Czuję się jak prawdziwy impostor

0

Może czas wyjechać na wakacje. Może takie dłuższe niż tydzień :)
p.s. a tak serio, to chyba każdy czasem ma taką rozkminę, jeśli to u Ciebie jest pierwszy raz, po 10 latach, no to tylko pogratulować!

1

K... Sad but true 😥

Nie uczysz się to stoisz w miejscu a nawet się cofasz.

W tym zawodzie nie ma miejsca dla leniuszków.

I dlatego jeśli jesteś dobry to znaczy że poświęciłeś duuuuuzo swojego prywatnego czasu i musisz się cenić. No chyba że jesteś głupi.

4

Nie czytałem całego wątku, tylko jeden komentarz.

Gdy słyszę, że ktoś w pracy robi fajne projekty gdzie jest np. DDD, CQRS + Event Sourcing

A za pół roku fajne projekty będzie się robiło w EEE, XSWÆ + Memory Composting. A jak się nie załapiesz to nie szkodzi bo dalej będzie FFF, QXØ + Crime Scheduling. A jak nie to dalej będzie...

Jeśli sam czegoś się nauczyłem po dziesięciu latach to tego, że bez akronimów programuje się przyjemniej i na pewno nie są one wyznacznikiem ciekawego projektu. W większości przypadków generują tylko dodatkową złożoność. Programowanie to nie kolekcjonowanie buzzwordów w CV.

1
KamilAdam napisał(a):

Jacyś szaleńcy na konferencjach mówią nam że człowiek to nie owad żeby się specjalizować, ale to by znaczyło że lekarze nie są ludzmi tylko owadami. Znajoma jest lekarzem diabetologiem, ale to było zbyt ogólne, ona jest lekarzem diabetologiem specjalizującym się w pompach insulinowych.
Inny lekarz w Kielcach specjalizuje się w robieniu piersi (bo cała chirurgia plastyczna to było za dużo). Kobiety z całej Polski przyjeżdzają do niego (nie tylko powiekszać, ale też operować guzy). Myślisz że zyskałby taką słąwę jakby znał się na wszystkim i po nocach czytał i uczył się jak robi też np nosy?

No nie no nie porównujmy programisty do lekarza. Jednak lekarz to inna odpowiedzialności i życie ludzkie.

Programistę możesz porównać prędzej do budowlańca/kafelkarza. Także w zakresie zarobków które są podobne i odpowiedzialność porównywalna.

I tak samo możesz mieć tynkarza co robi tylko tynki i też kosi hajs bo robi tynki w korporacjach.

A możesz mieć pana Janusza z wąsami co robi remont od a do z ale tynku "korpo quality" na "korpo skalę" nie położy. Bo nie umie ale też bo nie chcę bo woli pracować sam a nie z bandą korpo ludzi.

0

@cerrato:

cerrato napisał(a):

@1a2b3c4d5e: kwestia skali i podejścia.

Nasz kompostownik Impostor temat obczai i jeśli uznają, że to ma sens - to zleci komuś, żeby się tematem zainteresował i to wdrożą. Po prostu - on sam nie śledzi nowości, ale nie oznacza to, że jest na nie zamknięty. A przynajmniej - tak ja odebrałem to, co było napisane, ale najlepiej niech OP sie sam wypowie.

Dokładnie tak. Zresztą, jeśli dostanę temat na twarz to albo przyznam, że nie wiem co to albo pójdę i obczaję temat.

trybuszon napisał(a):

Czuję się jak prawdziwy impostor

To jest normalne. Masa osób się tak czuje i ma to nawet swoją nazwę: syndrom oszusta.

Oczwyście znam ten syndrom, dlatego mówię, że czuję, że to nie jest syndrom :)

several napisał(a):

Nie czytałem całego wątku, tylko jeden komentarz.

Gdy słyszę, że ktoś w pracy robi fajne projekty gdzie jest np. DDD, CQRS + Event Sourcing

A za pół roku fajne projekty będzie się robiło w EEE, XSWÆ + Memory Composting. A jak się nie załapiesz to nie szkodzi bo dalej będzie FFF, QXØ + Crime Scheduling. A jak nie to dalej będzie...

Ale to jest jeden z tych powodów, że często tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że moje lenistwo w braku chęci mocnego rozwijania się (bo mimo wszystko jakieś lekkie rozwijanie się jest) jest uzasadnione - wiele razy już widziałem, że jakaś technologia na hypie umarła zanim ja zdążyłem ją w ogóle liznąć. Albo w końcu ustabilizowała się i ja szczęśliwie nie musiałem rozkminiać tego co dawno jest nieaktualne i wręcz niemodne.

Dziękuję wszystkim za odpowiedzi

1

Ja bym zaczął jednak od psychoterapii.

6
  1. Team Lead i Technical Lead to nie jest to samo.
  2. Jakiś Lead albo Manager który przynajmniej Jak słyszę hasełka, które nic mi nie mówią to odpalam Google i czytam co to takiego to już coś, bo wielu nawet tego nie zrobi.

Gdy słyszę, że ktoś w pracy robi fajne projekty gdzie jest np. DDD, CQRS + Event Sourcing, wszystko pięknie zsetupowane w chmurze z jakimś NoSQL czy Redisem to myślę o sobie z pobłażliwością, bo tkwiłem przez lata w .Net Framework z SQL-em z odrobiną Angulara czy React

Nie podniecałbym się jakoś mocno takim hype-driven-developmentem. Narzędzia i technologie dobiera sie do problemu który masz rozwiązać. Niestety w IT panują różne cargo culty i masz ludzi którzy nie znają jeszcze żadnych wymagań na temat projektu a już mają zrobiony cały stub aplikacji, postawioną bazę itd :)

4.

ale nigdy nie miałem okazji być w projekcie, który nie byłby g**no setupem zdeployowanym na jakiejś wirtualce

Pytanie tylko czyja to wina? Bo pisałeś że w tych g**no-projektach też byłeś Seniorem/Principalem/Leadem, czyli osobą która niewątpliwie mogła to zmienić.

0

ale nigdy nie miałem okazji być w projekcie, który nie byłby g**no setupem zdeployowanym na jakiejś wirtualce

Pytanie tylko czyja to wina? Bo pisałeś że w tych g**no-projektach też byłeś Seniorem/Principalem/Leadem, czyli osobą która niewątpliwie mogła to zmienić.

Principalem nie. Nigdy nie stawiałbym się jako ktoś kim naprawdę nie jestem. Myślę, że jestem Team Leadem, niekoniecznie Tech Leadem, definitywnie nie Principalem. Mógłbym to zmienić być może, nie zawsze, gdybym się znał.

Ale tak, to jest w jakimś sensie moja wina, bo chciałoby się iść do projetku gdzie jest nowocześniej, ale bez dobrego skill setu do takich projektów niechętniej biorą, chociaż korpo będzie twierdziło, że biorę, ale jednak nie... więc robi się z tego samospełniająca przepowiednia - ja nie chcę się uczyć i zdobywać skillsetu, skoro i tak mnie do takich projektów nie wezmą... pojawia się taki projekt to mnie do niego nie wezmą, bo nie mam skillsetu, a ktoś inny ma

0

Gustaw Holoubek na stanowiskach liderskich w IT najbardziej bał się ludzi małych.

2

Do autora: co za różnica z jakich narzędzi korzystasz jeśli finalnie klient jest zadowolony z produktu który przynosi mu kasę. Dla niego tylko to się liczy, a nie to że na przykład ktoś mu to ten produkt wyrzeźbił przykładowo chociażby w phpie.

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0