W jaki sposób rozwiązujecie problemy?

0

Ostatnio mi się ogólnie w życiu delikatnie mówiąc nie układa.
Zastanawiam się więc w jaki sposób robią inni. Osoby które pracują w zawodzie, mają udane życie osobiste, nie miały problemów na studiach etc.

Mogłabym albo się załamać i stracić cały pozostały wieczór albo... No właśnie albo ;) Zadaję pytanie i na podstawie odpowiedzi chciałabym chociaż w jakimś stopniu usprawnić swoje życie.

Jakie macie nastawienie do świata, jak postrzegacie problemy. W jaki sposób z nimi postępujecie?

0

Pytasz bardzo ogólnie.
Podobno jestem człowiekiem który nigdy się niczym nie martwi i nigdy się nie złości. W dużej mierze jest to prawda.
Ważne jest by być

  • Opanowanym
  • Spokojnym
  • Pewnym siebie
  • Przewidującym
  • Trzeźwo myślącym

Opisuję siebie gdyż uważam, że z problemami radzę sobie dość dobrze - ot każdy problem jest po to by go rozwiązać, a nie by się nim martwić - tak mawiam.

Problemy należy załatwiać, a nie je odkładać. Nie próbować ich omijać lub nie zauważać, gdyż one same nie znikną, a jedynie pojawią się w innych okolicznościach - być może jeszcze gorszych - i ze zwiększoną siłą.

W pracy staraj się nie generować problemów, a im zapobiegać i je naprawiać.

0

Nie każdy człowiek rodzi się z cechami podanymi powyżej, ale część jakby je w sobie otwiera odkrywa i to mnie interesuję.

Co sprawia że nie boisz się problemów i je rozwiązujesz? Co robisz gdy zaczynasz się czymś martwić(każdy czasem czymś zaczyna się martwić).

Robię co mogę aby rozwiązywać swoje problemy, pokonywać przeciwności. Często jednak nie daję rady. Obiektywnie patrząc na mnie to nie daję z siebie wszystkiego, ale więcej jakby nie umiem.

To tak jakbym miała pogłaskać pluszowego misia ale on często w moich oczach urasta do olbrzymiego niedzwiedzia. Fakt że mam stawić czoła takiemu niedzwiedziu sprawia że moje działania są mniej wydajne, bardziej ociężałe i ogólnie gorsze.

0

Jak nie wpadam na jakiś rozsądny pomysł w rozsądnym czasie to zaczynam szukać, dokumentacja, SO, google, etc. Nie jest tak tragicznie z obecną ilością contentu w internecie.

1

Zdefiniować problemy. Ale porządnie, a nie "nie układa mi się". Dzięki czemu można szukać rozwiązań. Potem wybrać najsensowniejsze i to zrobić mając na uwadze, że może nie wypalić jak wszystko w życiu. Czasem rozwiązaniem też może być rzucić w cholerę i zrobić coś innego.

I trochę tutaj generalizuję, ale wydaje mi się, że każdy ma problemy. Nawet ci, o których w pewnym momencie myślałem, że wszystko im się układa, potem się okazuje, że też mają swoje zmartwienia.

No i warto w życiu mieć parę obszarów, które dają Ci motywację. Np. praca, związek i hobby. I zawsze pamiętać, żeby nie zaniedbać żadnego z nich (np. nie olać hobby po wejściu w nowy związek), dzięki czemu nawet jak w dwóch będzie źle to zawsze pozostanie trzecie, które pozwala jakoś przetrwać złe chwile.

5

Pije alkohol.

0

Co sprawia że nie boisz się problemów i je rozwiązujesz?

Pytanie trochę głupie.
Jak można bać się problemów? Skoro boisz się problemów to przed konsekwencjami z nich wynikającymi chyba chowasz się pod ziemię co :)?

Każdy problem nie ważne w jakim kontekście życia to kolejna możliwość sprawdzenia siebie oraz nauczenia się nowych rzeczy, zdobycia doświadczenia, nauczenia się - nawet na własnych błędach czegoś. To bardzo ciekawe, więc nie ma się czego bać, wręcz przeciwnie bardzo mnie ciekawi jak rozwiązać dany problem. Wiem, że nie chodzi o problemy programistyczne, ale własnie o takich mówię. Nie ważne czy problem jest zawodowy czy życiowy - semantyka jest ta sama.

Kolejne pytanie: Co sprawia, że rozwiązuję problem? No i znów głupie pytanie.
Co może mnie motywować do rozwiązania problemu? Chęć uniknięcia przykrych konsekwencji prawda? Przecież to oczywiste.

Robię co mogę aby rozwiązywać swoje problemy, pokonywać przeciwności. Często jednak nie daję rady. Obiektywnie patrząc na mnie to nie daję z siebie wszystkiego, ale więcej jakby nie umiem.

Heh, ludzie często tak mówią, a na szkołach przetrwania robią cuda o których nawet nie myśleli.
Przede wszystkim problem trzeba zanalizować i wybrać możliwe warianty. Następnie sprawdzić konsekwencje tych wariantów i wybrać ten najbardziej optymalny - nie oznacza to, że wariant ten musi być dobry dla nas. Czasami trzeba wybrać mniejsze zło.

Szczerze mówiąc trudno mi wyobrazić sobie problem z którym bym nie umiał sobie poradzić - paraliż? Oderwanie kończyn. To skrajne przypadki i przy takim czymś faktycznie ciężko się podnieść i walczyć. Jednak bez przesady są ludzie, którzy to zrobili.

To tak jakbym miała pogłaskać pluszowego misia ale on często w moich oczach urasta do olbrzymiego niedzwiedzia. Fakt że mam stawić czoła takiemu niedzwiedziu sprawia że moje działania są mniej wydajne, bardziej ociężałe i ogólnie gorsze.

To brzmi trochę programistycznie. Jeśli tak - to oznacza, że sam sobie wybierasz za ciężkie przypadki.
Jeśli przypadki daje Ci los, to znaczy, że coś Cię do tego doprowadziło, a oznacza to, że jesteś też w stanie sprostać wyzwaniu.

0

Mając doła lubię oglądać materiały, np. wywiady z ludźmi odnoszącymi sukcesy, wykłady, felietony przygotowane przez jakiegoś coacha. Radzenie sobie z problemami to główny temat tego typu wywodów i czasami fajnie jest posłuchać jak w wywiadzie jakie problemy ludzie musieli pokonać aby zdobyć to teraz mają i jak tego dokonali :) Może nie jestem na bieżąco ale z polskich polecam https://www.facebook.com/mateuszgrzesiak wraz z jego profilem na yt. Przed ciężkim dniem fajnie jest też sobie odsłuchać z rana jakiś motivational speech. Wszystko to daje impuls do działania, czasami pozwoli spojrzeć na problem z innej perspektywy, trochę się pośmiać lub nauczyć się czegoś ciekawego z tematu psychologii. Dużą rolę w tym, czy tego typu coś pomoże odgrywa tu nastawienie, ale myślę że warto spróbować, tym bardziej że na internecie można znaleźć masę darmowych materiałów, zarówno po polsku, jak i po angielsku.

4

Myślę o tym, że inni mają gorzej.

0

Zapalę, pogram w plejaka, posiedzę ze znajomymi, pogramy w pokera, pośmieję się.
Prześpię się z problemem, a czasami jak tylko wstanę mam rozwiązanie, które wcześniej nie chciało przyjść do głowy. A jeśli nie to jest nowy piękny dzień i można zacząć rozwiązywać problem od nowa :)
Na pewno nie ma co się tym cały czas martwić.

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0