Umowa o pracę czy B2B

0

Cześć, jakbyście mieli teraz wybierać umowę o pracę czy B2B to co byście wybrali i czym byście się kierowali? Załóżmy, że warunki finansowe są podobne: netto na fakturze = koszt pracodawcy UoP.

Jakie są dla was największe plusy i minusy tych rodzajów? Czy za ludzi pracujących na B2B nie miał wziąć się US?

2
discoStar napisał(a):

Załóżmy, że warunki finansowe są podobne.

W sensie że do ręki bym dostawał tyle samo w obu przypadkach? To wtedy założenie bez sensu :P

2

No ale doprecyzuj - podobne warunki finansowe w sensie netto na fakturze = koszt pracodawcy UoP? Bo to jedyne sensowne założenie. Na B2B się idzie dla kasy.

10

@discoStar: dla tej samej kwoty do łapy to jasne że UOP. Nie trzeba się bawić w rozliczenia, chodzić do US, mieć ryzyka kontroli, chorobowego dostajesz 80% pensji a nie 80% najniższej krajowej, to samo ze składką emerytalną, ponosisz zerową odpowiedzialność za to co robisz, chroni Cię PIP i jesteś praktycznie nie do ruszenia jak firma dobrze stoi, a Ty robisz swoje. Możesz się zapisać do związku zawodowego i podlegać benefitom wynegocjowanym przez związki dla pracowników. Wczasy pod gruszą z funduszu świadczeń socjalnych.

3

UOP zdecydowanie w tym przypadku a to dlatego, że jestem leniwy i chce mieć spokój.

Przeważnie na b2b firmy oferują więcej niż na uop i wówczas należy przeliczać czy się opłaca czy nie.

0

Jedną z rzeczy na jakie warto sobie odpowiedzieć to: jaka jest szansa, że projekt nad którym będziesz pracował może na skutek błędów źle wpłynać na interes innych ludzi, a jeśli tak to jak bardzo źle? Ogólnie jako podwykonawca też możesz zostać obciążony kosztami odszkodowania więc tutaj trzeba lepiej znać sytuacje, wiedzieć o co pytać na rozmowach rekrutacyjnych, pilnować umowy itp

2

Powyżej pewnej kwoty nie opłaca się ryzykować B2B :)

0

Ok, widzę dużo paniki na temat konsekwencji B2B w przypadku totalnej zadymy w stylu UODO, ale:

  1. Jak częste są to przypadki?
  2. Czy jeżeli mamy udokumentowane, że to nie nasz błąd - nasz PR spowodował błąd, to czy nie powinniśmy spać spokojnie?
  3. Najwazniejsze - w razie zadymy przecież można iść do sądu pracy i wnioskować o ustalenie stosunku zatrudnienia wstecz. Skuteczność 100%, bo de facto jest to stosunek pracy - wtedy płacimy regres ZUS, regres US z odsetkami, ale nasze odpowiedzialność spada do 3 miesiecznych wynagrodzeń.
3

A ja jeszcze dodam inną przykrą rzecz na B2B. Jeżeli zdarzy się, że z pracodawcą (nieformalnym) pójdziecie na noże i zrobisz tzw. rage-quit, to na B2B może on bardziej utrudniać Ci życie.
Przede wszystkim może jak od przedsiębiorcy wymagać rękojmi i gwarancji za produkt/usługę którą mu dawałeś i w tym kontekście zawsze trzeba pilnować się z umowami, bo jeżeli są za szczegółowe i zbyt szczegółowo opisany jest zakres obowiązków, to mogą wymagać poprawek, które teoretycznie trwać będą całe miesiące.
Potem zdarzają się takie niesmacznie przepychanki - na szczęscie sądy w Polsce działają bardzo słabo, ale to nie przyjemne dostawać jakieś absurdalne wezwania do dokończenia systemu, nad którym pracowałeś 5 miesięcy, a dokończenie go to kolejne 5 miesięcy. Trzeba się liczyć z takimi absurdami.

3

Czy jeżeli mamy udokumentowane, że to nie nasz błąd - nasz PR spowodował błąd, to czy nie powinniśmy spać spokojnie?

@renderme: Pierwsza z brzegu sytuacja, klient ukrywa trudną sytuację finansową, po czym dostajesz wypowiedzenie umowy a w przyszłym miesiącu kwestionuje to co wpisałeś do systemu czasu pracy, albo wprowadza nowy system i tam okazuje się, że nie przeniósł tego co powinien i w krótkim czasie jesteś w plecy miesięczne wynagrodzenie. Jak masz nagrane wszystkie rozmowy i wszystko udokumentowane to i tak jesteś w plecy o wysiłek i czas do rozprawy, a mógłbyś nie nagrywać wszystkiego jak to większość ludzi, a jeszcze musisz płacić na raz zaległy ZUS i US, to nie jest argument za B2B tylko przeciwnie. W marcu to nie były odosobnione przypadki, teraz rząd zamyka gałęzie gospodarki z dnia na dzień i domyślam się, że też nie jest kolorowo

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1