, czyli potoczne rozumienie korpo wśród programistów, a tutaj większość z nas wyróżnia 3 rodzaje + bonus: mała firma, średnia firma, korpo, januszsoft - mr_jaro 2019-12-10 16:14
@mr_jaro: To jest nielogiczne. Pracowałem w firmie, która zatrudniała 15 osób. Była spółką zoo, czyli korpo. Mała firma, też może być korpo. Po tym mogę śmiało stwierdzić, że programiści, pojmują świat w irracjonalny sposób, który nie ma nic wspólnego z logiką. - pioflor 2019-12-10 17:18
@pioflor: formalnie ok, ale tryb zachowania na 100% nie był w niej jak w korpo rozumianym przez nas tutaj obecnych, czyli 20 osób nad tobą którzy muszą pozatwierdzać zmiany + możesz się wylegiwać kiedy jesteś zablokowany. - mr_jaro 2019-12-10 17:44

Pozostało 580 znaków

Odpowiedz

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0