Copyleft trolling - czy jest się czego bać?

0

Kolega pobrał coś z tej listy: http://torrentlitigation.com/do-not-download-list/ . Czy powinien się obawiać nadejścia pisemka z pseudo-prawniczej firmy? Mówiłem mu że raczej zza oceanu go ścigać nie będą, ale chyba go nie przekonałem, więc pytam dodatkowo Was.
Dodatkowo, jak postąpilibyście w razie ewentualnego pozwu? Ponoć ten typ trollowania dotarł ogółem do Polski, zwłaszcza w przypadku polskich produkcji filmowych.

1

kolega xD

0

@Krwawy Kaczor a warto chociaż było? :D

0

Już po kumplu. Posadzą go za nielegalny faping. Zaprenumeruj "Twój Weekend", żebyś miał mu co w paczkach wysyłać za kraty.

Swoją drogą nie spodziewałem się, że w czasach XXXTube'ów i trybach incognito w przeglądarkach ktoś jeszcze ściąga fikoły na dysk. Chyba, że to tak na czarną godzinę jak internet padnie czy coś... :D

2

Dodatkowo, jak postąpilibyście w razie ewentualnego pozwu?

Ja dostałam pisemko od słynnej pani Agnieszki (pani Agnieszka sama obecnie ma zarzuty za próbę wyłudzenia). To nie był pozew, tylko bardzo dużo mądrych słów poskładanych bez ładu i składu. Np. podawali sygnaturę sprawy, choć sprawa nie była ani w sądzie, ani prokuraturze, ani policji... Po prostu nie odpisałam, szkoda papieru i czasu.

BTW w przypadku zarzutów karnych należy udowodnić popełnienie przestępstwa. IP komputera, z którego był pobierany torrent, to nie jest dowód na to, że TY pobierałeś. Ktoś pobierał z komputera podłączonego do tej sieci. Nie wiadomo kto i nie wiadomo, z którego komputera. Powodzenia w udowadnianiu, kto konkretnie pobierał.

0

@aurel o ile się nie mylę to Ty jako właściciel sieci musisz udowodnić, że to nie Ty pobierałaś torrenta, w innym wypadku stajesz się osobą odpowiedzialną za ten czyn.

2

@Złoty Kot mamy w polsce domniemanie niewinności (z wyłączeniem oszustw skarbowych) więc to ktoś musi udowodnić że popełniłeś przestępstwo, nie inaczej. Dodatkowo konieczne jest wskazanie konkretnego winnego. Jeśli w danym mieszkaniu rezyduje wiele osób to staje sie to raczej trudne.

0

Co nie zmienia faktu, że w razie śledztwa zarekwirują cały sprzęt, który znajdą w mieszkaniu. Trzeba się zastanowić, czy jest to możliwe w tym przypadku, i czy nie lepiej się przed tym obronić.

0

@aurel o ile się nie mylę to Ty jako właściciel sieci musisz udowodnić, że to nie Ty pobierałaś torrenta, w innym wypadku stajesz się osobą odpowiedzialną za ten czyn.

Mylisz się, wbrew pozorom Polska to jednak cywilizowany kraj i mamy domniemanie niewinności.
Ale fakt, że policjanci mają swoje sposoby - przede wszystkim znaczna część ludzi po prostu się przyznaje, albo przyznają, że są jedynymi osobami, które były w domu w tym czasie, przyznają, że zgodnie z ich wiedzą nikt nie korzystał z sieci, przyznają, że są jedynymi użytkownikami tego komputera... A jak się przyznajesz, to już nic ci nie pomoże ;)

Trzeba się zastanowić, czy jest to możliwe w tym przypadku, i czy nie lepiej się przed tym obronić.

To jest zawsze możliwe, tzn. jest niestety tak, że jak policja wchodzi do mieszkania z obojętnie jakiego powodu i widzi komputer, to w głowie tego policjanta automatycznie pojawia się podejrzenie o popełnieniu przestępstwa... Bo przecież wiadomo, że komputer ==> piractwo, a zobaczymy co jeszcze się znajdzie...

Były też słynne naloty na akademiki w Gdańsku - policjanci w ogóle się nie przejmowali, że za tydzień sesja, a na komputerze Linux, zgarniali wszystko jak leci.

0
aurel napisał(a):

Mylisz się, wbrew pozorom Polska to jednak cywilizowany kraj i mamy domniemanie niewinności.
Ale fakt, że policjanci mają swoje sposoby - przede wszystkim znaczna część ludzi po prostu się przyznaje, albo przyznają, że są jedynymi osobami, które były w domu w tym czasie, przyznają, że zgodnie z ich wiedzą nikt nie korzystał z sieci, przyznają, że są jedynymi użytkownikami tego komputera... A jak się przyznajesz, to już nic ci nie pomoże ;)

A to nie jest tak, że właściciel sieci jest za nią odpowiedzialny? Nawet, jeśli jest niezabezpieczona, to odpowiada za przestępstwa dokonane przez użytkowników?

Co nie zmienia faktu, że w razie śledztwa zarekwirują cały sprzęt, który znajdą w mieszkaniu. Trzeba się zastanowić, czy jest to możliwe w tym przypadku, i czy nie lepiej się przed tym obronić.

A jak niby obronić? Chyba tylko wyrzucić dyski... Bo usunięte pliki da się odzyskać, a założenie hasła na komputer (w sensie szyfrowanie dysku) i nieudzielenie go policjantom mogą potraktować jako utrudnianie śledztwa czy coś w tym rodzaju...

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0