Darmowe nadgodziny kolegów z pracy

10

Aktualizacja CV i ewakuacja. Miałem podobnie w poprzedniej firmie, ludzie z 1-2 latami doświadczenia traktowali pracę, jakby to było ich całe życie. Nie oceniam, aczkolwiek przekładało się to na innych członków zespołu, którzy cenili balans między pracą, a życiem osobistym. Najgorsze jest to, że ty nie pracujesz ze świetnymi specjalistami, tylko z ludźmi, którzy nie cenią swojego czasu. Zmień firmę, najlepsi specjaliści których spotkałem, to ludzie, którzy cenią swój czas, bo wiedzą ile są warci.

7

Typowy mechanizm przodownika pracy.
Znajoma w dziale księgowości miała koleżankę bez życia towarzyskiego, która cały wolny czas poświęcała na nieodpłatne nadgodziny z klepaniem faktur. Ze względu na pracę zdalną nikt jej nie kontrolował. Nie dostawała z tego tytułu żadnej premii, za to od innych dziewczyn kierownik zaczął wymagać, żeby robiły więcej i żeby wyrobić też musiały brać nadgodziny. Firma się rozwija i potrzebuje nowych księgowych, ale przez tą patologię nie muszą już nikogo zatrudniać.
Koleżanka złożyła wypowiedzenie i jest zadowolona.

3

Zdarza mi się dość często robić darmowe nadgodziny. Nikt mnie z tego powodu nie nagradza, szef nawet pewnie nie wie, że je robię bo pracuję w firmie nie it, więc nikt tutaj raczej nie potrafi dobrze oszacować zadań. Zresztą u nas raczej jest nastawienie, że ma być dobrze a nie szybko.
Dlaczego je robię? Szczerze to po prostu jak się wkręcę w jakieś nowe zagadnienie to sprawia mi to sporo frajdy. Kiedyś po godzinach robiłem dodatkowe zlecenia, ale to było dość nudne. Teraz mam praktycznie 100% możliwości doboru technologii, robimy całkiem fajne rzeczy finansowo też nie mogę narzekać. Pracuje zdalnie już od 2 lat więc mam też sporo dysponowałnego czasu. W zespole nie mamy żadnej presji - ja ten zespół prowadzę. Od nikogo nie wymagam aby robił darmowe nadgodziny etc. Jeśli pojawią się presja w takim kierunku to na miejscu OP szukałbym nowej pracy chyba, że z kierownictwem da się jakoś pogadać.

5

@Marcys32: pracowałem z zespołem który robił podobnie. Wyglądało to tak, że ja po 8 godzinach wyłączałem kompa i szedłem do domu a oni dalej pracowali. I tyle.

5
Marcys32 napisał(a):

Czy takie sytuacje w zespołach programistów często się zdarzają? Jak sobie poradzić w takich sytuacjach?

Jedyne co mi przychodzi do głowy, to przy szukaniu nowej pracy próbować wybadać, czy nowi koledzy nie mają przypadkiem podobnej mentalności jak ten TL ;)

W styczniu "wyjątkowo" byłem ciągany do gaszenia pożarów w weekendy poza dyżurem, "wyjątkowo" wpadały dodatkowe dyżury, "wyjątkowo" ten czy tamten z zespołu musiał się stawić w weekend, bo góra zza sadzawki tak kazała i nie rozumie, że Europa to nie USA. W międzyczasie wskoczyło dość dodatkowych obowiązków, dedlajnów i spotkań, że można było albo zostawać po godzinach i próbować to spiąć, albo dać temu walnąć i patrzeć jak płonie. W lutym najwyraźniej wyjątkowe sytuacje powoli stają się normą. W międzyczasie wielokrotnie podnosiłem ten temat, ale wiadomo jak jest... łatwiej uderzyć się w pierś i obiecać poprawę, niż ją zrealizować.

Na szczęście już niedługo nie będzie to moim problemem i wydaje mi się, że w takich sytuacjach to jedyne wyjście - jak nie ma się realnego wpływu na niezdrową sytuację, pozostaje głosowanie nogami ;)

1

Nie jest to pierwszy wpis ani wątek opisujący jak w 2020 roku w niektórych firmach management wpadł na pomysł, że zamiast zatrudniać nowych ludzi to obecnym pracownikom nawrzuca się obowiązków, tak z 10, 12 godzin dziennie, czasem pracująca sobota z niedzielą.

5

Nie widziałem takiej sytuacji ale pracowałem w miejscu gdzie:

  1. Czas był liczony od odbicia się badgem na wejściu, nadgodziny (i odwrotnie) zliczały się samoczynnie, jak ktoś miał +4/+8 to mógł wziać z tego urlop, dodatkowo jak komuś wychodziło za dużo to szła informacja do managera, że może się ktoś przepracowuje. Dodatkowo jak ktoś siedział powyżej chyba 19:00 to przychodziła do biura/labu ochrona sprawdzić czy wszystko jest w porządku.
  2. Co jakiś czas były też maile z HRów przypominające pracownikom i managerom, że każdy powinien wybrać przynajmniej 3 tygodnie urlopu w tym 2 tygodnie na raz i że niepokoi ich liczba niezużytego urlopu :)
9

Ja jeszcze na studiach pracowałem ~10h dziennie, dokąd mój manager mi nie powiedział że to świadczy źle o mnie, leadzie zespołu i o nim, bo wygląda jakbym nie mógł skończyć zadań w normalnym czasie. To był jeden z najlepszych managerów których spotkałem w swojej karierze. Ale jak nie masz kogoś takiego to zmiana kultury zespołu będzie raczej niemożliwa.

1
Marcys32 napisał(a):

Czy takie sytuacje w zespołach programistów często się zdarzają?

W software housach? Oczywiście. Zwróć uwagę jakimi samochodami jeżdżą sprzedawcy - to z premii za wygrane oferty (czyli sprzedane najtaniej ze wszystkich dostawców).

Jak sobie poradzić w takich sytuacjach?

Odejść.

4

Nie chce cie jechac, ale to troche frajerskie. Pracowac za darmo. Rozumiem, ze ktos robi wolontariat, ale zostawac po godzinach za darmo. Chlopaki nie sa asertywni i boja sie, ze nie znajda innej pracy?

Pracowalem kiedys w firmie, do ktorej przyszedlem jako swiezak i ludzie nie wychodzili o 17, ale tam byl kult prezesa, kazdy sie go bal. Ja mimo wszystko z pracy wychodzilem o 17. Najlepsze co sie stalo, to ze juz tam nie pracuje.

Poza tym, jesli robisz nadgodziny to je odbieraj.

PS: U mnie team leader tez robi dlugo, ale ma nieregularny czas pracy i zarabia 3-4 razy wiecej.

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0