List motywacyjny w podaniu o pracę. Po co?

0

Kolejna oferta pracy na naszym serwisie.. i tak mnie zastanawia - po co firmy wymagają listu motywacyjnego? Skoro ubiegam się o daną posadę, przedstawiam swoje umiejętności w CV* to chyba jasne jest, że chcę tam pracować. Po co dodatkowy papier ze ściemą "to właśnie mnie potrzebujecie, jestem najlepszy, kocham Waszą firmę".

*W ogóle polskie [europejskie?] CV jest kiepskie wg mnie w porównaniu do amerykańskiego resume - u nas piszemy o hobby, o prawie jazdy i innych często całkowicie niepotrzebnych sprawach, zamiast wypisać po prostu doświadczenie zawodowe, znajomość technologii etc.

Tu jest całkiem zwięzłe porównanie resume i CV: http://www.pracuj.pl/kariera-cv-artykuly_7456.htm

Ja napiszę od siebie, że moje ostatnie 3 prace zdobyłem nie pisząc CV ani listu motywacyjnego [po przyjęciu dopiero się dowiedziałem ze strony internetowej, że chcieli te dokumenty :D]. Jedyne co, to w Stanach fakt - resume wszędzie chcieli zobaczyć, ale jak na początku posłałem CV to od razu stwierdzili, że co to jest i nie o to prosili ;)

0

Wymagają listu motywacyjnego jeśli oczekują dużego zainteresowania proponowanym stanowiskiem. Wystarczy wyobrazić sobie sytuację: jeszcze ciepły absolwent pisze CV, w którym twierdzi iż posiada umiejętności w takiej i takiej dziedzinie, oraz zna takie i takie technologie. Ja jako pracodawca podchodzę do tego sceptycznie, więc sięgam po list motywacyjnym. Jeśli zobaczę w nim przykładowe: "to właśnie mnie potrzebujecie, jestem najlepszy, kocham Waszą firmę" to raczej odłożę papiery na stronę mniej interesujących propozycji. Natomiast jeśli w liście motywacyjnym kandydat ciekawie przedstawi swoją propozycję, zdolności, oraz pozytywnie naświetli własną postać, to zainteresowanie człowiekiem z mojej strony będzie większe.
Osobiście jeszcze nie miałem okazji pisać takiego listu, miałem natomiast rozmowy kwalifikacyjne, co uważam za lepsze dla mnie i pracodawcy.

0
Marooned napisał(a)

i tak mnie zastanawia - po co firmy wymagają listu motywacyjnego? Skoro ubiegam się o daną posadę, przedstawiam swoje umiejętności w CV* to chyba jasne jest, że chcę tam pracować.

Jasne że TY chcesz, ale to jest najmniej ważne. Liczy się nie to, co TY chcesz, tylko to, czy CIEBIE ktoś chce. Bo pracodawcę obchodzi, czy i ile będzie na TOBIE zarabiał. Twoje dobro i samopoczucie liczy się tylko o tyle, o ile zwiększa ilość i jakość pracy, którą można z Ciebie wyciągnąć.
I tu dochodzimy do LM. Dobrze napisany LM przekaże pracodawcy informacje uzupełniające, które nie wynikają wprost z CV, a które mają znaczenia dla pracodawcy pod kątem oceny Twojej przydatności dla niego. Analiza Twoich wypocin jest dość dokładna. Ani się nie spodziewasz, ile można się dowiedzieć na temat autora (pod względem zawodowym oraz stosunku do obowiązków i pracodawców) z kilku skleconych przez niego rozsądnie zdań. Dobry LM potrafi przeważyć szalę i spowodować zaproszenie na rozmowy nawet, jeśli wg CV nie są spełniane inne wymagania. Albo wydobyć akurat Twoją osobę ze stosu innych - podobnych aplikacji. W dodatku, że 99% LM pisanych jest tak głupio, jak to określiłeś w swoim poście.

Marooned napisał(a)

Po co dodatkowy papier ze ściemą "to właśnie mnie potrzebujecie, jestem najlepszy, kocham Waszą firmę".

Taaak, napisz w ten sposób, to albo papiery wylądują w koszu, albo - niestety - znajdziesz zatrudnienie. Niestety, bo w tym drugim przypadku sam lepiej szybko uciekaj od takiego pracodawcy :-).

--
wieloletni pracodawca [green]

0
freee napisał(a)

Analiza Twoich wypocin jest dość dokładna. Ani się nie spodziewasz, ile można się dowiedzieć na temat autora (pod względem zawodowym oraz stosunku do obowiązków i pracodawców) z kilku skleconych przez niego rozsądnie zdań.

Możesz się dowiedzieć na temat autora - czyli kogo?
Wiesz kto tworzy wzory takich pisemek?

Chyba za dużo reklam się naoglądałeś, masz niezły bigos w pale. :-D

0

@samba: to, czy tekst jest napisany samodzielnie, czy na podstawie "wzoru pisemka" od razu widać. Bardziej niż od razu. No ja nie łapię, jak można w ogóle myśleć o pisaniu LM wg wzoru? Przecież to tekst ciągły, związany ściśle ze stanowiskiem i twoją osobą :|
To powinno ekstremalnie podkreślić twoje indywidualne cechy, które zostały - siłą rzeczy - zatracone w CV.

0
freee napisał(a)

Analiza Twoich wypocin jest dość dokładna. Ani się nie spodziewasz, ile można się dowiedzieć na temat autora (pod względem zawodowym oraz stosunku do obowiązków i pracodawców) z kilku skleconych przez niego rozsądnie zdań.
Jeśli tak, to dobrze, że nie pisałem listu na te posady, na które się dostałem. Z miejsca bym wylądował w koszu.

Mam umysł ścisły, mam pisać programy/strony - nie mam umiejętności wodolejstwa i pisania prac pisemnych. Moja najdłuższa praca w życiu to była matura z polaka. Pytanie 4a czyli odpowiadanie na pytania - 2.5 strony wycisnąłem (a polonistka, że mało! omg). Dawno temu pisałem list chyba, coś mi się kojarzy. Tzn. "pisałem", bo oczywiście kumpla prosiłem i on mi to machnął.

Dlatego tak mi się podoba resume - jednoznaczny spis miejsc pracy, doświadczenia, pozycji, technologii - po tym wiadomo w czym się człowiek obracał - i wszystko można sprawdzić, bo namiary na firmy powinny być.

0

Należałoby zapytać jakiegoś pracodawcę, czy czyta listy motywacyjne i czego w nich szuka.

Ja do tej pory nie miałem okazji pisać listu motywacyjnego, CV wystarczało, aby na rozmowę zaprosili.

Co do małej przydatności CV względem resume, to nie mogę się zgodzić. Mam część znajomych, których praca polega na wdrażaniu oprogramowania. Informacja o prawie jazdy jest istotna dla ich pracodawców, bo mają jeden problem mniej. Dostają samochód i jadą do klienta. W przypadku dwóch takich samych CV nawet hobby może zaważyć o przyjęciu. Przykładowo w pierwszej mojej pracy firma zajmowała się zarówno oprogramowaniem jak i projektowaniem urządzeń elektronicznych. Czasem zdarzało się, że trzeba było do pomocy kogoś z innego działu przesunąć, żeby chociaż trochę pomógł, nawet przy tych banalnych, ale pracochłonnych rzeczach. Informacja u programisty w CV, że lubi majsterkować z elektroniką byłaby cenna dla pracodawcy.

I jeszcze jedna rzecz. Jak pracodawca dostanie stos tak samo nędznych CV, a na gwałt potrzebuje jakiegoś pracownika do wykonania czarnej roboty, to zerknie w list motywacyjny i zobaczy, który z nich odwalił list, a któremu na prawdę zależy i pisał z pasją, stając na głowie, żeby sklecić te zdania...

Obym nie musiał pisać listu. Ja też mam umysł ścisły...

0

mam dokładnie takie samo zdanie. Mam być technikiem a nie polonistą więc jeśli ktoś wymaga ode mnie pisania LM to dla mnie głupota. Może są gdzieś (znaczy jak teraz nad tym myślę to w polsce jest dużo takich miejsc, szczególnie w państwówce :p) miejsca pracy w których jedyną wymaganą cechą jest wodolejstwo i słodkoustość ale na pewno nie jest to w mojej dziedzinie. Dla mnie jako rekrutującego liczy się nawet nie tyle doświadczenie (chociaż też porządane) co logika, zaradność i pomysłowość. Tego nie da się w żaden sposób zawrzeć w LM czy CV. Tu trzeba porozmawiać, zadać kilka podchwytliwych pytań itp.

0

Ja podpisuje sie pod uwagami: mam byc osoba znajaca sie na rzeczy (np programista, osoba potrafiaca rozwiazywac problemy matematyczno-fizyczne) a nie polonista/tworca.

Moje ostatnie zadania wlasnie polegaly na wodolejstwie aby pokazac swoje racje ..... troche za duzo biurokracji .... to bardzo zniecheca do dzialania !!!

po to zatrudnia sie panie w sekretariacie aby sie tym zajely !

0
Misiekd napisał(a)

Mam być technikiem

Nie z samych techników i informatyków świat jest zbudowany :-D Akurat np. co do informatyków-koderów, to np. można posłać w LM kawałek kodu lub załączyć małą próbkę w postaci działającego exeka - coś, co by świadczyło najlepiej o poziomie kandydata. Normalną sprawą jest np. załączanie adresów www zrobionych przez kandydata na webmastera lub przesyłanie poglądowych jpgów (albo adresu do nich), przez kandydatów na grafika. Jaką postać będzie miał Twój LM - to tylko Twoja sprawa. Ma być skuteczny, a nietypowe zwracają uwagę.

Misiekd napisał(a)

jeśli ktoś wymaga ode mnie pisania LM to dla mnie głupota

Nikt nie zmusza przecież - każdy ma prawo decydować o sobie! ;-)
A jeżeli masz posłać LM z szablonu, to faktycznie lepiej nic nie wysyłać. Nawet CV, jeżeli wymagają i LM - w końcu są nienormalni ze swoimi zachciankami, więc po co ryzykować zatrudnienie u nich? :d

Misiekd napisał(a)

miejsca pracy w których jedyną wymaganą cechą jest wodolejstwo i słodkoustość ale na pewno nie jest to w mojej dziedzinie

CV i LM z wodolejstwem i słodkoustością ląduje do kosza w pierwszej kolejności. Mylisz pojęcia.
Chodzi o wykazanie tego, że wiesz, co od Ciebie chce pracodawca i - jeśli masz odpowiednie argumenty - wskazanie, dlaczego robisz to lepiej od innych, co posłali CV i mają podobne jak Ty doświadczenia zawodowe. Żeby na rozmowę zaprosili Ciebie, a nie innych.
Pierwszym krokiem do napisania właściwego LM jest dokładna analiza oferty pracy i odpowiedzenie zgodne z posiadaną wiedzą o KONKRETNYM stanowisku (i tu od razu widać, jakie ktoś ma pojęcie o tym, co ma robić), a ideałem zrobienie wywiadu na temat stanowiska i zawarcie w swoich wypocinach KONKRETÓW udowadniających, że wiesz, co robisz zgłaszając własną ofertę właśnie w tej firmie (to robi wrażenie, jeżeli znasz faktyczne warunki pracy na stanowisku). Taki LM jest GWARANCJĄ zaproszenia przez inteligentnego rekrutatora, bo świadczy o inteligencji kandydata. I chociaż akurat z inteligencją rekrutujących też różnie bywa, to inteligentnych kandydatów jast na tyle mało, że warto poświęcić trochę czasu na przemyślenie oferowanej pracy.

Misiekd napisał(a)

Dla mnie jako rekrutującego liczy się [..] logika, zaradność i pomysłowość. Tego nie da się w żaden sposób zawrzeć w LM czy CV. Tu trzeba porozmawiać, zadać kilka podchwytliwych pytań itp.

Hmmm... już widzę rekrutatora co przeprowadza 150 rozmów z każdym kandydatem, który tylko przyśle dowolną karteczkę o chęci pracy lub zgłosi to telefonicznie... [browar] - genialny pomysł!
Dlatego właśnie czyta się nadesłane papiery, żeby sobie wybrać kandydatów do rozmowy. I wybierasz np. na pierwszy rzut 5-10 najlepszych kandydatów wg nadesłanych dokumentów, a jak nic nie wyjdzie z tego, to masz jeszcze ze 20 rezerwowych. Reszta już poszła do niszczarki.

Sumując - każdy ma prawo do decydowania o sobie. Pracodawca ma jakiś cel, jeżeli woła o LM. Jak się komuś to nie podoba - przecież wcale nie musi tam składać papierów. Ale to jest firma pracodawcy, więc niby czemu nie ma chcieć tego, co mu się podoba? Jego prawo i to on ma prawo decydować, w jaki sposób przyjąć kogoś do pracy. Bo to on potem będzie płacił kasę pracownikowi i być może tracił czas i środki, z powodu błędu przy rekrutacji. Kandydat jedynie co może, to wykazać, że jest wart więcej i negocjować (udowodnić pracodawdcy, że opłaci mu się zaproponować więcej). Ale do tego, to należy mieć argumenty, a nie biadolić na głupie wymagania.

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0