Kontraktornia planuje wysłać mnie na onboarding do Danii

1

Jak w temacie - prawdopodobnie zostanę wysłany przez kontraktornię na onboarding do klienta w Danii.

Już nie mogę się doczekać :D

Niemniej będzie to mój pierwszy tego rodzaju onboarding - na co powinieniem zwrócić uwagę, czego mogę się spodziewać, itd.?

Edit: na 2 tygodnie lub miesiąc - jeśli to ma znaczenie.

6

Garnitur (przynajmniej na 1 dzień, potem powiedzą Ci najwyżej, czy możesz luźniej chodzić). Jak robiłem u Niemca, to konsultanci nie mogli nawet kawy się napić (bo to z funduszu socjalnego, a oni i tak miliony zarabiali, to se mogą kupić). Ci "nasi" konsultanci przychodzili ze swoją wodą (choć w kuchni stał dystrybutor), kawę tylko rano mieli ze stacji. Zobacz, czy też tak w Danii nie ma.
Mi to nie przeszkadzało, ale ludzie szli się skarżyć do HR na nich, że im "wode kradno".

Nie pić, nawet na wspólnym wyjściu na piwo. Nawet pozornie niewinny żarcik, typu "Nie są w naszym typie ? Mają pochwy, to są w naszym typie" może Ci karierę tam przekreślić. Po pijaku różne rzeczy się gada :)

Zawsze uśmiechnięty, ale również profesjonalny. No i musisz wszystko wiedzieć, albo mieć regułkę "w poprzedniej wersji softu to było tak i tak, teraz jest nowa wersja i muszę jeszcze to na 100% potwierdzić, a nie chcę skłamać...". Jak ja (byłem na etacie) to też dopytywałem się konsultantów o różne rzeczy, póki sobie nie uświadomiłem, że to normalni pracownicy zatrudnieni w innej firmie i też mogą czegoś nie wiedzieć :) Zdalnie zawsze można wygóglać, ale osobiście ciężej ściemniać :)

Rasizm. Jakby to nie było, w każdej firmie może być jakaś menda. Znajomi pojechali do Finlandii i zostali nazwani "tanimi murzynami" przez jednego pana (architekt z firmy klienta). Spakowali się i pojechali do domu tego samego dnia. Złożyli oficjalną skargę wpierw w swojej kontraktorni, a potem za przyzwoleniem swojego managera w firmie klienta. Nie wiadomo, czy wyciągnięto jakieś konsekwencje, ale do tej firmy już nikt nie jeździł do biura.
Nie jest to reguła, ale dobrze być przygotowanym na takie sytuacje, żeby w przypływie gniewu nie powiedzieć czegoś, co nam popsuje relacje w swojej firmie.

W firmach w których robiłem przeważnie nie lubiło się konsultantów (bo firma płaciła dużo więcej za nich, niż ludzie zatrudnieni dostawali do ręki - głupi argument, ale tak było). Przy osobistych spotkaniach to bardziej było widoczne niż przy wymianie mejli, czy callach.

A na plus - możesz sobie pozwiedzać trochę Danię mniejszym kosztem, niż byś sam tam pojechał. Ja bym się na tym skupił :)

5

By wygladac czysto i przyzwoicie. Klienci czesto lubia rozmawiac z technicznymi osobami, bo nie pociskamy marketingowej gadki tylko bazujemy na konkretach.

Ogolnie tip: jak jedziemy na taki wyjazd albo nawet poznac zespol stacjonujacy za granica, warto zabrac lokalne slodycze. Ciastka, cukierki itp. To fajnie przelamuje lody i daje Ci na starcie +10 do ogolnego wrazenia. Mozesz potem wyslac tez mail do ludzi, ze hej slodycze z Polski w kuchni, czestujcie sie. Ludzie beda Cie tez pozniej lepiej kojarzyc.

6

Weź pierogi, to od razu będą wpieprzać i ich łatwiej urobisz ;)

3

Być przygotowanym na to, że także na byle pierdnięcie klienta możesz z dnia na dzień wylecieć na ławeczkę w kontraktornii :D

0
flinst-one napisał(a):

Garnitur (przynajmniej na 1 dzień, potem powiedzą Ci najwyżej, czy możesz luźniej chodzić).

Serio? W garniaku? Jak na komunii i studniówce?
Mogę chociaż liczyć, że mi ten "strój służbowy" dostarczą?

Inna sprawa: jak tam w Danii jest z Internetem w hotelach?

To, czego mi potrzeba do szczęścia to port ethernetowy z dostępem do Internetu bez blokad VPNów, żebym mógł połączyć się ze swoją infrastukturą.

0

I kolejne pytanie: jak to jest w praktyce w Danii ze znajomością języka angielskiego?

Duńskiego nie znam, na porozumiewianie się po polsku z Duńczykami nie liczę.

0

w dojdacz raczej smart casual, wszyccy jak klony, biala koszula, pasek i spodnie, w garniturze raczej bylby to overkill, ale zawsze mozesz zrobic smart casual+marynarka, nawet jak beda w full gajerach, co raczej malo prawdopodobne to sie uratujesz, a jak beda na luzie to bez marynarki i wtedy tez blend in masz.

2

Halo, czemu te rady brzmią jakby autor jechał tam naprawiać ogień na produkcji? Przecież napisane że jedzie tam na onboarding. To on będzie siedział i słuchał ich, a nie Duńczycy jego.

7

XDD ten temat. Ja nie mogę, co wy ludzie w głowach macie. Albo biednego autora trollujecie.

Chłopie, ubierz się czysto i schludnie. Wyluzuj, zostaw Janusza w domu i baw się dobrze. Nie upij się do porzygu, poobserwuj sobie ten kraj i zachowania ludzi. I pracuj mało, tak jak oni

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1