Od dziś żaden użytkownik Windowsa nie może czuć się bezpiecznie. Właśnie stworzyłem wirusa, używając najnowszych narzędzi rosyjskich hakerów oraz sowieckich superkomputerów. Wykorzystując luki w zabezpieczeniach systemu Micro$oft Windows (tak naprawdę zabezpieczenia tego systemu to jedna wielka luka) udało mi się wyłączyć potrójną ścianę ognia i wykonać dekompilację jądra systemu używając emacsa. Później, za pomocą sendmail, przesłałem zdekompilowane jądro systemu do chmury sowieckich superkomputerów, które w błyskawicznym tempie znalazły exploity pozwalające trojanowi być niewykrywalnym przez antywirusy, dzięki czemu mój wirus ma większą skuteczność niż Cyklon B.
A oto kod źródłowy tego cuda:

#include <ostream>

int main()
{
    system("format c:");
    return 0;
}