Traktowanie sprintów jako dwutygodniowych deadline'ów - jak uniknąć tych firm.

11

Wczoraj miałem koniec Sprintu w pracy (piątek). Mój manager w środę zważywszy, że jeszcze połowa zadań nie została zrealizowana zaczął wywierać lekką presją na nas i między innymi na mnie.

Często jest tak, że nie udaje się zrealizować wszystkiego w Sprincie z różnych przyczyn. Np. mi w tym Sprincie wyszło dwie rzeczy niespodziewanie, przez wykonywanie moich zadań przedłużyło się, że nie mogłem wziąć kolejnych. Mimo wszystko czułem presję, że nie dokończę czy coś. W dwa dni podczas Sprintu zdarzyło mi się machnąć pracę od 8 rano do 20 z bez rozliczania nadgodzin.

Manager używa także takich słów, wczoraj ich użył "we are not delivering what we are promised" - co wzbudza po części we mnie poczucie winy. Często też pod koniec Sprintu używa tabeli w Jirze do pokazania ile Story Pointów zrealizowaliśmy jako wskaźnik naszego "Velocity". Widać jego zafixowanie na metrykach i traktowaniu wszystkiego w Sprincie jako promesy.

Z drugiej strony mam już na tyle lat, że marzy mi się normalna praca w której spokojnie bym pracował, nie byłoby tylko że "od Sprintu do Sprintu". Nie chcę czuć tej presji Sprintowej. Nie myśleć po pracy czy dowiozę wszystko czy nie.....

Z kolei pracuję jako Java Developer i jak widzę to 90% firm pracowników Java robi w Sprintach.

Traktowanie Sprintów w Scrumie jako narzędzie do wywierania presji na programistach zdarza mi się już w 3 firmie w przeciągu 7 lat. Ostatnio przez długofalowy stres doszły problemy ze snem. Znajomy doradza mi pójście w Clouda/Maintenence, jeszcze inny pójście w admina.

Chciałbym zmienić pracę ale boję się, że trafię znowu na to samo.

Moje pytanie brzmi? Jak znaleźć normalną firmę, gdzie mógłbym w spokoju robić swoje 8h i nie byłoby tego dociskania i "ciągłego poczucia niedoboru" . Jak uniknąć tych firm? Jakie stanowiska pracy gdzie mógłbym się zahaczyć na parę lat w przód. Do tej pory moje 7 lat pracy to ciągłe szarpanki z życiem. Przepraszam za ten post, ale potrzebowałem się wyżalić bo mam już dość.

7

No ale nawet jak by nie było sprintów, to byłyby jakieś deadliny. Ja pracowałam raz bez sprintów, i był deadline, i Januszowe teksty typu "mam nadzieje że możemy na Ciebie liczyć", "daj z siebie 200%", "to bardzo ważne" itd. itp., a o nadgodzinach nie chcieli słyszeć.

Presja czasu zawsze jest w pracy software developera, chyba że jest dobry i robi zadania szybciej i się nie przyznaje do tego. (albo robi overemployment jeszcze do tego). Poczucie winy to inna kwestia zupełnie, od tego można po prostu się odciąć i być niezależnym od tego, czy Twój szef jest kut**em czy normalnym człowiekiem.

16

To zacznij wywierać presję żeby obniżyć scope sprintów bo aktualnie jest za duzy bo nie dostarczacie
Możesz też nalegać żeby dobrze ustalić priorytety bo sprinty są źle planowane

3

Pytanie tak na prawdę się sprowadza do tego, czy chcesz pracować w prawdziwym scrumie, czy nie. Mówiąc "prawdziwy scrum" mam na myśli ten opisany w scrum book, mniejwięcej zgodny z agile manifesto. Bo ogólnie, sprawa ma się tak, że wbrew pozorom Scruma praktykuje się w niewielu firmach. Wszystkie firmy na rynku IT (wszystkie, bez wyjątku) powiedzą Ci że mają scruma (będą robili dzienne spotkania, i nazywali rzeczy sprintami, retrami, etc.) ale w sporej części firm to jest tylko scrum jednak z nazwy.

Jeśli Ci to nie przeszkadza, to moja rada jest - po prostu rób swoje, estymuj swoje taski po swojemu, informuj PO o tym jaki jest progres (np w komentarzach), dowoź wszystko swoim rytmem, i nie przejmuj się tymi sprintami - bo one najpewniej są sprintami tylko z nazwy - jakimś sposobem managerów na zwiększenie produktywności.

Jeśli Ci to jednak przeszkadza, i chciałbyś pracować w prawdziwym scrumie, to masz dwa wyjścia: albo odejść z firmy, i już na poziomie rekrutacji pytać o to w jaki sposób praktykują pracwonicy scrum; albo spróbować zagadać do aktualnego przełożonego, z taką obserwacją, powiedzieć mu to co napisałeś tutaj, możliwe że podesłać materiały do Scrum Book'a lub innych materiałów o metodologiach, i próbować wynieść swój team na prostą.

21

O ile zgadzam się, że pseudoscrum, w którym sprinty są tak naprawdę sposobem na tworzenie nowych deadline'ów co dwa tygodnie, jest patologiczna, to jednak muszę zapytać - czy ty jesteś w zakładzie pracy, czy w obozie pracy? Ludzie, jesteście dorośli, jak coś wam nie pasuje, to spróbujcie usztywnić ten kręgosłup z żelatyny i powiedzieć "nie zgadzam się na takie traktowanie", zamiast podwijać ogon i potem narzekać na forumkach.

0

Dziękuję wszystkim za odpowiedź

6

Cześć,

na początku napisałeś "W dwa dni podczas Sprintu zdarzyło mi się machnąć pracę od 8 rano do 20 z bez rozliczania nadgodzin".
Czy jesteś w stanie wyjaśnić po co to robisz? Jeśli na przykład robienie zadań jest dla Ciebie ciekawe i dzięki temu się uczysz to rozumiem.
Przy czym z doświadczenia kilku lat w korporacji wiem, że rzadko ktoś ma tego typu zajawkę, że lubi siedzieć w robocie po nocach dla samej wiedzy.

Popatrz na to z perspektywy Twojego kierownika. Jedna opcja to zdaje on sobie sprawę, że robisz po godzinach i tego nie zgłaszasz, ale dla niego to jest dobre, ponieważ odpowiada za dowożenie tych tematów i Cię wykorzystuje. W tym wypadku na koniec roku on zgarnie premię, a Ty będziesz miał tylko depresje i wypalenie.
Druga opcja to nie ma on świadomości co jest częste w większych firmach, bo ciężko monitorować każdego i dlatego dokłada więcej roboty na każdy sprint.
Może gdyby o tym wiedział inaczej planowałby zadania lub zatrudnił dodatkową osobę. Jeśli pracujesz już jakiś czas to przecież sam najlepiej wiesz ile co zajmuje czasu.

Jeśli strach przed wyrzuceniem z pracy za brak dowożenia tego w nierealnych terminach tak na Ciebie wpływa to znak, że coś jest nie tak.

Wyobraź sobie, że te dodatkowe godziny, które poświeciłeś mogłeś przeznaczyć na obejrzenie filmu, granie, czytanie książek, naukę programowania lub robienie projektów za które mógłbyś otrzymać dodatkowe wynagrodzenie. W przypadku jeśli masz rodzinę lub osobę bliską mogłeś z nią spędzić czas. Nie wiem w jakim jesteś wieku, ale ja dopiero po czasie jak bliscy zaczęli odchodzić z tego świata zacząłem żałować, że tyle czasu siedzę przed tym "pudłem".

9

Ja zawsze nie dowoże i mam to gdzieś. Lubię robić sobie jednego taska np półtora miesiąca a w swojej karierze programisty spotkałem tylko kilka pojedynczych przypadków, że sprint był w pełni dokończony. To ma Ci powodować wyrzuty sumienia i na tej podstawie wywierać presję, abyś pracował jaknajszybciej.
Firm bez scruma w Polsce nie będących srartupami raczej nie ma a jakiś deadline zawsze będzie. Dlatego polecam zawsze robić swoim tempem. Jeżeli czegoś nie zrobisz, to task był "niedoestymowany" a nie, że Ty robisz za wolno.
Chociaż i tak myślę, że najgorsze jest daily gdzie trzeba się spowiadać ze wszystkiego i wstawać o określonej godzinie.

2

Już to kiedyś pisałem (pewnie nawet parę razy) ale napiszę jeszcze raz.
Kto estymuje taski? Jeśli ten kto będzie je robił to nie widzę problemu poza niedoszacowaniem (pomijam przypadki, gdzie coś się wydawało być na 1d a skończyło się na 5d ale w takim przypadku po pierwszym dniu albo nawet wcześniej należy iść do TLa i pogadać z nim co dalej - czy obijamy inne taski czy przekładamy ten na następny sprint z innym szacunkiem). Jeśli taski szacuje SM (a dodatkowo nie pyta programistów ile im to zajmie) to niech on je robi skoro tak dobrze jest rozeznany w kodzie i wie ile co zajmie.
Ty możesz mieć pretensję do siebie, że czegoś nie dowiozłeś, tylko w przypadku, kiedy powiedziałeś, że coś zajmie x (ale prawdziwe x a nie takie, że powiedziałeś x ale SM powiedział że za długo to się zgodziłeś na x/2) a zajęło 2*x bo sam niedoszacowałeś. Ale jeśli ktoś narzuca ile masz czasu na dane zadanie to trzeba powiedzieć NIE i albo nie robić albo zgłaszać nadgodziny. Nie ma robienia za free bo po roku, dwóch będziesz miał tak serdecznie dość, że trafisz do psychologa.

0

@abracadabr: z jakiej niby racji on ma być odpowiedzialny jeśli to on szacował? Sama nazwa przeczy jakiejkolwiek odpowiedzialności. Albo zmienić system albo nauczyć się mieć wywalone na śmieszne sprinty i tyle

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1