Choroba zawodowa - nadwaga i jak sobie z nią radzicie?

Odpowiedz Nowy wątek
2019-01-29 14:07
0

Panowie,
ostanio zdalem sobie sprawe z faktu, iz pomimo regularnego badmintona (2-3 razy w tygodniu, 1.5 - 2.0 h) zapuscilem sie straszliwie (95kg przy 1,72m) po prostu kocham slodkie :). Jak to u Was wyglada i jak sobie z tym radzicie ?

edytowany 1x, ostatnio: aurel, 2019-01-30 20:35

Pozostało 580 znaków

2019-01-29 14:09
0

60kg, 1.65, 19%BF, siłka 3x w tygodniu, do tego WCS pewnie z 4h w tygodniu łącznie będzie i stanie przed biurkiem w pracy przez pół czasu.

co to wcs? - aergy 2019-01-29 15:39
Warehouse Control System, taki wycinek ERP - somekind 2019-01-29 15:49
@somekind no i teraz wszystko jasne, dzięki ;) - aergy 2019-01-29 15:51
Taki taniec - Pixello 2019-01-29 16:42

Pozostało 580 znaków

2019-01-29 14:14
5

Nie nazwałbym tego chorobą zawodową ;)


Kto nigdy nie zrobił var dupa niech pierwszy rzuci kamień.

Pozostało 580 znaków

2019-01-29 14:20
1

Przede wszystkim nie polecam głodówek. Przynoszą błyskawiczne efekty a długofalowo nic nie dają. Daje trwała zmiana sposobu odżywiania. U mnie działało np. jak zamiast kanapek zaczęłam robić sobie taką "sałatkę" z jednej kromki chleba z dodatkami i łyżką oleju. Co do słodkiego, to - niestety - "życie zmarnowane" ale trzeba odstawić :( Z ćwiczeń najbardziej pomagały mi aeoroby: bieganie 1h, rower 1-2h, spacery 2-3h (licząc od najskuteczniejszych). Tylko z bieganiem trzeba uważać, można sobie pozwolić poniżej 80kg i zaczynać od małych dystansów. Natomiast rower jest bardzo dobry na początek.


Pokaż pozostałe 12 komentarzy
@Spine: nie wiem czy psa wielkosci pekinczyka mozna nazwac przecietnym, naprawde nie wiem. 😉 - vpiotr 2019-01-30 19:25
moj pies po prostu dba o linie ;) ale jest dosc duzy. - Spine 2019-01-30 20:29
Ale z bieganiem trzeba uważać przede wszystkim dlatego że często coś przez to leci. Ludzie powszechnie ignorują to, że przed bieganiem należy zrobić rozgrzewkę, a po bieganiu rozciąganie oraz najlepiej jeszcze rolowanie. Trzeba po prostu wgrać sobie do głowy, że nie skończyłeś treningu póki się nie wyrolowałeś. Nie twierdzę oczywiście, że to daje 100% gwarancji, ale z tego co obserwuję, to jest korelacja. - aurel 2019-01-30 20:39
@aurel dla mnie to rolowanie to jest jakaś moda, biegam od nastu lat i nigdy tego nie robiłem... Dla mnie zmorą jest mit, że samym bieganiem robi się sprawność. Co do rozgrzewki i rozciągania się zgadzam. Bieganie trzeba uzupełnić o dodatkowe ćwiczenia. - Panczo 2019-01-30 22:01
Z pewnością rozgrzewka i rozciąganie mają większe znaczenie jeśli chodzi o zapobieganie kontuzji, ale rolowanie cudownie zapobiega zakwasom ;) Fakt, że gdy to robiłam (teraz mam przymusową przerwę od biegania), to wolałam robić nadmiarowe rzeczy, niż ryzykować kontuzję, po tym jak złapałam dosłownie jedną po drugiej... a od wprowadzenia rozgrzewki/rozciągania/rolowania ani jednej :) - aurel 2019-01-31 00:40

Pozostało 580 znaków

2019-01-29 14:34
0

185 cm i 115kg ale nie narzekam, dzięki mojej wadze mam siłę , jeden cios prawym prostym i KO

KO = Klawisze Odpadły? - Delor 2019-01-29 19:18
Kaloryfer Obleśny ;) - Spine 2019-01-30 16:22
Kolega Odniesie - vpiotr 2019-01-30 19:26
Po prostu KO-KO-KO - członek zarządu 2019-02-06 18:06

Pozostało 580 znaków

2019-01-29 14:35
0

Zacznij się regularnie ruszać - najlepiej codziennie lub min. 3 razy w tygodniu: siłka, basen, bieganie, czy co tam chcesz. Każdy jest w stanie wygospodarować 1h / dobę na trening. Nie da się regularnie trenować i jeść szitu, więc będziesz musiał też zrewidować spożywane przez siebie posiłki. Najlepiej wyeliminować słodycze oraz alkohol lub ograniczyć je np. do 1 dnia w tygodniu. Możesz jeść dużo warzyw, bo mają niską kaloryczność i można się nimi zapchać. Możesz też pić dużo wody i kawę 2 lub 3 razy dziennie, gdyż redukuje to poczucie głodu. Warto też ograniczyć lub nawet wyeliminować węglowodany, bo są bardzo kaloryczne (wszystkie potrawy na bazie ciast - np. pizza, makarony, ryż, kasza). Węglowodany występują też naturalnie w warzywach, więc i tak je dostarczysz do organizmu. Spokojnie możesz jeść same warzywa, owoce, mięso i nie umrzesz z głodu. Możesz też liczyć kalorie jakąś apką (ja użwam od niedawna Fitatu) i sprawdzać, czy nie przekraczasz swojego dziennego zapotrzebowania na kalorie (przeciętny człowiek ma zapotrzebowanie ok. 2000 kcal). Nie jestem żadnym trenerem, ani dietetykiem. Moją wiedzę czerpię z internetu oraz rozmów z ludźmi, więc potraktuj ten komentarz jako ogólną wskazówkę z przymrużeniem oka ;).

edytowany 1x, ostatnio: wiciu, 2019-01-29 14:38
Nie pisz o statystyce tylko niech sobie przeliczy np tutaj https://www.fabrykasily.pl/bmr. Bo sobie moze tymi 2k krzywde zrobic ;) - Akihito 2019-01-30 12:06
No tak, lepiej sobie przeliczyć. Apka, którą podałem pozwala skorzystać z podobnego przelicznika jak na tej stronie. W każdym razie, ta wartość będzie mniej więcej oscylować wokół 2k lub odrobinę poniżej tej wartości. Duże odstępstwa od normy wzwyż będą raczej dla osób, które intensywnie trenują, a OP się do takich chyba nie zalicza ;). - wiciu 2019-01-30 12:17
to i tak trzeba korygować i to dość mocno w oparciu o indywidualne predyspozycje, te wszystkie online'owe kalkulatory podają wartości maksymalne, na których można fajnie się utuczyć jak się tego nie kontroluje. Na dzień dobry polecam odjąć od wyniku 300 albo i 500 kcal i obserwować wagę. - alagner 2019-01-30 12:38

Pozostało 580 znaków

2019-01-29 14:37
11

Musisz mieć ujemny bilans kaloryczny. Ot cała filozofia :D

Pozostało 580 znaków

2019-01-29 14:38
2

Ja poszedłem na rentę i nadal się rozrastam.

Choroba zawodowa przepoczwarzyła się w chorobę rentową. - Wibowit 2019-01-29 18:47

Pozostało 580 znaków

2019-01-29 14:39
1

Jesz więcej niż potrzebujesz -> tyjesz, mniej niż potrzebujesz -> chudniesz. Nie ma nic prostszego. Możesz mieć w diecie pizze, kebaby i lody, a o ile nie będzisz specjalnie przesadzał i trzymał się bilansu kalorycznego, to wszystko będzie cacy.

Nie ma też za bardzo sensu trzymać się jakiś dziwnych diet i tego typu rzeczy. Głownie dlatego, że zrzucisz X kg, porzucisz dietę i znowu wrócisz do pierwotnej wagi. Musisz zmienić swój sposób odżywiania na stałe. Ja też jadłem mnóstwo słodyczy, ale:

  • część słodyczy zamieniłem na owoce (zawsze mam na biurku jabłka zamiast tabliczki czekolady w szufladzie)
  • część deserów typowo słodkich (lody, czekolada, batony) zamieniłem na te mniej słodkie i podobno trochę zdrowsze, ale równie przyjemne w jedzeniu na przykład pudding chia, ciastka owsiane, czy własnoręcznie robione batony proteinowe z masłem orzechowym + kakao
  • zamiast codziennie zjadać przynajmniej jednego batona i w międzyczasie kilogram cukierków, to biorę jednego/dwa cukierki do kawy i to wszystko, na więcej pozwalam sobie w sobotę.
edytowany 6x, ostatnio: Desu, 2019-01-29 14:43

Pozostało 580 znaków

2019-01-29 14:40
0

Idź do dobrego lekarza i dietetyka - nie uzależniaj rozwoju swojej choroby od opinii przypadkowych osób w internecie. To są bardzo indywidualne sprawy, ktoś Ci może powiedzieć, że powinieneś robić 5 przysiadów i to pomoże - bo mu pomogło - ale co z tego, skoro macie inne organizmy?

edytowany 2x, ostatnio: Markuz, 2019-01-29 14:42

Pozostało 580 znaków

2019-01-29 14:42
0

(dobry) Dietetyk to jest dobry, jeśli jesteś jakimś sportowcem. Tutaj wystarczy po prostu mniej żreć...

40% chorób wynika ze złej diety, nie wystarczy mniej żreć - tylko z głową. Źródło - https://pzwl.pl/Medycyna-stylu-zycia,75276296,p.html - Markuz 2019-01-29 14:42

Pozostało 580 znaków

Odpowiedz
Liczba odpowiedzi na stronę

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 0, botów: 1

Robot: CCBot