Wyższe zarobki Scrum Mastera w zespola i poczucie demotywacji

5

Twoje podejscie jest bardzo malo profesjonalne... Zawsze bedzie ktos kto zarabia wiecej a (wedlug Ciebie) nie powinien... skup sie na swoim rozwoju - uwazasz ze mozesz zarabiac wiecej? Zmien prace.
Jaki cel ma zaglądanie drugiej osobie do portfela... - nie rozumiem.

Uwazasz, ze mozesz wykonywac jej pracę? - zmien stanowisko i ciesz sie dodatkowymi zlotowkami.

Jesli to co mowi Ci ubliza to albo przedstaw jej swoja intepretacje jasno i powiedz o tym glosno albo porozmawiaj z menagerem aby to on interweniował (zaczecie od pierwszej opcji w 99% przypadkow bedzie lepszym wyborem).

1

Nie jest to jakoś uzdolniona dziewczyna specjalnie, ma 5 lata doświadczenia, w tym 2 jako testerka i ostatnie 3 lata jako Scrum Masterka. Od maja główne jej zadania które zaobserwowałem to "prowadzenie" Scruma, pilnowanie meetingów, Daily, dbanie o Jirę. Ostatnim czasy zaczęła dużo mówić o Velocity, Burndown chartach. Tak, wiem do czego to służy. Ogólnie widziałam też jej profil na instagramie, uśmiechnięta kobieta, podróżująca, nie wyglądająca na kogoś kto naprawdę ma sporo na głowie.
&
No i ostatnio zaczęły się lekkie zgrzyty że np. ja czegoś tam nie zrobiłam i ona się mnie wypytywała dlaczego, co stało mi na przeszkodzie. Trochę pojawiło się takiego "damskiego honoru". Powiedziałam wprost, że - czas. Z drugiej strony poczułam tak jakby..... no własnie. Kurdę osoba przychodzi totalnie z ulicy do firmy, ma na pewno grubo ponad 25k na rękę i zaczyna się lekko "rządzić".

Taki może off-top ale to jest kolejny argument żeby wyłączyć LI.

@persia: Lol jakie to ma znaczenie ile ona ma lat expa a ile ty? To było ważne na rekrutacji teraz nie jest wcale.
Badania profilu na instagramie to już nie skomentuje. Co cię to obchodzi?
Jeśli masz coś do jej pracy to uderzasz do jej przełożonego a nie sabotujesz prace.
Bo jak dla mnie to oni powinni ciebie wywalić a nie ją.

5

Zazdrość to jest franca
Też mnie dopadała, a to ktoś awansował, a to miał większą stawkę, a to dostał się do jakiejś firmy

Trzeba sobie z tym radzić. Świat nie jest sprawiedliwy, czasami na naszą korzyść, czasami na niekorzyść

Na pewno nie porównuj się z innymi bo albo wpadniesz w pychę albo w depresję

Tak czy siak problemem jest nie jej stawka ale twoja zazdrość Nic ci nie daje, nie masz z niej żadnej przyjemności (no może poza stwierdzeniem że ona jest co najwyżej średnia)a grzeszysz nią na potęgę

1

tez kiedys mialem lekkie poczucie zazdrosci ze jacys tam koledzy zarabiaja wiecej (na studiach czy cos)
mam fajna rade - ktora u mnie sie sprawdzila - zrob tak, zeby zarabiac wiecej, zeby miec ten komfort nie patrzenia specjalnie na pieniadze - kazdy ma inny limit, jakies inne poczucie stabilizacji, itd - jak juz odczulem spelnienie potrzeby bezpieczeznstwa (u mnie wymagala duzo kasy niestety, byc moze to przeszlosc na mnie tak wplynela) - nie mam w ogole poczucia zazdrosci - tzn. mam, ale takie pozytywne, bo zazdrosc to raczej pozytywne uczucie w stylu - 'ale on ma fajne auto, pewno dobrze zarabia, bo jest dobry w swoim fachu! tez chce taki byc, wiec musze byc lepszy w swoim fachu'. takie troche amerykanskie podejscie do zazdrosci :)

1

Każdy ma inne życie nie ma sensu nie porównywac i wydawać osąd o sobie. Porównuj się tylko w kontekście rozwojowym.

0
persia napisał(a):

Pracuję jako QA Enginieer'ka w jednej korporacji, jest to dość duża korporacja na kraje skandynawskie/angielskie, jednak pracuje w zespołach gdzie czasem są sami Polacy, Ukraincy. Ogólnie w tym roku mam już 6 lat doświadczenia i zarobki na UoP wynoszące 17k brutto. Osobiście myślę, że są to dobre zarobki, chociaż szalejąca inflacja pomniejsza te "realne" złotówki które mają tak naprawdę wartość w przełożeniu na zakup. Aby dość do tych zarobków bardzo dużo poświęcałam wolnego czasu, między innymi oprócz znajomości Pythona programowania w nim zrobiłam studia podyplomowe z analizy biznesowej, nauczyłam się pisania testów integracyjnych, jednostkowych, wykorzystywania kontenerów testowych (test containers). No przez te 6 lat bardzo sporo się uczyłam. W przyszłym roku przyłożyłam się do nauki K8S na własną rekę, jestem w stanie wejść na poda, zobaczyć logi, napisać nawet prosty deployment.

W maju do mojego zespołu dołączyła Scrum Masterka, która aktualnie pracuje tylko z moim zespołem. Łącznie jest nas 6 osób. Widziałam tą ofertę na którą ona aplikowała i stawka, która była podana w ogłoszeniu na UoP zaczynała się od 25k. Nie jest to jakoś uzdolniona dziewczyna specjalnie, ma 5 lata doświadczenia, w tym 2 jako testerka i ostatnie 3 lata jako Scrum Masterka. Od maja główne jej zadania które zaobserwowałem to "prowadzenie" Scruma, pilnowanie meetingów, Daily, dbanie o Jirę. Ostatnim czasy zaczęła dużo mówić o Velocity, Burndown chartach. Tak, wiem do czego to służy. Ogólnie widziałam też jej profil na instagramie, uśmiechnięta kobieta, podróżująca, nie wyglądająca na kogoś kto naprawdę ma sporo na głowie.

No i ostatnio zaczęły się lekkie zgrzyty że np. ja czegoś tam nie zrobiłam i ona się mnie wypytywała dlaczego, co stało mi na przeszkodzie. Trochę pojawiło się takiego "damskiego honoru". Powiedziałam wprost, że - czas. Z drugiej strony poczułam tak jakby..... no własnie. Kurdę osoba przychodzi totalnie z ulicy do firmy, ma na pewno grubo ponad 25k na rękę i zaczyna się lekko "rządzić".

Z takim stackiem jak pisanie integracyjnych, e2e test containers, ogarnianie jezyka oraz ogarnianie czerpania logow z grafany/kibany/k8s to już naprawdę dużo i na b2b o ile jestes zainteresowana wolalbym na godzine okolo 160-180netto/h co sie przeklada na ok. 26k - 30k netto

A na UoP pewnie wolalbym cos w granicach 22k-28k brutto spokojnie.

Mniejsza o wszystko, czuję się teraz przez jej zatrudnienie totalnie zdemotywowana pracą, odechciało mi się pracować, mniej zarabiam od niej, to główny powód, pomimo że mogłabym robić jej pracę, no poczułam taką demotywację do pracy, że dzisiaj od rana nic nie robię specjalnie i czekam aż mnie sami zwolnią. Naprawdę, nie wiem czy firmy są świadome niektórych ruchów jakie może coś takiego spowodować.

Widzę dwa wyjścia, idziesz po kasę i wołasz np 28k brutto bo uzasadniasz ze nauczylas sie tego tego tego co dalo takie i takie korzysci co spowodowalo lepszy release mniej bledow niewykrytych itp latwiejsze zidentyfikowanie bledow przez devow etc.

Albo wyjście numer dwa, szukasz w miedzy czasie oferty i rzucasz sobie 26-28k brutto i patrzysz po 1-2msc kto cie za tyle przyjmie, jak przyjmie i zdalas interview to tu skladasz wypo i wyj**** ;)

9

Jako mentor wszystkich mentorw powiem ci te swiete slowa: w tej pracy nic juz nie zrobisz. Mleko sie rozlalo. Bedziesz juz zawsze w tej pracy miec przed soba obraz tej "peepy" i ze zarabia wiecej a nic nie robi. Bo wiadomo ze SM sa do niczego nie potrzebni. Wiem bo juz przerabialem te pierdoły. Ja mialem taki system ze mowilem, "kontynujuje zadanie z wczoraj, mam nadzieje ze widziales na redminie co i jak wczoraj" i koles "yyyyy, noo tak no tak" po kilku razach nie pytal sie mnie juz nic, chyba ze byl jakis inny temat niezwiazny z zadaniami.

5

Nasza praca jest warta dokładnie tyle, ile za nią dostajemy. To, że dla ciebie SM jest rolą kompletnie nie przekładającą się na efektywność zespołu, nie znaczy, że jest tak samo nic nie warta z punktu widzenia kogoś, kto tę osobę zatrudnił. Dotyczy to też innych osób w zespole. Twoja ocena własnego i czyjegoś wkładu w osiągnięcie celów firmy może być różna od oceny dokonanej przez inne osoby.

Z mojego doświadczenia. >95% SM to ludzie z którymi nie chcę mieć do czynienia, a najlepsze co mogą zrobić dla zespołu, to siedzieć gdzieś z boku i się nie wcinać w robotę. Te, optymistycznie zakładając pozostałe 5%, które wie na czym polega tworzenie oprogramowania (nie mylić z "pisaniem kodu"), jest warta dużych pieniędzy.

Z jednej strony, uważam Scrum, z całą otoczką za coś nieefektywnego, z drugiej strony, widziałem zespoły, które totalnie nie panowały nad tym co mają zrobić, dlaczego, na kiedy i ktoś, kto poprowadzi je za rękę był tam bardzo potrzebny. Oczywiście zdarzają się zespoły złożone z wyjadaczy, którym, kaganiec w postaci daily, srejli, story pointów, refajnmentów tylko przeszkadza. Tylko nie każdy zespół to sami ogarnięci ludzie, nie każdy zespół ma szczęście mieć chociaż ogarniętego dev leada.

1

Aby dość do tych zarobków bardzo dużo poświęcałam wolnego czasu, między innymi oprócz znajomości Pythona programowania w nim zrobiłam studia podyplomowe z analizy biznesowej, nauczyłam się pisania testów integracyjnych, jednostkowych, wykorzystywania kontenerów testowych (test containers). No przez te 6 lat bardzo sporo się uczyłam. W przyszłym roku przyłożyłam się do nauki K8S na własną rekę, jestem w stanie wejść na poda, zobaczyć logi, napisać nawet prosty deployment.

Równie dobrze Ciebie się można uczepić. Dobry, doświadczony koder z dokumentacją ogarnie podstawy testów jednostkowych/integracyjnych w dowolnym języku programowania w jeden dzień. Po miesiącu lub dwóch, będzie w tym biegły. Test containersów też można się z dokumentacją i przykładami nauczyć w jeden dzień. Tak samo z absolutnymi podstawami kubernetesa takimi jak obejrzenie logów (przecież to jest jedna komenda) albo zrobienie deploymentu. Także Twoje skille dla standardowego kodera, to jest pryszcz.

Jeśli chodzi o rolę scrum mastera, to osobiście uważam, że jest ona zbędna w takiej formie, jak to wygląda w większości firm.

Tak czy owak, witamy w dorosłym życiu, które nie jest sprawiedliwe. Jedni zarabiają mniej, a powinni więcej, inni zarabiają więcej, a powinni mniej, itd. Polecam Ci nie oglądać się na innych, tylko skupić się na sobie. Jak ta scrum masterka będzie za darmo pracowała, to przecież Twoje wynagrodzenie i tak się nie zmieni. Jak jesteś niezadowolona z hajsu, to zmień robotę. I tak uważam, że za dużo zarabiasz jak na testerkę podążając Twoją własną retoryką : P.

3 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 3