W jaki sposób chcielibyście, żeby kontaktował się z Wami rekruter?

1
  • asynchronicznie
  • bez sciemniania (wiemy ze kazda firma jest najlepsza na swiecie i jest liderem w swojej branzy)
  • finanse (nie bede sie bawil w rekrutacje by sie dowiedziec na koncu ze dostane polowe aktualnej stawki)
  • nazwa firmy albo chociaz przyblizona lokalizacja, szkoda ciagnac temat jesli przez lokalizacje nic z tego nie bedzie, chociaz teraz po Covidzie mzoe byc inaczej).
  • konkrety

Nie lubie jak rekruter pisze do mnie -> ja sie zgadzam na rozmowe przez telefon i pierwsze pytanie jakie dostaje, to czemu chce tam pracowac/aplikuje :P Zawsze odpowiadam zgodnie z prawda ze jeszcze nie wiem czy chce, i rozmawiamy bo osoba rekrutujaca odezwala sie do mnie pierwsza.

Szanuje rekruterow i zawsze odpisuje, chocby to mialo byc tylko "dziekuje, nie jestem zainteresowany" i to pomimo, ze w calej karierze tylko raz mialem prace dzieki staraniom rekruterki.

5

Kurcze, dyskusja się rozrosła - i ogromnie Wam za to dziękuję! :) Wiecie, to też nie jest tak, że ja jestem od razu po studiach, bez doświadczenia w rekrutacji i dopiero testuję rynek. Rekrutuję od kilku dobrych lat, prowadzę swoją firmę, piszę bloga i prowadzę też szkolenia dla rekruterów. Te wszystkie kwestie, o których najczęściej wspominaliście, dla mnie są totalnie oczywiste. Napisałam kilka artykułów o tym, dlaczego trzeba zamieszczać widełki - i każde moje ogłoszenie, czy wiadomość takie widełki zawiera. Truję klientom non stop, jakie to jest ważne i że prowadzę rekrutacje tylko pod warunkiem zgody na publikowanie widełek. Podobnie jeśli chodzi o konkrety - technologie, projekt, czas pracy - to wszystko kandydat dostaje w pierwszej wiadomości, bez zbędnego lania wody. I naprawdę jestem w szoku, że tyle osób tu o tym napisało, bo to znaczy, jak dużo w świecie rekrutacji musi się jeszcze zmienić. Nie prowadzę 10 czy 20 projektów dla różnych klientów, ale mam kilku stałych, z którymi współpracuję już od jakiegoś czasu i głównie dla nich realizuję projekty. Nie zależy mi na masówce. "Kilku" programistów już wyrekrutowałam i nawet jak chcą zmienić pracę po jakimś czasie, to najczęściej do mnie wracają - i to jest super.

Ale nie o to mi w tym wszystkim chodziło. Wasze odpowiedzi pokazały mi jedną ogromnie ważną rzecz - że oprócz tych podstawowych standardów, jak widełki, technologie - konkrety, to pozostałe kwestie są totalnie różne i indywidualne. I ta dyskusja to świetnie pokazała. Dla większości z Was LinkedIn jest spoko źródłem, ale dalej zaczynają się schody - dla jednych pisanie na "ty" jest ok, dla innych nie do przyjęcia. Inni koniecznie chcą od razu znać branżę/produkt, a dla innych to nie ma znaczenia. Jeszcze inni od razu po LinkedIn chcą krótkiej rozmowy przez telefon, a jeszcze inni mówią, że telefon to największe zło :)

Błędy, które wskazaliście są faktycznie nie do przyjęcia - bo wielokrotne mylenie imienia, czy totalnie niedopasowane technologie, są objawem pewnego rodzaju ignorancji.
Nie mówię, że jestem święta, ale jednak wysokie standardy rekrutacji są dla mnie ważne i one nie powinny być czymś wyjątkowym, tylko powinny być czymś zupełnie normalnym.

Ale interesuje mnie jeszcze jedna rzecz - bo mam wrażenie, że w innym momencie mogę zderzać się ze ścianą. Dostajecie ode mnie wiadomość - i w niej jest to wszystko, czego oczekujecie - a więc widełki, firma, technologie (które Was dotyczą) i inne konkrety. Ale Wy akurat nie szukacie pracy, albo stawka jest taka sama, jaką macie obecnie i nie jest to dla Was konkurencyjne. - Odpowiadacie mi w takiej sytuacji? Piszecie, że dziękujecie, ale nie teraz? Czy odpuszczacie?
Bo średnio na 10 wysłanych wiadomości - naprawdę z konkretami, dostaję ok 2-3 odpowiedzi, że ktoś jest zainteresowany, albo dzięki, ale nie teraz i zostańmy w kontakcie na przyszłość.

1

Problem w tym, że ja np. wchodzę na LI tylko jak szukam pracy nowej i wtedy odpowiadam na bieżąco. Jeśli nie szukam to nie loguje się na LI, a wszelkie powiadomienia mam wyłączone. Jak już się zaloguje raz na kwartał to mam kilkaset ofert. Nie sposób odpowiedzieć nie tracąc godzin wiec po prostu się usuwa takie maile. Niemniej na pewno jak nie odpowiadam to nie odczytałem w okresie rekrutacji.

4

Najlepszy sposób kontaktowania się ze mną w sprawie pracy, to umieszczenie na nofluff ogłoszenia. Jak będę chciał zmienić pracę to wejdę i poczytam. Szanse na odpowiedź rosną jeżeli:

  • są podane widełki
  • jest podana jawnie nazwa firmy, bez lider branży. Wole pracować w małej firmie wytwarzającej oprogramowanie, niż w super banku.
  • podany jest w sensowny zakres technologii / umiejętności, bez błędów w nazwach, bez przypadkowości i ozdobników typu "nowoczesne". Idealnie z podziałem na must have i nice have
  • jest podany zakres obowiązków, zasady pracy (godziny, home office, miejsce)

Mam pracę za rynkową stawkę, żeby zacząć zastanawiać się nad zmianą roboty musiałbym dostać ofertę +20% i pracę w super firmie, albo przy super projekcie. W skrócie - nie ma szans.

3

Bukiet róż z uperfumowanym bilecikiem. Szczególnie moją uwagę zwróciłoby dodatek elementu damskiej bielizny.

1

Mimo wszystko LinkedIn.
Jak szukam roboty to po prostu zaznaczam ptaszka open-to-job-offers.
Poza tym wejdę na jakiś portal w stylu nofluffjobs/bulldogjob

1

Od siebie dodam, że gdy otrzymuję komunikację od rekrutera, rozjusza mnie dopisek na końcu: "a może zna Pan kogoś kto byłby zainteresowany".

4

@robiehr: ja tam mając > 10 lat doświadczenia nie uważam że headhunterzy to natręci - takie po prostu mają zadanie żeby znaleźć łosia który nawet nie wiedział że zmienia pracę

natomiast denerwuje mnie to że moje pierwsze pytanie jest "jaka stawka dla osoby z moim doświadczeniem" i oczekuję konkretnej kwoty którą pracodawca oferuje mi konkretnie (czasem headhunterzy szukają osoby z 2-3-4 letnim doświadczeniem i takąż też mają stawkę, jeśli oczekują że wezmą na nią osobę z 10 letnim to jest bezczelność)

na 20 rekruterów do których zwróciłem się z tym pytaniem:

  • 4 wróciło z odpowiedzią na odpierdziel (np. widełki od 0 do nieskończoności)
  • 1 wrócił z odpowiedzią która wyglądała na faktycznie skrojoną dla mnie
  • reszta nawet sobie nie zawracała głowy odpowiadaniem na pytanie (a jedna odpowiedziała że stawki nie są jawne XD)

BTW> jak się zostaje freelance rekruterem?

0
robiehr napisał(a):

Ale interesuje mnie jeszcze jedna rzecz - bo mam wrażenie, że w innym momencie mogę zderzać się ze ścianą. Dostajecie ode mnie wiadomość - i w niej jest to wszystko, czego oczekujecie - a więc widełki, firma, technologie (które Was dotyczą) i inne konkrety. Ale Wy akurat nie szukacie pracy, albo stawka jest taka sama, jaką macie obecnie i nie jest to dla Was konkurencyjne. - Odpowiadacie mi w takiej sytuacji? Piszecie, że dziękujecie, ale nie teraz? Czy odpuszczacie?
Bo średnio na 10 wysłanych wiadomości - naprawdę z konkretami, dostaję ok 2-3 odpowiedzi, że ktoś jest zainteresowany, albo dzięki, ale nie teraz i zostańmy w kontakcie na przyszłość.

Kiedyś tak odpowiedziałem i nigdy więcej. Bycie w kontakcie na przyszłość nie oznacza dedykowanej wiadomości co tydzień.

Odpowiadanie, że teraz zarabiam więcej, uważam za ryzykowne. Zarówno od strony bezpieczeństwa fizycznego mieszkania, jak i ochrony majątku. Im mniej ludzi wie, ile zarabiam, tym mniejsza szansa, że politycy dowalą mi kolejne 9% podatku za klikanie w konkuter.

4

Ja akurat odpisuję, ale nie widzę nic dziwnego w nieodpisywaniu. Dla Ciebie LinkedIn to narzędzie pracy. Dla przeciętnej osoby wiadomość na LinkedInie to ten sam poziom komunikacji jak wrzucenie ulotki z ogłoszeniem o odkupieniu mieszkania czy prezentacji garnków do skrzynki pocztowej. Czytasz wszystkie ulotki? Ja na ogół przeglądam chociaż na szybko, ale nie zawsze. Na ogół ludzie je wywalają.

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1