Rosnąca presja w branży i stres

0

Cześć, czy wasza praca jest stresująca ze względu na terminy, kolegów z zespołu itp. ?
Zastanawiam się jak to wygląda bo co jakiś czas widzę wpisy programistów skarżących się na presję czasową, konieczność pracy po godzinach aby wyrobić się z zadaniami.
Czy waszym zdaniem pojawia się taki trend w IT ze względu na rosnącą liczbę chętnych do pracy w branży

6
Michał Jasiński napisał(a):

Cześć, czy wasza praca jest stresująca ze względu na terminy, kolegów z zespołu itp. ?

Nie

Zastanawiam się jak to wygląda bo co jakiś czas widzę wpisy programistów skarżących się na presję czasową, konieczność pracy po godzinach aby wyrobić się z zadaniami.

Bo ci którym dobrze się nie skarżą. No bo na co mam się skarżyć, jak mi dobrze? Jedynie na rosnące stopy procentowe mogę się skarżyć. Na to że masz nierząd to debile, albo na to czemu USA jeszcze nie zabiła Putina (zapomniałem o jakimś ważnym temacie z flajma?)

A i jeszcze najważniejsze zapomniałem - gąsiennice zżerają mi porzeczki w ogródku :(

Czy waszym zdaniem pojawia się taki trend w IT ze względu na rosnącą liczbę chętnych do pracy w branży

Nie

1
Michał Jasiński napisał(a):

Zastanawiam się jak to wygląda bo co jakiś czas widzę wpisy programistów skarżących się na presję czasową, konieczność pracy po godzinach aby wyrobić się z zadaniami.

Też to zauważyłem. Myślę, że to głębszy problem i wg mnie pracodawcy powinni zapewniać opiekę psychologiczną (co łatwo byłoby zrobić - HRy są często po psychologii, więc one mogłyby się tym zajmować), bo inaczej mamy wypalenia, stresy, toksyczne relacje w zespołach.

6

Czy waszym zdaniem pojawia się taki trend w IT ze względu na rosnącą liczbę chętnych do pracy w branży

A jakie to ma znaczenie dla seniora/regulara? Roznica poziomu jest ogromna. Zreszta nawet junior z doswiadczeniem zwyczajnie deklasuje wanna-be-juniorow.

2

Zalezy co sie robi. Ja wyszedlem ze strefy komfortu i sie przekwalifikowuje na SRE i bywa ciezko bo z wieloma rzeczami czuje sie jak junior :) Do tego praca na produkcji przy systemach na duza skale potrafi byc stresujaca. Wiec owszem jest presja i nieraz stres ale sam chcialem (i mysle ze za rok czy dwa bede odcinal kupony).

4

Świadomie wybieram trochę trudniejsze projekty / projekty pod presją czasu, bo jest ciekawiej i lepiej płacą. Stresować się jakoś nie stresuję bo w życiu zaznałem już prawdziwego stresu jak robiłem coś na własny rachunek i ryzykując przy tym pieniądze, które mogłyby zaważyć na losie mojej rodziny.

Tamtego okresu bym nie chciał powtarzać, ale dzięki niemu teraz śpię spokojnie nawet jak projekt płonie bo to nie moje pieniądze i w sumie nie mój problem. Paradoksalnie takie podejście sprawia, że dobrze się w takich sytuacjach sprawdzam bo po prostu wytyczam plan naprawczy, jasno komunikuję go wyżej i konsekwentnie realizuje. Nawet jak się nie uda to co? Zwolnią mnie? Przecież wtedy będą mieli jeszcze większy problem niż zanim mnie zwolnili. Polecam takie podejście. Jeśli robię nadgodziny (także te niepłatne) to z własnej woli czy poczucia obowiązku, ale zawsze traktuję to jako sytuacją przejściową. Jeśli trafiłbym do firmy, gdzie to jest sposób na funkcjonowanie to bym szybko odszedł.

3

Również lubię wyzwania i babranie "w gównie", którego nikt nie chce ruszyć. Jest to na swój sposób stresujące, jednak w takich momentach buduję się pewność siebie i ogólnie swoją markę ;) Ogólnie pewna zależność jaką zauważyłem to swojego rodzaju "pierwsze [CIACH!]*cie" jak to Zbyszek Rybak mówił - Na początku projektu zasuwasz ostro, żeby jak najwięcej ogarnąć / nauczyć się, żeby później zamykać taski błyskawicznie. Oczywiście nie musisz o tym wspominać, żeby mieć np więcej czasu dla siebie i iść zgodnie z estymatami. Takim zabiegiem zyskujesz nie tylko bezstresową pracę (po części) ale również laury od przełożonych :P win-win

4
LukeJL napisał(a):

Też to zauważyłem. Myślę, że to głębszy problem i wg mnie pracodawcy powinni zapewniać opiekę psychologiczną (co łatwo byłoby zrobić - HRy są często po psychologii, więc one mogłyby się tym zajmować), bo inaczej mamy wypalenia, stresy, toksyczne relacje w zespołach.

ale te psycho HRy mają patrzeć kogo zwolnić bo sie wypalił czy co? ;)

0

Moim zdaniem dużo zależy od stanowiska. Znajomy Linux Administrator ma całka inna specyfikację obowiązków niż ja jako Dev.

3

W żadnym miejscu w którym pracowałem się nie stresowałem, nie robiłem nadgodzin(ani platnych ani niepłatnych), nie czułem presji czasu, nie czułem, żeby moja pozycja była zagrożona.

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1