Trudne zadania

0

Cześć,
Jaka jest Wasza perspektywa na to, że programista (w moim przypadku junior) nie daje rady wykonać danego taska przypisanego do niego?

Aktualnie właśnie pracuję nad takim zadaniem i podobno nie jest ono mega trudne. Takie stwierdzenie mnie jeszcze bardziej sfrustrowało, ponieważ siedzę nad zadaniem i się wkurzam ciągle.
Denerwuje mnie deficyt wiedzy biznesowej w zakresie tego zadania, a inni by to zrobili kilka razy szybciej pewnie.
Technicznie nic mnie nie zaskakuje za bardzo, tylko ten lakoniczny opis ticketu i domyślanie się wielu rzeczy, czytanie kodu, łażenie po nitce do kłębka i gmeranie.

Nikt do mnie się nie spina, ale zastanawiam się jak się tłumaczyć w razie zgrzytu, bo nie wiem czy brak wiedzy biznesowej w danym zakresie systemu jest dobrym argumentem.
I ogólnie jak się wk****ię to rzucę to wszystko i już. Zamiast realizować zadanie, to kolejny dzień mam się dowiadywać jak to wszystko działa, a ticket wyceniony.

Ogólnie nigdy nie było takich spin, ale ja sam siebie terroryzuję, bo mam chyba nawyki z innych prac (fizycznych lub w korpo na najniższych szczeblach) i tam gonili i rozliczali ostro już po pierwszym miesiącu pracy.

5

Mysle, ze nie ma powodow do wstydu do tego, ze sie jest przyblokowanym z zadaniem. Najwazniejsze to informowac na biezaco o swoich problemach, wytlumaczyc czego sie nie rozumie i szukac pomocy - na pewno ktos pomoze. Taka otwartosc bedzie doceniona. Spotkalem wielu juniorow, ktorzy przez pare dni nie odzywali sie i potem bylo niezrecznie.

Jesli nie rozumiesz kwestii biznesowej to mozesz tez podpytac PMa/PO jesli takiego macie.

0

Ja tam bym się wstydził mówić ludziom, że zadanie mnie przerasta. Oczywiście junior, który udaje, że robi to pacan, ale jeśli jesteś chociaż trochę mocny to zepnij poślady i działaj, pokonaj nowe ograniczenia, bo to dopiero początek.

5

Witamy w prawdziwym żuciu. Tak to wygląda w 90% firm których pracowałem. Koniec z pisaniem jedoplikowych aplikacji na githuba. Praca programisty bądź co bądź jest trochę kreatywna. W budowlance łatwo ocenić czy przeniosłeś te cegły czy nie i zadanie jest ogarnialne przez 90% procent społeczeństwa. Nikt Ci kochones nie urwie jak w pierwszym miesiącu nie wyrobisz normy a jak będzie to probował zrobić to firma nie warta zachodu. Ucz się zgłębiaj temat. Praca programisty to bezustanna nauka technologii, kodu, biznesu albo ludzi.

2

Pytanie czy jesteś nowy w tej robocie, czy męczysz się tak od dłuższego czasu. Ja w jednej firmie siedziałem prawie dwa lata i nie potrafiłem się odnaleźć tak bardzo, że ciągle chodziłem sfrustrowany i też miałem problem z dowożeniem podstawowych tasków, których nawet nie rozumiałem. Poszedłem do innej pracy i nagle wszystko spoko.

1
NeutrinoSpinZero napisał(a):

deficyt wiedzy biznesowej w zakresie tego zadania, a inni by to zrobili kilka razy szybciej pewnie.
Technicznie nic mnie nie zaskakuje za bardzo, tylko ten lakoniczny opis ticketu i domyślanie się wielu rzeczy, czytanie kodu, łażenie po nitce do kłębka i gmeranie.

Kiedy pracowalem w IT przez 2 i pol roku to glownie takie zadania dostawalem, z tym ze technicznie nawet mnie zaskakiwaly. Na tym wlasnie wyglada praca programisty (i nie tylko) ze dostajesz na pierwszy rzut oka przerastajace zadania. Przygotuj sie psychicznie na jeszcze trudniejsze zadania bo to dopiero poczatek (pisze z wlasnego subiektywnego doswiadczenia).

NeutrinoSpinZero napisał(a):

Nikt do mnie się nie spina, ale zastanawiam się jak się tłumaczyć w razie zgrzytu, bo nie wiem czy brak wiedzy biznesowej w danym zakresie systemu jest dobrym argumentem.
I ogólnie jak się wk****ię to rzucę to wszystko i już. Zamiast realizować zadanie, to kolejny dzień mam się dowiadywać jak to wszystko działa, a ticket wyceniony.

Programowanie(nawet hobbystyczne), debugowanie, itd. jest bardziej znosne dla cierpliwych i lubiacych dlugotrwale koncentrowac sie i analizowac.

1

W swoim własnym, już dużym projekcie uwielbiam pracować, bo wszystko wiem, mam wszystko pod kontrolą, wiem dlaczego tak rozwiązałem dany problem.

A tu się okazuje, że jest coś niezbyt zrozumiałego w kodzie, bo ktoś kilka lat temu podjął taką decyzję, a ja nie mam szans o tym wiedzieć.

4
NeutrinoSpinZero napisał(a):

W swoim własnym, już dużym projekcie uwielbiam pracować, bo wszystko wiem, mam wszystko pod kontrolą, wiem dlaczego tak rozwiązałem dany problem.

A tu się okazuje, że jest coś niezbyt zrozumiałego w kodzie, bo ktoś kilka lat temu podjął taką decyzję, a ja nie mam szans o tym wiedzieć.

Chłopie, ja jestem w takim projekcie (na szczęście do końca sierpnia już tylko bo się zwolniłem xD) gdzie pewna domena jest tak skomplikowana, że nawet analityk i PO się gubią w tym jak to ma działać :D dokumentacja niby jest ale na bieżąco znajdują się przypadki gdzie nie ma pokrycia z faktycznym stanem aplikacji :D Ja bym się nie przejmował w ogóle - masz blokera bo nie rozumiesz strony biznesowej to ustaw jakieś spotkanie z kimś kto to bardziej ogarnia i tyle. Ważne, żeby się nie bać swojej niewiedzy i dać od razu znać o tym reszcie zespołu ;)

2

Zamiast realizować zadanie, to kolejny dzień mam się dowiadywać jak to wszystko działa, a ticket wyceniony

Wyceniony w sensie, że została przypisana do niego liczba przewidywanych godzin albo liczba story pointów?

No to idąc w "agile", to w tym momencie tę całą "wycenę" należałoby wyrzucić do kosza i zastosować zasadę "responding to change over following a plan". No bo skoro estymacja się rozminęła z rzeczywistością, to trzeba ją zmienić...

programista (w moim przypadku junior) nie daje rady wykonać danego taska przypisanego do niego?

To znaczy, że nastąpiło jakieś zaburzenie współpracy i task albo został przypisany do niewłaściwej osoby(może coś wymaga większej wiedzy o projekcie niż twoja, jak piszesz, że masz deficyt wiedzy biznesowej), albo task został niejasno opisany (lakoniczny opis ticketu i domyślanie się wielu rzeczy), albo nikt nie poczuł się do tego, żeby wprowadzić daną osobę w task (kolejny dzień mam się dowiadywać jak to wszystko działa, - a to raczej powinno być tak, że ktoś z większym doświadczeniem w projekcie powinien cię jakoś wprowadzić do tematu), czy może wreszcie pewne uchybienia są po twojej stronie (zastanawiam się jak się tłumaczyć w razie zgrzytu, bo nie wiem czy brak wiedzy biznesowej w danym zakresie systemu jest dobrym argumentem. - zamiast się zastanawiać nad wymówkami, lepiej po prostu kogoś spytać, zasięgnąć opinii "eksperta od danego projektu", doprecyzować wymagania biznesowe itp.).

To, co możesz zrobić, to samemu wyjść z inicjatywą, pytać, prosić o pomoc, precyzować, ale też badać projekt samodzielnie (czyli domyślanie się wielu rzeczy, czytanie kodu, łażenie po nitce do kłębka i gmeranie. bo to też część pracy). I może się uda. Gorzej jeśli problem jest systemowy i tego typu sytuacje są nagminne i niezależne od tego, co robisz. Wtedy lepiej się zwijać.

0
NeutrinoSpinZero napisał(a):

Denerwuje mnie deficyt wiedzy biznesowej w zakresie tego zadania, a inni by to zrobili kilka razy szybciej pewnie.

Bo jakby przyszedł senior to wiedzę domenową miałby w małym palcu? Tylko wtedy, gdyby przyszedł z tej samej biznesowej domeny.

Są Janusze biznesu którzy chcieliby, żeby senior oznaczało doświadczonego programistę nie tylko konkretnego języka ale też biznesu w którym siedzi biznesik Janusz.

Pierwszym przypadkiem nie przejmuj się za bardzo, poznasz domenę.
Od drugiego przypadku uciekać, im szybciej tym lepiej.

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0