Zatrudnienie a spełnianie oczekiwań

2

Gdy są watpliwości nie pozostaje nic innego jak normalne sprawdzenie firmy: ile płacą

Są dwie możliwości.
IMHO JanuszBiznesów jest więcej ;) ale kto nie liczy na Top Okazję ten jej nigdy nie dostanie.

1)
Niewielka liczba wybitnych programistów, pracująca nad innowacyjnymi projektami, dla nieprzeciętnych klientów w rozpoznawanej na świecie kuźni talentów zarabia ponadprzeciętnie.

2)
Mała grupa tyra - jak w jakimś, bez urazy, gamedevie - po godzinach za friko, bo gdyby zatrudnić kogoś do pomocy albo dać 5 stów za nadgodziny to by się budżet nie spiął. A za rogiem konkurencja też łapie ceną projekt za projektem.

0

Często zdarza się w IT, że ktoś zostaje zwolniony po 2/3 miesiącach, bo jednak "nie spełniał oczekiwań"?

nie ale widziałem 2 takie przypadki - w jednej firmie po 3 miesiącach nie przedłużyli umowy projektantowi PCB, w drugiej programiście ale do dziś nie jestem do końca przekonany czy to wina tych 2 osób. W pierwszym przypadku było tak że decyzję o zatrudnieniu podejmował inny, większej rangi kierownik ale pracujący blisko z zespołem technicznym niż ten który przeprowadzał rozmowę więc podpisał papiery ale po 3 miesiącach stwierdził że ten nowy mu się nie podoba. W drugim było tak że firma robiła rzeczy w telekomunikacji i jak często się zdarza wiedza domenowa jest bardzo ważna, często ważniejsza od samego programowania w danej technologii i przyjęli człowieka bez backgroundu w telekomunikacji, niewiele on rozumiał i cześć po 3 miesiącach.

6

Tak jeszcze dorzucę powiedzenie dość popularne w stanach:

If you're the smartest person in the room, you're in the wrong room

1
anckor napisał(a):

Przeszedłem pozytywnie rekrutacje do pewnej firmy. Na rozmowie z tego co mi mówili to robią poważne rzeczy, duży ruch na produkcji, wymagana jest duża kreatywność od developera. Zespół projektowy mały toteż każdy odgrywa w nim dużą rolę. No i tak po tym wszystkim to wydaje mi się, że "to nie moje progi".

Po to firma urządziła rekrutację, żeby to ocenić. Nie masz podstaw, by to samemu oceniać. Ich projekt znasz przecież tylko "z tego, co ci mówili".

Jeżeli firma oceniła cię zbyt wysoko, to jest jej porażka, a nie twoja. Znaczyłoby to, że źle prowadzą rekrutację. (No chyba, że nakłamałeś na rozmowie. Też byłoby to co prawda ich błędem, że tego nie przejrzeli - no ale już innym błędem. Z etycznego punktu widzenia odpowiedzialność leżałaby po twojej stronie. Ja zakładam, że nie kłamałeś).

Ludzie, którzy robią u nich owe "poważne rzeczy", musieli przejść przez taki sam proces rekrutacyjny. Fakt ten otwiera dwie możliwości:

  1. Radzą sobie z postawionymi zadaniami. To znaczy, że rekrutacja zadziałała poprawnie, tzn. trafnie oceniła ich kompetencje. Jeżeli rekrutacja dotychczas działała dobrze, to dlaczego miała zepsuć się akurat na twojej kandydaturze?
  2. Nie radzą sobie z zadaniami. Firma już wcześniej zatrudniała niekompetentnych kandydatów. Projekt znajduje się w narastających tarapatach, terminy mają obsuwę, zespoły mdleją w "marszu śmierci".
    Jeżeli tak by było - to żaden, nawet najbardziej kompetentny kandydat nie odwróci kijem tej Wisły. I z takiej firmy, jeżeli się już tam niefortunnie trafiło - należy się pakować jak najprędzej. Nie czekając nawet na te "2/3 miesiące".

Często zdarza się w IT, że ktoś zostaje zwolniony po 2/3 miesiącach, bo jednak "nie spełniał oczekiwań"?

Jeżeli to się komuś zdarza często, to przede wszystkim osobom, które nie czują wątpliwości odnośnie własnych kompetencji (bo mają o sobie wygórowane mniemanie).
Z reguły nie są to ludzie, którzy dzieliliby się na forach obawami, że trafili na "za wysokie progi".

Inymi słowy fakt, że masz takie skrupuły, można by nazwać raczej dobrym znakiem (w duchu efektu Dunninga-Krugera).

Jest tylko jeden sposób na poszerzenie swojej strefy komfortu - a jest nim wychodzenie ze swojej strefy komfortu.

0

Zespół projektowy mały a projekt duży. Nie twoje progi - bierz etat.

Polska Izera w końcu zaczęła brać przykład z Tesli? Model rozwoju podobny.

0

Kilku pracodawców nie spełniało moich oczekiwań i się zwalniałem.
Byłem świadkiem jednego zwolnienia ze względu na niespełnione oczekiwania pracodawcy, ale można tu winić jedynie pracodawcę. Jestem zdania, że powinienem widzieć ich więcej ale mimo kiepskich efektów wiele osób siedziało sobie wygodnie na ciepłych posadkach

1

Na rozmowie z tego co mi mówili to robią poważne rzeczy, duży ruch na produkcji, wymagana jest duża kreatywność od developera.

Każdy tak mówi ;) Jak jest w praktyce, to różnie bywa...

Zespół projektowy mały toteż każdy odgrywa w nim dużą rolę.

To akurat spory plus, o ile masz w tym zespole mocnych ludzi a nie 3 letnich seniorów.

No i tak po tym wszystkim to wydaje mi się, że "to nie moje progi".

Miałem tak przy ostatniej zmianie pracy. Dostałem od leada informacje na temat rzeczy nad którymi miałbym pracować i trochę byłem zaniepokojony że nie ogarnę, ale wszystkiego można się nauczyć.

W aktualnej pracy mamy projekt na dużo mniejszą skalę, jestem zwykłym regularem ani dobrym, ani słabym, na planowaniach decyzje podejmują głównie seniorzy i architekt, ja naklepię to co oni ustalą.

Czas najwyższy się nauczyć :)

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0