Czy społeczeństwo staje się coraz bardziej roszczeniowe?

0

http://www.dzienniklodzki.pl/artykul/912808,nie-pozwalaja-dzieciom-bawic-sie-przed-blokiem,id,t.html
http://wyborcza.pl/1,87648,16286778,Do_przerwy_0_1_dla_sasiadki.html?disableRedirects=true
http://f.kafeteria.pl/temat/f1/czy-mozna-zglosic-gdzies-pianie-koguta-p_4535327

I jeszcze z "własnego doświadczenia":

  1. Dwójka sąsiadów z parteru pozwała wspólnotę mieszkaniową o to, że ta zgodziła się na postawienie 4 (słownie: czterech) małych, dwuosobowych stolików przed oknami kawiarni na parterze, pod balkonami. Rzekomo ludzie czasem siedzący przy tych stolikach zakłócają im spokój. Argumenty na zebraniu wspólnoty, że kupując mieszkanie przecież wiedzieli, że będą mieszkać nad lokalem usługowym, jakoś do nich nie trafiały. A przecież mogli trafić znacznie gorzej, bo mógłby tam być dentysta albo przedszkole...
  2. Sąsiad (młody, bezdzietny, zamożny japiszon, wcale nie jakiś emeryt) regularnie wzywa policję / straszy sądem moje kilkuletnie dziecko grające na pianinie kilkanaście minut dziennie... Pierwszą sprawę w sądzie przegrał, ale niestety piłka w grze.
  3. Do autobusu wsiadła kobieta w średnim wieku z synkiem. Synek na oko 4, może 5-letni. Niestety dzieciak po jednym, może dwóch przystankach nie chciał za bardzo siedzieć na miejscu, tylko się wyrywał i "latał po całym autobusie", zaczepiał pasażerów. Matka poprosiła go najpierw aby się trochę uspokoił i usiadł, ale nie pomogło, więc wzięła go na kolana i trochę "na siłę" przytrzymała. Zaczął się drzeć, ale się nie wyrywał. Właściwie prawie w pewnym momencie udało jej się go uspokoić, kiedy jakaś inna babka (młoda, na oko 20-25 lat) stojąca obok zaczęła drzeć mordę, że co to w ogóle się dzieje, żeby z takim "bachorem" jeździć autobusem, i "że to trzeba wysiąść" i niemal doszło do rękoczynów. WTF?

Czy ja jestem przewrażliwiony, czy faktycznie dzieje się coś niedobrego z naszą tolerancją?

// Nie dałem do flame, bo może się kulturalna dyskusja rozwinie

0

Akurat co do koguta w 3-cim artykule to trzymam stronę poszkodowanych. Z tego co mi wiadomo cisza nocna obowiązuje od 22 do 6 z rana. Tak więc kogut piejący codziennie od 4 podpada pewnie pod coś :) jakiś paragraf.... albo tasak :P
http://www.tvn24.pl/poznan,43/koguty-zaklocaly-cisze-nocna-mandat-dla-wlascicielki,656415.html
Roszczeniowość wzrasta - no ale skoro mamy przepisy.... no to trzeba się ich trzymać.
1 - przegięcie
2 - przegięcie
3 - Dzieciom z ADHD w autobusie też bym zwracał uwagę, zwłaszcza ze zaczepiał pasażerów. Dla mnie nie ma znaczenia czy to dziecko czy pijany żul.

2

nie jestem w stanie stwierdzic czy ilosc takich zachowan wzrosla, natomiast tez to zauwazam. jak dla mnie hitem jest wzywanie policji bo sasiad splukuje kibel w czasie ciszy nocnej albo (5 letnie) dziecko popchnelo rowiesnika na placu zabaw :)
mysle ze takie zachowania wynikaja z tego ze niektorzy czuja sie strasznie wazni i przewrazliwieni na swoim punkcie (bo zarobki, bo wyksztalcenie, bo wiek itp) i/lub nie maja zajmujacego hobby.

1

żyjąc w społeczeństwie godzimy sie na przestrzeganie pewnych norm
jedne są ujęte przepisami, drugie wynikają z kultury i wychowania

oczywiście gra na fortepianie to może być wspaniałe duchowe przeżycie, albo i koszmar słuchania tego samego utworu dzień w dzień (być może nawet nieudolnie przy nauce gry takowego )

kawiarnia to super pomysł, pamięć trzeba, że niektórzy np. pracują w nocy, a chcą wypocząć w dzień, od zabaw mamy lokale czy kluby, zwykle na granicy miast

ja również mam przyjemność mieszkać przy sklepie (zakupy blisko), niestety minus=właściciele zostawiają psy uwiązane do schodów w efekcie wysłuchuję po 30-60 minut wycia i szczekania... w weekendy bonus kumulacja kilku właścicieli...

np. w autobusach dla jednego będzie to stanowczy męski zapach dla drugiego smród niedomytego brudasa

a z kolei zachowanie dziecka jest po części wynikiem wychowania (bądź jego braku) przez rodzica

jedno jest pewne chcesz ustalać własne zasady - kup hektar ziemi postaw dom i ogrodzenie, róbta co chceta wtedy ;)

6

Mój mąż pracuje, do pracy chodzi nie wyspany, bo najpierw nie może zasnąć do 2:00 przez upał, a potem o 4:00 budzi się przez koguta. Czy mozna zadzwonić np na policję i czy to się kwalifikuje jako zakłócanie ciszy nocnej? Bo już mam dość tego koguta !!!!

Ja bym zadzwoniła na policje, żeby zrobili coś z tym upałem. Wszystkim byłoby lżej :)

0

Jeśli o linkowane artykuły chodzi:

  1. Na moim osiedlu to norma; Jest kilka takich starych bab (prawie idealnie pasują do opisu podanego przez @LukeJL), których całym życiem jest siedzenie w oknie i denerwowanie ludzi oraz oczywiście obgadywanie; Jedna to ewenement, od kiedy pamiętam wszystko co z dziećmi związane jej przeszkadzało - zwykła zabawa, jeżdżenie na rowerze, nawet skakanie na skakance (bo się do okien kurzy!); A najlepszą zabawą było odpłacanie się za jej gębę - napieprzanie piłką ile siły w zewnętrzną ścianę bloku, na wysokości jej mieszkania (pierwsze piętro); Dobra siła kopnięcia to taka, przez którą leciały jej obrazy ze ściany (rzekomo);
  2. Biosko sportowe istnieje po to, aby grać na nim w piłkę - normalne, więc trzeba się z tym pogodzić albo przeprowadzić; Natomiast młodzi ludzie to często dzikusy gorsze niż z buszu, więc kobieta ma prawo być zdenerowana, jeśli owe dzikusy nie potrafią normalnie się napić (czyli we względnej ciszy); O ile cisza nocna obowiązuje rzekomo od 22:00, to i tak trzeba mieć na względzie innych ludzi (przede wszystkim starych i chorych), których młodzi jakoś nie zabardzo chcą uszanować;
  3. Na upał jest lód, na koguta jest wiatrówka; A tak na poważnie - ...
0

@Krolik
Ad2.(boisko) Też mieszkam przy orliku(wina tuska!) i czasem aż się zastanawiam po co tam dali oświetlenie sztuczne, albo dlaczego od 22 do 6 ono też działa. Generalnie nic nie mam do odbijającej się piłki, ale wrzaski po północy bo akurat ktoś gola wbił mnie wkur*iają.

Ad3.(kogut) To jest ulubiony temat ludzi nie mających pojęcia o czym piszą. Co chwilę w necie banda geniuszy się oburza na kogoś, że mu kogut przeszkadza, i plują jadem na nieszczęśnika.
Temat jest prosty, kogut reaguje nie na godzinę a na światło, więc wystarczy żeby buc właściciel zamykał na noc kurnik tak żeby światło nie dochodziło.
Ale nie, lepiej być leniwym skur*ielem i później szczuć w Internecie na ludzi których twoja własność budzi o 4.30 lub 5.

Ad5.(pianino) IMO zależy od godziny, jak podczas ciszy nocnej to on ma rację, a jak nie, to life is brutal - trzeba przecierpieć(jeżeli gra źle).

Ad6.(dziecko w autobusie) Musiałbym zobaczyć sytuację, ale kilka razy widziałem jak rodzice uskuteczniali bezstresowe wychowanie w komunikacji miejskiej i działało to na mnie tak samo dobrze jak bekający żul.
Żeby nie było, to czasem widać, że rodzic coś próbuje i wtedy nie mam z tym problemu, ale czasem ma wywalone i wtedy kilka słów prawdy by nie zaszkodziło.

@aurel
Kogut ma właściciela i ten za niego odpowiada.
Tak samo jak po psie trzeba sprzątać, tak koguta trzeba trzymać w ciemnym pomieszczeniu do godziny 6.
Jeżeli właściciel to olewa to w obydwu przypadkach należy mu się mandat za każdym razem.
Po nastu mandarach gość może w końcu ruszy dupsko, albo zwyczajnie sprzeda tego koguta.

0

Bardziej oczekiwałem po tytule artykułu w stylu "IT Arystokracja" czy czegoś takiego:
http://innpoland.pl/128415,nie-przychodza-na-rozmowy-kwalifikacyjne-nie-szanuja-pracodawcy-bo-nie-chcialo-mi-sie-jechac-metrem

Natomiast podane przykłady są dla mnie raczej skrzywieniem psychicznym. Coś jest w ludzkiej psychice, że ma tendencję do usprawiedliwiania samej siebie. Dla jednych wymówką dla braku znajomych będzie "ja jestem inteligentny a inni są głupi", dla innych "dzieciaki z naprzeciwka grają w piłkę i hałas przeszkadza". W skrajnych przypadkach zaczyna obwiniać się masonów, Żydów itp.

0

@aurel
To co napisałem to jest trochę uproszczenie, ale ciągle skuteczne.
Bo kogut nawet jak się obudzi wcześniej to po ciemku nie widzi więc nawet jak zapieje to tak chrypliwie i bez siły może ze 2~3 razy po czym z braku możloiwości wyjścia i światła bedzie spał dalej.

Jeżeli jednak ma jasno i kurnik nie jest zamykany(standard, bo po co się męczyć), to najnormalniej w świecie jak się obudzi jak jest jeszcze szaro to zaczyna piać, ale co gorsza nie siedzi w kurniku gdzie ściany jednak trochę tłumią tylko łazi i pieje tak żeby wszystkim zaszpanować(kogut to chodzący testosteron - tzn zależnie od gatunku) jak to on potrafi, a potrafi piać długo.
Jak jeszcze gdzieś w okolicy jest drugi, ale na oddzielnym podwórku(tak żeby nie mogły ustalić kto silniejszy) to o spaniu można zapomnieć.

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1