Rekrutacyjne WTF jakie Was spotkały

12
  1. Kiedyś byłem na rekrutacji w firmie As.. Dostałem test na kratce do rozwiązania, w którym pytania były z wielu kategorii BE, FE, Android, jakieś zadania matematyczne do rozwiązania itp., a docelowym stanowiskiem był Java Dev. Rekruter poszedł sobie do innego pokoju i powiedział, żebym go zawołał jak skończe. W pokoju nie było żadnych kamer mogłem wszystko spisać z telefonu, ale byłem tam dla sportu, więc nie chciało mi się ściągać.

  2. W innej sławnej firmie Ka.. na początku rozmowy rekrutacyjnej czekałem na portierni kilkanaście minut zanim łaskawa rekruterka się pojawiła. Następnie sprawdzała czy jakaś salka jest dostępna. Niestety wszystkie były zajęte, więc poprosiła żebym usiadł sobie w holu, mieli tam fotele i była akurat zima. Nie było tam zbyt ciepło, więc siedziałem w kurtce. Po czasie wróciła z tabletem, na którym miałem rozwiązać test. Po rozwiązaniu testu miała sama do mnie wrócić, czekałem i czekałem, aż poszedłem do ciecia na recepcji, żeby do niej zadzwonił... już idzie....
    Wróciła z wielkim tech leadem ubranym w piękny sweter po dziadku. Usiedliśmy na fotelach. Dla rekruterki niestety brakło fotela z tego co pamiętam i musiała sobie przynieść jakieś krzesło. Zaczęło się odpytywanie przez tech leada, aż doszliśmy do zadania. Wyciąga kartkę ze swojej teczki i coś tam rysuje. Po chwili pokazuje swoje dzieło (jakieś tabelki) i każe napisać do tego zapytania czy tam coś dorysować już nie pamiętam szczegółów.

  3. Firma Wa.. biurowiec dość duży, a przyjeli mnie w jakimś niewielkim pokoju. Zadania, kartka i programuj.

  4. Firma, która posiada kilka biur, akurat rekrutacje miałem w głównej siedzibie, pojawił się prezes, sprowadził tech leadów z okolicznych miast, żeby sprawdzić studenta. Dochodzimy do stawki. Mówię mu ile chce.. zaniemówił. Patrzy w swój notes i mówi Panie X niestety się nie dogadamy... Pożegnałem się. Nie zaproponował nawet własnej stawki, a moja nie była jakaś z kosmosu.

  5. Rekrutacje z hindusami, prawie zawsze jest ich więcej niż 1 i akurat mam pecha, że zawsze większość rozmowy prowadzi ten, którego ledwo da się zrozumieć. Dodatkowo proszą o włączenie kamerki, a sami jej nie włączają... nie wiem z czego to wynika?
    Kiedyś miałem rekrutacje gdzie było 5 osób (mieszanka: polak, hindusi itp.), wszyscy bez kamerki. Pytania też były ciekawe, oderwane od rzeczywistości jak nigdy.

  6. Rekrutacja do topowej firmy od procesorów. Stawka nie była upubliczniona, ale już rekruterka podczas pierwszej rozmowy zdradziła mi, że przekroczyłem widełki (18k, swoją drogą Amazon/Google też ma w Polsce nierynkowe stawki). Pierwszy etap rozmowa 1h, następnie zadania. Zadania były dość pracochłonne. Myślę sobie firma TOP to przyłożę się do zadań. Jedno z zadań dotyczyło zrobienia dwóch serwisów, w określonych językach. Zrobiłem do tego jakieś reactive, nonblocking api, żeby coś ciekawego pokazać. Później okazało się, że nawet nie mieli czasu zajrzeć w moje rozwiązanie. Dochodzi do następnej rozmowy 1h, gdzie miałem prezentowałem swoje rozwiązania. Jeden koleś widać, że podczas rozmowy kieruje samochodem, niby ma zablurowane tło, ale jednak pasy czasami prześwitywały. Mimo wszystko rozmowy były dość przyjemne. Warto zaznaczyć, że menadżerem tego zespołu była kobieta (niby techniczna), ale sprawiała wrażenie, jakby z programowaniem miała niewiele wspólnego. Feedback od menadżerki dostałem taki, że wybrali kogoś bardziej doświadczonego w określonym obszarze, a od rekruterki, że w zespole było jakieś nieporozumienie kogo wybrać... jeszcze mi zaproponowała jeden projekt, bardziej niskopoziomowy, ponieważ w CV wyłapał jakiś keyword.
    Z ciekawości sprawdziłem ludzi z tego zespołu i większość z nich siedzi w tej korporacji od stażu, a ich kod na githubie robi im negatywny pijar.

  7. Wpadłem kiedyś na pomysł, żeby sprawdzić jak to jest mieć rekrutacje w poniedziałek o 8:00. Akurat wypadło na rekrutacje w formacie 2 spotkania techniczne po 1.5h. Podczas pierwszego etapu pozbywałem się porannej chrypki i mój mózg wczytywał znane mi słowa. Po pierwszym etapie chciałem już to zakończyć, ale nalegali, żeby wziął udział w drugim... Nigdy więcej porannych rekrutacji, w szczególności w poniedziałki.

  8. Rozmowy techniczne przez telefon, bo rekrutera tak naprawdę nie ma przy komputerze, a w trakcie rozmowy oznajmia, że siedzi w samochodzie... do tego nie zna poprawnej odpowiedzi na swoje pytania. Feedback pozytywny z podziałem na kategorie, ile z każdej dostałem punktów (z niektórych nie było nawet pytań, a miałem prawie full punktów, ciekawe...).

  9. Rekrutacja do polskiego banku, kilka osób technicznych po drugiej stronie kamerek (nie wszyscy mieli włączone). Jedna z ważniejszych osób, bez kamerki opowiada o wadach projektu (brak agile i że będzie pierwszy zespół w scrumie, i ogólnie jakaś archeologia), a w tym czasie jeden z nich widzę, że się z tego śmieje to ja też się uśmiechnąłem, a przypuszczam, że niektórzy mogli mieć mnie na głównym podglądzie. Feedback dostałem taki, że szukają kogoś bardziej doświadczonego w technologii X i że wyczuli, że nie podoba mi się ich projekt.

  10. Pewna rozmowa techniczna do korporacji: "testów w projekcie praktycznie nie mamy, ponieważ straciliśmy do nich prawa autorskie i musiały zostać usunięte". Niestety nie wiem jak to się stało i żałuję, że nie dopytałem.

  11. Wysłałem CV jako odpowiedź na LI i bez wstępnej rozmowy dostaję zaproszenie na rozmowę techniczną już z ustalonym terminem.

0

Jest ogłoszenie, niby pasuje pod moje CV, więc klikam aplikuj. W ogłoszeniu jest mowa o CV oraz LM, spoko.

Przechodzę na formularz gdzie standardowo jest pytanie o dane kontaktowe, oczekiwania finansowe, RODO oraz upload CV. Ale nigdzie nie ma sekcji do LM, nie ma gdzie zrobić upload tego dokumentu.

Wygląda na brak korelacji treści ogłoszenia oraz formularza.

1

Powysylalem pare CVek na stanowisko Go deva. Ucze sie tego jezyka po godzinach, do tego mam troche open sourcowych kontrybucji, wiec nawet nie tyle szukam pracy co chcialem sie po prostu sprawdzic. No i dzwoni rekruterka:

-Dzien dobry dzwonie z firmy krzak, widze tutaj ze aplikowal pan na stanowisko python developera
-Dzien dobry, niestety to raczej pomylka, nie jestem zainteresowany takim stanowiskiem
-Aa przepraszam najmocniej chodzilo o Go developera, wie pan poniedzialek (hehe hihi), aplikowal pan do firmy krzak2 ale tam prog wejscia do golanga jest bardzo wysoki wiec kolezanka przeslala mi pana CV. Z tego co widze ma pan duze doswiadczenie w pracy z pythonem (zaledwie rok i to piszac jakies devopsowe skrypty, a nie stricte tworzac oprogramowanie) stad chcialabym zaoferowac stanowisko python developera. <tutaj 5 minutowe tlumaczenie dlaczego do golanga mam za male doswiadczenie>

No i sie pozegnalismy, poniewaz miala oferte tylko zwiazana z pythonem. Nie jest to wielkie wtf. Chcialem zapytac:

  1. Czy do was tez dzwonia rekruterzy, ktorzy dostali CVki z innych firm niz do ktorych aplikowaliscie? Czy to jest w ogole zgodne z prawem, jestem prawie pewny, ze wyrazilem zgode na przetwarzanie danych wylacznie w celu tej jednej konkretnej oferty.
  2. Czy do was tez dzwonia z zupelnie inna oferta niz na ktora aplikujecie? Wiadomo linkedin to inny swiat, ale zeby tak telefonicznie robic?
3

Oglądam właśnie listę ofert pracy pewnej firmy. Niektóre ogłoszenia są po polsku, a reszta po angielsku. Ten sam ("Jesteśmy firmą...") template.

0

Kolejne ciekawe ogłoszenie.

Wymagania:

  • znajomość X
  • znajomość Y
  • ...
    Mile widziane:
  • znajomość X
0

Jest fajne ogłoszenie, więc klikam Aplikuj. Wyświetliła mi się strona z formularzem, gdzie nazwa stanowiska jest taka:
Programista PHP IX 2021.

8

Pierwszy etap rozmowy - ten najgorszy aka rozmowa z facetka z HRow.

-Ile chcialby pan zarabiac?
-X
-Czy jest to kwota do negocjacji?
-No zalezy ile ale powiedzmy, ze tak
-Ile by mogla wynosic mniejsza kwota?
-0.95X
-A jaka jest minimalna kwota na jaka by sie pan zgodzil
-???
To jest generalnie pierwsze wtf, ale stwierdzilem ze pociagne to troche

-Dlaczego pani pyta? Jaki macie budzet przewidziany na to stanowisko?
-No nie wiadomo czy jestem w stanie panu zagwarantowac X pln
-Prowadzicie rekrutacje i nie wie pani jaki jest budzet?
-Nie moge panu powiedziec jaka kwote jestem w stanie zagwarantowac, bo jest to wypadkowa wielu czynnikow umiejetnosci, rozmowy technicznej blablabla.
-Czyli posiadacie budzet na te X pln czy nie?
-Posiadamy

???
Tylko ja mam wrazenie, ze z tymi niektorymi hrami to sie gada ciezej niz z kamieniem?

8

Też spotkałem takiego, podałem kwotę na odczep się. Pisownia oryginalna, rozmowa zajęła 1 minutę.

on: Expected salary per Annum Gross In Euros
ja: 130k
on: 95K TO 100K EUROS PER ANNUM GROSS .So please let me know?
ja: No thank you
on: 105k including 15% bonus
ja: No thank you
on: Max we can go up to 110K EUROS GROSS
ja: 130k
on: OK, I'll check. I'll let you know
on: I check with my manager 110k Euros Gross max so please ;et me?

Oczywiście jak się domyślam, żadnej rozmowy z managerem nie było, taka sama taktyka stosowana w sklepach jak pytasz o obniżkę droższych produktów.

13

Dobra to teraz ja :D

Byłem na rozmowie do kontraktorni na Scala Developera, ale funkcyjnie.

Mają cztery projekty, trzy w z Akką a jeden z Catsami (ten funkcjny). Przepytuje mnie Ukrainiec (programista z projektu funkcyjnego) po polsku z Catsów, niestety znam tylko cats-core, a nie cats-effects. Trochę luźno pogadaliśmy o Akce (nawet on więcej mówił), próbowałem go przekonać że Akka w obecnej formie jest tworem ułomnym i dopiero po zmerdzowaniu projektu loom będzie równoważna aktorom z Erlanga/Elixira.

Następnego dnia dzwoni kobieta z HRu że dostała informację że nie umiem Catsów, ale umiem Akkę. Niestety trzy projekty z Akką jakoś magicznie się zamieniły na dwa projekty z Apache Sparkiem i teraz ona szuka programisty sparka na co podziękowałem i chciałem się rozłączyć
Gdzie tu WTF? Chyba przez dziesięć minut próbowałem jej wytłumaczyć czemu programiści CRUDów nie chcą klepać Jobów Sparkowych i gigantycznych zapytań SQLowych. Ona trochę w rozpaczy bo nikt nie chce w Sparku pracować, a dla mnie to WTF że nie potrafią zrobić porządnego ogłoszenia na programistę Jobów Sparkowych, tylko kantują że to normalna praca w Scali

2

Ja wczoraj dostałem odpowiedź od rekrutera do firmy z FAANG (po 3 miesiącach).
W styczniu zapytałem czy pasuje im moje miasto bo nie planuję przeprowadzki do Stolycy.
Teraz się siebie pytam - czy chcę czekać kolejny kwartał na kolejny kontakt :)

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1