Side-projekty, wypalanie i takie tam

2

Wczoraj kodziłem od rana do wieczora. O dziwo, pomimo upału. Ot wymyśliłem sobie coś i dalej ogień.

Dzisiaj na spokojnie, ale teraz obawiam się, że się wszystko wypaliło i nie będzie mi się już chciało rozwijać dalej projektu.

Jak dostajecie czasem zajawkę na jakiś temat to jak sobie radzicie z utrzymaniem zapału?

6

Załatw sobie osoby z którymi będziesz chciał to rozwijać, wtedy będziesz miał zobowiązania względem nich i trudniej będzie ci zaniedbywać, a później porzucać projekt :P

Już nawet nie wspominam o innych zaletach projektu zespołowego.

4
tsz napisał(a):

Jak dostajecie czasem zajawkę na jakiś temat to jak sobie radzicie z utrzymaniem zapału?

Dobieram projekt do swoich umiejętności.
Dlatego celem moich prywatnych projektów zazwyczaj jest wypicie piwa.

8

Ja zanim zacznę jakiś projekt, czekam aż kompletnie stracę motywację. To się wydaje śmieszne, ale tylko podejście do tematu „na zimno” jest w stanie dawać długofalowe efekty bez wypalania.
Druga sprawa to po przeczekaniu tego okresu buum na to jaki super projekt się wymyśliło, wychodzą wszystkie „przeciw” oraz nierozsądne decyzje. Jeżeli po przeczekaniu projekt dalej w moich oczach jest ok to zaczynam, jak nie to najwidoczniej sam pomysł był słaby i zaoszczędziłem czas na coś co i tak poszłoby do kosza.

Wcześniej cierpiałem na coś co się nazywa „shiny object syndrome”, bo do szuflady spakowałem dziesiątki zaczętych i nieskończonych projektów. Teraz tak nie mam ,bo robię tylko te, które warto kończyć i motywacja jest już mi niepotrzebna. Zamiast tego, pojawia się cel.

4

Jak dostajecie czasem zajawkę na jakiś temat to jak sobie radzicie z utrzymaniem zapału?

To są punkty, które u mnie się sprawdzają przy pracy nad projektami, które nie uważam za jakieś szczególnie ciekawe.

  • Nie trać głupio pędu. Jak w projekcie pierwotnie szło Ci OK, to czasem problemem są słodkie gazowane napoje, słodycze, alkohole rzeczy, które spowalniają metabolizm, i po czymś takim trudniej jest utrzymać pęd czy też wrzucić na wyższy bieg. Ja się umawiam ze sobą, że świętuje po projekcie. Kiedyś myślałem, że alkohol rozluźnia pomaga wymyślec fajne rzeczy, ale długofalowo takie podejście się nie sprawdza, potem to człowiek ma bardziej wyj,bane. Warto pójść o krok dalej czyli postawić na zdrowe odżywianie, normalne spanie, ruch i wtedy jest moc do działania, i to bez żadnych kaw, żeńszeni czy energetyków.
  • Jak ciężko jest się zabrać za projekt, bo sytuacja przerasta to poprawiaj drobne rzeczy, bo to poprawiaja nie tylko projekt, ale i też morale.
  • Na dzień dobry miej przygotowane zadanie, które umożliwia wejście w projekt. Problemem jest start, potem praca sama wciąga.
  • Gdy jest jałowo, zaglądaj do pojektów, które Ci imponują, kradnij z nich pomysły i stosuj w ramach swoich prac.
  • Jak i tak idzie słabo, nie trać czasu; ogarnij pozostałe obowiązki, zwiększasz szanse że jeszcze coś z tego dnia będzie. Czasem warto wyluzować, zająć się czymś innym, by koncentracja mogła wrócić. Czasem wielki powrót zaliczam wieczorami, ale nie miałbym ich gdybym wcześniej nie ogarnął pozostałych obowiązków.
  • Oddziel pisanie kodu od myślenia. Przy komputerze słabo wymyśla się pomysły, komputer to dobra rzecz do ich obróbki, natomiast kombinować lepiej jest poza komputerem, np. pisząc na papierze czy tablicy.
3
tsz napisał(a):

Jak dostajecie czasem zajawkę na jakiś temat to jak sobie radzicie z utrzymaniem zapału?

Ja mam tak, że najtrudniej jest mi zacząć. Podchodzę do projektu jak pies do jeża. Ale jak już zacznę to mnie nie ma. I dwie rzeczy powodują, że dalej "ciągnę" za sobą projekt:

  • widzę w nim jakiś potencjał zarobkowy, lub ma mi pomóc w życiu codziennym,
  • dorzucam do projektu technologię której nie znam albo znam bardzo słabo.

I wtedy jak na nim nic nie zarobię i stracę tylko czas, to przynajmniej mam satysfakcję z tego, że czegoś nowego się nauczyłem i się rozwinąłem.

1

Jak się wkopiesz w side project odpowiednio głęboko, to tylko będziesz robić wszystko byle to wypaliło, bo nowy projekt to kolejne miesiące/lata gramolenia się z tym...

0
tsz napisał(a):

Jak dostajecie czasem zajawkę na jakiś temat to jak sobie radzicie z utrzymaniem zapału?

Dużo pomaga, jeśli pracuje się z ludźmi, którzy też mają zajawki, w ogóle to jest super, jak się pracuje z ludźmi, którzy po pracy robią jakieś swoje rzeczy - czy dla siebie, czy komercyjnie, niestety tego na rozmowie wstępnej o pracę nie da się wybadać.

4

Przede wszystkim w wolnym czasie robie to na co mam ochote. W przeszlosci spedzilem kilka lat kodujac w pracy, a potem uczac sie po pracy - narzucilem sobie cele, dyscypline. Z perspektywy czasu oceniam, ze niewarto bylo sie tak wysilac, a przynajmniej nie nad tym.

Zycie jest naprawde za krotkie, zeby sie w nim ciagle do czegos zmuszac. Lepiej zrobic 10 projektow do polowy i miec z tego radosc niz meczyc sie w jednym, bo "musze skonczyc co zaczalem". Jesli zapal sie wypala to zadalbym sobie pytanie "co dalej?", a nie szukalbym magicznej sztuczki, zeby dalej inwestowac czas i energie w cos, w co przestalem wierzyc / czego przestalem chciec.

Ciekawie opisywal to R. Feynmann, kiedy doszedl do momentu w swojej karierze, gdy mial cala liste rzeczy, ktorymi "musi/powinien" sie zajac, ale jedyne na co mial ochote to nie robic nic. Dopiero, gdy calkowicie odpuscil i zaczal robic rzeczy, ktore chcial - zaczal ponownie zyc swoim zyciem. W mojej ocenie pojsc za glosem serca, dokadkolwiek Cie to nie zaprowadzi, bez wzgledu na to czy bedziesz osiagal sukcesy czy nie, to jest najbardziej brawurowy styl zycia na jaki czlowiek moze sie zdobyc, a jednoczesnie niesamowice satysfakcjonujacy i dajacy poczucie sensu.
Lepiej przed "jak?" zawsze najpierw zapytac siebie "dlaczego?".

1

Jedyne side projekty jakie udało mi się skończyć to rzeczy, które z jakiegoś powodu były potrzebne mi lub komuś innemu. Jak piszę coś czego nikt nie będzie używał to tracę motywację. Teraz na przykład chciałbym się trochę poduczyć JS/REACT/NODE itp a nie mam z tym styczności w pracy, więc wymyśliłem sobie projekt, który pozwoli rozwiązać problem, który trapi mnie od lat - jak przechowywać zdjęcia rodzinne, żeby to było w miarę bezpieczne ale nie kosztował 50zł/msc + żeby to było jakoś użyteczne (wyszukiwanie/galerie itp). itp. Wymyśliłem sobie apkę, która będzie przechowywać filmiki i zdjęcia w S3 Glacier w oryginale + robiła miniaturki do szybkiego przeglądania i je utrzymywała w zwykłym S3. Do tego chce skorzystać z kilku usług typu analiza twarzy zdjęć rodziny, aby mi tagowało kto jest na zdjęciu + co jest np. morze/plaża/łąką/miasto itp. Do tego jakaś baza nosql do przechowywania tego i może kiedyś dodatkowo apka na telefon.
Projekt ciekawy, w wielkości którą można faktycznie ogarnąć po godzinach, relatywnie dla mnie ciekawy + faktycznie przynajmniej dla mnie będzie użyteczny i rozwiąże jakiś problem.

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0