Nasze wpadki

0

To może zacznę od siebie.
Kiedyś bez zastanowienia nabazgrałem taki skrypt:

cd zrodlaProgramu
jakies operacje
cd jakisKatalog
znowu operacje
rm *
cd ..

Zgadnijcie co się stało w sytuacji kiedy jakisKatalog nie istniał. I w taki efektowny sposób pozbyłem się mojego programu.

0

Odpaliłem:

dd if=jakis_tam_obraz.iso of=/dev/sda

I oczywiście zapomniałem sprawdzić, że /dev/sda to mój główny dysk :/

A teraz rekord wszechczasów: https://github.com/MrMEEE/bum[...]47be85247755cdbe0acce6#diff-1

0

bzr revert nie w tym projekcie co trzeba
bzr revert [FILE...] Reverse all changes since the last commit

0
DELETE FROM tabela

Ja co prawda się w porę powstrzymałem, ale znam przypadek gdzie ktoś odpalił takie zapytanie :/

0

mkfs.swap /dev/sda3
Potem ls wywaliło błąd, że nie znaleziono. fdisk wywalił błąd, że nie znaleziono. Chwila zastanowienia... miało być sda5...

0

DELETE DATABASE production;
w pracy (szczęście że chwile wcześniej był dump.........), w każdym razie system bez bazy przez ok 5 minut aż tak dużo wyjątków nie wygenerował....

0

Myślałem, że to wątek na chwalenie się dziećmi. ;P

0

Odpaliłem w pracy skrypt który miał gdzieś wewnatrz cośtakiego:

rm -rf ${ROOT_DIR}/

Niestety nigdzie nie było sprawdzane czy zmienna środowiskowa ROOT_DIR istnieje... Dysk serwerowy, nawet nie było czasu na reakcje :D

0

ja kiedyś przypadkowo wkleiłem około tysiąca zdjęć na pulpit (nie trafiłem w folder), teraz nie sprawiłoby by mi to problemu ale niestety to było w czasach jak nie wiedziałem że istnieje w systemie taki folder jak C:\Windows\Desktop (jakoś tak to było na win98).

Kiedyś też do kolegi który właśnie zaczął formatować dysk D na windowsie krzyknęłem dla żartu "nie ten dysk" i wcisnął Anuluj, po czym coś się skopało i nie dało się tego dysku ani sformatować ani otworzyć..

0

Ja widzę, że kasowanie bazy produkcyjnej zamiast testowej to bardzo popularny błąd :P
Na szczęście, ja swoją usunęłam w piątek wieczorem, a że nie była to baza kluczowa (nie ta co do klienta, tylko ta co dla pracowników) to wystarczyło spędzić weekend w pracy importując dane na świeżo (backup? jaki backup?), żeby pracownicy przychodzący na 7 w poniedziałek nic nie zauważyli nawet.... :)

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0