Wątek przeniesiony 2019-11-06 12:11 z przez cerrato.

Rekrutacyjne WTF jakie Was spotkały

Odpowiedz Nowy wątek
2019-11-06 12:07
30

Zainspirowany tematem Pomyłka przy zmianie pracy - jak tego unikacie? oraz tematem Programistyczne WTF jakie Was spotkały otwieram posiedzenie. Chyba każdy z nas spotkał się nie raz ze ścianą lub betonem na rekrutacji, którego ani przeskoczyć ani obejść, a walenie głową to żadna przyjemność.
- Na potrzeby opisów możecie zmienić dane wejściowe żeby (w razie czego) nikt was nie rozpoznał.
- Dla zachowania porządku fajnie jeżeli będziesz komentował/a post zamiast pisać odpowiedź. Dzięki.

Wrzucam w Offtopic ale jak ktoś uzna, że Kariera będzie bardziej odpowiednia to proszę o przeniesienie

Etap 1: Wstęp
Historia miała miejsce w tamtym roku. Firma pośrednik z miasta gdzieś na Śląsku. Ogłoszenie w miarę kompletne ale bez widełek. Jednak opis, i technologie w kręgu moich mocnych zainteresowań – Java, Docker, Kubernetes. Postanawiam wysłać CV na wieczór. Następnego dnia dzwoni do mnie jakaś Pani:

  • Dzień dobry czy rozmawiam z Panem axde?
  • Tak, a o co chodzi?
  • Dzwonię z firmy pośredniak123 z pytaniem czy aplikował Pan na nasze ogłoszenie superhiper programator 456
  • Tak, aplikowałem.
  • O! To świetnie się składa gdyż pańskie CV idealnie pasuje do oczekiwań naszego klienta.
  • (…)

Umawiamy się po 20 minutach pogawędki na godzinną wideo rozmowę już z koleżanką Pani, która do mnie dzwoniła. Jednocześnie mam dostać wszelkie informacje odnośnie następnego etapu mailem (mamy piątek, rozmowa w poniedziałek o 10).
Do niedzieli wieczór skrzynka jest pusta więc uznaję, że Pani rekruterka poleciała w kulki – coś jej nie pasowało podczas rozmowy ze mną.
Jest poniedziałek godzina 10:15 dzwoni mój telefon. Nie mogę odebrać. Oddzwaniam po 15, i słyszę taki zasmucony głos Pani od pierwszego kontaktu, że przecież się z nią umawiałem na rozmowę poniedziałkową. Wyjaśniam, że miałem dostać mail z potwierdzeniem – nie dostałem więc uznałem, że nieaktualne, i prowadziłem swój zaplanowany tryb życia dalej.
Dziwne tłumaczenia odnośnie wiadomości, że to najwidoczniej jakiś problem techniczny ale może jednak umówimy się na następny dzień w takim razie – umawiamy.

Etap 2: Wideo rozmowa
Jestem pod wrażeniem. Przez 45 minut rozmawiamy o tym samym o czym rozmawiałem przez telefon z inną rekruterką przez 10-15. To się nazywa umiejętność rozwlekania tego samego. Pewnie dlatego Pani od drugiego etapu ma wyższe stanowisko – soft skills na najwyższym poziomie.
Tutaj wychodzą pierwsze dziwactwa w postaci różnic w ogłoszeniu, a różnic w rzeczywistości.
Dostaję kilka pytań o rzeczy, których w ogłoszeniu nie było:

  • A czy pracował Pan bądź zna X?
  • A czy pracował Pan bądź zna Y?
  • A czy pracował Pan bądź zna Z?

Na sam koniec dowiaduję się, że ciężko im kogoś znaleźć, bo te okropne technologie jakieś takie niszowe. Jak już ktoś się w takich specjalizuje to zwykle siedzi w Warszawie, chce dużo pieniędzy, i za tyle samo ile ma na miejscu w stolicy nie przeniesie się na Śląsk – nie dziwi mnie to. Kto normalny chciałby oddychać węglem?
Dochodzimy do widełek, których nadal nie znam, i nie poznaję do końca. Wychodzę jednak z prostego założenia, że mówię swoje, a co oni z tym zrobią to już nie moja sprawa. Zaczyna się namawianie mnie na B2B chociaż w ogłoszeniu widnieje UOP/B2B. Dla własnego spokoju obiecuję się zastanowić chociaż nie mam ochoty na B2B w tym momencie (przyczyny osobiste). Dostaję wspaniały Excel z wyliczeniami, i dokument na 8 stron z mową motywacyjną jakie to B2B jest wspaniałe, i co zyskuję. Umawiamy się na rozmowę techniczną, a po drugim etapie dowiaduję się tego samego co po pierwszym 0 zmarnowane 1.5h.

Edit:
Zapomniałem o najważniejszym. Pani umiejętnie manewrowała w dyskusji ze mną, i ładnie podkoloryzowała CV. Musiałem uzupełnić jakiś dokument, i wpisać tam projekty, a oni już ładnie się zajęli żeby to wyglądało piękniej niż mogłoby. Ciekawe cp by było na miejscu gdybym miał rozmawiać z klientem końcowym zadającym dziwne pytania?

Etap 3: Rozmowa techniczna
Dostaję informację, że dnia X, o godzinie Y zadzwoni do mnie ktoś kto sprawdzi moją wiedzę. Dziwi mnie to mocno, bo jak to tak? Będziemy pisać coś przez telefon?
O godzinie 15 dostaję sms od technicznego, że nie da rady pogadać o 16 ale może moglibyśmy o 21? A jeśli nie to jutro o 8 rano. Wtf? Żadna z tych godzin mi nie pasuje ale chcąc mieć z głowy te głupoty zgadzam się na 21. O 21:15 dostaję sms, że zadzwoni za 5 minut. Dzwoni o 22:15. Ględzimy o głupotach zupełnie jak z HR. Ma jednak dla mnie dwa pytania(!) - wow! Myślę sobie spoko chociaż nadal jest mi całkiem dziwnie.

  • Powiedz mi axde jakie znasz pakiety w Javie?
  • title
    Przez chwilę nie wiem czy ktoś to później wrzuci na youtube, i zostanę gwiazdą internetów? Po dłuższej chwili wyrzucam z siebie kilka odpowiedzi.

Pada zatem pytanie numer dwa:

  • Wybierz sobie jakiś pakiet, i go opisz.
  • title
    Wybieram więc pierwszy lepszy, i zarazem ciekawszy, opowiadam.

Dostaję trzecie pytanie:

  • Załóżmy, że masz do obsłużenia jakiś błąd – w jaki sposób możesz go obsłużyć w javie?
    Odpowiadam zatem co jest grane, i w jaki sposób. Rozmawiamy jeszcze dłuższą chwilę o samym języku po czym dostaję od człowieka feedback, że on to na moim miejscu poszukałby pracy w DE/UK. Tutaj zdarzają się oferty ale ludzie na miejscu rzadko kiedy mają jakąś wiedzę na ten temat, a w tamtych krajach jest dużo więcej fajnych ofert – dziękuję za ten protip. Nigdy bym nie pomyślał, że w innych krajach może być lepiej.

Następnego dnia rano dostaję mail od Pani z etapu 2. W treści bezemocjonalny, zimny content mówiący iż po otrzymaniu od Pana technicznego raportu po rozmowie (załącznik) mogą mi zaoferować 1/3 mniejszą stawkę, i tylko na B2b.

  • title
    Otwieram załącznik w którym człowiek techniczny ma przygotowany zestaw pytań na który odpowiada, i odsyła do HR. Czytam więc z zaciekawieniem:
  • Imię nie moje
  • Stan wiedzy: Zna podstawowe zagadnienia języka, jest chętny do dalszego rozwoju, i ciężkiej pracy.
    Uśmiecham się pod nosem. Brzmi to dość ciekawie zwłaszcza, że po godzinach dłubię w tym od 2.5 roku, przeczytałem chyba wszystko co tylko było możliwe, i nie czuję się na początku ścieżki wiedzy.

Etap 4: Mocno zdziwiony HR
Postanawiam grzecznie, i z klasą odpisać Pani co myślę o ich propozycji, i co myślę o ich procesie rozmowy technicznej. Opisuję krok po kroku po czym daję wskazówkę żeby znalazła sobie kogoś w firmie bardziej obytego technicznie kto wytłumaczy jej, że zadawanie takich pytań na stanowisko regulara to delikatnie mówiąc nieporozumienie. Jednocześnie rezygnuję z tej farsy, bo to nie ja mam parcie na to ogłoszenie, a to z kolei wisi do dnia dzisiejszego, i nawet pojawiły się widełki.
Godzinę po odesłaniu maila Pani się dobija wykonując 11 połączeń na mój telefon – olewam z braku chęci dyskutowania z kimkolwiek. I tak zmarnowałem całkiem sporo swojego czasu na ten lekki brak kompetencji.

edytowany 1x, ostatnio: axde, 2019-11-08 13:11
Pokaż pozostałe 10 komentarzy
@PerlMonk: teraz muszę poudawać, że robię coś w pracy - jak większość z nas, siedzących przez pól dnia na 4P ;) - cerrato 2019-11-06 13:19
@cerrato: za mnie Jenkins pracuje... - WhiteLightning 2019-11-06 13:32
Ale i tak ktoś musi go pilnować :P - cerrato 2019-11-06 13:45
@cerrato: ale w miedzyczasie moge cos na 4p popisac. - WhiteLightning 2019-11-06 13:46
A nie lepiej, żebyś Ty się wziął za robotę, a niech ten Twój kolega Jenkins pisze na 4P? :D - cerrato 2019-11-06 13:47

Pozostało 580 znaków

2019-11-30 19:48
19

Kiedyś brałem udział w rekrutacji do małej firmy, doszło do rozmowy w biurze, na której początkowo pojawił się tylko architekt, dość przestraszony i zestresowany. Po wstępnym przywitaniu, rozmowa była mniej więcej taka:
-[architekt], widzę, że pan pracował w X, dobrze tam jest? Nie szukają nowych ludzi?
-[ja] [...], a czemu pan pyta?
-[architekt] szukam nowej pracy. Tutaj nie jest dobrze.

Na początku myślałem, że ktoś się jakiś książek o HR i managemencie naczytał i nieudolnie próbuje jakiś test psychologiczny zrobić ale wtedy przyszedł właściciel firmy. Reszta rozmowy była już tylko z nim, architekt nic się nie odzywał.

W skrócie, po rozmowie, nie dziwię się zestresowanemu architektowi. Pracy nie dostałem. Gdybym dostał, propozycji bym nie przyjął. Firma szybko się zwinęła z rynku.


what ?! takiego hardcore jeszcze nie słyszałem :D co to za firma? albo chociaż napisz w czym piszą i z jakiego miasta - webwinner 2019-12-02 11:28
Napisał wyjaśniająco: " brałem udział w rekrutacji do małej firmy" - BraVolt 2019-12-02 11:30
Ten post wygrał. Można zamknąć wątek. - axde 2019-12-02 20:36
@webwinner: firmy już dawno nie ma, ale mimo wszytko, nie chcę zdradzać szczegółów, bo IT to jednak mały świat. - rgawron 2019-12-02 22:35

Pozostało 580 znaków

2019-11-30 19:50
3

moze nie WTF chociaz dla mnie to jest WTF
czesto jak trafie na korpo, to mi rekruterka pieprzy przez pół godziny co to ich firma nie robi, jakich ma klientów, jak się integrują, jak sie lubia, kochają itd
doprowadza mnie to do szału
dla mnie pieniadze nie sa najwazniejsze co prawda, ale na domair złego rekruterzy dzwonia w godzinach pracy (jak śmią pracować o tej porze co ja, masakracja!)
ale ze pracuje zdalnie to moge pogadać chwile, choc wole sobie puscic jakies drum & bass na fulla i kodzic...
w kazdym razie im czesciej mi tacy rekruterzy pieprza o tej ich firmie to ucinam mówiąc A ILE HAJSU DOSTANE
(tylko grzeczniej - czy są w stanie spełnić moje oczekiwania dośc wygórowane swoją drogą) - a jak spyta czy do negocjaji, to odpowiadam - owszem, mozecie dac wiecej jak chcecie
ostatnio tak gaworzyłem z jakas hr-ką, po czym umawiala mnie juz na rozmowe, powiedzialem, zeby chwile poczekała bo zapisuje sobie w notatniku, a ona "ja to wysle wszystko na maila"
maila nie dostałem :(
zhamiłem się - ale to wina korpo HRów według mnie

Pokaż pozostałe 4 komentarze
Kwestia pojmowania różnych zwrotów. Dla mnie "już wysyłam" oznacza "zaraz się tym zajmę i za chwilkę mail powinien byc gotowy" ;) - cerrato 2019-11-30 20:03
Albo mają jakieś zagięcie czasoprzestrzeni. i wysyłają maila ptakami - PerlMonk 2019-11-30 20:13
dla mnie z racji pracy nie ma pojęcia "szybko", "łatwo", "w tej chwili" :D wiec jak ktos tego uzywa to jestem wyczulony i "już" to znaczy w tej chwili. choc pojęcie terazniejszosci tez jest dosc dziwne (bardzo abstrakcyjne wg. mnie), ale to raczej powinno być pare minut max ;) @perlMonk może lagi mają bo admin w fife gra na serwerze :D - heyyou 2019-11-30 20:20
"Już wysyłam = mam otwartego outlooka". Dostaję "Panie Michale..." OK, przyszło, ale dlaczego pisze do mnie per Michał? ;))) - BraVolt 2019-11-30 20:23
tlumaczy Ci co robi ich firma, jak sie bawi (za ile), komu sprzedaje... czyli jak sobie na rynku radzi... A Ty chcesz jak cham - kwote - INTERFERON_ALFA_STG 2019-12-02 15:33

Pozostało 580 znaków

2019-11-30 21:13
0

Ja raz na rozmowie rekrutacyjnej dostałam (moim zdaniem) dziwne pytanie. Rozmowa była z 3 osobami w tym była jedna rekruterka z HR. I ta właśnie rekruterka zapytała się pomiędzy innymi pytaniami, "czy aktywnie aplikuje na inne oferty pracy?". Jak myślicie, to pytanie o to, czy chodzę na inne rozmowy, było na miejscu?

Pokaż pozostałe 14 komentarzy
Zwykłe pytanie. Jeśli powiesz że uczestniczysz to wiedzą że mają presje czasu. - Shalom 2019-12-02 12:15
To jest bardzo dobre pytanie, bo jezeli powiesz ze nie uczestniczysz to jest podejrzane. Albo jestes nieszczery albo chcialbys zmienic prace tylko na ta z ich oferty. Zawsze odpowiadalem ze rozwazam wiele innych ofert i nigdy to nikogo w IT nie dziwilo - INTERFERON_ALFA_STG 2019-12-02 15:35
Co jest dziwnego w chęci zmiany tylko dla jednej oferty? - GutekSan 2019-12-02 15:36
Jak ostatnio zmienialem prace to aplikowalem na okolo 50 ogloszen, z czego odbylem 25 rozmow kwalifikacyjnych. W w jednym miejscu mi zaproponowano trzy dniowki miesiecznie. W innym ludzie pracowali na taboretach. IT to dobra branza, ale nadal zeby znalezc dobra prace warto troche poszukac - INTERFERON_ALFA_STG 2019-12-02 15:41
To ciekawe masz kryteria. Ja to nie znalazłbym 50 interesujących mnie ogłoszeń w całej Polsce. Zresztą ograniczam się do mojego miasta, a tu pojawia się jedno, dwa interesujące mnie na rok. - GutekSan 2019-12-02 16:31

Pozostało 580 znaków

2019-12-02 10:48
5

Właśnie przed chwilą zdarzyło się moje drugie WTF związane z rekrutacja - Generalnie szukam sobie pracy na cześć etatu bo jestem na 2 roku, więc ciężko godzinowo byłoby połączyć 40 godzin w tygodniu + 15 godzin na uczelni, ale 3/4 myślę że bez problemu bym gdzieś wcisnął, no i wszystko fajnie, zostaje zaproszony na rozmowę do jednej firmy która ma całkiem nieźle opinie na goworku, i myślę sobie, że spoko, zobaczymy co dalej, znalazłem tylko parę opinii mówiących o rozmowie i jak ona wygląda, więc byłem ciekawy jak to się potoczy. No i się pięknie potoczyła, chyba miało być około 3/4 etapów rekrutacyjnych, z czego ta pierwsza miała być taka "zapoznawcza", i no zapoznaliśmy się pytaniami takimi jak "jakbym miał maile od kolegów z pracy, menadżera i zarządu to od którego bym zaczął" albo "jakbym miał nieogarniętego kolegę w pracy, to co bym zrobił", no ale okej, odpowiedziałem na wszystkie pytania będąc tak poważnym jak to jest tylko możliwe, uścisnąłem rękę i elo, drugim etapem był test codility. Nie poszedł mi jakiś super, bo 2/3 zadania zrobiłem dobrze, a żeby tak normalnie przejść to trzeba chyba napisać 2,5 dobrze ale myślę sobie dobra, może im aż tak na codility nie zależy. Aż dzisiaj dostaje telefon że byliby mną zainteresowani ale tylko na cały etat więc zapraszają po studiach xD Gdzie wcześniej się o to pytałem i nie mieli żadnego problemu z mniejszą ilością godzin. No więc godzina na rozmowę i trzy godziny na codility, poszły xD

A moim pierwszym rekrutacyjnym WTF był kontakt z osobą która pracuje w firmie samochodowej na T, tylko nie mam pojęcia zza której granicy, ale generalnie zaczęło się od kontaktu z jej strony że ma być taka oferta, Full zdalnie, z krótkim opisem i że jakbym był zainteresowany to mam podać telefon. Dopytalem się o szczegóły, podałem swój numer telefonu i cisza xD Przeczytała moje wiadomości i nic, tydzień czekałem aż usłyszę, że jednak projekt jest na wstrzymaniu i nie wiadomo co z nim będzie ale jeżeli znam niemiecki na płynnym poziomie to ma dla mnie kontrakt na 6 miesięcy za 20-30 euro za godzinę, w zakresie 20h tygodniowo. No ale jednak mój niemiecki nie jest nawet na podstawowym poziomie, więc musiałem odmówić xD

Generalnie rynek pracy jeżeli chodzi o część etatu to jest taki dramat że o tym powieści można pisać xD

edytowany 1x, ostatnio: Sirvius, 2019-12-02 10:49
Pokaż pozostałe 22 komentarze
@Sirvius zdarza się, że czekają ;) @IRusio: why? - WeiXiao 2019-12-02 19:47
po prostu preferuję mieć wolne weekendy :), nie mam presji zarabiać kasy, po prostu chcę robić to co lubię, i móc się rozwijać. Więc dzienne są lepsze na ten moment, gdy nie mam większej ilości obowiązków - IRusio 2019-12-02 19:50
półtorej roku :( - somekind 2019-12-03 01:35
shots fired - WeiXiao 2019-12-03 01:36
@somekind: ps: odnowiłbyś w końcu httpsa na projekt pizza - WeiXiao 2019-12-03 01:40

Pozostało 580 znaków

2019-12-02 11:19
4

To jest rynek pracownika. 2-gi rok studiów. Poszedł, napisał testy średnio. Dostał pracę. Nie przyjął, bo nie chciał pracy tylko kawałek pracy.


"Ktoś sobie uświadomił, że pisał pod pseudonimem rzeczy, które lepiej żeby w firmie nie wypatrzyli :-)"

"- Ledwo na studiach 3 tydzień się kończy i już ciężko?
- Niestety prowadzący jest dziwny i robi kartkówki"
To nie jest tak że jej nie przyjąłem - na rozmowie na samym początku było mówione o tym, że ilość godzin nie wpływa na ostateczny wynik rekrutacji. Jakby powiedzieli mi od samego początku że chcą kogoś na pełen etat no to mają do tego prawo, przecież to oni zatrudniają ale fajnie byłoby wiedzieć o tym wcześniej, żeby nie marnować tych 4 godzin które ja zmarnowalem. Tylko tyle. Jakbym miał możliwości to bym aplikowal na pełen etat ale niestety są też inne zobowiązania które trzeba dokończyć, i choćbym chciał to nie jestem w stanie pracować 40 godzin w tygodniu :) - Sirvius 2019-12-02 11:23
+ rynek pracownika to może jest ale dla osób z doświadczeniem - pracuje już od 1 roku i w sumie dla mnie największą przeszkoda jest ta część etatu ale moi znajomi którzy próbują się teraz dostać gdziekolwiek, to mają problem bo składają wszędzie ale pewne rzeczy są po prostu nie do przeskoczenia :/ - Sirvius 2019-12-02 11:38
dla osób z doświadczeniem tyż nie - Miang 2019-12-02 11:45

Pozostało 580 znaków

2019-12-02 11:33
4

Jeszcze przypomniała mi się jedna firma.... koleś na pierwszym spotkaniu luźno ze mną gadał wydawało się ok itd... na drugim stwierdził, że musi mnie dobić albo zaniżyć moją samoocenę. Kazał mi pisać kod programu na tablicy do tego sql.... co jest słabe bo zawsze lepszym rozwiązaniem byłoby np rozpisanie schematów blokowych.... Szkoda, że nie mogę powrócić do tej rozmowy bym mu GUI phpstorma narysował

Pokaż pozostałe 3 komentarze
Straszne, zapytali cię akurat o to czego nie wiedziałeś. - piotrpo 2019-12-03 07:39
@piotrpo pisanie kodu na kartce czy tablicy jest słabe. - webwinner dziś, 12:08
@webwinner: Dlaczego pisanie kodu na tablicy jest słabe? Zdarzało mi się prosić o takie rzeczy, nie po to, żeby się czepiać o składnię, czy słowa kluczowe, ale do sprawdzenia, czy ogarniasz koncepcję złączenia tabel i potrafisz ją zapisać w zapytaniu wystarczy. - piotrpo dziś, 12:12
@piotrpo ale tutaj właśnie chodzi o czepianie się składni. W szkole średniej miałem posobnie i koleś na kartce potrafił doczepić się braku srednika - webwinner dziś, 12:16
@webwinner: Prowadziłem wiele rozmów, gdzie znajomość SQL'a na poziomie koncepcyjnym chociaż była jednym z wymagań. Bardzo częstym pytaniem była prośba o narysowanie tabel do przechowywania faktur (nagłówek, pozycje) i napisanie SQL wyciągającego numery wszystkich faktur i sumę ich wartości. Zdziwiłbyś się ilu ludzi potrafi roztrzaskać się o taki banał. - piotrpo dziś, 12:21

Pozostało 580 znaków

2019-12-03 16:40
4

Ogólnie mam wrażanie, że szukanie staży czy pracy jako junior jeszcze bez komercyjnego doświadczenia (mając już chociaż rok to inna bajka) w obecnych czasach w Polsce to jest jeden wielki cyrk. Rekrutacje trwające po pół roku składające się z wielu etapów. Jakby praca w korpo to była jakaś wielka nagroda w zwycięstwie wyścigu szczurów. Z relacji niektórych znajomych to nieraz jest chamski stosunek wobec młodszych osób. Np znam sytuacje z pierwszej ręki gdzie rekruterka powiedziała wprost: "do programistów to się na pewno nie dostaniesz, może do testerów jak będziesz mieć szczęście". Jakieś dziwne zadania grupowe gdzie ogląda Cię pół firmy xD. Chyba jedyny czas kiedy HR może sobie bezkarnie stosować wszystkie swoje sztuczki, bo studentów i bootcampowców jak królików.

Pozostało 580 znaków

2019-12-03 19:47
0
Czitels napisał(a):

Ogólnie mam wrażanie, że szukanie staży czy pracy jako junior jeszcze bez komercyjnego doświadczenia (mając już chociaż rok to inna bajka) w obecnych czasach w Polsce to jest jeden wielki cyrk. Rekrutacje trwające po pół roku składające się z wielu etapów. Jakby praca w korpo to była jakaś wielka nagroda w zwycięstwie wyścigu szczurów. Z relacji niektórych znajomych to nieraz jest chamski stosunek wobec młodszych osób. Np znam sytuacje z pierwszej ręki gdzie rekruterka powiedziała wprost: "do programistów to się na pewno nie dostaniesz, może do testerów jak będziesz mieć szczęście". Jakieś dziwne zadania grupowe gdzie ogląda Cię pół firmy xD. Chyba jedyny czas kiedy HR może sobie bezkarnie stosować wszystkie swoje sztuczki, bo studentów i bootcampowców jak królików.

Od przynajmniej 3 lat trwa zmasowana akcja przebranżowienia całego narodu na programistów. Tak to się musiało skończyć. Kolega opowiadał, że w firmie dostali CV z listem motywacyjnym, gdzie ktoś deklarował pół roku pracy za darmo byle tylko złapać to mityczne doświadczenie. No nic, dalej uczcie sie programowania XD

Ależ to będzie piękne jak outsourcing się stąd zawinie. Polaczki się zaczęły panoszyć w branży na projektach które nawet nie są ich XD

edytowany 1x, ostatnio: vendie, 2019-12-03 19:50
Przecież już się zawijają. Ja pracuje z samymi Bułgarami, zostałem jedynym Polakiem w projekcie. :) - iddqd 2019-12-03 21:06

Pozostało 580 znaków

2019-12-03 20:45
0
Czitels napisał(a):

Ogólnie mam wrażanie, że szukanie staży czy pracy jako junior jeszcze bez komercyjnego doświadczenia (mając już chociaż rok to inna bajka) w obecnych czasach w Polsce to jest jeden wielki cyrk. Rekrutacje trwające po pół roku składające się z wielu etapów. Jakby praca w korpo to była jakaś wielka nagroda w zwycięstwie wyścigu szczurów. Z relacji niektórych znajomych to nieraz jest chamski stosunek wobec młodszych osób. Np znam sytuacje z pierwszej ręki gdzie rekruterka powiedziała wprost: "do programistów to się na pewno nie dostaniesz, może do testerów jak będziesz mieć szczęście". Jakieś dziwne zadania grupowe gdzie ogląda Cię pół firmy xD. Chyba jedyny czas kiedy HR może sobie bezkarnie stosować wszystkie swoje sztuczki, bo studentów i bootcampowców jak królików.

@danek @superdurszlak niedawno zaczynali z IT i jakoś nie narzekali jakie to życie jest okrutne.


Nie pomagam przez PM. Pytania zadaje się na forum.
Pokaż pozostałe 17 komentarzy
ja to się chyba nie zgodzę z tym że narzekanie jest zdrowe i pożyteczne, narzekanie jest symptomem tego że a) coś jest źle b) czujesz się bezradny więc zostaje narzekanie, a czucie się bezradnym wobec rzeczy które Cię gryzą generalnie ssie - superdurszlak wczoraj, 13:43
Ja od narzekania pesymistycznego wole wkurwienie bo to daje motywację/siłe do zmiany tego co nie pasuje. Narzekanie jest "smutne: - scibi92 wczoraj, 13:53
Nie no, kpie sobie przecież. Gościu czepia się nie wiem czego, przecież nie narzekam, sam już pracuje a mój wpis to tylko wspomnienia i głównie obserwacje oraz z relacji znajomych np ta chamska odzywka od rekruterki. @superdurszlak @scibi92 - Czitels dziś, 14:49

Pozostało 580 znaków

wczoraj, 09:17
2

Ostatnio mam przyjemność lub nieprzyjemność przeprowadzać rozmowy kwalifikacyjne na stanowisko tester oprogramowania. Pytania nie są zbyt trudne, ale są z kilku dziedzin IT takich jak sieci komputerowe, podstawy programowania i testowanie. Ostatnio trafiło się CV, w którym osoba w gwiazdkach kandydat chwalił się, że 5/5 na pythona, sieci 3/5, a testowanie 4/5. Dodatkowo wyczytałem, że wytwarza testy automatyczne i posiada certyfikat CCNA, czyli na papierze idealny kandydat.
Niestety rozmowa już nie wypadła tak kolorowo, o ile proces testowania rozumiał, to pierwszy problem pojawił się z pytaniem o sieci komputerowe, okazało, się, że nie potrafił powiedzieć jak połączyć ze sobą trzy komputery w sieć LAN i takim sposobem ominąłem ten dział wiedzy, bo na pierwszym moim pytaniu poległ. Zacząłem z programowania i kazałem nu napisać algorytm potęgowania na tablicy, by później mógł omówić jak to przetestuje itp. i niestety nie przeszedł tego zadania. Wtedy postanowiłem go popytać co robił w pythonie i rozmowie okazało się, że testy automatyczne były wykonywane przez program nagrywający czynności i później je odtwarzał.


"Chodzenie po wodzie i tworzenie oprogramowania wg specyfikacji są łatwe, o ile woda i specyfikacja są zamrożone" - Edward V. Berard
edytowany 3x, ostatnio: Madaoo, wczoraj, 09:23
Nieźle XD - kochansky wczoraj, 09:45
zawsze zastanawiam się, co ludzie mają w głowach, kiedy takie kity pociskają. Mi by było zwyczajnie głupio zrobić z siebie idiotę w sytuacji, w której na rekrutacji by się okazało, że o X, które podałem że znam na 4 gwiazdki z 5, nie mam zielonego pojęcia. - cerrato wczoraj, 10:01
@cerrato: w ogóle podawanie umiejętności w gwiazdkach jest idiotyczne;> - kochansky wczoraj, 10:02
czy gwiazdka, opis słowny, punkty czy procenty - to jest kwestia wtórna. Chodziło mi o to, że dla mnie idiotyczne jest takie ściemnianie odnośnie własnych umiejętności. OK, można czasem sobie gwiazdkę/punkt dopisać, ocena umiejętności jest trochę subiektywna i mogą powstać lekkie różnice w ocenie. Ale jeśli koleś zaznaczył, że ma 60% znajomości tematów sieciowych, a nie wie, co czego służy switch, to jest żenada. Jakby mnie ktoś złapał na takim kłamstwie, to bym się czuł jak skończony idiota. Ale może tak jednak trzeba, a problem lezy we mnie ;) - cerrato wczoraj, 10:10
może liczył, że zostanie przyjęty "na piękne CV" - PdP wczoraj, 11:19

Pozostało 580 znaków

Odpowiedz
Liczba odpowiedzi na stronę

4 użytkowników online, w tym zalogowanych: 1, gości: 3, botów: 0

Użytkownik: mister_register