Praca zdalna nie jest dla każdego

1

Często widać tutaj zachwyty nt. pracy zdalnej.
Niestety istnieją też minusy.
https://antyweb.pl/praca-zdalna-wady-depresja/

4

Fajny i ciekawy artykuł, ale podejrzewam, że zwalanie winy na pracę zdalną to nie do końca dobra droga. Pewnie swoje 3 grosze dorzuciła do sprawy, ale myślę, że skoro koleś skończył na leczeniu farmakologicznym, to problem był znacznie poważniejszy i nawet praca codzienna w biurze wiele by nie zmieniła. Zresztą czy mało jest ludzi, którzy chodzą codziennie do pracy, mają kontakt z innymi, ale i tak są wypaleni i martwi w środku?

2

Ale co ma koleś z depresją do pracy zdalnej?

4

meh, raz na miesiąc spotkać się ze znajomymi wystarczy :)

3

Jak ktoś jest samotny to praca stacjonarna niewiele tutaj zmieni.
Praca zdalna to olbrzymia wygoda, chociażby ze względu na brak dojazdów, przygotowania posiłków, ciuchów itp. spokojnie dodatkowo 2-3 godziny dziennie (czyli realnie masz wyższą stawkę przeliczając na godziny poświęcone na pracę), przydatne szczególnie zimą gdzie dzień jest krótki.
Dodatkowo nie zawsze współpracownicy i atmosfera jest na plus, przy stacjonarnej nie masz wyboru, przy zdalnej możesz ograniczyć kontakt do minimum, a jak masz spoko ludzi to co za problem ugadać się na weekend.

0

Z tego artykułu wynika, że autor ma dużo więcej problemów, niż tylko praca zdalna. Trudno mi gdybać, ale sam zastanawiam się, czy nie spróbować kiedyś w przyszłości pracy zdalnej. Myślę, że w takiej sytuacji próbowałbym się raz na jakiś czas spotkać ze współpracownikami, wynajął biuro w jakiejś przestrzeni do co-workingu, żebym mógł się tam ruszyć, aby mieć osobne miejsce do pracy i nie siedzieć w domu cały czas. Jakbym nie miał ochoty się ruszyć, to siedziałbym w domu. Ponadto, w środku dnia regularnie robiłbym trening na siłce albo w terenie. Bardzo poprawia to kondycję psycho-fizyczną i łatwo jest to robić w ciągu dnia, a wieczorem po pracy muszę mocno zmuszać się do takich rzeczy. Dodatkowo, pierwsze co bym zrobił po rozpoczęciu pracy zdalnej, to zaplanował sobie wyjazd na 2 tygodnie lub miesiąc w miejsce typu: Maroko, Indonezja, Tajlandia lub do innego taniego, egzotycznego kraju i spróbował pracować stamtąd. Myślę, że to jest właśnie jedna z największych zalet pracy w pełni zdalnej.

1

Czy wiecie, że 100% ludzi z depresją piło kiedyś wodę?

Woda nie jest dla każdego...

A na samotność dobre
title

albo real dolle

title

8

Pracuję w 100% zdalnie od parunastu miesięcy. Wcześniej pracowałem zdalnie lub częściowo zdalnie przez 3 lata. Do tego od ponad 10 lat mam wrzodziejące zapalenie jelita grubego - w skrócie dość poważna choroba. Nie mam ani cienia depresji - mam kochającą żonę, wspaniałą córeczkę i ogólnie rodzinę i przyjaciół, na których mogę polegać. Praca zdalna jest dla mnie wybawieniem od dojazdów itp. Każdy przypadek jest indywidualny, nie ma co wrzucać ludzi do jednego worka w celu wyciągnięcia jakichś ogólnych wniosków.

Minusem pracy zdalnej może być fakt, że można się dać łatwo rozproszyć zajęciami domowymi itp. Osobiście polecam "wyjście do pracy" - idę do innego pomieszczenia, jestem przebrany, umyty itp. dokładnie tak jakbym poszedł do biura. W przerwie pomagam nieco żonie np. obieram ziemniaki na obiad, ale po obiedzie wracam do pracy ;)

1

Myślę, że u autora artykułu złożyły się dwa niekorzystne czynniki. I myślę, że praca zdalna jest spośród nich czynnikiem mniej istotnym. Ten bardziej istotny, to zanik relacji z ludźmi ze studiów. Pamiętam ze swojego życia, jak gigantyczną zmianą na minus było wyprowadzenie się z akademika. Byłem w stanie to znieść, nie przejawiając ewidentnych objawów depresji. Przekonywałem samego siebie, że się przyzwyczaję i będzie znów w porządku. No i owszem, dałem radę się przyzwyczaić, ale ten brak odczuwałem już zawsze, tę świadomość że bardziej satysfakcjonujące życie jest możliwe.

Te legendarne "kochające rodziny" często nie potrafią załagodzić uczucia samotności. Jeśli jakaś osoba mnie kocha, ale nasze zainteresowania są prawie całkowicie rozbieżne, w związku z tym w zasadzie jedyne obustronnie satysfakcjonujące formy spędzenia czasu, to np. wspólne wypicie kawy / herbaty, czy spożycie posiłku, no to jednak jakiś poważny brak pozostaje.

Jeszcze ileś lat później przerzuciłem się z pracy etatowej z ludźmi, na pracę w dużej mierze w pojedynkę. I też odczułem stratę (ale w innych kwestiach zysk - możliwość decydowania o wielu rzeczach - dlatego do etatowej nie wróciłem). Przy czym ja opuściłem pracę, w której rotacja pracowników była minimalna i zdążyłem się z niektórymi polubić. Nie wiem natomiast, czy odczułbym jakąkolwiek stratę opuszczając firmę, w której co chwilę pracownicy się zmieniają. Jednak ten brak kontaktu z ludźmi, z którymi mogę porobić/przedyskutować coś interesującego (czyli w moim przypadku: z osobami spoza rodziny), w którymś momencie stał się na tyle dotkliwy, że w poszukiwaniu znajomych zacząłem być aktywny, a nie bierny jak przez całe dzieciństwo / czasy szkolno-uczelniane. Zacząłem się wprost przyznawać, że to czy tamto robię z intencją poznawania ludzi, bo alternatywą jest depresja i/lub nałogi.

0

Wystarczy znaleźć łosia który odwali za nas robotę a my odpalimy mu jakiś % z naszej wypłaty, i tak zatrudniać się w kilku miejscach zdalnie. Jeżeli te "łosie" ogarnialiby to zysk całkiem niezły :)
A tak na poważnie praca zdalna może faktycznie pogrążyć człowieka który nie lubi być "przywiązany" do domu. Czasem lepiej wstać o tej 6 rano, wsiąść w ten pociąg, dojechać samochodem czy cokolwiek i zaczerpnąć "świeżego" powietrza

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0