Czy w korpo zatrudnia się osoby słabsze?

Odpowiedz Nowy wątek
2020-01-10 18:20
1

Ostatnio miałem przyjemność współpracować w jednym projekcie z trzema programistami z dużego korpo i byłem bardzo rozczarowany ich poziomem wiedzy. Senior Frontend Developer był o wiele "słabszy" ode mnie, a ja pracuję w backend i tylko czasem dłubię coś w JS. Jakim cudem takie osoby przechodzą rekrutację? Zero wyobraźni, rozwiązania "na okrętkę". Ja wywodzę się z mniejszych software house-ów i nie wiem czy to odosobnione przypadki czy standard. Zero pasji, byle coś naklepać i iść do domu...

Pozostało 580 znaków

2020-01-15 09:53
3
axde napisał(a):

Poza tym co się Pan dziwisz. W korpo większość roboty to kretyńskie spotkania, kołczingi, video konfy, gadanie o wszystkm i o niczym, pierdu pierd w kuchni na kawce, żarełko w bufecie na >parterze i oby do 16. Większość zajmujących czas rzeczy w korpo robią ludzie którzy nigdy nie powinni tam zostać przyjęci przez co cierpią techniczni,

Oho, to jest właśnie przykład tego czego w tej branży nie lubie. Frustracja, bo są też w pracy ludze "nietechniczni" których programowanie mało obchodzi, mają inne ścieżki kariery, życie prywatne i znajomych w pracy itd. Cały świat niech się chowa, programiści rządzą światem i oni mogą oceniać jak żyć i prowadzić ten byznes.

bo muszą słuchać jakiejś paniusi która pieprzy 3 godziny o tym co ich nie interesuje.

Jakby w innych pracach tego nie było. Zresztą zawsze można nie iść po prostu.

edytowany 1x, ostatnio: Jasnowidz, 2020-01-15 09:53
bywa też że dział IT wymyśla głupie spotkania, ludzie teoretycznie techniczni i na technicznych stanowiskach - Miang 2020-01-15 10:12

Pozostało 580 znaków

2020-01-15 10:03
0

Z większości wypowiedzi można wywnioskować:

  • Korpo - słabi ludzie, słaby kod
  • Software house - tylko wyjadacze, super kod
    Co za bzdura :D Ja pracuję w software housie, i mimo wszystko brakuje mi formalizacji niektórych procesów wewnątrz firmy.
Co ma formalizacja procesów to poziomu programistów?:) - cmd 2020-01-15 10:05
Skrót myślowy. Często jako plus software house'ów jest wymieniany 'luz' - który też może być wadą. - dargenn 2020-01-15 10:11
Software house rzadko kiedy tez cokolwiek wdraża na produkcje. Potem takie osoby nie wiedza co to jest garbage collector w Javie :) - Charles_Ray 2020-01-15 18:56

Pozostało 580 znaków

2020-01-15 10:09
0

Ja wnioskuję, że w małych firmach potrzeba ludzi co umieją grać na wielu instrumentach, a w korpo każdy ciągnie za swoją linę. I po latach bez zmian obie skrajności mogą się pogłębiać.

Ale wnioskuję też, że nie ma co generalizować. Tak samo jak w niektórych BMW instaluje się sprawne kierunkowskazy, tak w korpo pracują ludzie wszechstronni i zdolni.

Pozostało 580 znaków

2020-01-15 11:54
1
dargenn napisał(a):

Co za bzdura :D Ja pracuję w software housie, i mimo wszystko brakuje mi formalizacji niektórych procesów wewnątrz firmy.

Jest wiele software house'ów, które są korporacjami, i na pewno mają bardzo mocno sformalizowane procesy.


"HUMAN BEINGS MAKE LIFE SO INTERESTING. DO YOU KNOW, THAT IN A UNIVERSE SO FULL OF WONDERS, THEY HAVE MANAGED TO INVENT BOREDOM."

Pozostało 580 znaków

2020-01-15 13:51
5

Przecież sam podajesz problemy w kraju których doświadczamy my jako ludzie i firmy. Nie bardzo wiem czy Ty po prostu pewnych rynkowych zasad nie rozumiesz czy w popłochu czytania/pisania nie zauważasz?

ToTomki napisał(a):

Same się te pieniążki zarobiły? Właśnie jeszcze potwierdzasz moje zdanie.
Pokaż mi firmy w kraju, które zaczynały 40 lat temu i więcej i które na start dostały zastrzyk gotówki na rozwój. Albo które zostały założone przez gości z 20-30 letnim doświadczeniem na stanowiskach menadżerskich,

On 1 October 1967, in Grenoble, in a two-room apartment converted into an office, Serge Kampf created Sogeti with three former colleagues from Bull. Technological and cultural changes of the era inspired him to form what was a visionary offer of services, combining technical and organizational consulting with customer proximity, in light of the future role that IT would play in the business world. This feature will remain the theme of the group that he pioneered, and which has become one of the major French successes worldwide within the IT sector.


Capgemini

Korzenie firmy Capgemini sięgają francuskiego miasta Grenoble, gdzie Serge Kampf założył firmę Sogeti w 1967 roku. Do 1975 roku, w wyniku przejęcia dwóch dużych przedsiębiorstw świadczących usługi IT, CAP i Gemini Computer Systems, stworzone zostało przedsiębiorstwo, które stało się europejskim liderem, obecnym na rynkach 21 krajów.

Ernst & Young / EY

Szesnaście lat później, w roku 1906, zakłada wraz z bratem Stanleyem firmę księgową Arthur Young & Company.
Alwin C. Ernst urodził się w Cleveland w USA. Po ukończeniu szkoły pracował jako księgowy. Następnie, wspólnie z bratem Theodorem założył w roku 1903 niewielką firmę rachunkową pod nazwą Ernst & Ernst.

Oracle

Inżynierowie Larry Ellison, Bob Miner i Ed Oates zakładają Software Development Laboratories. Ich pierwsze biuro zajmowało powierzchnię 83 metrów kwadratowych w Santa Clara w Kalifornii.

Nie chce mi się dalej grzevać, bo historie podobne. Próbujesz na siłę przekonać mnie i czytających, że globalne korpo są takie wspaniałe i innowacyjne, a firmy z Polski to gówno. Nie wiem jak z Twoją wiedzą o historii 100 lat wstecz ale nie przypominam sobie by u nas w okresie 1945-1989 były możliwości na jakikolwiek rozwój. A mimo wszystko rozwinęło się sporo fajnych konceptów, które zostały zaorane lub rozkradzione dzięki bagnie w jakim tkwił nasz kraj.
Podczas gdy Michael Dell mógł sobie otworzyć swoją firmę w akademiku gdzie składał komputery z najnowszych elektronicznych komponentów u nas ludzie stali w kolejce po papier toaletowy.

ToTomki napisał(a):

To są firmy, które nie kopiują cudzych modnych wzorców, bo tak, a jeśli to robią to w drodze eksperymentów (na przykład wdrażając rozwiązanie najpierw w jednej części firmy, a nie w całości), ich funkcjonowanie nie opiera się na zasadzie "bo wspólnik uważa, że tak będzie dobrze".

Jasne, że nie kopiują, bo mają ten etap za sobą. Zdążyli już przerobić pewne podejścia i zauważyć co jest dla nich lepsze, a czego unikać. Nikt się w tych firmach nie urodził marketingowym geniuszem wyssanym z mlekiem matki. A wspólnik może uważać co tylko zechce. Najpierw jednak musi przekonać inwestorów, że jego wizja da im na tym zarobić.

ToTomki napisał(a):

To są firmy, które mają swoje metody działań potwierdzone wieloletnimi sukcesami.

Czyli sugerujesz, że nie było żadnych wtop, porażek, potknięć? I wszystko od pierwszego dnia istnienia firmy funkcjonowało perfekcyjnie? Nieźle. W takim razie założyciele tych firm dziś powinni być Bogami ekonomicznymi i uczyć innych jak budować takie biznesy. Jestem pewien, że znajdzie się mnóstwo firm, które za odniesienie sukcesu w przyszłości będą w sanie oddać solidny % udziałów. Bullshit.

ToTomki napisał(a):

Polskie firemki IT (ale ładna nazwa), TECHNOLOGICZNE (bo klepanie stronek to taka zaawansowana technologia. Nie chcę tu uwłaczać nikomu, bo wcale nie uważam pracy przy robieniu stronek za coś gorszego, sam nawet w apki webowe kiedyś celowałem) co chwilę upadają, mają obsuwy w wypłacie pensji pracownikom, ciągną hajs z funduszy startupowych, a potem znowu - upadają. I na tym się kończy, ile mamy wielkich przedsiębiorstw?

Taką mamy gospodarkę, że wstyd nie wziąć jak leży na ziemi. U nas ne ma kultury inwestycyjnej. Nie ma wielkich funduszy inwestycyjnych z miliardami na kontach. Nie ma odpowiedniej kadry zarządzającej w takich ilościach w jakich jest potrzebna. Poza tym szczególnie w małych miastach mamy mnóstwo Januszowni, które żyją z dotacji. Pozwolono im na to w momencie uwolnienia systemu dotacji dla naszego kraju więc zmyślni biznesmeni korzystają. Gdyby tego nie było wiele z tych firm zapewne by nie powstało/przeżyło, a to akurat byłby wielki plus, bo i rynek wyglądałby wtedy pewnie inaczej.

ToTomki napisał(a):

Tylko proszę mi tu nie smęcić, że taki system prawny dyskryminuje i w ogóle. Wielkie firmy powstawały w gorszych warunkach, mieliśmy też już dość czasu, by jakieś przedsiębiorstwo zgromadziło kapitał jeśli w kraju by było właściwe podejście.

Pomijając opinię jakie ta firma posiada Comarch nie zgromadził kapitału żeby móc działać miedzynarodowo? Jest oddział Asseco Poland. Masz Qumak S.A. również notowane na giełdzie. Sii Polska. Odbiegając od typowego IT, a wchodząc w rynek typowej korporacji masz firmę LPP, która rozwija również swój dział IT na jakieś 400 osób. Poczytaj o projektach, które opracowują i wprowadzają w swoich stacjonarnych sklepach.
Na drugim biegunie mamy historię Pana Romana Kluski, którą pewnie znasz, a która pięknie obrazuje dlaczego u nas jest i dalej będzie jak w chlewie. Historia nie do pomyślenia w mekce korporacji - USA.

ToTomki napisał(a):

A własnie tego nie ma. Know-how, które mają inne firmy. To jest właśnie to, co znajduje się w dużych przedsiębiorstwach i co Ty krytykujesz.

Ależ jest. Tylko Ty nie zdajesz sobie kompletnie z tego sprawy. Nie widzisz tego, bo jak napisałeś niżej siedzisz w korpo. Dam Ci przykład małej firmy, która na przestrzeni półtore roku zwiększyła zatrudnienie z 15 osób do ponad 60. W momencie rekrutowania rozmowę przeprowadzał jeden z założycieli. Dziś mają zatrudnionego człowieka z kilkoma latami doświadczenia jako software developer, który od 5 lat zajmuje się tylko rekrutacjami (przebranżowienie). Mają sprawny, logiczny i szybki proces rekrutacji. Nie każą się kopać z tłukami z HR jak to ma miejsce w korpo. Masz jedną rozmowę według ustalonego wspólnie w firmie scenariusza z człowiekiem od rekrutacji i już na tym etapie sprawdzenie wiedzy technicznej ogólnej. Drugą z technicznym przełożonym (po wykonaniu zadania) gdzie na koniec dostajesz ofertę (albo i nie).
Firma ma jasno określone procesy których wszyscy się trzymają. Gdy jakiś proces jest do d..y to natychmiast się go usprawnia lub usuwa jeśli okazuje się, że nie przynosi żadnych korzyści. Można? Można. A Ty dalej żyj w przeświadczeniu, że Polskie "firemki" nie mają know-how, które mają korpo.

Aha, pozdrawiam z zagranicznego korpo, w którym teraz (przez przypadek :)) zajmuję się częścią researchową, a wykonanie na koniec projektu będziemy przerzucać do innego kraju (no bo nie mamy rigczu).

Pozdrawiam z domu w którym zajmuję się zdalnie rozwojem oraz projektowaniem infrastruktury cloudowej (ale brzydko brzmi ten wyraz po spolszczeniu) wraz z rozproszonym po świecie zespołem.

Nie wiem czemu się czepiasz tych wielkich projektów. Nie chodzi mi o rzeczy takie jak obsługa Youtube'a czy Facebooka. Te projekty są po prostu wielkie w skali tego, czym zajmują się w większości firmy z sektora SME. Oczywiście, możesz ze średnich firm coś wyciągnąć, ale czym mniejsza firma tym z zasady projekty będą mniejsze, no bo przecież mniejszą skalę mają do obsłużenia, ja nie wiem co tu jest niejasnego. A teraz już kończę rozmowę, bo mam milion lepszych rzeczy do roboty, a i tak nie zdążę się wyspać.

Czepiam braku innowacyjności. Tłumaczę, że to co w większości korpo w Polsce się przerabia to są pozostałości przyniesione z HQ. Albo zasypanie ludźmi od zarządzania tym (hindusami), którzy klepią po taniości w Indiach. Mam zbyt wielu znajomych rozsianych po korpo typu EY, IBM, CS, Nokia, HP, Capgemini itd. żeby nie wiedzieć co się tam odwala. Oczywiście są projekty robione na miejscu od zera w miarę fajne, świeże ale to zdecydowanie mniej niż w tych mniejszych firmach.

Jasnowidz napisał(a):

Oho, to jest właśnie przykład tego czego w tej branży nie lubie. Frustracja, bo są też w pracy ludze "nietechniczni" których programowanie mało obchodzi, mają inne ścieżki kariery, życie prywatne i znajomych w pracy itd. Cały świat niech się chowa, programiści rządzą światem i oni mogą oceniać jak żyć i prowadzić ten byznes.

Ależ skądże. To jest przykład Twojego niezrozumienia tematu. Nie wiem gdzie pracujesz/pracowałeś ale jeżeli nie doświadczyłeś utrudniania swojej roboty, nie spotkałeś ludzi niekompetentnych na stanowiskach na które kompletnie się nie nadają to możesz śmiało rzucić kamieniem. Wiem i widzę, że jest mnóstwo ścieżek kariery nietechnicznych. Sporo technicznych znajomych przeszło na nietechniczne ścieżki co ułatwia im aktualną pracę, bo znają tę robotę od drugiej strony, a mimo to sami widzą jak to wyglądało kiedyś jak to wygląda teraz.

Przykład z grudnia jak to ktoś z HQ zrobił sobie wideo konferencję na której podniecał się wizjami firmy, wynikami i tym jak to wspaniale nam wszystkim jest. ta farsa trwała 3 godziny, a kolega który olał temat, bo miał swoją robotę później bym mierzony pretensjonalnym wzrokiem i pytany "dlaczego Cię nie było!?". To tylko jeden mało inwazyjny przykład, bo zawsze możesz odpalić stream, wyciszyć i robić swoje ale pokazuje doskonale czym jest to wspaniałe korpo którym wielu się tutaj ostro podnieca.

Mam właśnie kontakt z pewnym korpo ze Szwajcarowa człowiek, który poszedł do tego korpo żeby cytuję "odpocząć od roboty". Oczywiście, że nie można pakować wszystkich do jednego wora, bo nigdzie nie ma takiego wspaniałego podziału ale w większości tak to właśnie wygląda. Odnoszę wrażenie, że Ci korpo obrońcy sami pracujący w tych wielopoziomowych strukturach doskonale rozumieją i doceniają mniejszy rozwój/wysiłek w aktualnym miejscu pracy jednocześnie usilnie próbując zaklinać rzeczywistość "hurr durr wcale tak nie jest!".
Deal with it.

dargenn napisał(a):

Z większości wypowiedzi można wywnioskować:

  • Korpo - słabi ludzie, słaby kod
  • Software house - tylko wyjadacze, super kod
    Co za bzdura :D Ja pracuję w software housie, i mimo wszystko brakuje mi formalizacji niektórych procesów wewnątrz firmy.

Nie każdy software house jest super. Opisałem wyżej jeden przypadek takiego, które potrafiło szybko i sprawnie ogarnąć swoje procesy robiąc jednocześnie całkiem spore projekty w żaden sposób nie odstające od korporacyjnych, a niektóre pod względem obsługiwanych klientów przebijające te korporacyjne projekty przy jednoczesnym zatrudnieniu na poziomie ~60 osób, a nie 600 czy wręcz tysięcy.
Widocznie masz kiepski software house. Poszukaj nowego zwłaszcza jeżeli siedzisz w stolicy (masz mozliwość relokacji) i może rzeźbisz coś w JS to jest tam kilka ciekawych miejsc do zaczepienia się.

podziwiam, ze a z tak sie nudzisz ze splodziles takiego potwora. Ale moj czas jest zbyt cenny zeby czytac tak dlugie wypociny. - belzebub269 2020-01-15 17:13
Niesamowite, prawda? Mój czas również jest cenny, a mimo wszystko potrafię nim zarządzać jak widać lepiej od innych. - axde 2020-01-15 17:43
Skąd masz takie informacje że dobrze nim zarządzasz :)? - belzebub269 2020-01-15 18:01

Pozostało 580 znaków

2020-01-15 17:25
0

tldr

Przecież mówiłem, że nie mam czasu.

edytowany 1x, ostatnio: ToTomki, 2020-01-15 17:26
Z szacunku do rozmówcy masz więcej opcji niż tl;dr. Ale nie wymagam od korpoludka szacunku do rozmówcy także spokojnie. - axde 2020-01-15 17:41

Pozostało 580 znaków

2020-01-15 18:57
1

Między mała firma a jakością jest taki sam związek jak między Passatem a dobrym kierowcą, przecież pisałem wcześniej.

halo? pasatem można już czy jeszcze nie? - boska_cebula 2020-01-16 01:04

Pozostało 580 znaków

2020-01-15 19:12
0
axde napisał(a):

Pozdrawiam z domu w którym zajmuję się zdalnie rozwojem oraz projektowaniem infrastruktury cloudowej (ale brzydko brzmi ten wyraz po spolszczeniu) wraz z rozproszonym po świecie zespołem.

To jest ta Twoja innowacyjność, którą rzekomo chwalą się małe firmy?

Pozostało 580 znaków

2020-01-15 19:17
0
GutekSan napisał(a):
axde napisał(a):

Pozdrawiam z domu w którym zajmuję się zdalnie rozwojem oraz projektowaniem infrastruktury cloudowej (ale brzydko brzmi ten wyraz po spolszczeniu) wraz z rozproszonym po świecie zespołem.

To jest ta Twoja innowacyjność, którą rzekomo chwalą się małe firmy?

Nie. Natomiast względem klepania formatek crudowych w korpo sklejanie Core systemu spinającego kilkanaście niezależnych rozwiązań chmurowych już tak.

Pokaż pozostałe 16 komentarzy
@WeiXiao: Jest. Nazywa się to bumelanctwo :D @GutekSan głębokie. Czas zatem powrócić do korzeni i poćwiczyć czytanie ze zrozumieniem, bo jak na razie obraziłeś sporo osób rozumiejących moje wpisy i się z nimi zgadzających. Natomiast Ty nie masz niczego konkretnego do przekazania oprócz kontry z dupy i konieczności wtrącenia swojej racji nawet gdy jej nie masz. - axde 2020-01-16 21:57
@axde: fakt, nie mam tu nic do przekazania, poza jedną rzeczą: że niewiele wiesz o pracy w korporacji a się mądrujesz. EOM. - GutekSan 2020-01-16 22:04
@axde: czemu dodgujesz pytanie? poważnie pytam - WeiXiao 2020-01-16 22:06
@WeiXiao: ja Ci chętnie odpowiem. Owszem, jest całe spektrum rzeczy, to miałem zresztą na myśli pisząc, że każdy w korpo znajdzie coś na swoim poziomie. - GutekSan 2020-01-16 22:11
Śmieszna dyskusja :> dodam tyle,że pracuję w korpo drugi rok i nie klepałem żadnych CRUD-ów :) w naszym 20-osobowym zespole jest kilku doktorów, czynnie wykładających na kilku uczelniach z PW na czele. To wszystko zależy od projektu. Pracowałem też w dwóch małych software house i jeden taki otworzyłem ze wspólnikiem jakiś czas temu. W mniejszych firmach też w sumie nie pisałem CRUD-ów. Ale może to wynika po prostu z branż dla jakich wytwarza się oprogramowanie. W SI i projektach opartych o matematykę ciężko znaleźć osoby, które klepią jakieś formatki :) - mateuszrus 2020-01-20 13:45

Pozostało 580 znaków

2020-01-15 22:47
6

Jakość w korporacjach jest mocniej rozmyta. Tam, gdzie musi być zachowana, to będzie. Rzecz w tym, że takich miejsc jest tak naprawdę niewiele. Małe firmy też nie grzeszą jakością, ale w przeciwieństwie do korporacji mają zazwyczaj znacznie lepszy kontakt z klientem i są w stanie lepiej zarządzać takimi relacjami. Stąd wrażenie, że jakość jest lepsza.

Z mojego doświadczenia, najlepsza jakość jest w średniej wielkości firmach, które mają duże działy R&D. Z jednej strony są już na tyle dojrzałe, że potrafią różnicować klientów, wymagania i sposób pracy. Z drugiej badania i rozwój nadal są bardzo blisko większości ludzi, którzy powinni z korzystać z wiedzy tego działu.

Pozostało 580 znaków

Odpowiedz
Liczba odpowiedzi na stronę

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0