Zwolnienie dyscyplinarne - koniec kariery?

0

hmm ja pracowalem dla pewnego Ministerstwa w projekcie za grube miliony przez kontraktornie i nigdzie nie musialem przedstawiac ani zaswiadczenia o ukonczeniu studiow, ani zadnych referencji z poprzednich firm, ani zaswiadczenia o niekaralnosci. W sumie nigdzie sie z prosba o zaswiadczenie o niekaralnosci nie spotkalem.

2

Jeśli zostałeś zwolniony dyscyplinarnie i masz problem ze świadectwem pracy to przejdź na B2B, w większości przypadków nikt nie będzie chciał od ciebie niczego więcej poza podpisaniem umowy.
Ze względu na RODO oficjalne sprawdzenie w poprzednich miejscach pracy może być trudne, w grę wchodzą jednak jeszcze mniej oficjalne sposoby i rozmowy.

0
var napisał(a):

w grę wchodzą jednak jeszcze mniej oficjalne sposoby i rozmowy.

Nie wiem co grubego trzeba zrobić żeby się spalić w branży w regionie.

Nieoficjalne metody i sytuacje działają na co dzień, np. nie zatrudnisz się u klienta gdy obecnie pracujesz dla tego klienta przez kontraktornię.
Nawet kiedy nie masz żadnego podpisanego zapisu o zakazie konkurencji. Aplikować do klienta możesz, ale ostatecznie i tak nie dostaniesz propozycji pracy/b2b/innej formy współpracy

0

W niektórych przypadkach wystarczy że ludzie się zwyczajnie znają. Jeśli ktoś w firmie A widzi CV kandydata K z firmy X i ma znajomego w firmie X który nie jest kandydatem A to wystarczy podpytać.
W całym regionie to oczywiście raczej nie zadziała, niemniej jednak można przez to mieć trochę pod górkę.

1

Dyscyplinarka? Założyć działalność. Karalność - zatrze się. Jeśli tylko grzywna to po 1 roku.

0
obscurity napisał(a):

Znam kilka przypadków gdzie tak naprawdę zwolniono kogoś, ale zawsze było to "za porozumieniem stron" i w delikatny sposób - oficjalnie to pracownik się zwalniał a nie jego.

Znam przypadek kiedy pracodawca napisał "za porozumieniem stron" czego potem Urząd Pracy nie uznał za porozumienie stron i normalnie przyznał zasiłek (co nie mogłoby mieć miejsca w przypadku porozumienia stron).

2
piotrpo napisał(a):

zastanawiam się co trzeba zrobić, żeby faktycznie dostać dyscyplinarkę

Jakieś wynoszenie danych chyba może być wystarczające, w szczególności danych klientów mając jakiś konkretny cel zarobienia na nich, albo bezmyślne choć może czasem dość niewinne robienie prywatnego "backupu" czegoś, nad czym się samemu pracuje. Były takie sytuacje w miejscach, gdzie pracowałem, szczególnie w okresie, gdy zwiększali monitoring komputerów, ale nie byłem na tyle blisko, żeby dowiedzieć się, czy zwolnienia za to były dyscyplinarne.

5

Ja prawie dostalem kiedys dyscyplinarke za w teorii przyczynienie sie do odejscia innego pracownika. Powiedzialem po prostu, ze przy takich warunkach pracy jakie dostal u innego pracodawcy to bym sie nawet nie zastanawial. Wspolpracownica nakapowala i wreczyli mi dyscyplinarke ale dali tez mozliwosc rozwiazania umowy za porozumieniem stron. Nie wiem czy to by przeszlo w sądzie, alle z tej firmy ludzie tez odchodzili srednio co 3 miesiace, oczywiscie nie bez powodu. Generalnie to byla dobra lekcja pokory, teraz przynajmniej wiem, ze jutro moge juz nie pracowac.

4

Dobra dobra, powiedz lepiej co zrobiłeś OP:)

2

Żeby dostać dyscyplinarkę trzeba faktycznie wejść na ścieżkę przestępczą. Znam wiele osób które w pracy totalnie się opieprzały i zawsze w takich przypadkach szło "za porozumieniem stron". Zakłada więc że OP faktycznie jest na bakier z prawem.

W większości firm w których pracowałem nikt o zaświadczenie o niekaralności mnie nie pytał. Jeśli chodzi o tak zwane "rekomendacje" to jest to czysta bujda, poproś kumpla z zespołu (najlepiej przy browarze) to da Ci rekomendacje.

W tych firmach gdzie wymaganie o niekaralności było istotne - trzeba było pracować z numerami kart kredytowych lub w fintech'u. Więc te obszary przemysłu są raczej nie dla OPa, co nie znaczy że OP będzie miał trudność ze znalezieniem pracy. Przy obecnym bezrobociu 3% (w Wawie nawet mniej) nie ma czegoś takiego jak bezrobotny programista...

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0