Equiniti (EQ) w Krakowie - opinie

Odpowiedz Nowy wątek
2019-07-02 00:08
0

Otwierają site w Krakowie, ale na glassdoorze mają słabe opinie.
Ktoś ma jakieś doświadczenia?

edytowany 1x, ostatnio: Przebrzydły Kontestator, 2019-07-02 00:10

Pozostało 580 znaków

2019-07-15 11:48
0

Próbowałem aplikować ale chcieli mi wcisnąć umowę z 3 miesięcznym okresem wypowiedzenia na start więc dałem sobie spokój,

3 miesiące jest przy B2B, ale mój kolega negocjował ten zapis i zgodzili się bez wahania :D - marczar89 2019-09-24 09:51

Pozostało 580 znaków

2019-08-06 08:57
0

był już ktoś tutaj na rozmowie? może opowiedzieć jak przebiegał proces?

Pozostało 580 znaków

2019-08-19 12:51
2
johnyzee napisał(a):

był już ktoś tutaj na rozmowie? może opowiedzieć jak przebiegał proces?

Tak niedoklepanej rekruterki nie miałem nigdzie - panie
pyta się o 10x po to samo (ile chce zarabiac i ile mam okresu wypowiedzenia)
parę razy prosiła o CV
w końcu wysyła ofertę z opisem stanowiska, odpowiadam, że ok, że pasuje, pyta się mnie czy 19 sierpnia będzie OK jeśli chodzi spotkanie bo wtedy przyjeżdzają na dzień rekrutacji do Krakowa, mówię OK, prosząc o szczególy gdzie/kiedy - po czym cisza, ponawiam pytanie bo 19 za progiem, w odpowiedzi pisze że już zrekrutowali i że nie ważne.
Pytam czy to znaczy że już nie ma innych pozycji otwartych, odpowiada, że są przysyłając opisy trzech. Wybieram jedną i mówię, że tu mogę, w odpowiedzi, że tu nie można, ale na inne można.

Jak tam się tak pracuje tak jak rekrutuje to trzeba doliczyć sporo na walerianę czy inny nerwosol.

edytowany 1x, ostatnio: jakubek, 2019-08-19 12:52
Dla Javy proces jest 2 etapowy, tak mi mówiła rekruterka. Jest zadanie i spotkanie w biurze chyba. Ogólnie ma być szybko bo zależy im na czasie. - marczar89 2019-09-24 10:46

Pozostało 580 znaków

2019-09-24 09:51
0

Faktycznie otworzyli biuro w Krakowie i już chyba sporo osób zatrudnili, kilku moich kolegów już tam zaczęło. Oferują mega dobrą kasę, także może warto się skusić. Rekrutacje chyba przejęła jakaś agencja z Krakowa (kontaktowali się już ze mną przy rekrutacji), więc może coś naprawią w procesie. Zobaczymy, bo na razie to dopiero ruszam z tematem. Ktoś już tam pracuje? jak to wygląda faktycznie wewnątrz?

przeciez kilku Twoich kolegow tam zaczelo to ich sie spytaj jak to wyglada wewnatrz (i przekaz opinie :)) - Szalony Yoda 2019-09-24 10:14
ale to .Nety a ja Java :( - marczar89 2019-09-24 10:25

Pozostało 580 znaków

2019-09-24 13:25
2

Ja mam wrażenia bardzo dziwne. Odezwał się jakiś angielski rekruter na linkedIn, ma ofertę w Krakowie dla Java developera, czy chcę pogadać. Myślę - dlaczego nie, pracę mam, ale posłuchać można, wysłałem CV. Tydzień później - zaproszenie na rozmowę z szefami którzy przylatują z anglii, on też będzie, w biurze na wielickiej. Spoko, po pracy tacham się na Wielicką. Rozmowa po angielsku z dwoma CTO - jeden uprzedzająco uprzejmy, drugi zaskakująco nieuprzejmy (kręcił nosem na projekt githubowski, stwierdził że na pewno nie osiągnąłem takiego test coverage - powiedziałem, że można projekt można w każdym momencie ściągnąć, zbudować i sprawdzić jaki jest faktyczne CC, a on na to "If i want to, i will"). Good cop, bad cop - ale to na przesłuchania, nie job interview. Po rozmowie - rozmowa z polskim szefem, który pytał dlaczego mają mnie zatrudnić i dlaczego chcę dla nich pracować (kiedy ja jeszcze wcale nie wiem czy chcę). Na pytanie jak to dalej będzie wyglądać - będzie jeszcze jedna rozmowa, tym razem czysto techniczna.
Po tygodniu - zadanie do poprogramowania. Nieco irytujące, bo nikt nie mówił o zadaniu, ale niech będzie - posiedziałem do 2 a.m., cośtam wysłałem. Po wysłaniu - obiecana rozmowa. Byłem gotowy na pytania techniczne, zamiast tego raczej w stylu : "jaki był największy problem jaki spotkałem" etc etc. Niby review zadania, ale dostałem jedno pytanie o nazwę metody. W pewnym momencie prowadzący stwierdził, że nie spełniłem specyfikacji rozwiązania, która miała mieć określone API. Pokazuję klasę w której jest API. "Oh, yeah, right". Nawet tego nie przejrzeli przed rozmową.
Po czym - milczenie. Od miesiąca. Mi to rybka, byłem w trakcie drugiej rekrutacji, stamtąd oferta przyszła po dwóch tygodniach, więc żalu nie mam - ale wydaje mi się, że nawet jeżeli nie są zainteresowani, to minimum przyzwoitości to wysłać wiadomość "Sorry, not this time, thank you for your effort". Chyba że na zachodzie są jakieś inne standardy?

hmm kurde nie brzmi to dobrze. Mam nadzieje ze już się ogarneli troche. - marczar89 2019-09-24 13:39
Miejsc dla Javowca nie brakuje więc jak firma cie olewa (a tak wynika z opisu) to szkoda tracic czas. - dbCooper 2019-09-25 10:22
Hej, dziekuje za feedback na temat rekrutacji. Wzielismy go sobie do serca i przebudowujemy proces . Daj znac jakbys chcial sie spotkac i pomoc nam w okresleniu dodatkowych szczegolow. - Robert.Kesek 2019-09-25 12:02

Pozostało 580 znaków

2019-09-24 13:54
1
Mati Ihs napisał(a):

Good cop, bad cop - ale to na przesłuchania, nie job interview. Po rozmowie - rozmowa z polskim szefem, który pytał dlaczego mają mnie zatrudnić i dlaczego chcę dla nich pracować (kiedy ja jeszcze wcale nie wiem czy chcę). Na pytanie jak to dalej będzie wyglądać - będzie jeszcze jedna rozmowa, tym razem czysto techniczna.

Po tygodniu - zadanie do poprogramowania. Nieco irytujące, bo nikt nie mówił o zadaniu, ale niech będzie - posiedziałem do 2 a.m.,

"Oh, yeah, right". Nawet tego nie przejrzeli przed rozmową.

Po czym - milczenie.

Sam sobie jesteś winien. Najpierw było sondowanie miękkie w parze zły i dobry glina. Później kiedy haerowo okazałeś się kandydatem podatnym na mocniejsze przykręcanie śruby dali ci z zaskoczenia zadanie. Siedziałeś nad nim do 2 nad ranem. Ten etap zaliczyłeś. :) Bardziej świadomi swojej wiedzy, doświadczenia i wartości programiści w tym miejscu olali tę rekrutację. Nie będą robić zadanek domowych jak na staż bo i tak nikt tego nie analizuje. Mogą przyjść do firmy na live coding.

Okazało się, że nikt tego zadania nawet nie przejrzał, to oczywiste. To miało pokazać, że jesteś gotów, - jeszcze przed przyjęciem do pracy - robić cokolwiek co tylko ci wrzucą.

Ostatecznie nie okazałeś się wystarczająco podporządkowany, pokazałeś swoje zdanie i zmusiłeś do odpowiedzi 'Oh, yeah. Right". Tu odpadłeś. "Góra" nie chce pracowników którym musi przyznawać rację kiedy mają rację.


"Ktoś sobie uświadomił, że pisał pod pseudonimem rzeczy, które lepiej żeby w firmie nie wypatrzyli :-)"

"- Ledwo na studiach 3 tydzień się kończy i już ciężko?
- Niestety prowadzący jest dziwny i robi kartkówki"
edytowany 1x, ostatnio: BraVolt, 2019-09-25 07:12
Rozpracowałeś to psychologicznie po mistrzowsku. Sam biorę udział w rozmowach technicznych jako rekruter i zauważyłem te metody. Najgorsze, że to się sprawdza :/ Osoby bardziej podatne na presję są później łatwo urabiane przez "górę" np. nadgodziny ale też godzenie się na gorsze rozwiązania techniczne jeśli polityka biurowa tak nakazuje. - jason 2019-09-24 23:46
i nie tylko przez górę a przez cwańszych kolegów , nawet niższych stanowiskiem - Miang 2019-09-24 23:48
"Nie będą robić zadanek domowych jak na staż bo i tak nikt tego nie analizuje." Jak ostatnio się rekrutowałem, to pamiętam, że robiłem 5 zadań do różnych firm (w tym 2 projekty od podstaw) i wiem, że 4 zostały sprawdzone, w tym dostałem porady co powinienem zrobić lepiej, w 1 tylko nie dostałem żadnego feedbacku, pomimo moich przypomnień. Z mojej statystyki wynika, żę częściej są sprawdzane niż nie są. - JumpSmerf 2019-11-29 10:12

Pozostało 580 znaków

2019-09-24 14:05
0

W sumie jak panuje taki bajzel w rekrutacji, to można sobie wyobrazić tylko projekty...

Pozostało 580 znaków

2019-09-24 14:11
0

To, że przy złym i dobrym gliniarzu niejeden podejrzany pogubił się w zeznaniach i przesłuchanie określił jako chaos, wcale nie oznacza, że w trakcie przesłuchania był kompletnie nieprzygotowany chaos.

Rekrutacja wygląda na chaotyczna, jednak wcale taka nie jest. Geek nie sprawdza geeka pod kontem geekowskiej wiedzy, bo nie szukają geeków.


"Ktoś sobie uświadomił, że pisał pod pseudonimem rzeczy, które lepiej żeby w firmie nie wypatrzyli :-)"

"- Ledwo na studiach 3 tydzień się kończy i już ciężko?
- Niestety prowadzący jest dziwny i robi kartkówki"

Pozostało 580 znaków

2019-09-24 21:15
0

Ja mogę potwierdzić mały chaos w rekrutacji do tej firmy. Na początku , po wysłaniu CV, wszystko im się podobało (rozmawiało ze mną 2 rekruterów z Londynu - najpierw jeden, który zamilkł, a po tygodniu odezwał się inny), już mieli mnie zaprosić i nagle w ostatniej chwili o moją znajomość WebAPI. Jak udzieliłem odpowiedzi, widać złej, zamilkli całkowicie bez odzewu.

Pozostało 580 znaków

2019-09-24 21:25
0

Ostatnie wpisy brzmia jakby nie zalezalo im na zatrudnianiu tylko robieniu sobie bazy CV.

Pozostało 580 znaków

Odpowiedz
Liczba odpowiedzi na stronę

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 0, botów: 1

Robot: CCBot