Wasze odczucia po rozmowach kwalifikacyjnych?

0

Witam,

Chciałbym was spytać jakie macie odczucia po rozmowach kwalifikacyjnych? Ostatnio taką miałem i po niej odniosłem wrażenie, że mogłem wypaść lepiej, ale też miałem wrażenie, że nie wypadłem jakoś kiepsko. Na kilka pytań nie znałem w ogóle odpowiedzi, a na niektóre po części. Całkowicie prawidłowo odpowiedziałem może na 60% pytań.

Czy też tak macie po rozmowie, że czujecie to, iż trochę ją skopaliście? Czy to norma, że odpowiedziałem całkowicie poprawnie tylko na 50-60% pytań?

3

Zawsze po czasie przychodzi refleksja, że dałoby się coś zrobić lepiej - czy chodzi o rozmowę o pracę, ciętą ripostę podczas kłótni z kumplem, czy napisanie książki (albo chociaż wypracowania na polski w liceum).

Ale tak naprawdę to miarą tego, jak Ci poszła rozmowa nie jest Twoje subiektywne odczucie, tylko to, czy po jej zakończeniu będą dalej chcieli z Tobą rozmawiać. Bo co z tego, że będziesz miał wrażenie, że wypadłeś super i cudownie, jeśli pójdziesz na 20 spotkań i 20 razy Cię oleją.

0

Zawsze mysle ze zawaliłem i nie dostane oferty. xD
(regular, 4lata expa)

Co do pytań - zalezy czy wgl zaklanaja potrzebe poprawnej odpowiedzi, czy sprawdzaja jak myslisz/radzusz sobie z nieznanym.

5

Czy to norma, że odpowiedziałem całkowicie poprawnie tylko na 50-60% pytań?

Wszystko zależy jak trudne były te pytania. Plus od tego jak wypadli inny kandydaci. Bo jeśli szukają tylko jednego nowego programisty do zespołu to jeśli pozostali odpowiedzieli na 40% to przyjmą Ciebie. A jak chociaż jedna osoba odpowiedziała na 80% to przyjmą ją. Wróżenie z fusów

A odpowiadając na pytanie. Miałem rozmowę, którą uważałem że skopałem i zostałem przyjęty. I wiele rozmów o których myślałem że poszły mi dobrze a przyjęty nie zostałem. Raz usłyszałem że powodem jest to że za często zmieniam pracę. Raz to że nie znam się na sieciach a aplikowałem na backend java developera itd itd

4

@rysiek81: Ja na twoim miejscu bym nie szacował jak procentowo wypadłeś, bo to może być pułapka. Podczas rozmowy zaczyna się od prostych pytań, ale jak widać, że kandydat to wie, to się uszczegóławia i ciągnie się w tą stronę by zobaczyć gdzie jest granica wiedzy. To są pytania otwarte i IMO rzadko kiedy jest "na pewno na to odpowiedziałem poprawnie". Po drugie jeśli nie jesteś czegoś pewny to lepiej nie mów nic albo, że nie wiesz, niż pieprzyć głupoty, bo na to rekruterzy bardzo mocno zwracają uwagę. W teamie chcesz osoby, które wprost powiedzą, że czegoś nie umieją/nie rozumieją, a nie, że przez sprint się będą z czymś kopać i cały team na tym straci.

Ja po rozmowie nie myślę o rozmowie bo to nie ma sensu. Czekam na feedback i wtedy staram się poprawić mankamenty.

2

Czy też tak macie po rozmowie, że czujecie to, iż trochę ją skopaliście? Czy to norma, że odpowiedziałem całkowicie poprawnie tylko na 50-60% pytań?
Na rekrutacjach często jeśli nie odpowiadasz na jakieś pytanie to nie drąży się dalej tematu.. więc mogłeś nie odpowiedzieć na 80% docelowych pytań. Mogłeś odpowiadać na pytania z zakresu junior/regular, a do seniorskich nawet nie doszliście. A poza tym jeśli czegoś nie wiem, to po prostu to mówię. Kieruję się myślą, że nic już z tym nie zrobię, a nie będę ściemniał, bo wiem jak to od strony rekrutera wygląda. Co więcej, firma może potrzebować kogoś z innymi umiejętnościami niż mam ja i obszar pytań nie jest zgodny z moim profilem- czym się przejmować? :)

3

Nie przejmujesz się tylko zapisujesz co poszło nie tak i poprawiasz to. Rekruterzy różnie podchodzą do tematu, dobry rekruter bedzie pytał o wszystko żeby sprawdzić gdzie sie twoje kompetencje mogą przydać + jak reagujesz na niewiedze. Jeżeli już masz jakiegoś expa to prace dostaniesz prędzej czy później jeżeli będziesz wyciągał wnioski z kolejnych rekrutacji.

11

Część techniczna rozmowy kwalifikacyjnej przeważnie dotyczy bzdetów, z których skorzystałeś raz w życiu lub nigdy. Ja na takich rozmowach mówię wprost, że takie pytanie nic nie wnosi, bo dotyczy problemu oderwanego od rzeczywistości.
Na porządnej - moim zdaniem - rozmowie jesteś pytany o kilka prostych rzeczy, potem temat jest drążony, żeby pokazać dwie rzeczy: gdzie leży granica Twojej wiedzy oraz jak sobie radzisz, kiedy do tej granicy dojdziesz. Jeśli masz trochę doświadczenia w CV, to większość takiej dobrej rozmowy dotyczy tego, co i jak robiłeś, z jakimi technologiami miałeś do czynienia, jakie miałeś problemy i jak sobie z nimi poradziłeś. Nie oszukujmy się, w pracy masz google i niemal wszystkie techniczne problemy rozwiązujesz w pięć minut, a to co się liczy, to tworzenie kodu dobrze zaprojektowanego, przemyślanego i czytelnego; jeśli to umiesz, to co z tego, że nie wiesz jakie regułki składają się na akronim SOLID? Jeśli czegoś się nie umie, to trzeba to powiedzieć wprost i ewentualnie uzasadnić. Ja na rozmowach mówię wprost: jestem praktykiem, czasem nie wiem jak rozwija się dany skrót albo jak nazywa się dany wzorzec - tylko jakie to ma znaczenie w codziennej pracy jak rozwija się literka "L" z SOLID?
Kłamstwa wyjdą w trakcie pracy i nie przetrwasz okresu próbnego (chyba, że bardzo szybko się uczysz). Zresztą czy chciałbyś, żeby rekrutujący też kłamał (choć często to robią)?

Natomiast jeśli część techniczna to w większości pytania o rozwinięcia skrótów, definicje, rozwiązanie jakiegoś specyficznego zadania bez późniejszego omówienia go, to olej taką firmę. Absolutnie nie żałuj, jeśli rozmowa tego typu źle poszła, bo nikt nie ma w głowie wszystkich zagadnień dotyczących świata IT i każdego idzie zagiąć z jakiegoś tematu. Junior nie ma praktyki, natomiast powinien rozumieć co robi, stąd więcej pytań technicznych, żeby zweryfikować, że zna podstawy, ale nie znaczy to, że ma ogarniać każdy temat. Z kolei senior ma (a przynajmniej powinien, choć widuję oferty dla seniorów z trzyletnim doświadczeniem) dużo doświadczenia, powinien umieć je zaprezentować, opowiedzieć o problemach z którymi miał do czynienia i jak je rozwiązał lub dlaczego nie dał rady, a także nie powinien dać się zagiąć na większości pytań niskopoziomowych. Przy czym "nie dać zagiąć" niekoniecznie oznacza, że znasz odpowiedź. Przykład: jakich algorytmów używa GC w .net. Nie mam pojęcia. Dlaczego? Bo nie jest mi to do niczego potrzebne; jestem świadom, że jest GC, że trzeba sobie i jemu ułatwiać robotę (IDisposable/using), trzeba uważać na "gubienie" referencji i zasobów, że działa w pozornie losowych momentach, a tak w ogóle to czy rekrutujący zna odpowiedź na to pytanie, a jeśli tak, to czy kiedykolwiek taka wiedza przydała mu się do czegoś.

0

W zasadzie to czy dobrze wypadles mozna zmierzyc tylko w sposob taki, czy cie przyjeli czy nie. Reszta to twoje subiektywne odczucia. Ja ostatnia rozmowe skopalem, ale mnie przyjeli. Raz przeszedlem nawet rozmowe, gdzie bylo wielu kandydatow i zapytali mnie tylko o jedno i przyjeli. Takze, to zalezy bardziej od oceny innych osob a nie swojej.

2

Czasem można skopać 50% pytań i się dostać bo pytania były takie, że inni polegli jeszcze bardziej. Czasem można odpowiedzieć na 100% pytań ale Ci podziękują bo przesłuchujący programista woli, żeby zatrudnili ładną studentkę, która odpowiedziała na 60% pytań, albo była dostępna od razu, albo miała niskie oczekiwania finansowe

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0