Zatrudnianie pracowników na stanowiska poniżej ich kwalifikacji

2

Porównanie do TIRa nie jest trafione, bo TIRy przeważnie kiepsko kodują i nie radzą sobie ze współbieżnością.

1

Jestem w stanie wyobrazić sobie 2 sytuacje gdzie ktoś jest za dobry do roboty:

  • Patologiczny bezpośredni przełożony, który nie chce zatrudnić kogoś lepszego od siebie
  • Nadmiar kompetencji jest tak duży, że właściwie jest pewne, że ktoś chce się załapać na kilka miesięcy i zacznie myśleć o zmianie pracy zanim dostanie pierwszą pensję

Z sytuacją #1 się spotkałem (nie w stosunku do siebie). Pewności oczywiście nie mam, ale pan mastahaka był bardzo czuły na swoim punkcie.

Osobiście za to, zatrudniłem się w firmie, która miała wysokie wymagania, oferowała dobrą kasę a robota okazała się banalna do porzygu. Do tej pory uważam, że to była najgorsza decyzja w mojej karierze. Skończyło się na tym, że podziękowano mi za współpracę, bo zwyczajnie nie byłem w stanie osiągnąć przyzwoitej wydajności.

0

Wątek mówi o kwalifikacjach, a kwalifikacje w IT != umiejętności. Można mieć papier po studiach, a on i tak niekoniecznie przekłada się na poziom kodu, sposób myślenia i rozwiązywnia problemów.

Zbyt duże kwalifikacje prawdopodobnie są problemem w korpo gdzie kasa, podwyżki, bonusy leci z automatu wg jakiiś wytycznych, wzorów takich jak przepracowane lata czy tytuły.

1

@Afish: ale wiesz faktycznie z pewnego źródła że kolegę odrzucili bo był "za dobry"? Dość dziwna sytuacja.

Generalnie faktycznie można się spotkać z odrzucaniem kandydatów overqualified - np. CERN ma jasne wytyczne w swoich ofertach i odrzuca kandydatów zarówno ponizej jak i powyżej wymaganych kwalifikacji. Jeśli w ogłoszeniu jest napisane że potrzeba Bachelora to Master/PhD nie przejdzie. Wynika to trochę z kwestii formalnych -> pensje i warunki umowy są odgórnie ustalone względem "poziomu" stanowiska i muszą być spójne z zatrudnioną osobą.

1

A ja znowu nie jestem zaskoczony o tyle, że firma może być bardzo mocno "projektowo" zarządzana. Jak mają wziąć takiego mózgowca i posadzić nurkowania w szambie, gdzie na poprawki brak jest woli politycznej (bo poganiacz stoi i pogania, a człowiek musi być w projekcie bo Excel), to odrzucenie takiej kandydatury wcale mnie nie dziwi, bo taki człowiek sam by zaraz uciekł. Przy czym - nie znam specyfiki branży bankowej.

8

W sumie może pan Seliga miał racje mówiąc o tym, że A-playerzy zatrudniają lepszych od siebie, ale B i C playerzy już nie, bo boją się o swoją "pozycje"

0

Niech ktoś zapoda fragment Wojciech o graczach A i graczach B ;)

1

@Wawer0123:

przekonałeś ;)

4

;)
202658071_3108681792746272_8065135046852934382_n.jpg

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0