Anglomania po raz drugi

2

Projekt na githubie. O ile mi wiadomo, piszą go sami Polacy. Nie - opisy zmian, pull requesty, komentarze na Githubie są po angielsku. (obowiązkowo w angielskim nieco łamanym). W mailach między sobą porozumiewamy się po polsku - więc czemu na Githubie...?

Ostatnio starałem się powstrzymać mój nawyk durnego kontestowania wszystkiego wkoło siebie, ale tym razem zrobiłem wyjątek... pisałem na Githubie po polsku.

Inny projekt, uczelniany. To samo. Oczywiście inni piszą nazwy zmiennych itp także po angielsku. Jako, że projekt jest dość mocno podzielony na poletka i mojego kodu raczej nikt inny tykał nie będzie, pozwoliłem sobie pisać nazwy zmiennych, funkcji, klas itp po polsku. Ktoś (niezwiązany z projektem) wszedł do pokoju. Pierwszy komentarz: „Co to jest za kod? Czemu tu jest UTF-8? Dlaczego to jest po polsku? Czemu to jest Javascript? Ano JS ponieważ to był frontend, ale nieważne. Dlaczego to, że po polsku, jest takie złe? Skoro żaden nie-Polak nie będzie tego czytał?

Bo możesz to potem komuś chcieć pokazać.

Really? Projekcik ćwiczebny na zaliczenie? I tak pisany po to, by zdążyć go napisać na czas i zaliczyć, a nie po to, by był dobry?

Bo i tak funkcje i zmienne języka są po angielsku.

No są, ale co z tego?

Nie wiem - może ma to swój sens głęboki. Ale przyznam się szczerze, że czasem odnoszę wrażenie, że to Polacy po prostu mają kompleksy na punkcie bycia Polakami i w związku z tym muszą stroić się w piórka innych narodów i gadać jak one...

20

bo taki jest standard? Kod w jezyku ojczystym piszą tylko najgorsze januszsofty i hindusi.

9

Zaznaczam że odnoszę się tylko do kwestii pisania kodu (i co za tym idzie komentarzy w kodzie). Jak najbardziej uważam że powinno się pisać po angielsku, ponieważ jest to "naturalny" język w programowaniu. Wciskanie jakiegokolwiek innego języka w kod wygląda po prostu dziwnie. No tylko spójrz:

Console.WriteLine(WezLiczbeOcen());

Litości...

Większość dokumentacji (a szczególnie w zasadzie cała dokumentacja oficjalna) jest również po angielsku. Reasumując- ja bym powiedział że próba wciskania polskiego na siłę to jakiś przejaw niewygaszonego wieku buntowniczego.

9

Generalnie jeśli słownictwo używane w projekcie nie sprawia istotnych problemów przy tłumaczeniu na angielski to używa się języka angielskiego. Obstawiam, że to tłumaczenie na polski sprawiłoby więcej problemów w typowym przypadku niż w drugą stronę. Używanie polskich nazw ma sens jeśli np twój program implementuje polskie regulacje prawne.

Polacy mają sporo kompleksów niższości wobec innych nacji, ale nie doszukiwałbym się tego w nazwach zmiennych. Zdecydowanie bardziej irytują mnie kalekie tłumaczenia typu:

  • collaboration => kolaboracja (z nazistami?), a powinno być: współpraca
  • actually => aktualnie, a powinno być: w rzeczywistości
  • utilisation => utylizacja (śmieci?), a powinno być: wykorzystanie
  • process => procesować (z kim?), a powinno być: przetwarzać

Dla mnie takie pseudo-tłumaczenia są wysoce irytujące bo wypaczają znaczenie już istniejących słów. Już zdecydowanie wolałbym, gdyby ktoś powiedział np "dropnij bazę", bo wtedy jest przynajmniej oczywiste, że znaczenia istniejących słów nie są przekręcane.

Zresztą nie tylko wśród programistów są kalekie tłumaczenia. Dla przykładu stwierdzenie "kwota uchodźców" nie tylko brzmi dziwnie, ale według obecnych słowników języka polskiego jest totalnym bezsensem. Kwota oznacza pewną ilość pieniędzy i tyle. Angielskie "quota" tłumaczy się np jako "przydział". Nawet tłumacze Windowsa to od dawna wiedzieli.

0

Jeżeli został popełniony jakiś większy/ciekawszy hack, to feel free aby opisać w obu.

4

@kmph ty tak serio czy nudzisz się w niedziele i postanowiłeś trollować? o_O Ogólnie przyjetym standardem jest pisanie kodu w języku angielskim. Jak piszesz sobie kod do szuflady, to możesz i po chińsku, ale jeśli ktoś inny ma ten kod czytać, to już nie za bardzo.

Projekt na githubie. O ile mi wiadomo, piszą go sami Polacy

A jutro dołączy kolega z innego kraju i co? Albo ktoś będzie chciał rzucić okiem na historię zmian, listę issues itd. A nawet jeśli nie, to tak sie pisze i już. Z podobnych względów formatuje sie kod w taki a nie inny sposób.

Ale przyznam się szczerze, że czasem odnoszę wrażenie, że to Polacy po prostu mają kompleksy na punkcie bycia Polakami i w związku z tym muszą stroić się w piórka innych narodów i gadać jak one...

Ale WSZYSCY piszą zgodnie z przyjętymi konwencjami! Nie tylko Polacy. Jedyna osoba z kompleksami tutaj to ty, bo nikomu normalnemu nie przyszłoby coś tak głupiego do głowy. Jesteś jak ci ludzie którzy usuwają z kodu master/slave i blacklist/whitelist bo dopatrują sie tam rasizmu i dyskryminacji :D

1

Nieraz już miałem problem z użyciem jakiejś biblioteki, bo opis był po chińsku czy japońsku, włącznie z kodem źródłowym. Jak tu żyć? (kończyło się na tym, że danej biblioteki po prostu nie użyłem, bo nie wiedziałem co robi. A miałem tylko jeden semestr chińskiego, ta wiedza nie pozwala na czytanie dokumentacji).

Dlatego warto używać języka angielskiego. Nazywa się to Złotą Zasadą Postępowania ("Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie!").

O ile mi wiadomo, piszą go sami Polacy

Swoją drogą dość krótkowzroczne myślenie.

6
kmph napisał(a):

Really? Projekcik ćwiczebny na zaliczenie? I tak pisany po to, by zdążyć go napisać na czas i zaliczyć, a nie po to, by był dobry?

A potem płacz, że na studiach nie uczą rzeczy przydatnych w pracy. A akurat prowadzenie projektu i dokumentowanie wszystkiego po angielsku to coś, co się w wielu firmach przydaje, i co jak widać można na studiach poćwiczyć.
No chyba, że ktoś ma zamiar spawać soft w garażu u Filipiaka za mniej niż dolara dziennie, wtedy pewnie może sobie angielski odpuścić.

czasem odnoszę wrażenie, że to Polacy po prostu mają kompleksy na punkcie bycia Polakami i w związku z tym muszą stroić się w piórka innych narodów i gadać jak one...

Sama prawda (o czym świadczą śmieszne angielskie nazwy centrów handlowych czy osiedli mieszkaniowych), ale akurat nie w tym kontekście.

Wibowit napisał(a):

Zdecydowanie bardziej irytują mnie kalekie tłumaczenia typu:

  • collaboration => kolaboracja (z nazistami?), a powinno być: współpraca
  • actually => aktualnie, a powinno być: w rzeczywistości
  • utilisation => utylizacja (śmieci?), a powinno być: wykorzystanie
  • process => procesować (z kim?), a powinno być: przetwarzać

Dla mnie takie pseudo-tłumaczenia są wysoce irytujące bo wypaczają znaczenie już istniejących słów. Już zdecydowanie wolałbym, gdyby ktoś powiedział np "dropnij bazę", bo wtedy jest przynajmniej oczywiste, że znaczenia istniejących słów nie są przekręcane.

Dodałbym jeszcze:

  • "to address the problem" -> adresować problem;
  • "dedicated person" -> dedykowana osoba;
  • "relationship" -> relacja;

Dlatego właśnie nie chcę pracować z Polakami, ten angielski na poziomie "denmark from chicken" jest przerażający.

1

Właściwie ciekawił mnie pomysł, który poruszyłeś. W rzeczy samej, język w dużym stopniu kształtuje sposób myślenia, a zatem warto spróbować choćby w ramach eksperymentu. Poza tym o programowaniu mamy już utarte jakieś schematy myślenia po angielsku, co jest użyteczne, choć użycie innego języka mogłoby pokazać nowe możliwości. Moje eksperymenty tego typu skończyły się jednak na wniosku, że trzeba by było stworzyć nowy język programowania, bo niespójność językowa w kodzie za bardzo razi i psuje całą zabawę. Koncepcja jednak sama w sobie ciekawa, może nawet kiedyś spróbuję tak zrobić, żeby zobaczyć dokąd to zaprowadzi.

Polacy mają sporo kompleksów niższości wobec innych nacji, ale nie doszukiwałbym się tego w nazwach zmiennych. Zdecydowanie bardziej irytują mnie kalekie tłumaczenia typu:

collaboration => kolaboracja (z nazistami?), a powinno być: współpraca
actually => aktualnie, a powinno być: w rzeczywistości
utilisation => utylizacja (śmieci?), a powinno być: wykorzystanie
process => procesować (z kim?), a powinno być: przetwarzać

też meat => mięso, to mnie strasznie drażniło. Z drugiej strony nic dziwnego, ludzie są zbyt zabiegani, żeby jeszcze kłopotać się językiem którego nie rozumieją. Choć oczywiście to jest błędne koło, polski język warto znać i umieć się nim posługiwać, a pośpiech w życiu raczej nie popłaca. :) Mi w każdym razie lepiej żyje się niespiesznie.

0

@elwis w lispie by dało rade napisać paczke która tłmaczy polskiego lispa na angielskiego i w drugą stronę przez co mógłbyś używać go po polsku nie pisząc wszystkiego od zera. Problem pojawiłby się z bibliotekami. Jedyny problem z polskimi nazwami jest taki że często są długie albo nie pasują. Np. jak przetłumaczyłbyś let żeby jednocześnie za dużo nie pisać?

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0