Wątek przeniesiony 2019-11-06 12:11 z przez cerrato.

Rekrutacyjne WTF jakie Was spotkały

Odpowiedz Nowy wątek
2019-11-06 12:07
30

Zainspirowany tematem Pomyłka przy zmianie pracy - jak tego unikacie? oraz tematem Programistyczne WTF jakie Was spotkały otwieram posiedzenie. Chyba każdy z nas spotkał się nie raz ze ścianą lub betonem na rekrutacji, którego ani przeskoczyć ani obejść, a walenie głową to żadna przyjemność.
- Na potrzeby opisów możecie zmienić dane wejściowe żeby (w razie czego) nikt was nie rozpoznał.
- Dla zachowania porządku fajnie jeżeli będziesz komentował/a post zamiast pisać odpowiedź. Dzięki.

Wrzucam w Offtopic ale jak ktoś uzna, że Kariera będzie bardziej odpowiednia to proszę o przeniesienie

Etap 1: Wstęp
Historia miała miejsce w tamtym roku. Firma pośrednik z miasta gdzieś na Śląsku. Ogłoszenie w miarę kompletne ale bez widełek. Jednak opis, i technologie w kręgu moich mocnych zainteresowań – Java, Docker, Kubernetes. Postanawiam wysłać CV na wieczór. Następnego dnia dzwoni do mnie jakaś Pani:

  • Dzień dobry czy rozmawiam z Panem axde?
  • Tak, a o co chodzi?
  • Dzwonię z firmy pośredniak123 z pytaniem czy aplikował Pan na nasze ogłoszenie superhiper programator 456
  • Tak, aplikowałem.
  • O! To świetnie się składa gdyż pańskie CV idealnie pasuje do oczekiwań naszego klienta.
  • (…)

Umawiamy się po 20 minutach pogawędki na godzinną wideo rozmowę już z koleżanką Pani, która do mnie dzwoniła. Jednocześnie mam dostać wszelkie informacje odnośnie następnego etapu mailem (mamy piątek, rozmowa w poniedziałek o 10).
Do niedzieli wieczór skrzynka jest pusta więc uznaję, że Pani rekruterka poleciała w kulki – coś jej nie pasowało podczas rozmowy ze mną.
Jest poniedziałek godzina 10:15 dzwoni mój telefon. Nie mogę odebrać. Oddzwaniam po 15, i słyszę taki zasmucony głos Pani od pierwszego kontaktu, że przecież się z nią umawiałem na rozmowę poniedziałkową. Wyjaśniam, że miałem dostać mail z potwierdzeniem – nie dostałem więc uznałem, że nieaktualne, i prowadziłem swój zaplanowany tryb życia dalej.
Dziwne tłumaczenia odnośnie wiadomości, że to najwidoczniej jakiś problem techniczny ale może jednak umówimy się na następny dzień w takim razie – umawiamy.

Etap 2: Wideo rozmowa
Jestem pod wrażeniem. Przez 45 minut rozmawiamy o tym samym o czym rozmawiałem przez telefon z inną rekruterką przez 10-15. To się nazywa umiejętność rozwlekania tego samego. Pewnie dlatego Pani od drugiego etapu ma wyższe stanowisko – soft skills na najwyższym poziomie.
Tutaj wychodzą pierwsze dziwactwa w postaci różnic w ogłoszeniu, a różnic w rzeczywistości.
Dostaję kilka pytań o rzeczy, których w ogłoszeniu nie było:

  • A czy pracował Pan bądź zna X?
  • A czy pracował Pan bądź zna Y?
  • A czy pracował Pan bądź zna Z?

Na sam koniec dowiaduję się, że ciężko im kogoś znaleźć, bo te okropne technologie jakieś takie niszowe. Jak już ktoś się w takich specjalizuje to zwykle siedzi w Warszawie, chce dużo pieniędzy, i za tyle samo ile ma na miejscu w stolicy nie przeniesie się na Śląsk – nie dziwi mnie to. Kto normalny chciałby oddychać węglem?
Dochodzimy do widełek, których nadal nie znam, i nie poznaję do końca. Wychodzę jednak z prostego założenia, że mówię swoje, a co oni z tym zrobią to już nie moja sprawa. Zaczyna się namawianie mnie na B2B chociaż w ogłoszeniu widnieje UOP/B2B. Dla własnego spokoju obiecuję się zastanowić chociaż nie mam ochoty na B2B w tym momencie (przyczyny osobiste). Dostaję wspaniały Excel z wyliczeniami, i dokument na 8 stron z mową motywacyjną jakie to B2B jest wspaniałe, i co zyskuję. Umawiamy się na rozmowę techniczną, a po drugim etapie dowiaduję się tego samego co po pierwszym 0 zmarnowane 1.5h.

Edit:
Zapomniałem o najważniejszym. Pani umiejętnie manewrowała w dyskusji ze mną, i ładnie podkoloryzowała CV. Musiałem uzupełnić jakiś dokument, i wpisać tam projekty, a oni już ładnie się zajęli żeby to wyglądało piękniej niż mogłoby. Ciekawe cp by było na miejscu gdybym miał rozmawiać z klientem końcowym zadającym dziwne pytania?

Etap 3: Rozmowa techniczna
Dostaję informację, że dnia X, o godzinie Y zadzwoni do mnie ktoś kto sprawdzi moją wiedzę. Dziwi mnie to mocno, bo jak to tak? Będziemy pisać coś przez telefon?
O godzinie 15 dostaję sms od technicznego, że nie da rady pogadać o 16 ale może moglibyśmy o 21? A jeśli nie to jutro o 8 rano. Wtf? Żadna z tych godzin mi nie pasuje ale chcąc mieć z głowy te głupoty zgadzam się na 21. O 21:15 dostaję sms, że zadzwoni za 5 minut. Dzwoni o 22:15. Ględzimy o głupotach zupełnie jak z HR. Ma jednak dla mnie dwa pytania(!) - wow! Myślę sobie spoko chociaż nadal jest mi całkiem dziwnie.

  • Powiedz mi axde jakie znasz pakiety w Javie?
  • title
    Przez chwilę nie wiem czy ktoś to później wrzuci na youtube, i zostanę gwiazdą internetów? Po dłuższej chwili wyrzucam z siebie kilka odpowiedzi.

Pada zatem pytanie numer dwa:

  • Wybierz sobie jakiś pakiet, i go opisz.
  • title
    Wybieram więc pierwszy lepszy, i zarazem ciekawszy, opowiadam.

Dostaję trzecie pytanie:

  • Załóżmy, że masz do obsłużenia jakiś błąd – w jaki sposób możesz go obsłużyć w javie?
    Odpowiadam zatem co jest grane, i w jaki sposób. Rozmawiamy jeszcze dłuższą chwilę o samym języku po czym dostaję od człowieka feedback, że on to na moim miejscu poszukałby pracy w DE/UK. Tutaj zdarzają się oferty ale ludzie na miejscu rzadko kiedy mają jakąś wiedzę na ten temat, a w tamtych krajach jest dużo więcej fajnych ofert – dziękuję za ten protip. Nigdy bym nie pomyślał, że w innych krajach może być lepiej.

Następnego dnia rano dostaję mail od Pani z etapu 2. W treści bezemocjonalny, zimny content mówiący iż po otrzymaniu od Pana technicznego raportu po rozmowie (załącznik) mogą mi zaoferować 1/3 mniejszą stawkę, i tylko na B2b.

  • title
    Otwieram załącznik w którym człowiek techniczny ma przygotowany zestaw pytań na który odpowiada, i odsyła do HR. Czytam więc z zaciekawieniem:
  • Imię nie moje
  • Stan wiedzy: Zna podstawowe zagadnienia języka, jest chętny do dalszego rozwoju, i ciężkiej pracy.
    Uśmiecham się pod nosem. Brzmi to dość ciekawie zwłaszcza, że po godzinach dłubię w tym od 2.5 roku, przeczytałem chyba wszystko co tylko było możliwe, i nie czuję się na początku ścieżki wiedzy.

Etap 4: Mocno zdziwiony HR
Postanawiam grzecznie, i z klasą odpisać Pani co myślę o ich propozycji, i co myślę o ich procesie rozmowy technicznej. Opisuję krok po kroku po czym daję wskazówkę żeby znalazła sobie kogoś w firmie bardziej obytego technicznie kto wytłumaczy jej, że zadawanie takich pytań na stanowisko regulara to delikatnie mówiąc nieporozumienie. Jednocześnie rezygnuję z tej farsy, bo to nie ja mam parcie na to ogłoszenie, a to z kolei wisi do dnia dzisiejszego, i nawet pojawiły się widełki.
Godzinę po odesłaniu maila Pani się dobija wykonując 11 połączeń na mój telefon – olewam z braku chęci dyskutowania z kimkolwiek. I tak zmarnowałem całkiem sporo swojego czasu na ten lekki brak kompetencji.

edytowany 1x, ostatnio: axde, 2019-11-08 13:11
Pokaż pozostałe 10 komentarzy
@PerlMonk: teraz muszę poudawać, że robię coś w pracy - jak większość z nas, siedzących przez pól dnia na 4P ;) - cerrato 2019-11-06 13:19
@cerrato: za mnie Jenkins pracuje... - WhiteLightning 2019-11-06 13:32
Ale i tak ktoś musi go pilnować :P - cerrato 2019-11-06 13:45
@cerrato: ale w miedzyczasie moge cos na 4p popisac. - WhiteLightning 2019-11-06 13:46
A nie lepiej, żebyś Ty się wziął za robotę, a niech ten Twój kolega Jenkins pisze na 4P? :D - cerrato 2019-11-06 13:47

Pozostało 580 znaków

2019-11-25 21:46
2
TomRiddle napisał(a):

Pewnie że nie może. Nieweryfikowalne. Niesprawdzalne. Nie ma możliwości ustalić czy jest prawdą czy nie. Jaki sens miałoby branie tego pod uwagą?

Ano taki, że mimo iż nie jesteś w stanie czegoś zweryfikować, to możesz ocenić przesłanki, które mówią że jest mniejsza lub większa szansa na coś.

  • Nie jesteś w stanie zweryfikować, czy kobieta da Ci zdrowe potomstwo, ale ludzie chętnie wybierają na partnerki te, które wyglądają zdrowo.
  • Nie jesteś w stanie zweryfikować, czy menedżer którego zatrudniasz wyciągnie firmę z problemów, ale jeśli odnosił sukcesy w innych firmach, to jest na to spora szansa.
  • Nie jesteś w stanie zweryfikować, czy samochód, który kupujesz, nie popsuje Ci się w ciągu roku, ale wybierając nowszy samochód marki znanej z niezawodności masz na to większą szansę niż kupując 20-letni samochód słabej marki
  • Nie jesteś w stanie zweryfikować, czy kandydat którego zatrudniasz spełni oczekiwania, ale jeśli ma doświadczenie komercyjne w danej technologii, to jest na to większa szansa, niż gdy tej technologii nauczył się wyłącznie z książek.

Możesz nie zgadzać się z ostatnim punktem, ale przykro mi, tak ja to widzę, i tak widzi to spora grupa rekrutujących, a więc nie jest to żaden WTF tylko normalne podejście. Jak będziesz sobie zatrudniał ludzi we własnej firmie to możesz przyjąć swoje kryteria, ale pogódź się z tymi, które przyjmują inni.

Podsumuję dla Ciebie mój komentarz (jednocześnie odpowiadając na Twoją odpowiedź), bo widzę że znów mnie nie zrozumiałeś:

  • (coś, co ja nazwałem "weryfikowalne") Wszystko co możesz sprawdzić (jakkolwiek chcesz to nazywać, wiedza techniczna, studia, kwalifikacje, komuniaktywność, etc., wszystko co tylko chcesz) - powinno być brane pod uwagę podczas rozmowy.
  • (coś, co ja nazwałem "nieweryfikowalne") Inne rzeczy, których nie można nijak sprawdzić - nie powinny być brane pod uwagę podczas rekrutacji.

Owszem, można zweryfikować komunikatywność, studia, wiedzę techniczną. Także doświadczenie. I przypomnę Ci, że w Twoim przypadku zostało zweryfikowane negatywnie. Tyle, że Ty na to, cyt: każda potrzebna wiedza techniczna która jest weryfikowalna, powinna wyjść na rozmowie. Inne, nieweryfikowalne rzeczy nie powinny być przeszkodą w rekrutacji, co sugeruje, że uznałeś wyłącznie wiedzę techniczną za rzecz weryfikowalną, a coś co przeszkodziło w Twojej rekrutacji uznałeś za rzecz nieweryfikowalną. Więc się w końcu zdecyduj jaką kartą grasz:

  • czy masz pretensję, o to że użyto wobec Ciebie nieweryfikowalnego kryterium
  • czy o to, że użyto kryterium weryfikowalnego, tylko takiego, które ty uważasz za nieistnotne.

Pozostało 580 znaków

2019-11-26 09:56
2
GutekSan napisał(a):
TomRiddle napisał(a):

Pewnie że nie może. Nieweryfikowalne. Niesprawdzalne. Nie ma możliwości ustalić czy jest prawdą czy nie. Jaki sens miałoby branie tego pod uwagą?

Ano taki, że mimo iż nie jesteś w stanie czegoś zweryfikować, to możesz ocenić przesłanki, które mówią że jest mniejsza lub większa szansa na coś.

Czyli masz na myśli że nieweryfikowalne rzeczy mają swoje weryfikowalne skutki? Super, one są weryfikowalne i mogą być brane pod uwagę podczas rekrutacji. (missed point)

Możesz nie zgadzać się z ostatnim punktem, ale przykro mi, tak ja to widzę, i tak widzi to spora grupa rekrutujących, a więc nie jest to żaden WTF tylko normalne podejście. Jak będziesz sobie zatrudniał ludzi we własnej firmie to możesz przyjąć swoje kryteria, ale pogódź się z tymi, które przyjmują inni.

Argumentum ad populum.

Owszem, można zweryfikować komunikatywność, studia, wiedzę techniczną. Także doświadczenie. I przypomnę Ci, że w Twoim przypadku zostało zweryfikowane negatywnie. Tyle, że Ty na to, cyt: każda potrzebna wiedza techniczna która jest weryfikowalna, powinna wyjść na rozmowie. Inne, nieweryfikowalne rzeczy nie powinny być przeszkodą w rekrutacji, co sugeruje, że uznałeś wyłącznie wiedzę techniczną za rzecz weryfikowalną, a coś co przeszkodziło w Twojej rekrutacji uznałeś za rzecz nieweryfikowalną. Więc się w końcu zdecyduj jaką kartą grasz:

  • czy masz pretensję, o to że użyto wobec Ciebie nieweryfikowalnego kryterium
  • czy o to, że użyto kryterium weryfikowalnego, tylko takiego, które ty uważasz za nieistnotne.

Chcesz rozmawiać na temat tego co ja uznałem za weryfikowalne lub nie? Też świetnie, nie tego dotyczyła dyskusja.

Jak chcesz zakończyć tę rozmowę szybko, to skrócę to dla Ciebie, i przypomnę że początkowa decyzja dotyczyła informacji o tym czy wiedza dot. ruby'ego jest komercyjna czy nie. Ja twierdzę, że rekruter (ani w zasadzie nikt w firmie) nie jest w stanie odróżnić - czy ktoś z 7ioma latami doświadczenia komercyjnego, swoje 3 lata doświadczenia w rubym czerpie z prywatnych projektów czy innych komercyjnych źródeł.

Jeśli jesteś w stanie zaprezentować chociaż jeden merytoryczny sposób, jak odróżnić doś. kom. od priv, to proszę, zilustruj go nam. Będziemy wiedzieć że moja hipoteza była niewłaściwa, i od początku nie miałem racji.

Jeśli natomiast masz zamiar czepiać się technikaliów, nazewnictwa, własnych lub cudzych przekonań, zasadności takiego rozróżniania, praktyk i przekonań rekruterów, lub czegokolwiek innego czego nie dotyczyła nasza rozmowa, to proszę odkliknij "Obserwuj".


Pokaż pozostałe 6 komentarzy
@axelbest: Tak, dokładnie tak. Ale zauważ że to sprawdza dośw. kom. w ogóle. A nie dośw. w jakiejś jednej konkretnej technologii. @GutekSan ale nie masz ścisłych i absolutnych kryteriów weryfikacji - a właśnie, że masz. Wszystko co napisał @axelbest takie jest i jego odp była jak najbardziej sensowna. - TomRiddle 2019-11-26 14:35
No ogólnie jestem zdania, że na rekrutacji (bo sam w paru uczestniczyłem jako rekruter) - łatwo jest wyłapać delikwenta co się nauczył pytań i odpowiedzi i odróżnić go od tych, którzy faktycznie mieli styczność z tym co mówią. - axelbest 2019-11-26 14:53
@TomRiddle: a właśnie, że nie masz, bo dla mnie jako rekrutera, niektóre z kryteriów które wymienił axelbest byłyby niewystarczające albo niepotrzebne, więc nie są absolutne. - GutekSan 2019-11-26 16:10
Jezus, błagam. Nikt Ci nie broni mieć innego zdania. Możesz sobie myśleć, że powiedzenie Mam 7 lat dośw. kom w javie, ale w rubym 3 dośw. prywatnego kogoś skreśla. (jesteś oczywiście podatny na kłamstwo... bo ten ktoś może sobie równie dobrze powiedzieć "mam 3 lata dośw. kom w rubym" i nie będziesz w stanie tego sprawdzić), ale wolny kraj. Ja się już pogodziłem z tym, że mamy sprzeczne poglądy, ale już nie dbam o to żeby dociekać kto ma rację. Good bye. - TomRiddle 2019-11-26 16:19
@TomRiddle: szkoda że nareszcie - GutekSan 2019-11-26 16:31

Pozostało 580 znaków

2019-11-26 10:01
18

@TomRiddle, @GutekSan:
Prośba: skończcie.
Ten wątek dotyczy WTF'ów rekrutacyjnych, a Wy od paru postów ciągnięcie offtopa. Załóżcie nowy wątek, albo przejdźcie na PW - OK?


That game of life is hard to play
I'm gonna lose it anyway
The losing card I'll someday lay
So this is all I have to say
edytowany 2x, ostatnio: cerrato, 2019-11-26 10:02
Pokaż pozostałe 5 komentarzy
@PinkLion: Dusia... Dosia to taki proszek do prania że świnką :) - axelbest 2019-11-26 16:48
Swoją drugą, jak ten czas leci. Dusia już nie żyje 15 lat... - cerrato 2019-11-26 18:56
Nie wiem o co chodzi z tą Dusią - GutekSan 2019-11-26 19:08
Był kiedyś taki program związany z matematyka na tvp2 bodajże. Nazywał się "Szalone liczby", program ciekawszy po tysiakroc niż obecne "rolnik szuka żony" itp itd. Dusia I January to prowadzący tego programu. Jedna z dyscyplin było określenie kto ma rację, stąd często pojawiały się teksty "Dusia blefuje, a January ma rację" lub vice versa. Program był bardzo fajny. A odnośnie Dusi to bardzo mi przykro, a ten czas zapierdziela jak szalony. - axelbest 2019-11-26 21:13
Dla mnie zawsze najbardziej hardcorowym elementem było szacowanie. Pokazywali np. jakieś pudełko i informowali, że w nim mieści się 50 kuleczek. A potem coś X razy większe, w dziwnym kształcie i zadaniem uczestników było oszacować (a częściej - po prostu zgadnąć), ile kuleczek się zmieści w tym drugim czymś. - cerrato 2019-11-26 21:27

Pozostało 580 znaków

2019-11-26 11:06
0
cerrato napisał(a):

@TomRiddle, @GutekSan:
Prośba: skończcie.
Ten wątek dotyczy WTF'ów rekrutacyjnych, a Wy od paru postów ciągnięcie offtopa. Załóżcie nowy wątek, albo przejdźcie na PW - OK?

A dlaczego rozważania na temat tego, co można uznać za WTF a co nie, to jest offtop? Czy tu jest wyłącznie miejsce na śmieszkowanie i żale rekrutacyjnych przegrywów?

Czy tu jest wyłącznie miejsce na śmieszkowanie i żale rekrutacyjnych przegrywów?. Tak. "Ić stont". - Shalom 2019-11-26 11:07
A dlaczego rozważania na temat tego, co można uznać za WTF a co nie, to jest offtop bo temat wątku to "Rekrutacyjne WTF jakie was spotkały" a nie "Czy nieumiejętność wystukania hymnu ZSRR spinaczem biurowym może byc powodem odrzucenia w rekrutacji?" albo "Chcieli mi dać umowę B2B 1,3k miesięcznie, są januszami a może to ja jestem przegrywem?" - superdurszlak 2019-11-26 11:38
No już zamknij pape i przestan spamowac - Crowstorm 2019-11-27 17:17

Pozostało 580 znaków

2019-11-26 11:34
3

A dlaczego rozważania na temat tego, co można uznać za WTF a co nie, to jest offtop?

Dlatego, że ten wątek dotyczy dziwnych sytuacji, które miały miejsca podczas rekturacji.

Gadanie o tym, czy daną umiejętność da się zweryfikować, albo rozważanie, dlaczego ktoś kogoś nie zatrudnił, nie jest związane z tematem wątku.
Oczywiście - jeśli chcesz o tym pisać, załóż nowy wątek w dziale Kariera, zaproś tam @TomRiddle i bawcie się dalej ;)


That game of life is hard to play
I'm gonna lose it anyway
The losing card I'll someday lay
So this is all I have to say
edytowany 1x, ostatnio: cerrato, 2019-11-26 11:35
Pokaż pozostałe 2 komentarze
To, co napisał Sitkowy nie ma nic wspólnego z wcześniejszą kłótnią, a jedynie się odniósł to Twojego pisania o "przegrywach". Zachowujesz się jak jakiś biskup, który odwraca kota ogonem i jakąkolwiek krytykę (np. w sprawie molestowania dzieci) od razu odrzuca z argumentem, że to jest atak na kościół, zupełnie nie patrząc ma meritum sprawy. - cerrato 2019-11-26 11:50
@cerrato: co ty pitolisz? Jaki biskup? Sitkowemu napisałem tylko "uderz w stół..." bo najwyraźniej sam się poczuł przegrywem. - GutekSan 2019-11-26 11:54
Jak biskup, to raczej nie kota odwaraca ogonem. - somekind 2019-11-26 12:02
Nie ja uprawiam jakąś dziwną dialektykę, nadając inne znaczenie swoim i cudzym wypowiedziom tak, jak jest mi wygodnie, żeby tylko postawić na swoim. Rozmówca w swojej krytyce odnosi się do wypowiedzi dosłownie? Źle, bo trzeba było czytać między wierszami, rozmówca bredzi i prowokuje i pitoli. Rozmówca interpretuje wypowiedź - źle, bo trzeba było potraktować dosłownie, rozmówca bredzi i prowokuje i pitoli. Można by tak wymieniać. I tak, skoro udzielenie odpowiedzi w temacie i z perspektywy kandydata jest śmieszkowaniem i żalami rekrutacyjnego przegrywa... - superdurszlak 2019-11-26 12:04
@superdurszlak: jeśli nie zauważyłeś to "rozmówca" sam raz odnosi się do wypowiedzi dosłownie, a raz interpretuje, jak mu wygodnie. Więc niech się najpierw zdecyduje o co mu chodzi. - GutekSan 2019-11-26 12:32

Pozostało 580 znaków

2019-11-26 12:11
7

No to dodam swój, jeszcze świeży, WTF:
Przychodzę na spotkanie w szklanym wieżowcu, umówione tak z 2 tygodnie temu (taka kontynuacja rozmowy sprzed 1/2 roku, pewnie ktoś kogo przyjęli nie dał rady lub znalazł coś ciekawszego do roboty).
Portiernia, rejestracja, recepcja, wszystko się zgadza, ląduje w przegrzanym pokoju i czekam, 5min, po 10 wychyliłem się dowiedzieć co się dzieje. Nikt nic nie wie, czekam jeszcze 15min, udało mi się dodzwonić do pośredniaka, ten do HRowni, no i dalej nikt nic nie wie. W końcu przychodzi ziomek (~0.5h), który miał podobno w tej rozmowie robić test techniczny. Pogaworzyliśmy sobie jak to wypada, oboje dość zdezorientowani, każdy poszedł w swoją stronę.

A to podobno 1/4 kandydatów nie przychodzi na rozmowy bez uprzedzenia ;-)

Pozostało 580 znaków

2019-11-27 14:51
7

Z maila dziś:

meme.png

Jeszcze nigdy nie dostawałem memów w ramach rekrutacji :)


Masz problem? Pisz na forum, nie do mnie. Nie masz problemów? Kup komputer...
edytowany 1x, ostatnio: Shalom, 2019-11-27 14:51
Pokaż pozostałe 2 komentarze
Backend Engineer, Software Developer, Java Developer... Czym to się różni, dlaczego nie ma konkretnie np. Senior Java Developer? - lookacode1 2019-11-27 22:47
Nie rozumiem pytania. - Shalom 2019-11-27 22:49
Np. Java Developer to też jest backend więc mam rozumieć, że Backend Engineer to pojęcie szersze, że gość ogarnia wiele języków, w których się pisze na backendzie i potrafi dobrać rozwiązanie do danego problemu? A co z Software Developer? - lookacode1 2019-11-27 23:24
Generalnie nie brałbym pod uwagę nazw w ogóle. Szczególnie że w PL masz pozycje senior... które w cywilizowanych krajach są pozycjami junior. A tutaj faktycznie pan memowiec pisał że BE: Perl, Java, Python, Ruby, Ruby on Rails, Go, etc. any of these 2 - Shalom 2019-11-27 23:30
Ok rozumiem. No w Polsce to ja słyszałem, że rekordziści to w 15 mscy seniorami zostają :) - lookacode1 2019-11-27 23:32

Pozostało 580 znaków

2019-11-27 16:50
1

Po naprawde fajnej rozmowie w poniedzialek z jedna firma, dzisiaj mialem rozmowe techniczna (php) z kolejna. Zanim gosc przeszedl do sedna przez pol godziny lamentowal na temat spaghetti w kodzie, ktory przyszlo jego zespolowi do ogarniecia, nie pozostawiajac suchej nitki na jego autorach. Uprzedzono mnie juz wczesniej o tym ze zespol do ktorego mialbym ewentualnie dolaczyc zajmuje sie wlasciwie wylacznie refactoringiem legacy jednego z klientow, wiec w sumie mnie to nie zdziwilo.

Cierpliwie wysluchalem absolwenta kierunku IT jakiejs uczelni starajacego sie za wszelka cene przytloczyc moja skromna osobe swoim zapleczem leksykalnym i swoboda poruszania sie w najbardziej skomplikowanych zagadnieniach i pojeciach programistycznych. W koncu zdecydowal sie przejsc do sedna i po dluzszej pauzie zadal mi pierwsze pytanie. Potem drugie, trzecie, czwarte, wyciagajac z najglebszych czelusci php.net zagadnienia, do ktorych w normalnej praktyce programistycznej siega sie tak rzadko, ze wlascie wystarczy jedynie swiadomosc ich istnienia, tak aby w krytycznych momentach po prostu sobie o nich przypomniec/poczytac.

Nie bede ukrywal, zaginal mnie na kazdym pytaniu, tak drazac temat, ze zawsze sprowadzal mnie do parteru. W pewnym momencie przerwalem mu, zadajac pytanie jak znajomosc tej i tej funkcji i obryta na pamiec specyfikacja jej parametrow wymaganych i opcjonalnych oraz zwracanej wartosci ma sie oceny moich umiejetnosci tworzenia clean code zgodnie z SOLID i KISS. Odpowiedzial mi (zgodnie z prawda oczywiscie), ze to jego sprawa bo to on ustala reguly, na co ja starajac sie zachowac resztki spokoju stwierdzilem, ze reguly wlasnie sie zmienily i jak chce kontynuowac rozmowe na temat mojej znajomosci pryncypiow CLEAN CODE, SOLID itp najpierw musi sie zapoznac z moim kodem, ktore jest dostepne w publicznym repozytorium.

Pokaż pozostałe 5 komentarzy
@Constantic: Ja tam zbytnio inteligeny to nie jestem i się z tym nie kryję i tak każdy po mordzie pozna. Własnie dlatego chciałbym poznać zakończenie tej historii. Czy gościu rzucił w ciebie kubkiem z kawą? Czy kawa była gorąca? Czy poparzyła ci klejnoty? Czy dostałeś w związku z tym, że doprowadzili cie do bezpłodności jakieś grube odszkodowanie? Pisz, nie wstydź się. - ccwrc 2019-11-27 17:44
@cerrato: akurat Twoja niska samoocena jest przesadzona i zaslugujesz na jeszcze jedna szanse :). Jedna z moich pierwszych rekrutacji. Symfony. Pytanie o to - noooo nie, swietnie, pytanie o tamto, rowniez nie, ale ja przeciez ... - doskonale, pytanie o owamto - przepraszam, ale ja tylko CI przeciez w CV jest wyraznie - stary jestes idealnym kandydatem. Masz tu maly projekcik w Symfony, jak sie w 3 dni wyrobisz robota jest Twoja. Zrobilem w 4 bo najpierw musialem troche poczytac. Robote dostalem. - Constantic 2019-11-27 18:13
@Constantic: czy Twój ostatni komentarz na pewno był do mnie adresowany? :P - cerrato 2019-11-27 21:36
@cerrato: no i znowu nie łapiesz puenty :P - ccwrc 2019-11-27 21:37
@cerrato: puenta jest taka że @Constantic pisze aby coś napisać bez sensu i tyle. Nigdy niczego nie kończy. - Papec 2019-11-30 20:58

Pozostało 580 znaków

2019-11-27 16:59
9

Przykro to stwierdzać, ale ludzie w Polsce (między innymi na rozmowach również) to w ogóle strasznie nieuprzejmi są, ja rozumiem, że komuna itp. ale ileż można. Wstyd.


Pozostało 580 znaków

2019-11-29 08:56
9

HRka dała mi kartkę z pytaniami żebym się przygotował do rozmowy z programistą. Siedzę tak i coś tam piszę. Kątem oka patrzę na róg stołu, a tam stosik paznokci jakby ktoś miał normalne i wszystkie obgryzł czekając na rozmowę rekrutacyjną. I tak myślę że to ja mam pustkę w głowie i przerysowane CV ale tak mi nerwy by nie puściły.


Każdy programista przybywający z innego miasta jest fachowcem.
edytowany 1x, ostatnio: gk1982, 2019-11-29 18:54
Tak to jest jak się mierzysz z HR na 9 poziomie psychopatii 😉 - stic 2019-11-29 09:02
Kontem :( - Shalom 2019-11-29 09:52
@Shalom: dałem łapkę za to :-) Takich userów nam trzeba :-) - Aryman1983 2019-11-29 10:08
Ja raz poobrywałem tak paznokcie w drodze na pierwszą rozmowę jak się kapnąłem, że je strasznie zapuściłem siedząc w domu - login123 2019-11-29 17:39
Shalom miałeś problem ze zrozumieniem tekstu ? - gk1982 2019-11-29 18:54
Zacznij cieszyć się życiem zamiast smucić po kątach :D;) - gk1982 2019-11-29 18:59

Pozostało 580 znaków

Odpowiedz
Liczba odpowiedzi na stronę

4 użytkowników online, w tym zalogowanych: 1, gości: 3, botów: 0

Użytkownik: mister_register