dylemat z mgr -prośba o uwagi

0

Proszę o jakieś sensowne uwagi:

Sytuacja jest taka, że na pewno chce zrobić mgr z infy, pytanie czy dziennie czy zaocznie, właśnie się obroniłem i mam licencjat.

Aktualnie stażuje się trzeci miesiąc jako programista java (w katowicach), na pewno jeszcze co najmniej 2 do końca projektu.
Zastanawiam się czy pracując tam dalej i robiąc zaoczne nie skazuje się w przyszłości na bycie kodową małpą, dodatkowo będę w plecy z kasą i czasem.

Z drugiej strony kolega z mgr po dziennych , jest bez doświadczenia, już długo szuka pracy i nic.

Rozważam poszerzyć horyzonty teleinformatyką na polibudzie krakowskiej, pytanie czy warto i w jakim trybie?

Cokolwiek sensowego się przyda, z góry dzięki.

0

Małpą kodową nie zostaniesz, o ile będziesz posiadał wiedzę i umiejętności, które pozwolą Ci na znalezienie ciekawej pracy. Jednym ze sposobów na zdobycie takiej wiedzy są studia, ale to nie jedyny sposób (i co najważniejsze wcale nie taki pewny). Na zaocznych czy czegoś się nauczysz głównie zależy od Twojej motywacji.

0

Zastanawiam się czy pracując tam dalej i robiąc zaoczne nie skazuje się w przyszłości
na bycie kodową małpą, dodatkowo będę w plecy z kasą i czasem

Nie, dlaczego? Wszystko zależy od tego, co robisz w tej firmie. Czy się uczysz czegoś nowego, czy tylko osiadłeś na tym, co już umiałeś? Czy projekty, które ta firma realizuje są ciekawe, czy stawiają przed Tobą i zespołem jakieś wyzwania? Czy może robicie 30. projekt w tej samej technologii dla 30. klienta, który tak naprawdę chce to samo co 29. poprzednich, tylko layout strony wystarczy zmienić.

A nawet w sytuacji totalnie beznadziejnej firmy, gdzie nic ciekawego zrobić się nie da (choć w to nie bardzo wierzę), i tak sytuacja nie jest beznadziejna bo:

  1. firmę można zmienić
  2. można się rozwijać we własnym zakresie, przez hobby, studia itp. (dużo firm to docenia, zwłaszcza na starcie - doświadczenie we własnych / otwartych projektach też się liczy, tylko musisz umieć się sprzedać).
0

Dzięki za zainteresowanie!
Popytałem znajomych oraz w firmie i wszyscy polecają mi pogodzić dzienne w sosnowcu na uniwersytecie śląskim z pracą na niepełnym etacie. Jedyny minus to słaby poziom tego wydziału, ale chyba to przeboleje.

0

ja tak ciagnalem przez rok i stwierdzilem ze to ort!, studia <ort>po prostu</ort> sa ort! :S ide na zaoczne teraz i praca na pelny etat :P

0

ale ty to pewnie 1 stopnia ;-P mgr to juz taki dodatek chodzi sie gora 2x w tygodniu na chwile

0

Mam to samo co Cepa.

Lamson: Owszem chodzi się dwa razy w tygodniu na chwilę ale właśnie przez to masz ort! tydzień i jeśli pracodawca nie pójdzie na rękę to nie weźmiesz etatu bo np w środy i czwartki od 11 do 14 musisz być na uczelni. Nie lepiej to samo zrobić w weekend?

0
Ziemia napisał(a)

Mam to samo co Cepa.

Lamson: Owszem chodzi się dwa razy w tygodniu na chwilę ale właśnie przez to masz ort! tydzień i jeśli pracodawca nie pójdzie na rękę to nie weźmiesz etatu bo np w środy i czwartki od 11 do 14 musisz być na uczelni. Nie lepiej to samo zrobić w weekend?

Szef stwierdził, że wcześniej były momenty, że 90% załogi to byli studenci i dawali radę na niepełnym etacie, kodowali na lapkach wszędzie gdzie się dało. Zaoczne niestety urywają każdy weekend i jedną wypłatę co semestr.

0
sarin napisał(a)

<Zaoczne niestety urywają każdy weekend i jedną wypłatę co semestr.

zaoczne sa tansze niz dzienne :) policz ile kasy wiecej bys zarobil nie tracac czasu na zajecia w tygodniu i dojazdy :P</quote>

0

Licencjat i mgr informatyk?

Mi sie wydawalo ze informa to studia techniczne i tam sie ma inż. Sam zrobiłem inż i na mgr już sie nie wybrałem, gdyz zaczalem prace na pelny etat, a w pracy nauczylem sie kilka razy wiecej niz na studiach.

Ja na Twoim miejscu wybral bym zaoczne mgr, jak juz koniecznie chcesz je miec. Chyba, ze ten licencjat byl z zarzadzania i po prostu mgr zmieniasz na infe, to wtedy dziennie moga ciut wiecej dac niz zaoczne, a i pewnie bedziesz musial duzo materialu nadrobic. To, ze teraz masz pracodawce, ktory pozwala Ci pracowac 'z dziurami' to nie znaczy, ze tak bedzie za pol roku, rok (bo kto wie, gdzie wtedy bedziesz pracowal)... a wtedy sumarycznie finansowo wyjdziesz gorzej niz jakbys studiowal zaocznie. Przez niemozliwosc pracy na pelny etat, zdecydowanie pozbawiasz sie wielu mozliwosci, ktore moga sie nadazyc w przeciagu tych dwoch lat.

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1