Jak przezwyciężyć wypalenie zawodowe

2

@cerrato: Liczba miejsc na takich stanowiskach jest ograniczona. Ludzi z 10-letnim+ expem za 7 lat będzie bardzo dużo i wątpię, żeby dużo mniej było chętnych, żeby w końcu oderwać się od taśmy produkcyjnej.

Dla większości perspektywa zawodowa zakończy się na pozycji senior deva, nie ze względu na kompetencje tylko, ze względu na brak silnego zapotrzebowania na kierownicze stanowiska. Już teraz to dobrze widać, że kierownicy, PM i inni są tak jakby "z przypadku", bo awansuje się ludzi, byle nie uciekli.

6

Ja np bardzo lubiłem wszelakie IT od najmłodszych lat, mogłem siedzieć, grać całymi dniami, nie lubiłem sieci, lubiłem kodzonko więc poszedłem na studia, skończyłem ale na studiach zrozumiałem że wszystko git tylko siedzenie na stołku w wieku 20 lat to nie dla mnie, nie na teraz. Założyłem własną DG, nie jedną. Robiłem różne rzeczy, próbowałem , po 8 latach jeżdżenia po całej Polsce i za granicą trochę też, stwierdzilem że średnio już chce mi się na takich obrotach żyć. W międzyczasie czasem sobie kodzilem i trochę za tym tęskniłem. W końcu wróciłem do branży i po 3.5 roku jako programista stwierdzam że jest to 100% co TERAZ chce robić, wszystko mi się podoba. Zarabiam mniej niż koledzy którzy mają już po 10lat expa ale nie zamienił bym tego czasu inaczej. Ja osobiście stwierdzam że praca programisty nie jest dla młodych osób, wbrew temu co się wszędzie lansuje, zostań programista w wieku 12 lat jak Gates.... Tia .... W wieku 20-30 lat powinno się testować różne rzeczy i dopiero wybrać co naprawdę chcesz. Na tych DG, czy jakichś pracach zarabiałem tylko tyle ile było mi potrzeba do przeżycia i zwiedzania xD

16

Ja mam tylko taką uwagę dla wszystkich z 2, 3, 4 letnim stażem, "wypalonych" i znudzonych tym siedzeniem przy komputerze i kasowaniu za to 5-10-15k PLNów miesięcznie - zwolnijcie się, idźcie na rok na budowę, na kasę do biedronki, pojeździć śmieciarą, tirem po europie, na magazyn albo do jakiejkolwiek "zwykłej" fizycznej pracy za 3-5 razy mniej pieniądza. Gwarantuje, że 99% z Was po tym roku będzie codziennie całować myszkę, klawiaturę i monitor zanim zaczniecie znowu to "nudne siedzenie przed kompem" za całkiem niezły hajs (jak na polskie warunki).

1

Myślę że miałem w życiu okresy zarabiania dużo mniej niż kierowca tira i jakoś nie czuję, że miałoby to jakoś poprawić moją motywację do pracy w IT

8

Przez ostanie 4-5 miesięcy zajmowałem się dość mocno remontem 2 mieszkań, łącznie z robieniem kilku mebelków.
Nie za bardzo był czas na kodowanie po pracy.
Teraz jak te dwa remonciki się skończyły to mam więcej pomysłów na kodowanie i chęci niż przez ostatnie kilka lat.

Tak że może przerwa i robienie czegoś kompletnie innego przez jakiś czas pomoże.

PS. praca fizyczna jest extra. Efekt widać prawie od razu, ludzie mają za fachowca jak się mebel zrobi...
ale tak przez 2-3 tygodnie. Potem zaczynają stawy trzeszczeć.

1

Swojego czasu zanim wszedłem w biznes to potrafiłem spędzać po 8-10h dziennie kodując, bo byłem tak zajebiście zmotywowany. Przerodziło się to trochę w swojego rodzaju manie - Gdy od kilku dni nie kodziłem to zacząłem mieć wyrzuty sumienia, że głupieje, marnuje czas itp. Z czasem dotarło do mnie, że życie to nie tylko kod, ale też mnóstwo innych rzeczy. Dzisiaj od czasu coś skodze (głównie zleconka z forum) a i tak większość czasu po pracy wole spędzać na innych - przyjemniejszych rzeczach. Wędkarstwo mi sporo w tym pomogło :) Rozwój jest oczywiście ważny, ale z umie=arem. Kodzenie dla samego kodzenia (bez wyraźnego celu) mija się z celem. Niestety człowiek zaczyna to rozumieć po czasie.

4

"wypalonych"

@abrakadaber: "depresja", "rak", "pandemia".

Gwarantuje, że 99% z Was po tym roku będzie codziennie całować myszkę, klawiaturę i monitor zanim zaczniecie znowu to "nudne siedzenie przed kompem" za całkiem niezły hajs (jak na polskie warunki).

Ja dalej nie rozumiem czemu wszyscy nie zostali sekretarkami prezesa NBP skoro w życiu chodzi tylko o hajs. Ze sprzedaży narkotyków jest super kasa. Można spłacić kredyt w rok.

Czy serio życie polega na umęczaniu się przez 30-40 czy ileś lat, bo trzeba dobrze zarabiać? Jeżeli masz perspektywę biedronka-programista to faktycznie, w myśl zasady "lepiej płakać w mercedesie, niż na rowerze". Natomiast znam wielu ludzi gotowych poświęcić wysokie zarobki na rzecz chęci do wstania rano bez scen z dnia świra.

4

Ja coś nie wierzę w wypalenie po 2-3 latach. Wtedy jest się dopiero na początku drogi IT. Jak się już teraz czuję nudę i rutynę, to proponuję zmienić pracę, bo widocznie jest bardzo maszynowa.

3
davd napisał(a):

...Obecnie mam 2.5 lat doświadczenia jako zawodowy programista, ...
...Zastanawiam się czy nie rzucić pracy albo czy istnieje jakiś sposób by się nie wypalić zawodowo?...

2.5 lat? Odejdz, zrob miejsce tym, ktorym sie chce, albo najmij sie do kopania rowow na miesiac - natychmiast ci przejdzie.

0

Jeśli komuś NAPRAWDĘ się chce, a nie tylko mu się wydaje, że tak jest, to jest dla niej/niego bardzo, bardzo dużo miejsca w branży

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0