Rekrutacyjne WTF jakie Was spotkały

9

HRka dała mi kartkę z pytaniami żebym się przygotował do rozmowy z programistą. Siedzę tak i coś tam piszę. Kątem oka patrzę na róg stołu, a tam stosik paznokci jakby ktoś miał normalne i wszystkie obgryzł czekając na rozmowę rekrutacyjną. I tak myślę że to ja mam pustkę w głowie i przerysowane CV ale tak mi nerwy by nie puściły.

26

Kiedyś brałem udział w rekrutacji do małej firmy, doszło do rozmowy w biurze, na której początkowo pojawił się tylko architekt, dość przestraszony i zestresowany. Po wstępnym przywitaniu, rozmowa była mniej więcej taka:
-[architekt], widzę, że pan pracował w X, dobrze tam jest? Nie szukają nowych ludzi?
-[ja] [...], a czemu pan pyta?
-[architekt] szukam nowej pracy. Tutaj nie jest dobrze.

Na początku myślałem, że ktoś się jakiś książek o HR i managemencie naczytał i nieudolnie próbuje jakiś test psychologiczny zrobić ale wtedy przyszedł właściciel firmy. Reszta rozmowy była już tylko z nim, architekt nic się nie odzywał.

W skrócie, po rozmowie, nie dziwię się zestresowanemu architektowi. Pracy nie dostałem. Gdybym dostał, propozycji bym nie przyjął. Firma szybko się zwinęła z rynku.

3

moze nie WTF chociaz dla mnie to jest WTF
czesto jak trafie na korpo, to mi rekruterka pieprzy przez pół godziny co to ich firma nie robi, jakich ma klientów, jak się integrują, jak sie lubia, kochają itd
doprowadza mnie to do szału
dla mnie pieniadze nie sa najwazniejsze co prawda, ale na domair złego rekruterzy dzwonia w godzinach pracy (jak śmią pracować o tej porze co ja, masakracja!)
ale ze pracuje zdalnie to moge pogadać chwile, choc wole sobie puscic jakies drum & bass na fulla i kodzic...
w kazdym razie im czesciej mi tacy rekruterzy pieprza o tej ich firmie to ucinam mówiąc A ILE HAJSU DOSTANE
(tylko grzeczniej - czy są w stanie spełnić moje oczekiwania dośc wygórowane swoją drogą) - a jak spyta czy do negocjaji, to odpowiadam - owszem, mozecie dac wiecej jak chcecie
ostatnio tak gaworzyłem z jakas hr-ką, po czym umawiala mnie juz na rozmowe, powiedzialem, zeby chwile poczekała bo zapisuje sobie w notatniku, a ona "ja to wysle wszystko na maila"
maila nie dostałem :(
zhamiłem się - ale to wina korpo HRów według mnie

0

Ja raz na rozmowie rekrutacyjnej dostałam (moim zdaniem) dziwne pytanie. Rozmowa była z 3 osobami w tym była jedna rekruterka z HR. I ta właśnie rekruterka zapytała się pomiędzy innymi pytaniami, "czy aktywnie aplikuje na inne oferty pracy?". Jak myślicie, to pytanie o to, czy chodzę na inne rozmowy, było na miejscu?

5

Właśnie przed chwilą zdarzyło się moje drugie WTF związane z rekrutacja - Generalnie szukam sobie pracy na cześć etatu bo jestem na 2 roku, więc ciężko godzinowo byłoby połączyć 40 godzin w tygodniu + 15 godzin na uczelni, ale 3/4 myślę że bez problemu bym gdzieś wcisnął, no i wszystko fajnie, zostaje zaproszony na rozmowę do jednej firmy która ma całkiem nieźle opinie na goworku, i myślę sobie, że spoko, zobaczymy co dalej, znalazłem tylko parę opinii mówiących o rozmowie i jak ona wygląda, więc byłem ciekawy jak to się potoczy. No i się pięknie potoczyła, chyba miało być około 3/4 etapów rekrutacyjnych, z czego ta pierwsza miała być taka "zapoznawcza", i no zapoznaliśmy się pytaniami takimi jak "jakbym miał maile od kolegów z pracy, menadżera i zarządu to od którego bym zaczął" albo "jakbym miał nieogarniętego kolegę w pracy, to co bym zrobił", no ale okej, odpowiedziałem na wszystkie pytania będąc tak poważnym jak to jest tylko możliwe, uścisnąłem rękę i elo, drugim etapem był test codility. Nie poszedł mi jakiś super, bo 2/3 zadania zrobiłem dobrze, a żeby tak normalnie przejść to trzeba chyba napisać 2,5 dobrze ale myślę sobie dobra, może im aż tak na codility nie zależy. Aż dzisiaj dostaje telefon że byliby mną zainteresowani ale tylko na cały etat więc zapraszają po studiach xD Gdzie wcześniej się o to pytałem i nie mieli żadnego problemu z mniejszą ilością godzin. No więc godzina na rozmowę i trzy godziny na codility, poszły xD

A moim pierwszym rekrutacyjnym WTF był kontakt z osobą która pracuje w firmie samochodowej na T, tylko nie mam pojęcia zza której granicy, ale generalnie zaczęło się od kontaktu z jej strony że ma być taka oferta, Full zdalnie, z krótkim opisem i że jakbym był zainteresowany to mam podać telefon. Dopytalem się o szczegóły, podałem swój numer telefonu i cisza xD Przeczytała moje wiadomości i nic, tydzień czekałem aż usłyszę, że jednak projekt jest na wstrzymaniu i nie wiadomo co z nim będzie ale jeżeli znam niemiecki na płynnym poziomie to ma dla mnie kontrakt na 6 miesięcy za 20-30 euro za godzinę, w zakresie 20h tygodniowo. No ale jednak mój niemiecki nie jest nawet na podstawowym poziomie, więc musiałem odmówić xD

Generalnie rynek pracy jeżeli chodzi o część etatu to jest taki dramat że o tym powieści można pisać xD

6

To jest rynek pracownika. 2-gi rok studiów. Poszedł, napisał testy średnio. Dostał pracę. Nie przyjął, bo nie chciał pracy tylko kawałek pracy.

4

Jeszcze przypomniała mi się jedna firma.... koleś na pierwszym spotkaniu luźno ze mną gadał wydawało się ok itd... na drugim stwierdził, że musi mnie dobić albo zaniżyć moją samoocenę. Kazał mi pisać kod programu na tablicy do tego sql.... co jest słabe bo zawsze lepszym rozwiązaniem byłoby np rozpisanie schematów blokowych.... Szkoda, że nie mogę powrócić do tej rozmowy bym mu GUI phpstorma narysował

8

Ogólnie mam wrażanie, że szukanie staży czy pracy jako junior jeszcze bez komercyjnego doświadczenia (mając już chociaż rok to inna bajka) w obecnych czasach w Polsce to jest jeden wielki cyrk. Rekrutacje trwające po pół roku składające się z wielu etapów. Jakby praca w korpo to była jakaś wielka nagroda w zwycięstwie wyścigu szczurów. Z relacji niektórych znajomych to nieraz jest chamski stosunek wobec młodszych osób. Np znam sytuacje z pierwszej ręki gdzie rekruterka powiedziała wprost: "do programistów to się na pewno nie dostaniesz, może do testerów jak będziesz mieć szczęście". Jakieś dziwne zadania grupowe gdzie ogląda Cię pół firmy xD. Chyba jedyny czas kiedy HR może sobie bezkarnie stosować wszystkie swoje sztuczki, bo studentów i bootcampowców jak królików.

0
Czitels napisał(a):

Ogólnie mam wrażanie, że szukanie staży czy pracy jako junior jeszcze bez komercyjnego doświadczenia (mając już chociaż rok to inna bajka) w obecnych czasach w Polsce to jest jeden wielki cyrk. Rekrutacje trwające po pół roku składające się z wielu etapów. Jakby praca w korpo to była jakaś wielka nagroda w zwycięstwie wyścigu szczurów. Z relacji niektórych znajomych to nieraz jest chamski stosunek wobec młodszych osób. Np znam sytuacje z pierwszej ręki gdzie rekruterka powiedziała wprost: "do programistów to się na pewno nie dostaniesz, może do testerów jak będziesz mieć szczęście". Jakieś dziwne zadania grupowe gdzie ogląda Cię pół firmy xD. Chyba jedyny czas kiedy HR może sobie bezkarnie stosować wszystkie swoje sztuczki, bo studentów i bootcampowców jak królików.

Od przynajmniej 3 lat trwa zmasowana akcja przebranżowienia całego narodu na programistów. Tak to się musiało skończyć. Kolega opowiadał, że w firmie dostali CV z listem motywacyjnym, gdzie ktoś deklarował pół roku pracy za darmo byle tylko złapać to mityczne doświadczenie. No nic, dalej uczcie sie programowania XD

Ależ to będzie piękne jak outsourcing się stąd zawinie. Polaczki się zaczęły panoszyć w branży na projektach które nawet nie są ich XD

0
Czitels napisał(a):

Ogólnie mam wrażanie, że szukanie staży czy pracy jako junior jeszcze bez komercyjnego doświadczenia (mając już chociaż rok to inna bajka) w obecnych czasach w Polsce to jest jeden wielki cyrk. Rekrutacje trwające po pół roku składające się z wielu etapów. Jakby praca w korpo to była jakaś wielka nagroda w zwycięstwie wyścigu szczurów. Z relacji niektórych znajomych to nieraz jest chamski stosunek wobec młodszych osób. Np znam sytuacje z pierwszej ręki gdzie rekruterka powiedziała wprost: "do programistów to się na pewno nie dostaniesz, może do testerów jak będziesz mieć szczęście". Jakieś dziwne zadania grupowe gdzie ogląda Cię pół firmy xD. Chyba jedyny czas kiedy HR może sobie bezkarnie stosować wszystkie swoje sztuczki, bo studentów i bootcampowców jak królików.

@danek @superdurszlak niedawno zaczynali z IT i jakoś nie narzekali jakie to życie jest okrutne.

6 użytkowników online, w tym zalogowanych: 2, gości: 4, botów: 0

Użytkownik: leto, PerlMonk