Zbliżone stawki - z czego to wynika?

0

@superdurszlak: Wiesz co, to jest bardzo dobre pytanie!

Większe projekty są przede wszystkim większe (nie mówię tu o prostych crudach, bo na tym to też za bardzo nie zarobisz jako dev). Jest większa logika, często złożony przepływ sterowania (np. wątki, locki na bazie), a wraz z tym dużo rzeczy charakterystycznych dla wybranej domeny. Trzeba o tym więcej rozmawiać, rozumieć co robić, co propopnujesz. Jest też więcej programistów na backendzie, także to też pewien koszt (w moim odczuciu) jeśli chodzi o złapanie wspólnej częstotliwości.

EDIT:

W zasadzie wiem jak to lepiej oddać:

1) Dostajesz projekt, masz coś tam zrobić.

2) Napotykasz problem #1 (gdzie, co, jak?)

3) Napotykazs problem #2 (dlaczego?)

4) Napotykasz problem #3 (jak im powiedzieć, że właśnie walimy głową o ścianę)

Uważam, że taki dev 90% czasu nie pisze kodu albo nie pisze tego co powinien. Tu warto zdobyć jasne zrozumienie sytuacji i sformułowanie rozwiązania tego tak, by nie zostać spalonym jak czarownica na stosie). Z mojej perspektywy taki dev bierze wtedy na siebie odpowiedzialność, musi wziąć jesli chce robić swoją pracę dobrze. Natomiast tak jak wcześniej pisałem z perspektywy B2B też jest to powalone, umowy z jakimi się spotkałem są niedorzeczne.

Co musi widzieć js dev? albo qa? Wiadomo ich perspektywa pracy nie uważam, żeby była jakoś super lżejsza, jest to nudna powtarzalna robota, ale ma mniejszy zakres dotyczący komunikacji czy całego wkładu.

2

Gdyby taki spec od frontu/qa/backend zarabiał zauważalnie mniej od kogoś z pozostałych dwóch, to nikt nie chciałby pisać frontu/backendu/testować i by był problem xD

4
pan_krewetek napisał(a):

@superdurszlak: Wiesz co, to jest bardzo dobre pytanie!

Większe projekty są przede wszystkim większe

Ale to będzie prawdą wszędzie. Jeśli projekt jest duży i obsługuje złożone procesy, to QA też nie będzie polegać na kliknięciu jednego guzika, tylko przejścia przez proces, pod-procesy, przypadki szczególne których będzie milion, coś-tam jeszcze. Jeśli już porównujemy, to róbmy fair porównanie, a nie tak że w jednym narożniku mamy backendowca z Amazona a drugim frontendowca - ale robiącego stronki-wizytówki przy taśmie...

(nie mówię tu o prostych crudach, bo na tym to też za bardzo nie zarobisz jako dev).

Niedługo będę miał trzecią rocznicę zostania klepaczem CRUDów i przez znaczną większość tego czasu zarabiałem więcej, niż gdy robiłem nie-CRUDy :)

Jest większa logika, często złożony przepływ sterowania (np. wątki, locki na bazie), a wraz z tym dużo rzeczy charakterystycznych dla wybranej domeny. Trzeba o tym więcej rozmawiać, rozumieć co robić, co propopnujesz. Jest też więcej programistów na backendzie, także to też pewien koszt (w moim odczuciu) jeśli chodzi o złapanie wspólnej częstotliwości.

Ale rozmawiać muszą wszyscy ze wszystkimi, jak backendowcy kiszą się we własnym towarzystwie, frontendowcy we własnym, QA we własnym, architekci piją szampana w swojej wieży a devopsów zamknięto w bunkrze to strzelam w ciemno, że powstaje z tego potworek :D

W zasadzie wiem jak to lepiej oddać:

1) Dostajesz projekt, masz coś tam zrobić.

2) Napotykasz problem #1 (gdzie, co, jak?)

3) Napotykazs problem #2 (dlaczego?)

4) Napotykasz problem #3 (jak im powiedzieć, że właśnie walimy głową o ścianę)

Takie problemy są tylko w backendzie? Ja do dziś pamiętam frustrację ludzi walczących z CSSami, żeby coś działało w Operze, Chrome, Firefoxie, plus w archaicznym Internet Explorerze...

Co musi widzieć js dev? albo qa? Wiadomo ich perspektywa pracy nie uważam, żeby była jakoś super lżejsza, jest to nudna powtarzalna robota, ale ma mniejszy zakres dotyczący komunikacji czy całego wkładu.

No jak już mówiłem jeśli komunikacja wygląda tak jak opisujesz, to znaczy że nie wygląda.

5

Patrząc po tym jak wyglądają zadania web na CTFach to nie wiem czy ten front jest taki znowu prosty ;) Kiedyś faktycznie tak może było, za czasów kiedy frontend to był html+css+trochę js/jquery. Ale dzisiaj to jakieś service workery, WebGL, css3 i inne cuda i wcale nie jestem przekonany ;)

Jeśli chodzi o QA to mało kto zatrudnia dziś klikaczy i ludzie od QA to zwykle programiści którzy piszą infrastrukture do testowania aplikacji i ich praca jakoś strasznie nie różni się od pracy "zwykłego" programisty.

1
pan_krewetek napisał(a):

Nie potrafię odpowiedzieć sobie na jedno pytanie.

Czemu stawki frontendowca / backendowca / czy nawet QA w tak wielu ogłoszeniach są do siebie zbliżone?

Bo stawki są ustalane przez ludzi którzy nie zajmują się developmentem. Np. junior dev zarobi np. 3-5k zł na rękę, regular 5-10k, senior 10-15k. Koszt jednego seniora to 3 juniorów. Czy 6 juniorów pracuje tak samo szybko jak 2 seniorów? Z praktyki doświadczony senior pracuje nawet 10x szybciej niż regular (diagnoza i naprawa błędu zajmuje mu np. 30 minut zamiast 5h), natomiast porównywanie go do juniora jest już zupełnie bez sensu bo junior developer będzie mieć nieskończony czas wykonywania większości trudniejszych zadań (nigdy ich nie skończy z sukcesem). Czyli realnie senior jest znacznie tańszy od regulara i nieskończenie tańszy od juniora (przeliczając to np. na story pointy w projekcie wyjdzie że 1 SP seniora kosztuje powiedzmy 500 zł a regulara 2000 zł).
Więc czemu seniorzy nie zarabiają proporcjonalnie do wydajności? Bo jak wyżej napisałem, stawki nie są ustalane przez developerów tylko managerów na średnim i wyższym poziomie, którzy często nie odróżniają bazy danych od serwera www i traktują te stanowiska jak inną odmianę IT supportu.

Jedynie stawki konsultantów są "rynkowe" tzn. faktycznie zależą od wydajności i wartości wykonywanej pracy, więc backendowiec może zażądać np. 30-40k zł na rękę a frontendowiec owszem też, ale jeśli jest to jakieś topowe cudo typu kompletna aplikacja w przeglądarce. To są "realne" pensje które wynikają z nagłej potrzeby zrobienia czegoś. W normalnej pracy niestety walec wszystko wyrównuje.

10

Widzę, że w kąkuter poklika i bierze pieniądze wiecznie żywe, tylko tutaj w formie użyje API i pokaże na ekranie albo poklika po aplikacji i sprawdzi czy ok. Są projekty mniej i bardziej ambitne, są projekty mniej i bardziej złożone. Backend nie jest jakimś specjalnym rodzynkiem, jeśli o to chodzi.

0

@Michał Sikora: Myśle że jest wiele aplikacji gdzie backend to generic crud a frontend stanowi prawdziwe wyzwanie :) Żeby daleko nie szukać, choćby https://archive.eso.org/scienceportal/home gdzie w zasadzie nie mamy backendu, ot nakładka na elasticsearcha i nic więcej (przynajmniej w głównym widoku tej aplikacji).

3

A co w tym dziwnego, że pensje są zbliżone?
Do wytworzenia jakiegoś sensownego produktu potrzebne są osoby o różnych specjalizacjach.
Czy backend jest trudniejszy od frontu? Pewnie dla jednego tak dla innego nie, to jest pojęcie względne i też zależne od projektu.
QA? Myślisz, że tak byś sobie siadł i poklikał w kilka minut i zrobił taką samą robotę jak doświadczona osoba na tym stanowisku jeszcze z wiedzą domenową? No nie. QA to też nie samo klikanie.
Programista ma większą wiedzę techniczną od QA w projekcie to fakt, ale za to QA ma większą wiedzę biznesową i działania ogólnego aplikacji a przynajmniej powinien co często jest równie istotne, bo finalnie za to płaci klient. Czasami programista zna fragment w którym sobie grzebie, a może nie wiedzieć, że niektóre rzeczy istnieją. A jak ktoś jest "klikaczem" co nie ogarnia nic więcej to pensję też ma dużo niższą.
Czemu mamy managerów którzy zarabiają jeszcze więcej a czasem też nie mają wiedzy technicznej?
To tak jakby nauczyciel fizyki mówił, że on robi trudniejsze rzeczy i czemu nie zarabia dużo więcej od nie wiem nauczyciela angielskiego w tej samej szkole.
Ludzie w IT zarabiają duże pieniądze dlatego, że jest duże zapotrzebowanie na specjalistów których brakuje i firmy płacą bardziej zagraniczne stawki(no mniejsze) porównując do innych branż, ale przeliczając na PLN to daje duże pieniądze. I płacą tyle, bo dzięki temu dalej mają zysk, nie płacą dlatego, że programiści to jakieś wyjątkowe płatki śniegu i robią jakieś mega wyjątkowe rzeczy, szczególnie taki "przeciętny" pracownik it.
Brzmisz jakbyś czuł się taki trochę lepszy i ważniejszy od innych. Zgaduję, że jesteś takim trochę "pasjonatem" i czujesz się sfrustrowany, że inni ludzie dla których nie wiem to jest tylko praca, nie żyją tym od lat i potrafią mniej z "Twojej" dziedziny mogą zarabiać podobnie, a według Ciebie inne rzeczy są łatwiejsze.

1

Dev nie pisze tego co powinien, bo kiedyś był waterfall i wszystko było wiadome na początku, wszystko w kodzie dało się zaprojektować bo była jedna spójna specyfikacja. W trakcie zmieniało się niewiele rzeczy.

Teraz są skramy-edżajle i 10 razy się cała aplikacja zmieni zanim klient dostanie to co "niby" chce.

W tej chwili praca programisty to taka przechowalnia, żeby dać młodym kasę, a niewiele wymagać, bo sam biznes jest nieogarnięty. Młodzi muszą za coś żyć, a nie po to się uczyli żeby zarabiać grosze.

0

Ja zauważyłem inna jeszcze regule. Na mieście mówi się, ze Ci zdolniejsi ida do infry, a tym ktorym sie nie udalo klepia kod produkcyjny.

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0