Dziwne wymagania - kredyt hipoteczny

Odpowiedz Nowy wątek
2019-03-07 12:42
0

Nie rozumiem trochę banków udzielających pożyczek hipotecznych. Mają dziwne wymagania dodatkowe: ubezpieczenie od utraty dochodu (od utraty pracy) czy ubezpieczenie samego mieszkania w wersji full.
Skoro tak, to jakie banki ponoszą ryzyko związane z prowadzoną DG? Przecież to jest super układ z ich strony.

Pozostało 580 znaków

2019-03-07 13:07
0

Przecież są na rynku kredyty, które nie wymagają ubezpieczenia od utraty pracy a ubezpieczenie nieruchomości tylko w wariancie podstawowym.
Najczęściej jednak ubezpieczenie powoduje, że bank może zaoferować nieco niższą marżę. Ja też mam kredyt z ubezpieczeniem, bo sumarycznie był tańszy niż kredyty bez.

edytowany 1x, ostatnio: Krolik, 2019-03-07 13:07

Pozostało 580 znaków

2019-03-07 13:25
2

Nie spotkałam się z tym, żeby ubezpieczenie było obowiązkowe. Nawet jeśli wymagają ubezpieczenia nieruchomości, to możesz ubezpieczyć ją gdzieś indziej - tylko zazwyczaj jednak taniej jest, jak ubezpieczysz w banku. Jak wolisz droższy kredyt niż tańszy, to nie widzę problemu, taki sobie wybierz...

Przecież to jest super układ z ich strony.

Jakby nie był super, to by po prostu nikt nie dawał kredytów hipotecznych. Ty byś dał komuś kilkaset tysięcy złotych bez gwarancji spłaty?

edytowany 1x, ostatnio: aurel, 2019-03-07 13:26
Pokaż pozostałe 9 komentarzy
znaczy sie @Igor1981 ma rację, tak powinny działać kredyty hipoteczne, niestety u nas nie działają, stąd częściej pojawiać mogą się bańki spekulacyjne, bo bank nie ryzykuje dając kredyt aż tak bardzo jak by się wydawało, bo w razie niespłacania, może sprzedać lokum (właściciela w przeciwieństwie do lokatora można eksmitować na bruk), a jak kasy nie starczy, bo bank był "hojny" i dał kredyt powyżej wartości, to i tak różnicę biorący kredyt musi spłacić... - kaczus 2019-03-07 14:36
Inflacja. Więc po 5 latach dostaniesz za nieruchomość więcej pieniędzy, racja, tylko to będą mniej warte pieniądze niż były te 5 lat temu. - hyde 2019-03-10 13:09
Jesli kupowales akurat na gorce, to moze sie okazac, ze dostaniesz mniej nawet jakby inflacji nie wliczać. - kaczus 2019-03-11 08:09
Posiadanie nieruchomości przez bank zamiast pieniędzy to utrata płynności finansowej, ktoś kupi mieszkanie za 1mln, nie spłaci to bank przejmie i musi się tego szybko pozbyc żeby odzyskać pieniądze na dalsze operacje. Znajdź szybko chętnego na taką nieruchomość. - xxx_xx_x 2019-03-12 11:14
I tak i nie, jesli dobrze jest skalkulowana wartosc, to po prostu sprzeda takie mieszkanie i bedzie do przodu, tylko tu całość rozgrywa sie o to, ze wycena czesto jest nierzetelna, stad pozniej wlasnie problemy coponiektorych z niesprzedawalnymi nieruchomościami. - kaczus 2019-03-12 11:27

Pozostało 580 znaków

2019-03-07 16:03
0
pioterben napisał(a):

Nie rozumiem trochę banków udzielających pożyczek hipotecznych. Mają dziwne wymagania dodatkowe: ubezpieczenie od utraty dochodu (od utraty pracy) czy ubezpieczenie samego mieszkania w wersji full.

Dziwne?
Dziwne, że się dziwisz.

Skoro tak, to jakie banki ponoszą ryzyko związane z prowadzoną DG?

Właśnie chronią się w ten sposób prze takim ryzykiem.
Dają kasę na zakup nieruchomości i chcą się zabezpieczyć przed tym, że kredytobiorcę nie będzie stać na spłacanie kredytu albo, że przyjdzie siła wyższa i szlag trafi nieruchomość.
Normalka.
Bank to trochę jak prawnik, nic istotnego nie tworzy (w postaci usługi czy produktu, który wprowadza na rynek) i de-facto nikomu do niczego nie jest potrzebny, no ale musi być.

Przecież to jest super układ z ich strony.

No co ty, powaga?
A tobie się wydaje że bank czym jest - instytucją pożytku publicznego?
Bank ma przede wszystkim zarabiać.
A każdy komu się wydaje inaczej, no cóż... niech dorośnie ;-)

Pozostało 580 znaków

2019-03-07 20:21
0
wloochacz napisał(a):

Dają kasę na zakup nieruchomości i chcą się zabezpieczyć przed tym, że kredytobiorcę nie będzie stać na spłacanie kredytu albo, że przyjdzie siła wyższa i szlag trafi nieruchomość.

Ile procent nieruchomości w Polsce trafia szlag w ciągu roku? 0,00001% czy mniej? Mamy jakieś trzęsienia ziemi? Wybuchy wulkanów? Wojny?
Jak kredytobiorcę nie będzie stać na spłatę kredytu to przecież bank może przejąć nieruchomość i ją sprzedać nawet za 85% wartości tej nieruchomości (bo żeby wziąć kredyt trzeba mieć 20% wkładu własnego) i wyjdzie na tym na plus.

Normalka.
Bank to trochę jak prawnik, nic istotnego nie tworzy (w postaci usługi czy produktu, który wprowadza na rynek) i de-facto nikomu do niczego nie jest potrzebny, no ale musi być.

Jak to bank nic nie tworzy? A słyszałeś o kreacji pieniądza przez banki? Słyszałeś o systemie rezerw cząstkowych? Wiesz, że banki w rzeczywistości pożyczają wirtualne pieniądze których tak naprawdę nie posiadają czyli inaczej mówiąc tworzą nowe pieniądze?

Przecież to jest super układ z ich strony.

No co ty, powaga?
A tobie się wydaje że bank czym jest - instytucją pożytku publicznego?
Bank ma przede wszystkim zarabiać.

Widzisz różnicę między lichwą, a normalną pożyczką?

edytowany 1x, ostatnio: Igor1981, 2019-03-07 20:24

Pozostało 580 znaków

2019-03-07 22:34
0
Igor1981 napisał(a):
wloochacz napisał(a):

Dają kasę na zakup nieruchomości i chcą się zabezpieczyć przed tym, że kredytobiorcę nie będzie stać na spłacanie kredytu albo, że przyjdzie siła wyższa i szlag trafi nieruchomość.

Ile procent nieruchomości w Polsce trafia szlag w ciągu roku? 0,00001% czy mniej? Mamy jakieś trzęsienia ziemi? Wybuchy wulkanów? Wojny?

Przecież to nie ma żadnego znaczenia, bo przepraszam co? Uważasz, że nieruchomość dla banku przestaje być atrakcyjna, kiedy zostanie zniszczona?
Tu nie o to chodzi...
Nikt nie chce powtórki z tego co stało się w 2008, a jeśli nie wiesz o czym piszę, to obejrzyj sobie The Big Short.
A pod drugie - nie zrozumiałeś co napisałem.
Banki mają zarabiać jak najwięcej, przy zaangażowaniu jak najmniejszych środków i w ten proces wpisują się np. te wymagane ubezpieczenia. Klient za nie płaci extra, a bank minimalizuje straty w razie W.
Poza tym, zdajesz sobie sprawę jaka jest rentowność takiego kredytu dla banku?
Kiedy na nim zacznie zarabiać? Przemyśl to...
Poza tym, z bankiem można negocjować, ale trzeba mieć jakiś lewar.

Jak kredytobiorcę nie będzie stać na spłatę kredytu to przecież bank może przejąć nieruchomość i ją sprzedać nawet za 85% wartości tej nieruchomości (bo żeby wziąć kredyt trzeba mieć 20% wkładu własnego) i wyjdzie na tym na plus.

Tia...
A co jeśli nastąpi krach na rynku nieruchomości?
Wtedy nikt nie będzie chciał jej kupić i za 20% wartości.
Przewidzisz co się stanie za 10, 20 lat?
Nikt tego nie potrafi, stąd takie a nie inne rekomendacje KNF.
I bardzo dobrze, ponieważ nie każdy musi mieszkać w mieszkaniu/domu, a zwłaszcza nie każdy, kogo na to nie stać.
Taka brutalna prawda..

Normalka.
Bank to trochę jak prawnik, nic istotnego nie tworzy (w postaci usługi czy produktu, który wprowadza na rynek) i de-facto nikomu do niczego nie jest potrzebny, no ale musi być.

Jak to bank nic nie tworzy? A słyszałeś o kreacji pieniądza przez banki? Słyszałeś o systemie rezerw cząstkowych? Wiesz, że banki w rzeczywistości pożyczają wirtualne pieniądze których tak naprawdę nie posiadają czyli inaczej mówiąc tworzą nowe pieniądze?

Pożyczają nie swoje, ale powinny to robić tylko do pewnego wolumenu środków i reguluje to prawo bankowe. Bo inaczej, to jest właśnie lichwa... Albo, ze jest się SKOKiem z pisowskiego nadania, to wtedy można wszystko. Ale tu nie o to chodzi...

Dokładnie to powiedziałem - nic nie tworzy w postaci realnej usługi czy produktu.
To wszystko są wirtualne zabiegi, które bez nadzoru i kontroli skończą się wielkim BUM.
Być może jesteś nie pamiętasz, ale ja pamiętam bańki internetowe... Czas kiedy np. takie Yahoo (dziś to praktycznie margines) zatrudniające wtedy ok. 100 osób, na giełdzie zostało wycenione więcej od General Electric - firmy, która produkowała od żarówek po "promy kosmiczne".
I też skończyło się bum, ale zdecydowanie mniejszym niż w 2008.

Przecież to jest super układ z ich strony.

No co ty, powaga?
A tobie się wydaje że bank czym jest - instytucją pożytku publicznego?
Bank ma przede wszystkim zarabiać.

Widzisz różnicę między lichwą, a normalną pożyczką?

Dodatkowe zabezpieczenie (o których napisałeś na początku), której bank wymaga przy kredycie hipotecznym właśnie lichwą nie jest.
Byłoby, gdyby taki kredyt dostawał każdy i na cokolwiek.
I żeby było jeszcze ciekawiej, tego typu działania są po prostu zdrowe dla wszystkich.
Dla banku, bo jest lepiej chroniony przed wpadnięciem w spiralę niespłacanych kredytów.
I dla kredytobiorców, bo często nie kierują się rozumem, a zupełnie innymi przesłankami i potem co - eksmisja na bruk?
Ale jak to?

nie każdy musi mieszkać w mieszkaniu/domu hmm czyli gdzie ma mieszkać? na ulicy? :D - Shalom 2019-03-11 23:03
Typowy zabieg marnego polityka - "cytata" wyrwana z kontekstu... :D - wloochacz 2019-03-12 10:29

Pozostało 580 znaków

2019-03-08 12:01
0

Kredyt hipoteczny w niektórych bankach udzielany rzeczywiście jest pod warunkiem, wykupienia ubezpieczenia od tzw utraty dochodu. Jeszcze kilka lat temu, tak było w Pekao S.A. - nie wiem jak to wygląda obecnie.
Warunki przykładowego ubezpieczenia od utraty dochodu: [SPAM]

edytowany 1x, ostatnio: Adam Boduch, 2019-03-08 19:17
Nie wiem czy koledze płacą za wstawianie linków reklamowych na forach? :) - Adam Boduch 2019-03-08 19:18
To jest tzw. FinTech :P :D - wloochacz 2019-03-09 10:02
Raczej FinSpam. - vpiotr 2019-03-11 09:23

Pozostało 580 znaków

2019-03-11 22:38
1
wloochacz napisał(a):

Tu nie o to chodzi...
Nikt nie chce powtórki z tego co stało się w 2008, a jeśli nie wiesz o czym piszę, to obejrzyj sobie The Big Short.

Czy jakiś bank depozytowo-kredytowy na tym ucierpiał?
Poza tym co ma rok 2008 do bankowości depozytowo-kredytowej?

Poza tym, zdajesz sobie sprawę jaka jest rentowność takiego kredytu dla banku?
Kiedy na nim zacznie zarabiać? Przemyśl to...

Oczywiście, że zdaję sobie sprawę. Bank wychodzi na swoje w momencie gdy kilku kredytobiorców wpłaci pierwszą ratę kredytu.
Wiesz jak działają współczesne banki depozytowo-kredytowe? Po tym co piszesz obawiam się że nie wiesz, więc wyjaśnię Ci.
Stopa rezerwy obowiązkowej w Polsce wynosi 3,5%.
Co to znaczy?
To znaczy, że jak bank chce udzielić klientowi kredyt na jakąś kwotę to 3,5% tej kwoty musi wpłacić do banku centralnego (w Polsce do NBP).
Załóżmy, że klient A chciałby kredyt na kwotę 100 tys. zł. Bank musi posiadać tylko 3,5% tej kwoty czyli 3 500 zł i musi tą kwotę wpłacić do NBP.
Skąd 96 500 zł? Tych pieniędzy fizycznie nie ma. Nie są one potrzebne dopóki klient nie będzie chciał ich pobrać w postaci gotówki, a że większość transakcji o tak wysokiej wartości jest dokonywana bezgotówkowo, to nie ma czym się martwić.
Bank tworzy klientowi A depozyt na kwotę 100 tys. zł. Klient A wpłaca za pomocą przelewu pieniądze klientowi B (powiedzmy za mieszkanie).
Bank usuwa pieniądze z konta klienta A i tworzy klientowi B depozyt na kwotę 100 tys. zł.
Co się dalej dzieje? Bank zostawia w rezerwie 3,5% tej kwoty czyli 3 500 zł, a 96 500 zł pożycza klientowi C. Klient C coś kupuje za tą kwotę od klienta D i bank tworzy klientowi D depozyt na kwotę 96 500 zł, a klientowi C zabiera tą kwotę.
Przychodzi do banku klient D i bierze kredyt na kwotę 93 122,5 zł, a 3,5% czyli 3 377,5 zł zostaje w rezerwie.
Następnie to 93 122,5 zł bank może przeznaczyć na kolejne kredyty. 3,5% czyli około 3 259 zł musi zostać w rezerwie, a około 89 863 zł bank może przeznaczyć na kolejny kredyt.
3,5% z 89 863 to około 3 145 zł i to musi zostać w rezerwie, a 86 718 zł bank może przeznaczyć na kolejne kredyty.

Podsumowując, bank posiadając fizycznie 3 500 zł jest w stanie udzielić kredytów na kwoty: 100 tys zł, 96 500 zł, 93 122 zł, 89 863 zł, 86 718 zł, itd. A każdy z tych kredytów jest oprocentowany.
Załóżmy, że oprocentowanie wynosi 7% i wszystkie kredyty są udzielane na okres 10 lat (120 miesięcy) z płatnością miesięczną i załóżmy, że WIBOR się nie zmienia.
Dla 100 tys zł rata kredytu wynosi 1 322,7 zł.
Dla 96 500 zł rata kredytu wynosi 1 276,4 zł.
Dla 93 122 zł rata kredytu wynosi 1 231,7 zł.
Dla 89 863 zł rata kredytu wynosi 1 188,6 zł.
Dla 86 718 zł rata kredytu wynosi 1 147 zł.
...
itd.

Bank posiadając zaledwie 3 500 zł już po pierwszej racie wyjdzie na plus. A jak któryś klient przestanie płacić, to bank przejmie jego nieruchomość, sprzeda ją, a klient i tak będzie musiał zapłacić brakującą resztę.
Rozumiesz już czym jest system rezerw cząstkowych i czym jest kreacja pieniądza przez banki?
Rozumiesz już dlaczego wszędzie jest tak dużo placówek banków i dlaczego mają takie luksusowe biura?
Rozumiesz już jak klienci są goleni przez banki z ostatniego grosza?

A co jeśli nastąpi krach na rynku nieruchomości?
Wtedy nikt nie będzie chciał jej kupić i za 20% wartości.

To nie jest żadnym zagrożeniem dla banków depozytowo-kredytowych. Jedynym zagrożeniem dla banku depozytowo-kredytowego jest tzw. run na bank czyli sytuacja gdy bardzo wielu klientów chciałoby wycofać swoje depozyty i wyciągnąć gotówkę z banku. Ale w takiej sytuacji NBP ratowałby gotówką dany bank, a w razie potrzeby wydrukowałby potrzebne pieniądze zwiększając w ten sposób inflację czyli okradając wszystkich obywateli.

I bardzo dobrze, ponieważ nie każdy musi mieszkać w mieszkaniu/domu, a zwłaszcza nie każdy, kogo na to nie stać.
Taka brutalna prawda..

Poziom życia w Polsce się obniża. Kiedyś mężczyzna sam był w stanie utrzymać żonę i 5 dzieci. Dziś nie stać go nawet na mieszkanie.

Być może jesteś nie pamiętasz, ale ja pamiętam bańki internetowe... Czas kiedy np. takie Yahoo (dziś to praktycznie margines) zatrudniające wtedy ok. 100 osób, na giełdzie zostało wycenione więcej od General Electric - firmy, która produkowała od żarówek po "promy kosmiczne".
I też skończyło się bum, ale zdecydowanie mniejszym niż w 2008.

Co ma giełda do bankowości depozytowo-kredytowej?

Dodatkowe zabezpieczenie (o których napisałeś na początku), której bank wymaga przy kredycie hipotecznym właśnie lichwą nie jest.
Byłoby, gdyby taki kredyt dostawał każdy i na cokolwiek.
I żeby było jeszcze ciekawiej, tego typu działania są po prostu zdrowe dla wszystkich.

Według chrześcijaństwa i islamu pobieranie jakichkolwiek odsetek od pożyczki jest lichwą i w obu tych religiach jest to zakazane. Banki w krajach islamskich nie pobierają procentu od pożyczki. Tamtejsze banki działają na innych zasadach. I to jest zdrowsze od europejskiego systemu gospodarczego, który okrada wszystkich obywateli.

Pozostało 580 znaków

2019-03-11 23:01
0

Ubezpieczenia, opłaty przygotowawcze to nic innego jak inna forma zarabiania na kredycie. W ten sposób istnieją pożyczki 0%. Niby 0 a tak naprawdę bank zarabia.
Większość osób tego nie policzy i wydaje im się że kredyt jest tańszy.
Co ciekawe często już po uzyskaniu kredytu możesz wypowiedzieć ubezpieczenie...

Po to powstał taki miernik kredytu jak RRSO (rzeczywista roczna stopa oprocentowania) żeby łatwiej porównać czy kredyt rzeczywiście jest tańszy czy nie. - Igor1981 2019-03-17 23:11
Tak, ale niestety nie wszyscy wiedzą co to RRSO i często jest to taki drobny druk ;p - xxx_xx_x 2019-03-17 23:26

Pozostało 580 znaków

2019-03-12 02:18
0
Igor1981 napisał(a):

Kiedyś mężczyzna sam był w stanie utrzymać żonę i 5 dzieci. Dziś nie stać go nawet na mieszkanie.

Ale mówisz o Wałęsie, który był przecież tylko zwykłym robotnikiem, czy cofasz się aż do czasów szlacheckich?


"HUMAN BEINGS MAKE LIFE SO INTERESTING. DO YOU KNOW, THAT IN A UNIVERSE SO FULL OF WONDERS, THEY HAVE MANAGED TO INVENT BOREDOM."

Pozostało 580 znaków

2019-03-12 09:36
2

Poziom życia w Polsce się obniża. Kiedyś mężczyzna sam był w stanie utrzymać żonę i 5 dzieci. Dziś nie stać go nawet na mieszkanie.

Kiedyś ludzie mieszkali w domach wielopokoleniowych. Standard domów/mieszkań był znacznie niższy, a powierzchnia przypadająca na jednego mieszkańca była wg dzisiejszych standardów urągająca godności ludzkiej ;) Jadłospis też był raczej znacznie prostszy (i niekoniecznie gorszy - współcześnie większość ludzi je zdecydowanie za dużo cukrów i żywności przetworzonej).

Teraz jest tak, że prawie nikt nie chce mieszkać z rodzicami i jeszcze wymaga o takich wygód jak wc i łazienka w mieszkaniu! No i oczywiście musi być w dobrej lokalizacji, koniecznie w dużym mieście, blisko do dobrych szkół, sklepów, z dobrą komunikacją i infrastrukturą. I jakiś samochód na parkingu, bo przecież nie będzie jeździł do pracy autobusem.

Więc może jednak poziom się podwyższa, tylko ludzie stali się bardziej wygodniccy i bardziej wymagający?

Bank posiadając zaledwie 3 500 zł już po pierwszej racie wyjdzie na plus

Bardzo uproszczone obliczenia.

  • Zapomniałeś o wszelkich kosztach operacyjnych banku - to żeby udzielić tego kredytu, to ktoś jednak musi weryfikować wnioski, jakiś prawnik musiał przygotować umowę, ktoś musi utrzymać system IT i musi być z czego zapłacić #programistom15k.
  • Zapomniałeś o podatku bankowym 0,4% rocznie od wartości aktywów.
  • Bank musi też wypłacać odsetki od lokat i kont oszczędnościowych - oczywiście są one niższe od odsetek kredytowych, ale to na tej różnicy minus koszty dopiero bank zarabia.
  • Banki mają bardzo duży narzut kosztów na wszelkie kwestie zgodności z przepisami i wymogami nadzoru bankowego. To nie jest tak, że zakładasz bank w 5 minut.

Oczywistym jest, że bank na kredycie zarabia, ale dlaczego niby miałby nie zarabiać? Kupujesz od banku możliwość mieszkania we własnym mieszkaniu teraz a nie za X lat. Ta możliwość ma realną wartość. Alternatywnie możesz wynająć, ale w ciągu tych 30 lat może się jednak okazać, że czynsz będzie znacznie wyższy niż odsetki i ubezpieczenie kredytu. Odsetki początkowe od kredytu za dom płacę podobne jak kwota netto za wynajem komuś swojego poprzedniego mieszkania o powierzchni 3 razy mniejszej. Przy czym odsetki będą maleć, a czynsz będzie rosnąć.

edytowany 3x, ostatnio: Krolik, 2019-03-12 09:52

Pozostało 580 znaków

Odpowiedz
Liczba odpowiedzi na stronę

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 0, botów: 1

Robot: CCBot