Najlepsze miejsce w Europie do przeprowadzki i pracy zdalnej z rodziną

5

Czechy są chyba ok, państwo nie z kartonu, opieka zdrowotna dobra i podatki nie tak wysokie jak na zachodzie. Ogólnie to Czechy mógłby nas podbić i to by wiele problemów w tym kraju rozwiązało.

1

Napiszę kolejnego posta, bo tamtego już nie mogę edytować:

@Wyjątek Mi się właśnie wydaje, że niektóre są mniej klasowe niż Polska. Ale to nie znaczy, że nie następuje przy przeprowadzce spadek - jakby nie patrzeć, ludzie którzy tam są mają już dom albo dziedziczą po rodzicach dom plus kapitał w miejscu gdzie kosztuje więcej :). Problemem (w mojej opinii) nie jest aż tak klasowość, tylko różnica w bogactwie krajów, zmiana pensji nie powoduje że nagle jesteś na takim samym poziomie jak inżynier na zachodzie, to musi się "uleżeć".

3

Myślałem nad tym ale w przypadku rodziny 2+2, żaden kraj w Europie mi się nie spina. Gdybym się miał wyprowadzać to myślałbym o Niemczech lub Skandynawii, ale nie jestem w stanie tam już dorobić się godnej emerytury czy majątku. Gdybym miał 10 lat mniej to pewnie bym wyjechał.

7

Ja rozważam tylko Czechy. Dobry kompromis między polskością a niemieckością. I to że serwują wódkę w pociągach mnie przekonuje. Nawet bardziej niż to że to najbardziej ateistyczny kraj w Europie

Gdybym miał 10 lat mniej to pewnie bym wyjechał.

Tak mi się przypomniało:

Wprawdzie horyzonty tu nie najszersze marne gusta
Ale gdzie tak pięknie potrafią przypuszczać
Gdzie takie dzikie tłumy drogą fantazji szłyby
Cały mój kraj zamknięty w „gdyby"

0

O co chodzi z tą klasowością? Wytłumaczy ktoś?

2

@wiewiorek: chodzi pewnie o to że jeszcze niektórzy pamiętają czasy, gdzie to w jakiej rodzinie się rodziłeś miało mega znaczenie od tego kim zostaniesz.

3

Od jakiegoś czasu mieszkam w Czechach i w sumie cieszę się że to Czechy wybrałem na pierwszy rzut.
Język jest podobny do polskiego co jest zarówno wadą i jak zaletą. Różnice kulturowe praktycznie żadne z tego co zdążyłem dostrzec. Jedyny problem jaki na razie dostrzegam to taki, że ciężko znaleźć państwowe przedszkole dla synka - ale z tym problem mieliśmy tak samo w Polsce i też trzeba było płacić. Jutro ma się zmienić rząd i zapędy ko[ro/mu]nistyczne prawdopodobnie opadną, mam nadzieję.

W samej Pradze na spokojnie dasz sobie radę wyłącznie z angielskim, jeśli nie znasz angielskiego to z polskim w sumie też jakoś dasz radę. Angielski jest tu dość rozpowszechniony, może nie każdy ma C1 ale można się dogadać nie tylko z dynamicznym managerem w korpo a nawet z kobietą w kiosku czy kierowcą autobusu.
W razie czego można szybko wrócić czy skoczyć na zakupy do Polski jeśli czegoś będzie ci brakować. Ssanie w IT jest tutaj dość mocne więc nie sądzę żeby jakikolwiek programista znający się na robocie miał problem z jej znalezieniem. Ceny są trochę wyższe niż w Polsce, szczególnie wynajem mieszkań (w ogóle znalezienie mieszkania w Pradze to była niezbyt wesoła przygoda) ale ostatecznie nie jest źle. Stosunek cen do zarobków w IT jest tutaj podobny do tego jaki jest w Polsce, jeśli komfort życia ci się pogorszy to może o niewiele a może się dużo polepszy.

Mi się ciut pogorszył bo w Polsce nie musiałem opłacać mieszkania a tu muszę :D

Odnośnie asymilacji - dzieciaki nie powinny mieć problemu, dorośli również.
To czy jest to dobry ruch na kolejne 50 lat to już zależy wyłącznie od twoich upodobań, tutaj nikt ci nie pomoże.

4

Widzieliście jak się Portugalia reklamuje?


https://www.reddit.com/r/euro[...]ts/qk3l9j/portugal_looks_hot/

8

Jako, że wcześniej wspomniane były Czechy, a teraz Portugalia, to opowiem:
Na imprezie w Czechach (w Brnie, około 2010) poznałem młodego Portugalczyka, który w ostrym pijackim widzie wypłakał mi się, jaki to jego kraj jest do d..., że musiał przyjechać do Czech za pracą. Dla mnie to był szok, bo cały zachód wtedy postrzegałem jako krainę winem i miodem płynącą. Jakoś narzeknąłem na Polskę i on wtedy eksplodował.

Powiedziano mi później, że Czechy po wejściu do UE zniosły wszystkie ograniczenia zatrudnienia i, wykorzystując swoje położenie w centrum Europy, skutecznie starały się stać centrum wszelkich SSC (Self Service Center) - księgowych i innych form expactwa.
Hiszpania i Portugalia natomiast mają (miały?) niesamowite bezrobocie młodych, ludzie czekają do czterdziestki aż ktoś dostanie zawału i zajmą jego miejsce. Wynika to ze słabego rozwoju gospodarczego, będącego chyba wynikiem dość dużego socjalizmu(etatyzmu) gospodarczego wyniesionego z dyktatur Franco w Hiszpanii i Salazara w Portugalii, braku szacunku do wykształcenia wynikającego z turystyczności kraju... a także Francji jako sąsiada. My naprawdę mamy farta z Niemcami.
Btw. piosenka przewodnia z "La Casa de Papel" to piosenka antyfaszystowska. Aparat państwowy i wielki kapitał w Hiszpanii jest chyba wciąż stereotypowo utożsamiany z faszyzmem i echa faszyzmu ciągle gdzieś tam krążą.

No więc OP pytał się o dobre miejsce na przyszłość dla swoich dzieci. Więc Hiszpanię i Portugalię pod tym względem odradzam.
Jeśli zostaną programistami to te kraje będą ok.
Ale jeśli pójdą swoją drogą, to raczej skończą usługując do kończ życia brytolskim turystom.

6

Mieszkałem w różnych krajach i nie wiem czy któryś bym jakoś mocno polecał. Każdy miał swoje plusy i minusy. Padały tu sugestie o Szwajcarii, która niewątpliwie jest fajna, ale np. dla rodziny z małymi dziećmi może być ekstremalnie droga. Patrząc po moich znajomych to w rejonie Genewy przy 2 i więcej dzieciach bardziej opłacało się żeby jedno z rodziców nie pracowało, bo koszty przedszkola czy opiekunki są kolosalne. No i niech kogoś nie zwiedzie czytanie o 10k+ CHF miesięcznie, bo np. żeby kupić dom, to trzeba by zbierać znacznie dłużej niż w PL.

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0