Zanim podpiszesz cyrograf... Obserwacje umów B2B

0

Panowie, warto też zwrócić uwagę na okresy wypowiedzenia.
O ile na umowie o pracę sprawa jest jasna bo regulowana przez przepisy, o tyle na B2B trzeba bardzo uważać: jeżeli chcesz siedzieć w firmie w której ci się nie układa i mozolić się z kodem przez cały miesiąc albo nawet dłużej (okres wypowiedzenia na koniec następnego mca) to trzeba też patrzeć na, właśnie, okresy wypowiedzenia.

Nigdy nie wiesz jaki bałagan zastaniesz w firmie, więc np. ja obecnie wszędzie nie biorę okresu wypowiedzenia dłuższego niż 2 tygodnie bo po prostu nie będę się męczył z niskiej jakości charakterami współpracowników. Firmy mówią o 3 mcach tego okresu, dla mnie to jest bajka.

Po to też są okresy próbne żeby zobaczyć czy razem współgramy czy nie. Nie wszystko jest od nas zależne. Psychika ludzka i podświadomość swoje, a wymagania roli i ludzi to drugie.

Po raz kolejny nie mógłbym męczyć się na B2B przez półtora mca bo po prostu nie mam na to ani siły, ani chęci. Jak firma nie wie kogo bierze albo uskutecznia bałagan, że wszyscy biegają i krzyczą żeby być najlepszymi i powiedzieć swoje ostatnie słowo, to to jest dziecinada i żaden bardziej doświadczony specjalista nie chciałby w tym uczestniczyć. Z wiekiem poglądy na dobrą pracę się zmieniają.

Zakaz konkurencji - kolejna sprawa wątpliwej wagi - jeżeli ktoś robi w Go albo AI to nie może mieć zakazu konkurencji pracowania w tym języku (Go) czy dziedzinie (AI) bo po prostu nie może sobie na to pozwolić. Lepiej znaleźć pracę bez takiego zakazu i zarabiać mniej, niż wyłączyć sobie pracę w tym czymś na rok.

Poufność to ostatnia sprawa - ale też ważna - bo o ile mówić o poprzedniej firmie nie musicie, o tyle robienie tego samego co w niej, w nowej firmie, to oczywiste że tak będzie zawsze. Zawsze będziecie w następnej firmie częściowo robić to co w poprzedniej. Tutaj poufność na szczęście nie działa. Ale już mówienie o zastosowanych rozwiązaniach, czy podjętych decyzjach to może być jawny problem. A firma następna po złośliwości może poprzedniej powiedzieć że zdradzacie jakieś rozwiązania i macie problem. Na poufność też trzeba uważać.

2
krzychu82a napisał(a):

czy jest w polskim prawie w ogóle umowa o prace/dzialalnosc B2B ? wg mnie to jest sprzeczne z polskim prawem
wg mnie powinna byc albo umowa na etacie albo umowa zlecenie albo wlasna dzialalnosc na fakture

Umowa B2B to umowa o współpracę między dwiema firmami. Generalnie w prawie istnieje swoboda zawierania umów, więc co tu może być sprzecznego z prawem? Dopóki nie ma mowy o wypłacie w ludzkich organach, narkotykach albo dzieciach, to wszystko jest w porządku.

A, że ktoś podpisuje umowę B2B, w której deklaruje, że będzie pracował w miejscu, czasie i pod nadzorem zamawiającego, to w pewnym momencie może mieć problemy z ZUS/US.
Jeśli ktoś podpisuje umowy na 5 lat z wielotysięcznymi karami za wcześniejsze zerwanie, to chyba jest nieco nieroztropny. Ale podobno są faceci, którzy płacą za to, żeby ktoś im butami na szpilkach gniótł klejnoty, więc mnie już nic na świecie nie zdziwi.

1

Wiecie co... tak sobie myślę że taki argument ze strony ścigającego że wystawia pan tylko jedną fakture miesięcznie to jest troche inwalida. A co jak mi jest po prostu tak wygodnie i nie chce się przepracowywać? To MUSZĘ harować więcej bo pan tak chce? Na UoP można pracować przecież na różne wymiary etatu. Dlaczego na b2b nie może być tak samo? Może ktoś ma chorą córkę, gospodarstwo, cokolwiek i zwyczajnie jest się w stanie utrzymać z tej jednej faktury? Wystarczy brak ilości godzin wymaganych do przepracowania/rozliczenie dziennie i jesteśmy czyści
Wyobraźcie sobie lekarza który np przeprowadza jedną operację mózgu (neurochirurg?) miesięcznie (przykład z d**y)

0
pikob napisał(a):

Panowie, warto też zwrócić uwagę na okresy wypowiedzenia.
jeżeli chcesz siedzieć w firmie w której ci się nie układa i mozolić się z kodem przez cały miesiąc albo nawet dłużej (okres wypowiedzenia na koniec następnego mca)

Słuszna uwaga, najlepiej zadać odpowiednie pytania przed rozpoczęciem pracy, ale pewnie się nie zawsze to udaje. Chociaż z drugiej strony, co jeżeli przestaniesz na B2B pracować z dnia na dzień? Ktoś Ci coś zrobi? ;)

0

A co myślicie o takich zapisach ( () - nazwa firmy), przesadzam czy tak wygląda rzeczywistość B2B?
Pierwszy:

  1. Wykonawca udziela niniejszym () gwarancji jakości Produktów, na okres 6 miesięcy począwszy
    od dnia wskazanego...
  2. W ramach gwarancji Wykonawca zobowiązuje się do usunięcia własnym staraniem i na własny
    koszt, bez prawa do odrębnego wynagrodzenia z tego tytułu, wad Produktów ujawnionych w okresie
    gwarancji.
  3. Przez wady Produktów rozumie się w szczególności okoliczność, że Produkt ma istotne usterki
    zmniejszające jego użyteczność lub okoliczność, że Produkt nie ma właściwości, o których
    Wykonawca zapewnił () lub Klienta lub Produkt został wydany () lub Klientowi w stanie
    niepełnym. W odniesieniu do Produktów będących programami komputerowymi za wady Produktów
    uznaje się w szczególności również:
    a. wykonanie Produktu niezgodnie z dobrymi praktykami,
    b. rażącą niestaranność w wykonaniu Produktu,
    c. niezgodność Produktu ze specyfikacją lub kryteriami odbioru.
  4. Wykonawca jest zobowiązany udzielić odpowiedz na zgłoszenie wady Produktów w terminie
    5 dni roboczych od daty jego otrzymania. Brak odpowiedzi w powyższym terminie uważa się za
    uznanie zasadności zgłoszenia.
  5. Uznane przez Wykonawcę wady Produktów zostaną przez niego usunięte niezwłocznie
    nie później jednak niż w terminie 10 dni roboczych.
  6. W okresie trwania gwarancji Wykonawca jest zobowiązany do udzielania () na każde
    jej żądanie, w żądanej przez () formie i terminie szczegółowych informacji na temat Produktów
    jak również wykonanych Usług Programistycznych.

Drugi:

W przypadku wystąpienia przez osoby trzecie wobec () z roszczeniami wynikającymi
z niewykonania lub nienależytego wykonania przez Wykonawcę obowiązków, wynikających
z Umowy, Wykonawca zobowiązuje się do zwolnienia (), na zasadzie art. 392 Kodeksu
cywilnego, z odpowiedzialności wobec takich osób w szczególności poprzez zaspokojenie
na swój koszt wszelkich takich roszczeń lub w przypadku zasądzenia od () - do zwrotu
regresowo na wezwanie (), w terminie 7 dni od daty jego otrzymania, całości pokrytych
roszczeń oraz wszelkich związanych z tym wydatków, włączając w to koszty postępowania sądowego,
arbitrażowego lub ugodowego oraz kosztów obsługi prawnej. Wykonawca zobowiązuje się nadto
do przystąpienia na swój własny koszt, na wezwanie () lub kompetentnego organu,
do jakiegokolwiek postępowania sądowego lub pozasądowego toczącego się z udziałem ()
a wynikłego z okoliczności, o których mowa w niniejszym ustępie. Postanowienia niniejszego ustępu
mają odpowiednie zastosowanie w przypadku, gdy stroną postępowania będzie pracownik
czy współpracownik ().

Trzeci kwiatek to różne kary w stałej wysokości 50 000 zł. za różne tam przewinienia.

Moje uwagi co do zapisów to:

  • Ta gwarancja strasznie mi śmierdzi, nie wyobrażam sobie wracania do projektu za 5 miesięcy i naprawianie jakiegoś mniej lub bardziej istotnego buga za darmo. Zwłaszcza że są zawarte subiektywne podpunkty typu "dobre praktyki"
  • Zupełne odcięcie się firmy () od projektu i zrzucenie tego na mnie
  • Stała kwota 50 000 zamiast w kwocie maksymalnie 50 000
0

@CountZero: ale czy to jest umowa dotycząca wytworzenia przez Ciebie jakiegoś produktu, czy świadczenia usług programistycznych we współpracy z programistami po stronie klienta?

0

@somekind:

To drugie, pracowałbym w projekcie dla klienta.

0

No to to pierwsze to jest jakiś absurd, bo to bez sensu dawać gwarancję na produkt, którego nie jest się wyłącznym autorem.

0

@somekind: No właśnie też mi się to nie podoba, produkt jest zdefiniowany w umowie jako:

Produktach – rozumie się przez programy komputerowe, aplikacje, dokumentację i inne rezultaty
wytworzone przez Wykonawcę w wyniku świadczenia Usług Programistycznych,

Więc teoretycznie miałoby to tylko dotyczyć kodu wytworzonego przeze mnie, ale jak miałoby to niby w praktyce działać? Co jeśli napisałem klasę, ktoś zmienił metodę i przez to przestało działać?

0
CountZero napisał(a):

Więc teoretycznie miałoby to tylko dotyczyć kodu wytworzonego przeze mnie, ale jak miałoby to niby w praktyce działać? Co jeśli napisałem klasę, ktoś zmienił metodę i przez to przestało działać?

No właśnie, dlatego jak dla mnie taka umowa jest w tym momencie absurdalna. Gwarancji można udzielić na coś wykonywanego samodzielnie, a nie wespół z obcymi ludźmi, za których nie odpowiadasz.
Spytaj autorów tej umowy jak mają zamiar tę bzdurę egzekwować, i czy z uwagi na absurdalność tego pomysłu wykreślą to z umowy.

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0