♥♥♥ Miłość ♥♥♥

Odpowiedz Nowy wątek
2019-08-21 12:44
3

Czy kochasz to co robisz, czy może raczej kochasz tylko rezultat (pensja 15k)? Czy gdybyś kochał programowanie, a nie pieniądze, to zaszedłbyś dalej?


Wiedza to potęga

Pozostało 580 znaków

2019-08-22 09:58
3

Ja tam dalej LOVE ale bardziej jak jakas "borderówka" -> Czasami kocham czasami nienawidzę :O

Pozostało 580 znaków

2019-08-22 12:49
1

Programowanie jest wporządku i nawet ciekawe czasami. Niemniej jednak zacząłem robić to dla pieniędzy i pracuje dla pieniedzy. Polecam ten stan bez pasji. Może o wiele trudniej przychodzi nauka, ale ma sie przynajmniej chłodny ogląd na rzeczywistosc.

Pozostało 580 znaków

2019-08-22 20:04
0
Haskell napisał(a):

Michael Jordan powiedział kiedyś: "Heart is what separates the good from the great". Zgadzacie się?

to takie uproszczenie dla zwykłych zjadaczy chleba :D

edytowany 1x, ostatnio: WeiXiao, 2019-08-22 20:22

Pozostało 580 znaków

2019-08-22 20:22
2

@Haskell @WeiXiao
A serce czasami nie oddziela krwi żylnej od krwi tętniczej?
(Prawa i lewa połowa)


edytowany 2x, ostatnio: MasterOf, 2019-08-22 20:23
2019-08-22 23:50
5

Kiedys myślałem, że kocham programowanie i że będę mógł z chęcią programować i douczać się po pracy, ale nie jest tak kolorowo i muszę się do tego zmuszać. Z drugiej strony mam trochę doświadczenia w wielu różnych zawodach i praca jako programista jest jedyną, w której czas ucieka tak szybko, że gdy jestem wciągnięty w zadanie, to często nie chce mi się wychodzić z pracy zanim dokończę to, co robię, a zbliżający się po weekendzie poniedziałek nie jest torturą, tylko okazją do wykorzystania nowych pomysłów. Jeżeli mam dobry dzień, to programowanie wywołuje u mnie podobne odczucia jak podczas grania we wciągającą grę. Zniechęcają mnie deadliny i ludzie pospieszający do jak najszybszego wykonywania wielu różnych zadań na raz (czasami w kilku projektach), a ja nie lubię się rozpraszać i wolę robić coś dobrze, a nie szybko i byle jak. Większe pieniądze nie są w tym przypadku wyznacznikiem kochania tego, co robię, ale są motywującym dodatkiem i nadają sens temu, co robię.

edytowany 2x, ostatnio: Burmistrz, 2019-08-22 23:53

Pozostało 580 znaków

2019-08-23 07:56
0

Dla mnie to trochę styl życia praca programisty. A jak to bywa w zyciu - raz na wozie, raz pod wozem.
Zarobek jest jednym z głównych motorów napędowych (choć zarabiam względnie mało, za to większa swoboda), gdy "pasja" i chęć nie wystarcza.

Pozostało 580 znaków

2019-08-23 10:23
3

Nie nazwałbym tego, że kocham programowanie, ale chciałbym podkreślić, że programowanie interesuje mnie na tyle długo, że nie chciałbym tego zmieniać na inna dziedzine. Nie chcę wszystkiego od nowa zaczynać. Chciałbym te wszystkie lata nauki i programowania przełożyć na coś co będzie jarać mnie przez kolejne lata.

W kontekście pytania kasa vs programowanie. To 100 razy bardziej programowanie, a poniżej zamieszczam moje powody:

Powód #1:
Nie mam rodziny na utrzymaniu, nie mam kredytów, i generalnie szkoda mi czasu przeznaczać na etat. Jak będę miał problem z kasa, zdrowiem albo z tym i tym to po prostu wtedy poszukam jakąś pracę.

Powód #2:
Mój stos technologiczny (głównie Clojure/ClojureScript) jest rozbieżny względem tego co stosuje się w firmach. Powrót do Pythona i javascriptu/typescriptu to dla mnie krok o kilka lat wstecz.

Powód #3:
Mam 2 prototypy z konkretnym feedbackiem, chcę je dopracować i wydać. Zaraz po nich chciałbym wydać jeszcze kilka innych projektów. W ich przypadku nie chodzi mi o to, czy czas się zwroci. Raczej żałowałbym, gdybym nic w tym kierunku nie zrobił.

Powód #4:
Nie chcę być ekspertem w jednej dziedzinie. Zdecydowanie interesuje mnie budowanie całych programów (front/backend/mobilne), a jeszcze bardziej budowanie programów na podstawie własnej wizji. Nie mam sztywnej specyfikacji, w dużym stopniu programy robię na podstawie tego co w danej chwili jest lepsze. Super jest to, że całość koncentruje się na problemie ludzi, którym chcę dać nowe możliwości.

Powód #5:
Ogólne preferencje. Dużo bardziej wolę zajmować się (od zera) księgowością, rodo, grafika, marketingiem i innymi pobocznymi kwestiami niż jira / scrum / pracą na etacie z przypadkowymi ludźmi, których nie idze ogarnąć.

Pokaż pozostałe 2 komentarze
programowanie ma trochę inną postać, jest skupione w okół REPL o czym tutaj pisałem: https://4programmers.net/Forum/1601417 - nohtyp 2019-08-25 11:21
lisp - z jednej strony na początku przerażają te nawiasy, ale z drugiej strony są makra, które pozwalają wprowadzić nowy paradygmat w języku (np. go-routines jakie występują w go) bez żadnej potrzeby modyfikacji rdzenia języka - nohtyp 2019-08-25 11:24
na froncie clojurescript zgrywa się spoko z react, ponieważ domyślnie operuje sie na niemodyfikowalnych strukturach, spoko standardowa biblioteka, a poza tym z automatu działa tutaj hotreloading więc pisanie kodu, który w połączniu z repl daje spoko tempo i jasny kod :) - nohtyp 2019-08-25 11:27
(a i te go-routines też działają na froncie więc też nie trudno doprowadzić do reaktywnego programowania) - nohtyp 2019-08-25 11:29
ogólnie w clojure/clojurescript jest kilka mniejszych i większych rzeczy, ale to co w nim jest najlepsze to wyważone podejście od twórcy języka, ten post fajnie to podsumowuje: https://clojureverse.org/t/why-clojure-over-python/3906/22 - nohtyp 2019-08-25 11:30

Pozostało 580 znaków

2019-08-24 03:37
4

TL;DR
Zacząłem z czystej miłości do tego, co robiłem. Mialem z 14 lat. Jak miałem 18, zacząłem dostawać za to pieniądze, to była bajka. Pracowałem po 100 godzin tygodniowo i założyłem małą firmę. Z czasem ciągły stres, niesamowita presja i niepoważne traktowanie ze strony klientów sprawiły, że siadam się do komputera bo muszę. Programować nadal lubię, ale bycie freelancerem totalnie zjadło moje zdrowie psychiczne.

Jeżeli twoja praca nie wygląda tak idealnie jak na filmach promujących bootcampy, nie martw się, nie tylko twoja.

Backstory dla znudzonych:
Siedzę z blantem, popijam piwo i staram się odpocząć po szalonych 4 miesiącach. Złapałem klienta który ciągle zawracał mi głowę o pierdoły, dzwoniąc o 23, rozkazując, że mam natychmiast usiąść się do komputera i coś poprawić. Godzinowa stawka za projekt wyszła niższa niż pobliskiej Biedronce na kasie. Nie jest jednak źle, ten klient przynajmniej zapłacił w terminie. Nadal bujam się z dwoma innymi, którym do płacenia faktur się nie spieszy. Pewnie nie kłóciłbym się ciągle, gdyby nie fakt, że nie mam już za co opłacić czynszu.

Nigdy nie korzystałem z używek. Teraz regularnie zdarzają mi się okresy, gdy przez cały dzień nie mogę usiąść się do IDE. Nie umiem odpisać nawet na jednego maila. Gdy dziewczyna wraca wieczorem do pracy i pyta się jak mi szło, zmieniam temat. Głupio powiedzieć, że cały dzień chodziłem po domu ze słuchawkami na uszach i błądziłem myślami jak najdalej od tej bandy debili, z którą muszę się użerać. Nie umiem pracować, bo jestem wypalony. Nie umiem odpocząć, bo mam zaległe projekty. Nie umiem przeczytać rozdziału książki, bo mój mózg ucieka na 9gag'a, wykop czy inny durny portal, żeby gładzić scroll myszy i zupełnie odłączyć myślenie. Nigdy nie korzystałem z używek. Teraz nie umiem inaczej sprowadzić swoich myśli na normalny tor.

Osiem dni... Od 8 dni nie napisałem linijki kodu. Codziennie dostaję maila i telefony od klientów którzy mnie poganiają do pracy. Mój ostatni klient zgłaszał tyle poprawek, tyle razy coś zmieniał, że pod groźbami i kłótniami je wprowadzałem. Wymyślał niestworzone problemy, ciągle krytykował, a całość niemiłosiernie się przeciągała. Mam przez to 3 zaległe zlecenia. Codziennie dostaję maile i telefony, jedni mnie poganiają, inni grożą. Codziennie zmuszam się z całych sił do pracy. Od 8 dni nie zrobiłem jednak nic.

Dźwięk nowego maila to nieprzyjemny dreszcz całego ciała. Co znowu spieprzyłem? Co znowu ode mnie chcą? Nic, to tylko spam, ulga. Szare tło i kolorowe czcionki darculi edytora są paraliżujące. Jak to napisać najszybciej, żeby zdążyć w czasie. Jak najlepiej, żeby dało się wprowadzić 152 poprawki, które zgłosi klient. I bezbłędnie, bo znowu będzie żądał zniżek za każdego znalezionego buga. Jak nie powtórzyć błędów, które popełniam od dobrych 6 lat? Całe moje biuro kojarzy mi się już tylko z przymuszaniem się, stresem i ciągłymi porażkami. Rozczarowujące.

Mam nadzieję, że z czasem wyprowadzę swoją karierę na prostą. Że będę umiał zapanować nad swoim stresem i klientami. Cały czas obiecuję sobie, że to był ostatni toksyczny klient i taka sytuacja mi się już więcej nie przytrafi. Że od teraz wszystkie zlecenia będą szły zgodnie z planem, że za wszystkie dostanę godne wynagrodzenie. Że kiedyś wszystko się ułoży. Zamknę obecne projekty, zrobię sobie urlop i już nigdy więcej się tak nie wypalę. Sam już chyba w to wątpię i cieszę się ostatnimi smużkami dymu, bo rano cały ten bajzel rozkręci się na nowo.

Pokaż pozostałe 2 komentarze
nic nie wyznaczaj, skoncz te zlecenia i albo zrob sobie dluzsza przerwe, jak masz hajs, a jak nie to idz na uop do korpo przynajmniej na jakis czas - filemonczyk 2019-08-24 11:12
@filemonczyk A jak ma skończyć to zlecenie jak klient cały czas napi... i stęka. Musi wyznaczyć jakieś ramy projektu tak żeby mógł zbić argumenty klienta. Przecież napisał, że zaraz mu braknie na czynsz, to raczej nie ma za co żyć. A co mu da, że pójdzie do korpo? Znalezienie pracy korpo może okazać się nie trywialną sprawą. - Tomek Pycia 2019-08-24 11:23
Brzmi jak wypalenie zawodowe, bylem na etacie i mialem podobnie, chociaz na samym poczatku kariery zapieprzalem jak szalony. - Jasnowidz 2019-08-24 12:30
@Tomek Pycia: Umowa jest dobra. Jak przyjdzie co do czego, to każdego absurdalnego wymogu klienta nie przewidzisz. Mając 90% projektu skończone, wolałem iść na kolejne, ciągnące się, ugody, niż wysłuchiwać gróźb i męczyć się w sądzie. Późniejsze zmiany już robiłem na odwal i musiałem mnóstwo rzeczy na koniec wielokrotnie poprawiać. Asertywności na pewno zabrakło, zabrakło też odprawienia klienta przy pierwszych sygnałach że jest czubkiem. Dlatego kończę co mam do zrobienia, robię miesiąc urlopu i próbuję od nowa. Następnym razem będzie lepiej, mam nadzieję :). - Kamil Raju 2019-08-24 14:00
Koniecznie dla swojego zdrowia idz na etat. - amd 2019-08-26 09:01

Pozostało 580 znaków

2019-08-24 12:50
0

nie powiedzialabym ze "kocham programowanie" bo mi sie te dwa slowa gryza.
hipotetycznie, gdyby sie okazalo ze ktos mi placi za odstawienie programowania to jakos bym zapelnila sobie ten wolny czas, ale tak bez bujania w oblokach - praktycznie niemozliwym jest zebym robila cokolwiek sensownego bez drastycznego spadku wynagrodzenia.
pytanie chyba brzmi "czy wypalilas/es sie zawodowo" wiec odpowiadam - nie, jest caly czas bardzo duzo tematow w ktore moge sie wglebic, kazdy kawalek kodu da sie napisac lepiej, programisci rzadza swiatem itd itp ;)

Pozostało 580 znaków

2019-08-24 17:48
0

Miłość to dużo powiedziane. Pasja jeśli już. Jakkolwiek bym dziwnych rzeczy w życiu nie robił i nie rezygnował z pracy przed kompem, prędzej czy później nachodzi mnie ochota pokodować. :)


Pozostało 580 znaków

Odpowiedz
Liczba odpowiedzi na stronę

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0