Technologiczne piekło - wybór specjalizacji

0

Dzień dobry,
powiedzmy że mam 4 lata niekomercyjnego doświadczenia z różnymi językami programowania oraz bazami danych. Od słabotypowanych do silnietypowanych. Od relacyjnych do nierelacyjnych. Wiem, że człowiek do wszystkiego jest tak na prawdę do niczego. Za 6 mieś. wchodzę na rynek pracy i muszę dokonać wyboru języka w którym będę się specjalizował. Do języka douczę się odpowiednich tooli, oczywiście narzędzia takie jak git czy jira są mi znane i używam ich na co dzień. Moim największym minusem jest j. angielski, bowiem znam go w stopniu pozwalającym na zrozumienie dokumentacji technicznej. Gdybym miał zdefiniować dokładny poziom to myślę, że byłyby to okolice A2/B1.

Pytanie jaką technologię wybrać, aby się "nie przejechać" i zdobyć pracę. Jak uważacie, na jaką technologię będzie zapotrzebowanie za ok. 6 miesięcy? Czy wynagrodzenie "początkującego" wystarczy, aby przeżyć w mieście klasy A?

2

Zależy od miejsca, w którym mieszkasz/szukasz pracy, ale śmiało można powiedzieć, że na Javę/C#/JavaScript zapotrzebowanie za 6 miesięcy będzie.

1

Dlaczego wątek nazywa się technologiczne piekło?

1

Jak uważacie, na jaką technologię będzie zapotrzebowanie za ok. 6 miesięcy?

Skąd to mamy wiedzieć? :)

Na javę na pewno będzie.

4

Na początek angielski popraw poziom A2/B1 to może być za mało w korpo gdzie komunikacja w zespole jest w języku angielskim. Piszesz że planujesz Warszawę, to w takim razie sprawdz ile jest ofert pracy dla konkretnych technologii. Wyślij pare CV, kilka rozmów i będziesz wiedział w czym jesteś mocny i ile możesz wołać. Weź pod uwagę że rynek dla juniorów jest aktualnie trudny.

0

Tak żeby zilustrować problem z angielskim - większość kariery spędziłem w firmach w których sporo rozmawia się z europą i stanami - oczekiwaniem są okolice C1 (swobodna rozmowa). W firmach gdzie głównie współpracujesz z Polską ten poziom spada do powiedzmy B2 (tak czy siak niektóre maile albo spotkania będą po angielsku). Jeśli do tej pory nie rozwinąłeś sobie angielskiego do tego ~B2 to szybko nie wskoczysz na C1 - polecam jakieś intensywniejsze kursy z native speakerami (najlepiej takie "gadane" bardziej niż pod jakiś certyfikat, najlepiej kilka razy w tygodniu) i książki typu English Grammar In Use, Advanced Grammar in Use żeby wyrobić sobie jakieś podstawy gramatyki.

2

Pytanie jaką technologię wybrać, aby się "nie przejechać" i zdobyć pracę. Jak uważacie, na jaką technologię będzie zapotrzebowanie za ok. 6 miesięcy?

Na taką, która pozwoli firmom prosperować w erze pandemii i lockdownów.
jakbym miał wyciągnąć szklaną kulę, to bym powiedział, że dopóki pandemia trwa (a pewnie i dłużej) to e-commerce będzie dalej modny. Także e-rozrywka. E-learning. Wirtualne eventy. Narzędzia do zdalnej pracy.

Więc i będą powstawać startupy w tym kierunku. Klienci będą mieć zapotrzebowanie na to itp.

jira są mi znane i używam ich na co dzień

W sensie robisz projekty zespołowe, czy używasz Jiry samemu? Bo wydaje mi się, że to zbyt duża kobyła, żeby tego używać nawet do własnych prywatnych projektów. Ale co kto lubi.

Moim największym minusem jest j. angielski, bowiem znam go w stopniu pozwalającym na zrozumienie dokumentacji technicznej. Gdybym miał zdefiniować dokładny poziom to myślę, że byłyby to okolice A2/B1.

To nad tym warto popracować. Nie musi to być blokerem - szukać pracy możesz nawet ze słabym angielskim, najwyżej jeśli będzie za słaby, to po rozmowie (a na rozmowach sprawdzają często, jak sobie radzisz w rozmowie po angielsku) ci podziękują, więc będziesz miał feedback, że jest za słaby, ale angielski zawsze warto szlifować.

Za 6 mieś. wchodzę na rynek pracy i muszę dokonać wyboru języka w którym będę się specjalizował.
...
zapotrzebowanie za ok. 6 miesięcy?

Za krótko patrzysz. Jak za 6 miesięcy wchodzisz na rynek pracy, to pomyśl, co będzie modne za rok czy dwa. No chyba, że chcesz się zatrudnić i zwolnić po jednym dniu.

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0