Przeglądanie Githuba przed rozmową o pracę

Odpowiedz Nowy wątek
2019-08-15 15:40
3
  1. Ile razy zdarzyło się wam przejrzeć czyjeś repozytorium na Githubie?
  2. Ile razy zdarzyło wam się, że rekruter przejrzał wasze kody na Githubie? Podasz przykłady konkretnych firm?
  3. Dlaczego to jest tak rzadka praktyka?

Z moich obserwacji wynika, że rekruterzy kompletnie nie przygotowują się do rozmów, nie czytają w ogóle CV ani nie otwierają linków z CV do bezpiecznych stron typu Github, żeby przejrzeć czyjś kod. Później na rozmowach dostajesz pytanie o "inner joiny" albo o przekazywanie zmiennych przez referencję i marnujesz swój czas. Często osoby z działu rekrutacji proszą o przyjście na rekrutację przez wiele miesięcy po czym rekruterzy "techniczni" w taki sposób traktują potencjalnych pracowników i psują na wejściu wzajemne relacje. W jaki sposób unikać takich sytuacji?

Edit: Nie mam nic przeciwko sprawdzaniu umiejętności na rozmowie. Jednak jeżeli ktoś kto przez całe życie pisze w Javie pyta cię np. o wyrażenia lambda i odpowiadasz mu o rachunku lambda przy czym ten ktoś czeka aż powiesz słówka kluczowe "interfejs funkcjonalny" i nie powie ci nawet, że oczekiwał innej odpowiedzi to skąd masz wiedzieć co taka osoba ma na myśli? Wydaje ci się, że odpowiedziałeś dobrze na wszystkie pytania po czym okazuje się, że nic nie umiesz i jednak szukają kogoś innego. Próba udowodnienia takiej osobie w sposób dosadny (zadając jej kontrpytania na tym samym poziomie), że jednak coś tam wiesz kończy się tym, że obie strony się po prostu murują w swoim zadufaniu i nawet jeżeli dostaniesz taką pracę to nie będzie się dobrze pracowało w takim środowisku. Jak diagnozować takie sytuacje możliwie szybko i ich unikać?

edytowany 5x, ostatnio: cerrato, 2019-08-17 10:15

Pozostało 580 znaków

2019-08-15 15:50
0

A w jaki sposób chciałbyś unikać takich sytuacji? nie masz wpływu na rekrutera, bo nawet nie wiesz kto cię będzie rekrutował :o

Możesz poczytać opinię o firmie lub znajomych popytać z branży.

edytowany 2x, ostatnio: WeiXiao, 2019-08-15 15:51
Być może sposób doboru projektu lub sugestia bycia rekrutowanym przez kogoś z wyższym doświadczeniem? Chodzi o praktyczne wskazówki unikania takich ping-pongów (sytuacji w której obie strony zadają sobie te durne pytana próbujące skompromitować drugą stronę). Ewentualnie rozszerzenie swojego portfolio w taki sposób, żeby ludzie go faktycznie czytali? - twoj_stary_pijany 2019-08-15 15:53

Pozostało 580 znaków

2019-08-15 16:26
1

1) nigdy chyba, że mówimy o repo biblioteki której potrzebuje a coś niejasno działa.
2) nie mam githuba publicznego
3) nie wiem (ehh ikonka nie chce wskoczyć)

edytowany 5x, ostatnio: mr_jaro, 2019-08-15 16:27
Pokaż pozostałe 4 komentarze
¯\\\_(ツ)_/¯ - WeiXiao 2019-08-15 16:28
@WeiXiao: uniosę się honorem i nie wstawię :D - mr_jaro 2019-08-15 16:29
4. Uważasz, że publiczne repozytorium na GH nie ma żadnego wpływu na ocenę umiejętności kandydata? - twoj_stary_pijany 2019-08-15 16:29
@mr_jaro: ta zniewaga bana wymaga :D - WeiXiao 2019-08-15 16:30
@twoj_stary_pijany: czasem ma, znajomy mi mówił, że raz od razu przeszli do rozmowy o warunkach zatrudnienia, pomijając wszystko inne bo rekruter sprawdził repo i nic więcej nie chciał wiedzieć, ale to jedyny przypadek o którym wiem - mr_jaro 2019-08-15 16:31

Pozostało 580 znaków

2019-08-15 16:32
1

Zabawne jest, że mało w której firmie ktoś zadaje sobie trud, żeby przejrzeć Githuba - a z drugiej strony niejednokrotnie firmy dają zadanie rekrutacyjne, w której np. trzeba ściągnąć repo firmowe, wczytać się w nabazgrany tam spaghetti kod i zaimplementować w nim kilka(czasem kilkanaście) zmian. Niektóre firmy nawet rozpisują zadanie domowe w formie user stories.

Czyli ludziom z firm się nie chce nawet spojrzeć na Githuba, ale już od kandydatów tego wymagają i to w wersji zaporowej (mam wrażenie, że niektóre zadania domowe są nie po to, żeby sprawdzić umiejętności ale głównie po to, żeby odsiać niezdecydowanych/nie dość zdesperowanych, którzy po prostu nie mają ochoty spędzać kilku/nastu godzin na zadanie, za które nie dostaną kasy, ani nawet gwarancji nawiązania współpracy :D ).

Czyli niby rynek pracownika, a i tak asymetryczna sytuacja. Te wszystkie zadania domowe sprawiają, że kandydat musi więcej czasu spędzać na daną rekrutację i więcej od siebie dać, niż firmy, która nawet feedbacku często nie są w stanie napisać.

rekruterzy kompletnie nie przygotowują się do rozmów, nie czytają w ogóle CV ani nie otwierają linków z CV do bezpiecznych stron typu Github, żeby przejrzeć czyjś kod.

Możesz sam opowiadać o projektach na rozmowie, i sam się zaprezentować jakoś dzięki temu, poza tym przejąć rozmowę. Jak będziesz opowiadać o projektach, to mniejsza szansa, że cię zapytają z jakiegoś trudnego pytania technicznego.


((0b10*0b11*(0b10**0b101-0b10)**0b10+0b110)**0b10+(100-1)**0b10+0x10-1).toString(0b10**0b101+0b100);
Pokaż pozostałe 11 komentarzy
ale z drugiej strony etykietki też są wygodne. Kwalifiujemy osobę jako buraka i już wiemy o co chodzi. Kwalifikujemy firme jako Janusz Soft i wiemy, o jakiego typu firmę chodzi. Zresztą ludzie czasem się sami kwalifikują albo szukają etykietek - np. ktoś ma mało doświadczenia i szuka pracy jako junior, mimo, że to też obraźliwe w pewien sposób, bo zakłada się, że ktoś jest gorszy od regulara czy seniora (a tymczasem "senior" może być "seniorem" tylko dlatego, że dostał od pracodawcy taką etykietkę, a nie dlatego, że umie lepiej programować). - LukeJL 2019-08-15 17:44
Albo widzisz seniora C# z dobrymi studiami, masz robotę dla Javowca i od razu gościa skreślisz bo przecież słowa kluczowe się nie zgadzają. Nawet go nie zapytasz czy nie chce się przebranżowić. Tak samo QA będzie bombardowany ofertami dla QA i na rozmowie o bycie devem będzie ludziom przeszkadzało to, że patrzy na kod od strony testów bo przecież oni mają osobny zespół QA i pewnie nie byłbyś w stanie dostosować się do ich reguł. - twoj_stary_pijany 2019-08-15 17:51
Mama obetnie cię w przedszkolu na grzybka to do końca życia będziesz miał ksywę "grzyb". - twoj_stary_pijany 2019-08-15 17:52
no i etykietka pozwala podjąć natychmiastową decyzję np. ta osoba jest tępa - czyli komunikując się z nią trzeba uwzględnić jej tępotę i mówić tak, żeby zrozumiała. Albo np. jeśli uznamy, że ktoś jest burakiem (czytaj: zachowuje się chamsko, wywyższa się itp.) to możemy od razu podjąć decyzję typu "odrzucam tę ofertę, bo nie będę pracować z burakami"). Albo jeśli uznamy że jakiś programista jest "juniorem", to też można np. pomóc takiej osobie się jakoś rozwinąć na wyższy poziom, dać jej dodatkowe wsparcie (chociaż mnie śmieszy podział na juniorów/mid/senior bo to iluzja) - LukeJL 2019-08-15 17:55
@LukeJL jeżeli jakaś osoba popracuje kilka miesięcy jako programista to jej doświadczonych programistów będzie zupełnie z d* wzięta, lepsza juz osoba która zdaje se sprawę że nie za się na kwestiach technicznych niż taka co akurat zdązyla się nauczyć kilku modnych w danym środowisku słów kluczowych ( a gdzie indziej to samo moze być określane innymi słowami) - Miang 2019-08-15 21:13

Pozostało 580 znaków

2019-08-15 16:57
2

Osobiście zawsze otwieram GitHuba do którego link kandydat podał w CV.
I efekt jest taki, że większość CV, które tego linka zawierają odrzucamy jeszcze przed rozmową bo kod tam to albo przeklejony tutorial albo, co autentycznie widziałem niedawno, projekt z commitami o treści „komit” czy „dużo zmian” i pustym plikiem Class1.cs w każdym podprojekcie.
Większość bardziej ogarniętych programistów jakich dostajemy na rozmowy akurat nie podaje repo więc trudno się do niego odnieść na rozmowie.


Pokaż pozostałe 19 komentarzy
@WeiXiao: zgadzam się pod tym względem, że nieodłączną częścią pracy programistów jest publikowanie contentu na GH/SO. Pracując wiele lat musisz coś opublikować, choćby założyć komuś tickety na GH, że ma bugi. Konto na 4p to jest inna sprawa bo tutaj publikowane są anonimowo pytania takie jak to, które wzbudzają kontrowersje i dotyczą preferencji za które możesz być dyskryminowany. Nie podawaj konta 4p/fb/ig jeżeli nie chcesz, żeby było przeglądane. Nie podawaj też GH/SO jeżeli nie chcesz - ale to jest Twój wybór. Podanie go powinno wymagać od rekrutera zaglądnięcia tam. - twoj_stary_pijany 2019-08-15 17:22
@twoj_stary_pijany: nie zgadzam się z tym, że GH/SO jest nieodłączną częścią pracy programistów. Gdybym nie musiał raz zrobić forka biblioteki nierozwijanej to bym nigdy nawet konta tam nie zakładał :D w firmach dla których robiłem i robię oraz w prywatnych projektach i dodatkowych zleceniach używamy bitbucketa i gitlaba, a na so tez mi szkoda czasu, wystarczy 4p - mr_jaro 2019-08-15 17:25
CV to w pewnym sensie reklama. I tak samo jak w reklamie samochodu producent nie powie "2 lata temu w tym modelu sypała się skrzynia ale już to ogarnęliśmy" tak samo programista raczej nie wrzuci GitHuba z projektem sprzed 2 lat jeżeli teraz nauczył się jak pisać kod lepiej. A co do otwierania linków to jeżeli ktoś pracował w ciekawych projektach, które opisał na tyle, że mnie zainteresowały to wolę o tym porozmawiać niż koniecznie, dla zasady sprawdzać jakie commity robił na prywatnym GitHubie. - mar-ek1 2019-08-15 17:26
@mr_jaro chodzi generalnie o publiczny kod. GH to tylko przykład. Jeżeli masz go na BB albo na GL i byś podał linka do nich w CV to ja np. bym zerknął na Twój kod. - twoj_stary_pijany 2019-08-15 17:34
@twoj_stary_pijany: moja odpowiedź brzmi tak samo - nic nie publikuje nigdzie - mr_jaro 2019-08-15 17:39

Pozostało 580 znaków

2019-08-15 17:15
0

Mało kto uczestniczy w projektach Open Source. Kod firmowy ma zakaz publikowania. Dlatego nie ma kodu na GH.

Nazwy "Projekt dyplomowy na GitHubie" zaczęły używać szkoły programowania. Projekt a w rzeczywistości przeklepany setki razy tutorial na GitHubie miał zastąpić kursantom dyplom uniwersytetu.

Tysiące kursantów szkół programowania powtarza github, github, github.

Dlaczego nikt nie ogląda mojego githuba?!?!?!

Ale są jeszcze projekty prywatne. - Silv 2019-08-15 17:19
Ktoś powtarza jak bardzo poszukuje programistów i jak jesteś dla nich cenny. Ten sam ktoś nie potrafi poświęcić dwóch minut, żeby włączyć czyjegoś GH, którego ten podał w CV, ocenić czy są to kody z tutoriali i przeklikać 2 projekty z tych które ma przypięte i odpala cię za to, że nie wiesz czegoś co użyłeś do zrobienia tych przypiętych projektów, a o co zapytał zbyt ogólnikowo, żebyś zahaczył o to w 3 zdaniach. Please... - twoj_stary_pijany 2019-08-15 17:27
@twoj_stary_pijany: nie ten sam ktoś. - Silv 2019-08-15 19:26

Pozostało 580 znaków

2019-08-15 17:26
2
  1. Raz.
  2. Raczej, nigdy, zresztą na moim GH nie ma czego oglądać.
  3. Bo jest to bezużyteczne? Skąd w ogóle masz mieć pewność że to są kody kandydata? Poza tym rekruterzy techniczni często nie chcą niepotrzebnie wprowadzać jakiegoś biasu do swojej oceny, więc nie googlują sobie kandydata i w ogóle nic na jego temat nie sprawdzają, dzięki temu są bardziej bezstronni i polegają tylko na tym co ktoś pokazał na rozmowie.

w Javie pyta cię np. o wyrażenia lambda i odpowiadasz mu o rachunku lambda

To znaczy że nie zrozumiałeś pytania.


Masz problem? Pisz na forum, nie do mnie. Nie masz problemów? Kup komputer...
Pokaż pozostałe 15 komentarzy
Ja Ciebie rozumiem. Tylko, że GH nie traktuję jako coś decydującego, ale punkt zaczepienia. Mam wielu znajomych programistów i mówiąc brzydko mam nawyk czytania ludzi w codziennych sytuacjach, dyskutuję o pewnych zachowaniach z kolegami i wiem kto jest dobry, a kto nie. Dlatego nie rozumiem jak można ocenić kogoś w 2 godziny zadając mu 2 pytania i nie wnikając dokładnie w jego CV. Po prostu zbyt mało danych, do tego zmierzam. Ocenianie w ten sposób to jest idealny przykład świadomego poddawania się efektowi pierwszego wrażenia. - twoj_stary_pijany 2019-08-15 19:33
Dlatego robisz bardziej złożony proces niż jedna rozmowa. U nas w firmie na „A” jest kilka etapów i jedną osobę może ocenić wiele par oczu. Polecam. - Charles_Ray 2019-08-15 19:38
Tak, tylko każda z tych par oczu ocenia kandydata na podstawie np. dwóch godzin rozmowy (albo nawet mniej) i każda z osobna podlega efektowi pierwszego wrażenia. Teraz zastanów się jaką strategię uznać przy finalnej ocenie. Czy wszyscy muszą powiedzieć "tak", czy większość? A co jeżeli veto da osoba, która ma w tym niejawny interes lub po prostu jest słaba? Tym samym marnujesz wysiłek innych innych osób, które dołożyły trudu dokładnego przeczytania kandydata. - twoj_stary_pijany 2019-08-15 19:41
To jest jeden z tych problemów, które wspomniałem w pierwszym poście. Długa rozmowa kwalifikacyjna i jak unikać ludzi oraz rekrutacji/projektów/firm, którzy leczą swoje kompleksy na kandydatach. - twoj_stary_pijany 2019-08-15 19:44
Wszystko zależy od tego, jak wyglada proces rekrutacji. Jeśli w ogóle można mówić o procesie to już jest dobrze, ponieważ jest co ulepszać. Odnośnie ocen i veta - pewnie w zależności od firmy, powinno być przede wszystkim sprawiedliwie i z szacunkiem dla kandydatki/kandydata. Poza tym jest jeszcze okres próbny, wiec czasem warto rozstrzygnąć na korzyść. - Charles_Ray 2019-08-15 19:46

Pozostało 580 znaków

2019-08-15 17:28
4

1) zawsze (jesli istnieje i jest wzglednie latwe do znalezienia, np link w cv)
2) na wielu rozmowach moj github byl przynajmniej wspomniany (oczuwiscie nie mowa o https://github.com/katelx na ktory zagladam srednio raz w roku ;)), z takich firm co sa tez w polsce to w hsbc, goldman sachs, ubs
3) nie wiem czy takie rzadkie no ale rzeczywiscie, to dosc glupie nie wykorzystac takiej okazji... wynika to chyba z malego zaangazowania i/lub swiadomosci rekrutujacych

betonowe podejscie spotyka sie z obu stron. sa rekruterzy (czesto gesto w bankach) ktorzy zadaja pytania zwiazane z problemem ktory dumnie rozwiazali samodzielnie i teraz na rozmowach oczekuja ze ludzie podadza im to samo rozwiazanie i tylko wtedy takiego kogos uznaja za wartosciowego ;)
z drugiej strony masa kandydatow (zwlaszcza tych bardziej doswiadczonych) cechuje sie irytujaca nonszalancja lub wrecz oburzeniem ze ktos mu zadaje zle pytania, takie co wg kandydata nic nie sprawdzaja (czytaj nie zna odpowiedzi)
mysle ze rekrutacja niekoniecznie odzwierciedla jak bedzie wygladala praca, wszystko zalezy od firmy/kandydata.

Pozostało 580 znaków

2019-08-15 18:10
1

Mam wrażenie, że część osób wypowiadających się tutaj próbuje mnie przekonać, że skoro oni nie mają nic na Githubie albo 10 lat temu napisali jakiś kod, który w ich mniemaniu ich kompromituje to z tego względu nie powinno się zaglądać na Githuba i czytać kodów kandydata kiedy ten udostępnił do niego link w CV. Pojawiły się nawet aluzje do Facebooka i 4p. Tylko, że ja mówię tutaj o tym, że ktoś dobrowolnie wstawił linka do Githuba, a nie, że rekruter wystalkował ten link. Nikt o zdrowych zmysłach nie podaje dobrowolnie w CV linka do swojego Facebooka. Dlaczego osoba, która wstawiła link do Githuba i być może ma tam argumenty przemawiające na jej korzyść (lub niekorzyść) ma być traktowana tak samo jak osoba, która tego linka nie wstawiła?

Równie dobrze podczas rozmowy można uznać, że wpis o dyplomie uczelni wyższej też jest biasem i nie powinieneś czytać tej sekcji bo być może ktoś tam może mieć słabą uczelnię. Idąc dalej ktoś mógł pracować w firmie, która niedawno upadła i ta informacja też wprowadza bias do postrzegania tej osoby.

To clarify: ja się odnosiłem tylko do wypowiedzi Seligi, a nie czy się powinno czy nie patrzeć na GH. btw: Seliga sam powiedział, że nie patrzy na CV aby nie być biased (chodziło o certy) ;) - WeiXiao 2019-08-15 18:12
Seliga nie jest alfą i omegą :) - twoj_stary_pijany 2019-08-15 18:12
Cytowałem jego argument, a nie mówiłem, że jest jakimś absolutem do którego mamy dążyć. - twoj_stary_pijany 2019-08-15 18:13
Nie twierdzę że jest, ale jeżeli zacząłeś go tu cytować, to warto byłoby dodać jego zdanie nt. tego biasu - WeiXiao 2019-08-15 18:13
W ogóle mówienie, żeby nie patrzyć na konkretne rzeczy z CV jest absurdem. Czymże jest rekrutacja jak nie próbą optymalizacji funkcji celu za pomocą biasów, czyli swego rodzaju sumą biasów? Im mniej tych biasów sobie zapodajemy tym nasz model będzie dawał gorsze wyniki, a nie lepsze. - twoj_stary_pijany 2019-08-15 18:16

Pozostało 580 znaków

2019-08-15 18:17
1

Ten „GitHub” i „portfolio” to jakieś mantry naszych czasów. IMO takie repo może zadziałać jedynie na niekorzyść - jak zobaczę jakieś krzaki, to nie zaproszę na rozmowę. Z drugiej strony, żeby osiągnąć efekt „wow”, raczej wolałbym zobaczyć kontrybucję do open source niż kolejną izomorficzną wersję Spring Petclinic. Moim zdaniem wannabe juniorzy szukają jakiegoś ekwiwalentu braku komercyjnego doświadczenia. IMO lepiej albo iść na studia i samemu doczytać o tym czego się obecnie używa, na rozmowie i tak sprawdzany jest raczej potencjał i umiejetność kombinowania, niż szczegółowe pytania jak działa dana technologia (w końcu to junior ok?). Albo, jak napisałem wyżej, sensowne PR-y do open source - to też w przypadku midów i wyżej.

Pozostało 580 znaków

2019-08-15 18:20
cw
4

Problem jest w tym, że pracując zawodowo nie ma co wrzucać bo kod który tworzysz nie jest twoją własnością lub zarabiasz na tym oprogramowaniu więc nie będziesz dzielił się z konkurencją. Więc mnie nie dziwi ktoś, że ktoś kto pracuje jako programista 10 lub więcej lat i nic nie ma na github'ie. Programy rozwijane po godzinach / hobbystycznie zwykle nie osiągają rozmiarów projektów komercyjnych (no chyba, że ktoś myśli o ich komercjalizacji). Ja sam na github'ie publicznie mam tylko kilka skryptów w pythonie, które wystawiłem dla konkretnej grupy osób (informatyka śledcza), Co do kandydatów uważam, że czasami kilka minut rozmowy wnosi więcej niż testowe przepytywanie. Jak człowiek jest zdolny, pracowity, umie sobie zorganizować pracę i ma podstawy to szybko się douczy.

edytowany 4x, ostatnio: cw, 2019-08-15 18:30
Pytania nie były o to czy udostępniasz kod na Githubie tylko odnosiły się do tego z jakiego powodu nie patrzysz na czyjegoś Githuba skoro podał do niego linka? - twoj_stary_pijany 2019-08-15 18:31
To tak jakbyś nie miał studiów i byś nie brał pod uwagę, że studia są atutem bo sam ich nie masz. Pod studia podstaw każdy dowolny potencjalny atut kandydata, którego sam nie posiadasz. - twoj_stary_pijany 2019-08-15 18:36
pewnie dlatego, że zwykle nie ma na co patrzeć. Po prostu ludzie z doświadczeniem piszą raczej w jakich projektach brali udział, co zrobili już zawodowo, a nie wrzucają kodu, który często jest tajemnicą firmy - cw 2019-08-15 18:37
Przychodzi do nas 99% słabych CV dlatego wyrzucam do kosza wszystkie. W 99% przypadków przecież się nie mylę i mam tylko 1% błędu. Szef jest ze mnie dumny jak widzi te liczby. - twoj_stary_pijany 2019-08-15 18:38

Pozostało 580 znaków

Odpowiedz
Liczba odpowiedzi na stronę

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0