Hobby/Zainteresowania w CV

0

Żona powiedziała że powinienem w CV wpisać normalne hobby żeby nie pomyśleli że jestem naszyną bez emocji. Więc oprócz FP i parserów wpisałem meditate and train indoor skydiving. Potem się mnie nawet pytali co to znaczy indoor skydiving :D

5

No mnie na jednej rozmowie zapytali o moje niestandardowe zainteresowania ;)
Można tak wtedy fajnie z ludźmi pogadać na luzie bez spiny, opowiedzieć coś ciekawego. Może akurat trafisz w gusta osoby po drugiej stronie i przez to zostawisz lepsze wrażenie po sobie?
Dzisiaj duże znaczenie ma praca w grupie i jak na rozmowie zachowujesz się jak ktoś kto ma włożony kij(@p_agon a może patyk? :D) w odbytnicę, to choćbyś potrafił kodować najlepiej z kandydatów to możesz tej pracy nie dostać.

Myślę, że rekruterzy czy osoby techniczne po drugiej stronie nie widzą w tobie tylko zasobu ale i człowieka z którym można pogadać o czymś więcej. W końcu możecie pracować niedługo razem, więc fajnie mieć wspólne zainteresowania.

Zgodzę się też z przedmówcami co do tego aby nie wpisywać co popadnie w zainteresowania, bo ktoś może powiedzieć sprawdzam i zapyta tak z ciekawości np. ooo widzę, że Panie Januszu pan książki lubi czytać. A proszę mi powiedzieć jaką ostatnio książkę Pan Panie Januszu przeczytał?
No i jeżeli ktoś o tych książkach wrzucił to aby coś wpisać i zapchać dziureksa, to może być niezręcznie na rozmowie :D

5

Znałem gościa, który wpisał profesjonalny poker w zainteresowaniach. Dobrze trafił, bo manager który go rekrutował lubił sobie pograć i tak się chłopak wyróżnił. A potem okazało się, że u klienta prezes, który siedział z nami na spotkaniach też jest wkręcony. Słyszałem że sobie pykali w takim trio towarzysko i bardzo mnie rozbawiła ta sytuacja ;)

4

Wiadomo że hobby w CV to nie jest jakiś deal-breaker i raczej nie ma wpływu na nic. Ale to zawsze jakiś punkt zaczepienia na rozmowie żeby sprawdzić czy siedzi przed robą człowiek czy robot. Wystarczy pomyśleć że będziemy z tym człowiekiem spędzać potem 8h życia codziennie, może jeszcze organizować jakieś firmowe wypady itd.

1

to ja mam pytanie
czy uskutecznialiście z kimś z pracy cokolwiek na płaszczyźnie niezawodowej, poza piciem, konsumcją i ewentualnie seksem no i może przejściem się po górach.
wspólny remont auta, wspólny występ w amatorskim teatrze czy zespole, wspólny rejs itp itd

kiedyś w czasach PRL, gdzie ludzie w jednym zakładzie pracowali całe zycie, takie aktywności były częstsze, sam pamietam to z firmy ojca, może nie występy, ale chcoiazby wspólny remont, czy grzebanie w garażu

teraz, w firmach jak na dworcu, ktos jest potem go nie ma, potem może znowu jest

hobby jest ważne jak śnieg zeszłoroczny

8

@mussel: my w firmie sobie robimy co roku weekendowy wypad z dzieciakami na kajaki. Już kilka razy było.
Z jednym kumplem sobie czasem grywamy - on na trąbce, ja na saksofonie.
Co do seksu - jeszcze nie, ale pogadam z chłopakami, może któryś się zgodzi ;)

4

Czasem trudno oprzeć się wrażeniu, że za bezsensowne hobby uważa ktoś, kto nie ma życia poza pracą.

5

Hobby jak już ktoś wpisuje w CV to lepiej, żeby było prawdziwe, bo można trafić z drugiej strony akurat tego drugiego w tym kraju hodowcę morświnów i wyjdzie, że to kłamstwo. A takie małe wpadeczki mogą mieć wpływ w przypadku dwóch podobnych kandydatów.

4

Pracuję zawodowo od ~półtorej dekady i chyba nigdy nie napisałem CV. Większość firm to były albo firmy zagraniczne, albo polskie oddziały firm zagranicznych, a w nich królowało resume, które moim zdaniem jest znacznie sensowniejszą wersją, czyli czysta historia zatrudnienia oraz doświadczenia bez zbędnych bzdur typu prawojazdy kat. B, fotka z widocznym lewym uchem oraz znajomość MS Office.

Do obecnej firmy wysłałem link do LinkedIn, a jak bardzo jednak chcieli w wersji pdf, to skorzystałem z eksportu profilu LinkedIn ;-)

3
Marooned napisał(a):

Pracuję zawodowo od ~półtorej dekady i chyba nigdy nie napisałem CV. Większość firm to były albo firmy zagraniczne, albo polskie oddziały firm zagranicznych, a w nich królowało resume, które moim zdaniem jest znacznie sensowniejszą wersją, czyli czysta historia zatrudnienia oraz doświadczenia bez zbędnych bzdur typu prawojazdy kat. B, fotka z widocznym lewym uchem oraz znajomość MS Office.

Do obecnej firmy wysłałem link do LinkedIn, a jak bardzo jednak chcieli w wersji pdf, to skorzystałem z eksportu profilu LinkedIn ;-)

Wszystko zależy od firmy i stawnowiska. Jak masz być klepaczem kodu to pewnie nie potrzeba informacji o prawie jeździ, ale jak masz się kontaktować z klientem to raczej prawo jazdy jest konieczne. Tak wiec wszystko zależy . W takiej np Australii na niektóre stanowiska to wymagają tylko listu motywującego i nie może być sztampowy i taki sam do wszystkich naokoło.

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 0, botów: 1

Robot: Googlebot