Pytanie o referencje. Czy to jest normalne?

1

W wielu skandynawskich firmach referencje od 2-3 osób to wymóg formalny. Nawet często w procesach rekrutacyjnych mają to jako warunek konieczny i muszą to być referencje werbalne.

1

IMO norma, zwłaszcza od pewnego stanowiska.

3

@hadwao: to niezła komuna jak roboty nie dostaniesz bez znajomości. A można dać numer do mamy i taty czy ktoś to sprawdza?

2

Jak ostatnio sam chciałem dodać referencje to rekruterzy twierdzi, że RODO i nie mogą przyjąć.
Czyli "co kraj, to obyczaj".

9

@Bonanzaa: czy ja wiem czy komuna. To wynika z natury samych skandynawów - oni tam bardzo mocno cenią pracę grupową, wsparcie w zespole itp. Ogólnie tam relacje w zespołach są zupełnie inne i dlatego oprócz twardej wiedzy sprawdzają właśnie w czasie takich rozmów, czy byłeś komunikatywny, nie stwarzałeś problemów, wywiązywałeś się z obiecanych terminów, byłeś lubiany etc. Sam pytasz "a co jak nie lubię ludzi" - a co ma być? Po prostu nie nadajesz się do pracy w takim zespole. Nie wiem skąd się bierze przeświadczenie, że pracodawca powinien brać pod uwagę tylko kompetencje techniczne. Sam prowadzę zespoły i szczerze mówiąc wolę osobę komunikatywną z brakami technicznymi niż osobę wyskilowaną technicznie z brakami komunikacyjnymi.

0

Sam pomysł jest całkiem fajny, tylko moim zdaniem występuje w nim kilka potencjalnych zagrożeń, o których jeszcze nikt chyba nie wspominał:

  1. Niestety ludzie w Polsce bywają złośliwi, zazdrośni i zarozumiali, również i wsród programistów i to nawet często. Wyobraźcie sobie, że aplikujecie do firmy w której chcecie pracować, a szefowi firmy/ team leaderowi z której odchodzicie nie podoba się to, pomimo że fajnie Wam się tam pracowało.
    Może okazać się, że szef firmy/team leader (pomimo że teoretycznie dobrze go znacie), jest bardzo złośliwy i będzie chciał zrobić Wam na złość, więc nagada takie rzeczy rekruterowi, że odrzucą Was przy rekrutacji, pomimo że okażą się być nieprawdziwe? :D
    Co zrobilibyście w takiej sytuacji? Oskarżylibyście go o pomówienie i latali po sądach? Wątpię, bo i tak bardzo ciężko będzie to udowodnić ;)

Oczywiście jest to skrajny przypadek, ale może zdarzyć się. To samo może stać się nawet wśród współpracowników, z którymi teoretycznie fajnie pracowało Wam się.

Co do Skandynawii, to tak jak napisał @hadwao i dodam coś jeszcze:

W Szwecji można bez problemu sprawdzić, gdzie mieszka każda osoba, ile zarabia, z kim mieszka, i jakie ma auta zarejstrowane dla siebie.
Następujące strony umożliwiają sprawdzenie tego (dochód można sprawdzić za niewielką opłatą, z tego co widzę)

Pomijam już fakt całkowitego braku prywatności, ale i ludzkiej zawiści np. w Polsce, gdzie ludzie potrafią wyzywać innych od złodziei i wyzyskiwaczy, bo więcej zarabiają i lepiej radzą sobie w życiu :D
Mając takie dane, jest to idealne narzędzie dla wszelkiej maści złodziei, albo i nawet porywaczy.
Nigdy nie ma pewności, że wykorzystując taką wiedzę z tych ww. stron + Google Street View, złodziej/porywacz nie pokusi się aby włamać się do domu, zwłaszcza jeśli dana osoba jest bardzo majętna.

2

@stvtro: ciekawostka taka- w UK ktoś pytany o opinie o Tobie w ramach procesu rekrutacyjnego nie może się o Tobie wypowiadać negatywnie. Może co najwyżej powiedzieć że nie chce się wypowiadać na Twój temat.

Poza tym raczej nikt nie podaje w referencjach przełożonych z aktualnej pracy, chyba że wiedzą że odchodzisz i chcą Ci pomóc.

0

@Aventus: Dobry pomysł, tylko wiesz, po prostu nie mam pewności, czy dana osoba nie nagada na mnie jakiś głupot, które nigdy nie miały miejsca w rzeczywistości. Zwyczajnie nie ufam innym osobom, z wyjątkiem tych, których znam wiele lat i przyjaźnię się z nimi naprawdę.

0

W Szwecji można bez problemu sprawdzić, gdzie mieszka każda osoba, ile zarabia, z kim mieszka

@stvtro: O kierwa, znalazłem se osoby z którymi pracowałem. To tylko pokazuje że nie warto czerpać z tych wzorców

1

@Bonanzaa:

to niezła komuna jak roboty nie dostaniesz bez znajomości.

o_O Ale jakich znajomości? Przecież ci ludzie się nie znają. Chodzi tutaj o prostą rzecz: liczba lat doświadczenia O NICZYM nie świadczy, szczególnie jak ktoś miał UoP i ciężko go "zwolnić". Podobnie w dużych korpo masz masę ludzi którzy realnie nic nie robią, ot dupogodziny nic więcej. Ale w CV mogą sobie wpisać ze byli project leadami i czego to nie zrobili. I nie, nie wyjdzie na rozmowie, bo przecież ci ludzie byli w danym projekcie więc mogą ci o nim opowiedzieć bez problemu. A tak można zadzwonić i zweryfikować czym dana osoba sie zajmowała.
Dochodzą też kwestie kompetencji miękkich -> zanim kogoś zatrudnisz fajnie byłoby dowiedzieć się jak się z tym człowiekiem pracuje, a to bardzo trudno wyczaić z samego interview, bo ludzie umieją się dobrze maskować.

A można dać numer do mamy i taty czy ktoś to sprawdza?

Zwykle proszą cię np. o maila służbowego do danej osoby i potem z nia już ustalają kiedy i jak się zdzwonią. Niemniej wiem o sytuacjach kiedy poproszono bezpośrednio o numer telefonu a ktoś podał fejkowy numer telefonu, gdzie kolega udawał jego poprzedniego szefa :D Próbować można, ale jest ryzyko wpadki, bo ludzie mogą się znać albo mieć wspólnych znajomych...

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0