Testy end to end

Odpowiedz Nowy wątek
2018-11-16 11:36
0

W jakim celu są stosowane i jak wyglądają tak zwane testy end-to-end na przykładzie Androida ? Czy jest to praktykowane ?

Pozostało 580 znaków

2018-11-16 12:15
2

Trzeba sprawdzić, że serwer produkcyjny jest poprawnie skonfigurowany, apka poprawnie się z nim komunikuje.
W tym celu aplikację, która ma iść do klientów uruchamia się na telefonie i przeprowadza testy manualne. Ich stopień zaawansowania zależy od zaufania do produktu i testów automatycznych.
Czasami wystarczy odpalić aplikację w podstawowym scenariuszu, a innym razem trzeba przekilkać wszystkie możliwe funkcjonalności.
Zwykle od tego jest team QA.

Czy to jest praktykowane? Oczywiście, że tak i to obowiązkowo.


Jeśli chcesz pomocy, NIE pisz na priva, ale zadaj dobre pytanie na forum.
W przypadku weba da się te testy automatyzować i myślę, że dla Androida również - wtedy są to testy automatyczne a nie manualne. - Markuz 2018-11-16 12:44
tak, ale testy automatyczne chodzą zwykle na środowisku testowym (żeby się dało przetestować warunki brzegowe, nie psuć krwi innym użytkownikom itp). W testach end to end weryfikuje się, że całość działa. Wszystko zależy od projektu i jak wyglądają inne testy. Im większe są braki w innych testach tym bardziej testy końcowe end-to-end muszą być dokładne. - MarekR22 2018-11-16 12:50
No tak, ile projektów/zespołów tyle definicji :) - Markuz 2018-11-16 13:05

Pozostało 580 znaków

2018-11-16 18:12
1

Zależy od aplikacji. Testy E2E nie zawsze da się zautomatyzować, bo aplikacja może zależeć od urządzeń mechanicznych sterowanych np. Bluetoothem. Albo na przykład od rozpoznawania obrazu w kamerze itp.

Osobiście jestem raczej fanem testów, gdzie piszemy emulatory naszych zewnętrznych zależności. Dla mobilnej aplikacji mógłby to być sztuczny backend z prostą logiką w środku. Jak są inne zależności to takie emulatory też można napisać. Nie kosztuje do dużo czasu i wysiłku, a pozwala ładnie testować aplikację. Z drugiej strony dla serwera piszemy emulator użytkownika, który może wykonywać różne akcje w stylu "dodaj do koszyka produkt X pięć razy" itp., co jest mapowane na różne wywołania endpointów. Dokładając testy UI w aplikacji mobilnej daje to dosyć dobre pokrycie systemu.

Testowanie E2E sprowadza się wtedy bardziej do przeklikania aplikacji i próby jej popsucia na różne sposoby. Powinien być pewnie jakiś formalny zestaw testów, który zapewnia, że trzon naszej aplikacji działa poprawnie i najważniejsze biznesowe przypadki działają, ale osobiście wolę pobawić się aplikacją na rympał.

edytowany 3x, ostatnio: Michał Sikora, 2018-11-16 18:32

Pozostało 580 znaków

2018-11-17 12:18
0

Czyli testy E2E to po prostu inna nazwa testó 'klienckich' / 'akceptacyjnych' / 'koncowych' ?

Pozostało 580 znaków

2018-11-17 12:21
1

Może. Szczerze, to ja nie wiem, co się kryje pod większością wyspecjalizowanych nazw typów testów. Aczkolwiek E2E z założenia znaczy, że testujemy aplikację bez żadnych sztucznych zależności, tak jakby była na produkcji i byłabyś faktycznym użytkownikiem takiej aplikacji. Od jednego końca do drugiego końca.

edytowany 1x, ostatnio: Michał Sikora, 2018-11-17 12:21

Pozostało 580 znaków

Odpowiedz
Liczba odpowiedzi na stronę

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0