Wątek przeniesiony 2019-11-06 12:11 z przez cerrato.

Rekrutacyjne WTF jakie Was spotkały

Odpowiedz Nowy wątek
2019-11-06 12:07
30

Zainspirowany tematem Pomyłka przy zmianie pracy - jak tego unikacie? oraz tematem Programistyczne WTF jakie Was spotkały otwieram posiedzenie. Chyba każdy z nas spotkał się nie raz ze ścianą lub betonem na rekrutacji, którego ani przeskoczyć ani obejść, a walenie głową to żadna przyjemność.
- Na potrzeby opisów możecie zmienić dane wejściowe żeby (w razie czego) nikt was nie rozpoznał.
- Dla zachowania porządku fajnie jeżeli będziesz komentował/a post zamiast pisać odpowiedź. Dzięki.

Wrzucam w Offtopic ale jak ktoś uzna, że Kariera będzie bardziej odpowiednia to proszę o przeniesienie

Etap 1: Wstęp
Historia miała miejsce w tamtym roku. Firma pośrednik z miasta gdzieś na Śląsku. Ogłoszenie w miarę kompletne ale bez widełek. Jednak opis, i technologie w kręgu moich mocnych zainteresowań – Java, Docker, Kubernetes. Postanawiam wysłać CV na wieczór. Następnego dnia dzwoni do mnie jakaś Pani:

  • Dzień dobry czy rozmawiam z Panem axde?
  • Tak, a o co chodzi?
  • Dzwonię z firmy pośredniak123 z pytaniem czy aplikował Pan na nasze ogłoszenie superhiper programator 456
  • Tak, aplikowałem.
  • O! To świetnie się składa gdyż pańskie CV idealnie pasuje do oczekiwań naszego klienta.
  • (…)

Umawiamy się po 20 minutach pogawędki na godzinną wideo rozmowę już z koleżanką Pani, która do mnie dzwoniła. Jednocześnie mam dostać wszelkie informacje odnośnie następnego etapu mailem (mamy piątek, rozmowa w poniedziałek o 10).
Do niedzieli wieczór skrzynka jest pusta więc uznaję, że Pani rekruterka poleciała w kulki – coś jej nie pasowało podczas rozmowy ze mną.
Jest poniedziałek godzina 10:15 dzwoni mój telefon. Nie mogę odebrać. Oddzwaniam po 15, i słyszę taki zasmucony głos Pani od pierwszego kontaktu, że przecież się z nią umawiałem na rozmowę poniedziałkową. Wyjaśniam, że miałem dostać mail z potwierdzeniem – nie dostałem więc uznałem, że nieaktualne, i prowadziłem swój zaplanowany tryb życia dalej.
Dziwne tłumaczenia odnośnie wiadomości, że to najwidoczniej jakiś problem techniczny ale może jednak umówimy się na następny dzień w takim razie – umawiamy.

Etap 2: Wideo rozmowa
Jestem pod wrażeniem. Przez 45 minut rozmawiamy o tym samym o czym rozmawiałem przez telefon z inną rekruterką przez 10-15. To się nazywa umiejętność rozwlekania tego samego. Pewnie dlatego Pani od drugiego etapu ma wyższe stanowisko – soft skills na najwyższym poziomie.
Tutaj wychodzą pierwsze dziwactwa w postaci różnic w ogłoszeniu, a różnic w rzeczywistości.
Dostaję kilka pytań o rzeczy, których w ogłoszeniu nie było:

  • A czy pracował Pan bądź zna X?
  • A czy pracował Pan bądź zna Y?
  • A czy pracował Pan bądź zna Z?

Na sam koniec dowiaduję się, że ciężko im kogoś znaleźć, bo te okropne technologie jakieś takie niszowe. Jak już ktoś się w takich specjalizuje to zwykle siedzi w Warszawie, chce dużo pieniędzy, i za tyle samo ile ma na miejscu w stolicy nie przeniesie się na Śląsk – nie dziwi mnie to. Kto normalny chciałby oddychać węglem?
Dochodzimy do widełek, których nadal nie znam, i nie poznaję do końca. Wychodzę jednak z prostego założenia, że mówię swoje, a co oni z tym zrobią to już nie moja sprawa. Zaczyna się namawianie mnie na B2B chociaż w ogłoszeniu widnieje UOP/B2B. Dla własnego spokoju obiecuję się zastanowić chociaż nie mam ochoty na B2B w tym momencie (przyczyny osobiste). Dostaję wspaniały Excel z wyliczeniami, i dokument na 8 stron z mową motywacyjną jakie to B2B jest wspaniałe, i co zyskuję. Umawiamy się na rozmowę techniczną, a po drugim etapie dowiaduję się tego samego co po pierwszym 0 zmarnowane 1.5h.

Edit:
Zapomniałem o najważniejszym. Pani umiejętnie manewrowała w dyskusji ze mną, i ładnie podkoloryzowała CV. Musiałem uzupełnić jakiś dokument, i wpisać tam projekty, a oni już ładnie się zajęli żeby to wyglądało piękniej niż mogłoby. Ciekawe cp by było na miejscu gdybym miał rozmawiać z klientem końcowym zadającym dziwne pytania?

Etap 3: Rozmowa techniczna
Dostaję informację, że dnia X, o godzinie Y zadzwoni do mnie ktoś kto sprawdzi moją wiedzę. Dziwi mnie to mocno, bo jak to tak? Będziemy pisać coś przez telefon?
O godzinie 15 dostaję sms od technicznego, że nie da rady pogadać o 16 ale może moglibyśmy o 21? A jeśli nie to jutro o 8 rano. Wtf? Żadna z tych godzin mi nie pasuje ale chcąc mieć z głowy te głupoty zgadzam się na 21. O 21:15 dostaję sms, że zadzwoni za 5 minut. Dzwoni o 22:15. Ględzimy o głupotach zupełnie jak z HR. Ma jednak dla mnie dwa pytania(!) - wow! Myślę sobie spoko chociaż nadal jest mi całkiem dziwnie.

  • Powiedz mi axde jakie znasz pakiety w Javie?
  • title
    Przez chwilę nie wiem czy ktoś to później wrzuci na youtube, i zostanę gwiazdą internetów? Po dłuższej chwili wyrzucam z siebie kilka odpowiedzi.

Pada zatem pytanie numer dwa:

  • Wybierz sobie jakiś pakiet, i go opisz.
  • title
    Wybieram więc pierwszy lepszy, i zarazem ciekawszy, opowiadam.

Dostaję trzecie pytanie:

  • Załóżmy, że masz do obsłużenia jakiś błąd – w jaki sposób możesz go obsłużyć w javie?
    Odpowiadam zatem co jest grane, i w jaki sposób. Rozmawiamy jeszcze dłuższą chwilę o samym języku po czym dostaję od człowieka feedback, że on to na moim miejscu poszukałby pracy w DE/UK. Tutaj zdarzają się oferty ale ludzie na miejscu rzadko kiedy mają jakąś wiedzę na ten temat, a w tamtych krajach jest dużo więcej fajnych ofert – dziękuję za ten protip. Nigdy bym nie pomyślał, że w innych krajach może być lepiej.

Następnego dnia rano dostaję mail od Pani z etapu 2. W treści bezemocjonalny, zimny content mówiący iż po otrzymaniu od Pana technicznego raportu po rozmowie (załącznik) mogą mi zaoferować 1/3 mniejszą stawkę, i tylko na B2b.

  • title
    Otwieram załącznik w którym człowiek techniczny ma przygotowany zestaw pytań na który odpowiada, i odsyła do HR. Czytam więc z zaciekawieniem:
  • Imię nie moje
  • Stan wiedzy: Zna podstawowe zagadnienia języka, jest chętny do dalszego rozwoju, i ciężkiej pracy.
    Uśmiecham się pod nosem. Brzmi to dość ciekawie zwłaszcza, że po godzinach dłubię w tym od 2.5 roku, przeczytałem chyba wszystko co tylko było możliwe, i nie czuję się na początku ścieżki wiedzy.

Etap 4: Mocno zdziwiony HR
Postanawiam grzecznie, i z klasą odpisać Pani co myślę o ich propozycji, i co myślę o ich procesie rozmowy technicznej. Opisuję krok po kroku po czym daję wskazówkę żeby znalazła sobie kogoś w firmie bardziej obytego technicznie kto wytłumaczy jej, że zadawanie takich pytań na stanowisko regulara to delikatnie mówiąc nieporozumienie. Jednocześnie rezygnuję z tej farsy, bo to nie ja mam parcie na to ogłoszenie, a to z kolei wisi do dnia dzisiejszego, i nawet pojawiły się widełki.
Godzinę po odesłaniu maila Pani się dobija wykonując 11 połączeń na mój telefon – olewam z braku chęci dyskutowania z kimkolwiek. I tak zmarnowałem całkiem sporo swojego czasu na ten lekki brak kompetencji.

edytowany 1x, ostatnio: axde, 2019-11-08 13:11
Pokaż pozostałe 10 komentarzy
@PerlMonk: teraz muszę poudawać, że robię coś w pracy - jak większość z nas, siedzących przez pól dnia na 4P ;) - cerrato 2019-11-06 13:19
@cerrato: za mnie Jenkins pracuje... - WhiteLightning 2019-11-06 13:32
Ale i tak ktoś musi go pilnować :P - cerrato 2019-11-06 13:45
@cerrato: ale w miedzyczasie moge cos na 4p popisac. - WhiteLightning 2019-11-06 13:46
A nie lepiej, żebyś Ty się wziął za robotę, a niech ten Twój kolega Jenkins pisze na 4P? :D - cerrato 2019-11-06 13:47

Pozostało 580 znaków

2019-11-06 17:14
2
cerrato napisał(a):

Tak na szybko, pierwsza myśl (ale jestem przekonany, że da się to znacznie bardziej zagmatwać)

int tablica [2];
tablica [1] = a;
tablica [2] = b;
for i=1 to 2 {
suma = suma + tablica[i]
}
class Calc {

    private int[] r;

    int add(int a, int b) {
        r = new int[5];
        r[1] = a;
        r[2] = b;

        while (!i(1, 3)) {
            s(0, r[1]);
            s(3, r[1]);
        }

        while (!i(2, 4)) {
            s(0, r[2]);
            s(4, r[2]);
        }
        return r[0];
    }

    private int sgn(int x) {
        return x >= 0 ? 1 : -1;
    }

    private void s(int... p) {
        if (sgn(p[1]) == 1) {
            ++r[p[0]];
        } else {
            r[p[0]]--;
        }
    }

    private boolean i(int... p) {
        return r[p[1]] == r[p[0]];
    }
}

:P

edytowany 1x, ostatnio: Potat0x, 2019-11-06 17:16
Jakby to był mój wątek, to dałbym Ci za to "ptaszka" ;) - cerrato 2019-11-06 17:16
@cerrato: proponuje zebys jako moderator zrobil nowy watek, jak skomplikowac to zadanie i przeniosl posty bo sie mocny offtop robi. - WhiteLightning 2019-11-06 17:18
przeniosl posty :D :D :D :D - Shalom 2019-11-06 17:36
@Shalom: no co, jak sa dopeiro 4 to jeszcze copy paste zadziala :) - WhiteLightning 2019-11-06 17:38
@Potat0x: Skoro to obliczenia na intach to proponuje Aksjomatykę Peano. - Kokoniłaj 2019-11-06 17:49

Pozostało 580 znaków

2019-11-06 18:41
10

Rekrutacja do agencji ze stroną XXX.
...

  • czy zna pan PHP ?
  • uczę się jestem na etapie operacji na stringach

[ otwierają się drzwi, zagląda pani w mini i kabaretowych, wyraźnie zaskoczona że kogoś rekrutują i widzi miny swoich szefów, więc nieodzywając się szybko czmycha ]

  • my też hehehe...

Każdy programista przybywający z innego miasta jest fachowcem.
Ona też operuje na stringach :D - Pipes 2019-11-07 16:14
wyborne poczucie humoru - sugar_hiccup 2019-11-20 10:33
nie wszystkich bawi to samo - gk1982 2019-11-23 11:44

Pozostało 580 znaków

2019-11-06 18:43
6

Sytuacja 1
Rozmowa z panią z HR a potem część techniczna. Obie części bardzo fajne: z panią rozmowa była przyjemna a część techniczna to napisanie kawałka kodu na lapku (wszystkie narzędzia, internet i dowolny edytor) i omówienie z technicznym czemu tak a nie inaczej. Za jakiś czas kobieta zadzwoniła do mnie z decyzją, że nie. Czemu? Na rozmowie spytała czy możemy porozmawiać po angielsku. Powiedziałem jej, że nie, i to był powód do wybrania kogoś innego.

Sytuacja 2
Ogłoszenie: Java developer. Wita mnie pani z HR i w pomieszczeniu czeka na nas techniczny. Pani zaczyna rozmowę słowami "Witam na rozmowie na stanowisko Javascript developer". Przez kilka minut miałem nadzieję, że to jakiś żart albo ona tylko nazwę pomyliła. Nie pomyliła, rozmawiałem całą rozmowę o Javascripcie.

Sytuacja 3
"Kto był pana szefem w firmie X" - właściwie kilka razy miałem to pytanie, ale wiem, że czasem tak podpuszczają i chcą zobaczyć reakcję. Jedna sytuacja mnie trochę zirytowała. Gość wypytywał a potem rzucił tekstem "Będę ślizgał się po temacie". No jasne, biegnę po smalec!

Sytuacja 4
Rozmawiam z dwiema paniami z HR. Tak, dobrze widzicie :D . Właściwie jedna mało się odzywała, ale dalej nie wiem po co tam siedziała. Rozmowa zeszła na trochę luźniejsze tematy i na to jak ludzie się sprawdzają na rozmowach. Powiedziałem, że może być wielu specjalistów, którzy by się sprawdzili, gdyby tylko dano im szansę. A ona na to "Ale jeśli kogoś przyjmiemy a on się nie sprawdzi, to będzie nasza porażka".

Sytuacja 5
To bardziej pozytywna rzecz, bo cała rozmowa była bardzo fajna. Gość dał mi kartkę z zadaniami i dwa tomiszcza - pomoce do zadań. Jedno dokumentacja - ok. Drugie... księga kodów, dosłownie Zadanie polegało na rozpisaniu działania centralki podczas wybierania numerów. Książka zawierała konfiguracje centralek w Polsce. I tak np. dzwoniąc z miasta poza Warszawą, można było wybrać numer lokalny:
4 - czeka na następną cyfrę
5 - czeka na następną cyfrę
6 - czeka na następną cyfrę
7 - koniec, nawiąż połączenie
A tak numer do Warszawy
2 - czeka na następną cyfrę
2 - przekaż sterowanie do centralki nadrzędnej
... dalej w centralce nadrzędnej
2 - przekaż co centralki w Warszawie
i tak dalej.
Ze trzy godziny siedziałem, ale było fajnie :D


Nie sztuka uciec gdy w dupie sztuciec
Pokaż pozostałe 6 komentarzy
A, no spoko :) - _Hegemon_ 2019-11-06 21:04
Sytuacja 5 - ech, przypomniało mi się jak dawno temu ręcznie konfigurowałem voip na routerze. trzeba było zdefiniować coś w rodzaju regexpa (składnia była inna) określającego czy to co już wybrano to kompletny numer (i można inicjować połączenie) czy należy czekać na kolejne cyfry. - Azarien 2019-11-07 02:58
gorzej jak Ty możesz porozmawiać po angielsku ale masz trudności z porozmawianiem w pidginie jaki zna rekrutujący - Miang 2019-11-09 21:42
@Miang: nie ważne jaki język, ale trudności w porozumiewaniu się zawsze są negatywnie odbierane podczas rozmowy o pracę. - Darck 2019-11-09 22:43
@Darck no ale jak #$%@$# nie zna angielskiego a wydaje mu się że zna to co zrobisz? spr* trzeba ;) - Miang 2019-11-10 02:57

Pozostało 580 znaków

2019-11-06 19:42
8

Na początku kariery miałem rozmowę w januszowej firemce z końcówką -group jakiś wiele się swego czasu namnożyło.
Rozmowę miałem z samym szefem od razu, co mnie ucieszyło, bo bez zbędnego pierdzielenia od razu soczysty content.
O godzinie 11 pukam do drzwi gabinetu, po czym naciskam klamkę i wchodzę.
Zastaję kobietę (sekretarkę?), która klęczy przed mężczyzną (Szefem) i pociera jego krocze - wywaliłem gały po czym wybąkałem przepraszam i zamknąłem drzwi.
Po kilku chwilach wychodzi czerwona sekretarka i mówi, że to nie tak jak wygląda i szef się oblał kawą - do dziś nie wiem czy to prawda (sama rozmowa była raczej dosyć oszczędna-nie odezwali się więcej).


i właśnie dlatego chce rozwinąć swoją firmę i zatrudnić sekretarkę, i to pomysł który mam już od 2 lat :) - mr_jaro 2019-11-06 19:56
@mr_jaro: taki troche denny ten żart... - scibi92 2019-11-06 19:59
@scibi92: tylko to nie żart ;) - mr_jaro 2019-11-06 20:01
Żart poniżej pasa. ;) - somekind 2019-11-07 02:30
Nie wiem, czy bym chciał pracować w firmie, w której szef jest taką sierotą, że nawet sam nie umie wytrzeć wylanej na własne spodnie kawy i potrzebuje do tego pomocy sekretarki (sorry - teraz to stanowisko nazywa się asystent zarządu ;) ) - cerrato 2019-11-07 08:40
Asystent? To u nas nawet na recepcji siedzi office manager. - somekind 2019-11-07 12:15

Pozostało 580 znaków

2019-11-06 19:56
2

Kiedys na rozmowie koleś sie dopytywał mnie czym jest controller w Springu, próbowałem jakoś mu przekazać czym ogólnie jest controller. Pytał sie mnie w czym bym napisał gdyby nie Spring - powiedziałbym że użyłbym jakies innej technologi. Na koniec okazało się że chodzi mu o to że controllery w Springu sa oparte o servlety. Mocno się zdziwił jak powiedziałem mu że nie, jednak servlety nie sa potrzebne w 21 wieku...

@jarekr000000 pozdrawiam :D


Nie pomagam przez PM. Pytania zadaje się na forum.
edytowany 1x, ostatnio: scibi92, 2019-11-06 19:56

Pozostało 580 znaków

2019-11-06 22:27
2

WTF będzie jak mnie po bootcampie nie zatrudni pierwsza firma do której pójdę za min 15k netto :)

Pozostało 580 znaków

2019-11-06 22:42
1

Dla mnie WTF było, jak kiedyś przy rekrutacji na .NET dev'a zamiast chociaż jakiegoś głupiego codility czy po prostu treści zadania na maila, dostałem do napisania "test rozumowania liczbowego" i "test rozumowania werbalnego" :D Zrobiłem z ciekawości i podziękowałem za propozycję spotkania po "zadowalających wynikach Pańskiego testu" :D

edytowany 1x, ostatnio: LowSkiller, 2019-11-06 22:42
Testy, teściki. Ciekawe czy robią je z lenistwa czy z obawy przed rozmową z informatykiem :D - PerlMonk 2019-11-07 06:20
Patrząc z drugiej strony, moja była firma robiła tego typu testy, konkretnie testy APIS na "inteligencję skrystalizowaną". Nie uważam by był to WTF, bo na równi z tym co ktoś potrafi interesowało nas, jak się uczy, a ponoć ten test to sprawdzał. Dziwne mogły być natomiast kryteria, o których mówili nam kierownicy, by odrzucać nie tylko osoby z niskim wynikiem ale i skrajnie wysokim, którzy z ich doświadczenia okazywali się później "trudni we współpracy". Chyba jednak nie podchodzili to tego surowo jak nam mówili, bo widziałem kilka osób zatrudnionych, które dostały maxa. - GutekSan 2019-11-07 07:38

Pozostało 580 znaków

2019-11-06 22:53
3
  1. To czego bardzo nie lubie: wylawia mnie gdzies rekruter, prosi o rozmowe telefoniczna i o co pyta na poczatku? O to dlaczego chcialbym pracowac u nich/badz w firmie X.
  2. Wieki temu rekrutacja do jednej z nielicznych firm w Bielsku na Java developera. Przychodze na rozmowe i dostaje do rozwiazania test z C. Pytam czemu tak? - A bo Java jest bardzo podobna do C++, a C++ i C to wlasciwie to samo. Zadania to byly funkcje ktore cos robily i trzeba bylo poprawic/uzupelnic by dzialaly. Ale napisane tak jakby to robil bardzo slaby junior, wiec zrobilem to co bym zrobil w prawdziwym kodzie, wywalil miesko i napisal logike lepiej. Oczywiscie zadnego feedbacku tez nie dostalem.
  3. Przepytywalem goscia na testera, gosciu tak lal wode i odpowiadal tak bardzo nie na temat ze czulem sie jakby mi chcial odkurzacz sprzedac.
  4. Przepytywalem na QA manualny (z szansa na ogarniecie Postmana, przeedytowanie Jsona, moze napisanie prostego skryptu). Gosciu ma w CV pare lat doswiadczenia w korpo, wpisana automatyzacje, Jenkins, testy wydajnosciowe. Mysle - bedzie kolega z podobnym profilem. Aha. Okazalo sie ze znajomosc Jenkinsa polegala na tym ze otwieral joba i naciskal play. Testy wydajnosciowe polegaly na tym ze odpalal jakies firmowe narzedzie, wgrywal test od devow, czekal az sie skonczy i wysylal im wyniki, bez wlasnej interpretacji bo nie wiedzial jak.
  5. Rekrutacja do dwoch roznych korpo. Na HRowym pre checku, pytanie czy znam technologie X (raz to bylo np. Selenium). Mowie ze nie, w CV tez nie wpisywalem, jak cos szybko ogarne. Zwlaszcza ze pisalem scrapery w Pythonie. Rozmowa techniczna przez telefon - potwierdzam to samo. W jednej z firm bylo zadanie do zrobienia. Potem rozmowa na miejscu. A potem feedback ze wszystko super ale nie znam technologi o ktorej mowilem od poczatku ze nie znam.
  6. Rozmowa ktora IMHO poszla calkiem dobrze, zrobilem zadania, nawet udalo sie optymalne rozwiazania wymyslic. I pomimo ze to bylo 4.5 roku temu do dzisiaj nie dostalem zadnego feedbacku.
  7. Jestem umowiony na wstepnego calla z USA. Czekam caly wieczor w domu, nie poszedlem z kumplami na piwo. Telefonu nie ma. Okazalo sie ze dzwonili z zastrzezonego, a ja mam zablokowane takie numery. Wyjasnialem potem mailowo co jest.
pomimo ze to bylo 4.5 roku temu do dzisiaj nie dostalem zadnego feedbacku- spokojnie, nie trać nadziei, może jeszcze oddzwonią - cerrato 2019-11-07 08:49
@cerrato: z tego juz chyba nic nie bedzie, bo zmienily sie moje wymagania finansowe, wiec jakbym mial znowu 4.5 roku czekac? - WhiteLightning 2019-11-07 09:27
Może przy drugim podejściu pójdzie szybciej, nie wiem... tak z 2-3 lata ;) - cerrato 2019-11-07 10:26

Pozostało 580 znaków

2019-11-06 23:07
34
  • Jaki to klient?
  • Niestety, nie mogę powiedzieć.
  • Wynagrodzenie?
  • Niestety, nie mogę powiedzieć.
  • Lokalizacja?
  • Niestety, nie mogę powiedzieć.
  • To może choć dzielnica?
  • Niestety, nie mogę powiedzieć.
    ...
  • Czy zainteresowała pana nasza oferta? [wyraźnie słyszę zawodowy optymizm i entuzjazm w głosie]
  • Niestety, nie mogę pani tego powiedzieć.
  • [gwałtownie zapadła cisza w słuchawce]

"Ktoś sobie uświadomił, że pisał pod pseudonimem rzeczy, które lepiej żeby w firmie nie wypatrzyli :-)"

"- Ledwo na studiach 3 tydzień się kończy i już ciężko?
- Niestety prowadzący jest dziwny i robi kartkówki"
roflmao, mogę wykorzystać? ja: Czy jest to firma X? (technologie niezbyt niszowe, ale ich kombinacja już tak) rekruter: Nie mogę powiedzieć ja: OK, czy jest to firma X lub Y? rekruter (też człowiek): To nie jest firma Y No, wiedziałem że się kiedyś logika przyda ;-) - stic 2019-11-07 09:26
Made my day :D - kubARek 2019-11-07 11:20

Pozostało 580 znaków

2019-11-06 23:08
4

Może nie WTF, ale była taka sytuacja, gdy w czasie jednej rekrutacji na x osób do niej dopuszczonych byłem jedyną osobą, która znała się coś na programowaniu webowym, miałem jakiś tam projekt, coś tam robiłem jeszcze w Androidzie nawet, zapoznany byłem jeszcze z jakimiś podstawami innych języków, miałem jakieś doświadczenie komercyjne z pracą przy bazach danych, a reszta kandydatów (jak wyszło z rozmowy z nimi) znała co najwyżej podstawy języka typu pętle, sami mi mówili, że im aż głupio porównując się ze mną. Nikt nie sprawdził w żaden sposób naszej wiedzy w ogóle z zakresu IT (i z tego co zrozumiałem z rozmowy z HR to nie było w planach takiego sprawdzenia tej wiedzy). Dostaliśmy test z logicznego myślenia. Uwaliłem. Trochę słabo, nie popisałem się.

Innym razem zdawałem test do fajnego (moim zdaniem, to bardzo subiektywna ocena) korpo prowadzącego płatny bootcamp (w sensie że firma by mi płaciła) przez 3 miesiące, potem potencjalnie przyjęcie do pracy. Nie dostałem się, mimo że byłem przekonany, że poszło mi całkiem ok. Co więcej - dostała się osoba, która wtedy jeszcze ogarniała mniej ode mnie (a że porównywałem się z tą osobą na wielu polach, wyszły moje kompleksy i załapałem drugiego rekrutacyjnego doła ;)). Nie chciało mi się coś w to wierzyć. Powiedziałem o tym kolegom, a kolega pracujący w tej firmie poszedł do swojego kolegi z HR żeby dowiedzieć się jak to było faktycznie, bo sam też nie wierzył. Podobno zdałem ten test, ale dostałem info, że nie (nie było żadnych rozmów personalnych, więc nie usadzono mnie za osobowość). Tak jakoś to wyszło. W zasadzie to była firma, do której zamierzałem się dostać jak kiedy tylko wróciłem do programowania po latach przerwy i był to w zasadzie taki mój mały osobisty cel. Bolało podwójnie.

edytowany 1x, ostatnio: ToTomki, 2019-11-06 23:08

Pozostało 580 znaków

Odpowiedz
Liczba odpowiedzi na stronę

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0